7 RZECZY, KTÓRYCH NIE WIEDZĄ BEZDZIETNI.


                            Zanim zostaniesz rodzicem masz jasno sprecyzowany plan: twoje dziecko nigdy nie będzie robiło cyrków w miejscach publicznych, nie będzie sprawiało kłopotów, będzie miało tylko eko zabawki, słodycze pozna na swoje osiemnaste urodziny i będzie słodko wyglądało na każdym zdjęciu. Twoja wyobraźnia podpowiada ci, że w ciąży przytyjesz najwyżej sześć kilogramów, już w dwa dni po urodzeniu nie będzie śladu po niej. Dziecię będzie słodko spało w dzień i w nocy, karmienie to będzie sama przyjemność i każdy będzie zachwycał się twoim maleństwem... Heloł! Czy w tej bajce jest miejsce na smoki?


SŁODYCZE SĄ SUPER!

Niezależnie od tego, co snuło się, w twoje głowie, w życiu przed dziećmi, wiesz teraz, że słodycze to twój przyjaciel. Zagryzasz nimi smutki i zgryzoty. Masz pełne kieszenie gotowe na przekupstwo, motywacje, zachętę lub zwyczajne zaklejenie potomka, by mieć minutę spokoju. Kupujesz hurtowe ilości wersji mini wszystkiego, czym dasz radę się bronić. Bez wyrzutów sumienia pakujesz w dziecko niezdrowe zapychacze, byle tylko dało ci żyć.



ULUBIONA ZABAWKA

Ulubieńcem twojego dziecka może zostać pluszowy miś, lala, pieluszka, ścierka, kocyk, czy patyk. Jeśli maluch jest wrażliwy, przywiąże się do tego i będzie taszczyć to ze sobą wszędzie.  Nieważne, że nie nadaje się do kąpieli czy piaskownicy, ulubieniec będzie wiernie towarzyszył twojemu dziecku. Oczywiście, że kupisz mu najdroższą, dostępną zabawkę, ale on/ona będzie kochać najgorszego wyciora, jaki sobie możesz wyobrazić. Nie wierzysz? Jedna z córek miała "bobanię", szmaciana lalkę, która chyba swoje czasy świetności miała z piętnaście lat przed urodzeniem małej, druga natomiast ma szmacianą murzynkę. Biada nam jeśli by lala zginęła.Kiedy będziesz mieć dziecko zrozumiesz, że wracanie nawet sto pięćdziesiąt kilometrów po zabawkę jest sprawą oczywistą i podczas każdego pakowania zanim zabierzesz dzieci dwadzieścia razy sprawdzisz, czy na pewno masz TĘ zabawkę ze sobą. Spróbuj to uprać. Masz od razu zagwarantowane poszukiwania, a gdy wyznasz, że przytulas jest w pralce dziecko będzie siedziało pod bębnem i śledziło każdy ruch. Suszenie? Zapomnij. To wysycha w rękach dziecka-zawsze.


MOKRE CHUSTECZKI

Z opisu producenta wynika, że służyć mają do wytarcia brudnej pupy dziecka, jednak twoja kreatywność wraz z szybkim wzrostem potomka również wzrasta. Mokre chusteczki nagle odkrywają przed tobą cały wachlarz możliwości. Sprzątnie nimi domu, czyszczenie toalety, domywanie parapetu czy podłogi jest naturalne. Idealnie zmywają długopis ze ścian czy mebli tapicerowanych. Czyszczą buty z trawy i błota oraz sprawdzają się, jako ściereczka do kurzu. Mycie dziecka nimi na noc też stanie się dla ciebie naturalne, czasami trzeba po prostu nie dać się zwariować i korzystać z dobrodziejstw dostępnych środków, gdy wymaga tego sytuacja.


CUDA TECHNIKI TO WYBAWIENIE

Twoje dziecko  miało nie oglądać tv. Miało i co z tego? Dla kilku minut spokoju włączasz byle jaki jazgot, byleby tylko się zajęło chwilę sobą. Szkrab ma dwa lata , a ogląda bajki 7+. Super, Szybciej wydorośleje. Masz dzięki temu upieczone dwie pieczenie przy jednym ogniu, starsze też się zajmie bajką. Dzięki zaspokajanej ciekawości, twoje dziecko nie ma problemu z obsługa laptopa czy smartfona. Masz ochotę na chwilę relaksu? Daj dziecko dostęp do you tube, a zyskasz dłużej niż godzinę ciszy.
Lubisz już mnie? Polub.
                                                

OMIJASZ FAST FOOD

Z reguły tak, ale mając syrenę wyjącą w foteliku samochodowym wpadasz na szejka lub inny zapychacz, byle tylko zakleić małą buzię. Za małe na frytki? No co ty? Je, jest cicho, nie ma co psuć, jest dobrze. Nagle zdajesz sobie sprawę z tego, że niezdrowe odżywianie nie jest wcale takie złe, ono wręcz pomaga w trudach wychowania dziecka.


ODPOWIEDNI STRÓJ

A co to właściwie znaczy?
Nie raz  z politowaniem patrzyłeś na dziwaczne połączenia garderoby dziecięcej lub coś odjazdowego na głowie. To naturalne, dzieci często same dobierają części stroju. Te bardzie charakterne odmawiają założenia czegoś innego i tak oto idealnym strojem na wyjście z domu staje się sukienka wróżki czy wiedźmy, fikuśna korona połączona z dresami i brokatowymi balerinkami, albo kalosze w najbardziej słoneczny dzień lata. Dziecko zweryfikuje twoje estetyczne doznania. Dla braku awantury pozwolisz niemal na wszystko. Nie jest to brak asertywności, nie jest to nawet nieudolność w wychowywaniu, to po prostu zdrowy rozsądek.


KARMIENIE

Twoje dziecko miało do czterech lat być karmione piersią? Po ośmiu miesiącach samo się odstawiło, a  ty wreszcie wiesz, że twoje założenia i plany są zgoła inne niż potomka. Dajesz butlę, masz spokój, takie twoje prawo. Nie głodzisz, karmisz, nieważne w jaki sposób.


Podobne artykuły

Nastolatek-prawda i mity


Biorę udział w konkursie, który spełni moje marzenie,
proszę o głos KLIKNIJ TU

CONVERSATION

44 komentarze:

  1. No trudno się nie zgodzić. ;))) Jedynie co nie chodzimy na fast foody. W McDonald's z synem bylismy raz. Ale frytki i pizza w domu pojawiają się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapiekanka, hod-dog na stacjo benzynowej, nortfishe i te inne, to wszystko fast foody, czasem jakoś po drodzde są ;).

      Usuń
  2. właśnie YT... moja 9-latka już ma tak je obcykane i ogląda filmiki z jakąś grą minecraft i makijaże, więc youtuberek "zna" więcej ode mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja prawie 10-latka nagrywa swoje filmiki ;)

      Usuń
    2. Znam to Moj ma teraz 11 lat ale w wieku lat 8 znal wszystkich yt-berow nagrywajacych minectaft

      Usuń
    3. Moje starsze dzieci tez znają, lada moment Mela pozna ;)

      Usuń
  3. Rzeczywistość a wyobrażenia. :) :) :) Próbuję pewne rzeczy omijać, ale się po prostu nie da, najważniejsze to zachować umiar i... uśmiech w sercu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyidealizowanie i... no właśnie ;) Najlepiej planować przyszłość bez dzieci, a potem próbować to zrealizować. Nawet po pierwszym dziecku byłam taka "mądra" ;)))

      Usuń
  4. Z tą zabawką to jakaś cholerna prawda jest. U nas funkcjonuje "osiełek" bez niego nie wychodzi się z domu. :D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakieś 7 lat temu, gdy Gaba miała swojego wyciora, pokiwałyśmy sobie z jedną mamą, której dziecko opiekuńczo tuliło małpkę chyba z lat 70-tych (przy niem bobania Gaby by a prawie do zaakceptowania ;) )

      Usuń
  5. Uśmiałam się :) mamą będę za 22 tygodnie. Oczywiście, jak napisałaś, mam założenia co będę a czego nie będę robić. I na szczęście zdaję sobie sprawę, że życie i tak zweryfikuje moje postanowienia. O ile wiem, że nocami wcale nie będzie tak różowo, to wciąż liczę, że moje dziecko słodycze pozna jak najpóźniej później, tak samo TV. Ale zapewne będzie inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy na to liczy, a potem trafi się dobra ciocia lub babcia z lizakiem i resztą "zła", zanim się obejrzysz sama zaczniesz kupować łakocie ;)

      Usuń
    2. Dokladnie! u nas tak bylo. Chrzestna przyniosla jajka niespodzianki na wielkanoc. Syn mial 2, 5 roku. A niedlugo pozniej wyrzucono nas z Rossmanna bo dzieciak te jajka przy kasie zostawic nie chcial. 2 razy schowal sie w innym sklepie za regalem i zjadl te jajka czekoladowe, mial 3 latka... . Niechcialam mu je kupowac to sam znalazlam sposob. Pozdrowienia

      Usuń
    3. Dokladnie! u nas tak bylo. Chrzestna przyniosla jajka niespodzianki na wielkanoc. Syn mial 2, 5 roku. A niedlugo pozniej wyrzucono nas z Rossmanna bo dzieciak te jajka przy kasie zostawic nie chcial. 2 razy schowal sie w innym sklepie za regalem i zjadl te jajka czekoladowe, mial 3 latka... . Niechcialam mu je kupowac to sam znalazlam sposob. Pozdrowienia

      Usuń
    4. Czasem trzeba zasugerować osobom, które chcą nas odwiedzić z drobiazgiem co powinny przynieść, może to być np owoc jeśli am być symbolicznie, a nie "z pustą ręką".

      Usuń
  6. Uśmiałam się :) mamą będę za 22 tygodnie. Oczywiście, jak napisałaś, mam założenia co będę a czego nie będę robić. I na szczęście zdaję sobie sprawę, że życie i tak zweryfikuje moje postanowienia. O ile wiem, że nocami wcale nie będzie tak różowo, to wciąż liczę, że moje dziecko słodycze pozna jak najpóźniej później, tak samo TV. Ale zapewne będzie inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hahaha skąd ja to znam! :D Nikolka ma swojego przytulisia, którego konspiracyjnie trzeba zabierać do prania. I to nic, że ma drugiego prawie identycznego na zmianę, ona musi mieć tego jedynego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, muszę dopisać o tym praniu. Przecież to ma potem nie ten zapach, nie ten kolor, trzeba znów uświnić ;)

      Usuń
  8. Co do zabawek to mogę potwierdzić na swoim przykładzie. Do dzisiaj mamie wypominam, że wyrzuciła mojego pluszaka i poduszkę. A trochę czasu już minęło ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. 100% trafności :D samo życie a bezdzietni z dobrymi radami: na Madagaskar!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madagaskar... Mela uwielbia pingwiny ;)

      Usuń
  10. Ha ha ja ostatnio zastanwialam się jak zylam bez mokrych chustek,a po zabawkę wracałam się "tylko" 15 km ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wyciorem mogą być gatki od piżamy mamy:)z których po 5 latach zostały skrawki materiału na gumce:)ale ciągle działają!!

    OdpowiedzUsuń
  12. jak zostaniesz z tatą, to kupię Ci, no co byś chciał? cukierki, dobrze Kochanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hee, przekupstwo ulubiona forma rozmowy z dziećmi ;)

      Usuń
  13. Jakie prawdziwe :D Przetestowane wszystko od początku do końca przy dwójce... I też kiedyś myślałam, co to nie ja... ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak się weryfikuje własne "co to ja nie wiem" ;)

      Usuń
  14. Hahaha! Takie miałam założenia, ale nic z nich nie wyszło 😊 Świetny tekst!

    OdpowiedzUsuń
  15. nie jedliśmy słodyczy do końca trzeciego roku, teraz; bardzo rzadko
    miś Stefanek jest "święty" ale po praniu wysycha na suszarce
    mokre chusteczki służą do wszystkiego co opisano w tekście ale do mycia służą płyny typu Ziaja i emolienty
    bajki: tak, czasami ponad wiek, ale bez przemocy i zawsze z naszym tłumaczeniem: kto dobry, kto zły i dlaczego
    raz pojawiły się "łobaki" czyli frytki. Może ze 3 sztuki...
    dwie bluzki do wyboru, o reszcie dyceduje mama/tata
    karmienie 25m-cy, i jestem z tego dumna bo mam bliźnięta
    no... to by było na tyle;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Odkąd mam dzieci trzy rzeczy - zmywarka, pamersy i nawilżane chusteczki. Te ostatnie do wszystkiego. Wszystkiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słodyczom i fast foodowi śmierć a media w małych ilościach - to jest jeden z elementów świadomego dbania o dobro dziecka. słodycze zamienić można na owoce/orzechy/rodzynki i wyroby własne bezcukrowe - w dobie internetu znalezienie przepisu i wykonanie w domu nie jest problemem -tylko trzeba chcieć!

      Usuń
    2. Czytałaś opis przed zostawieniem komentarza?

      Usuń
  17. Jesteśmy najlepszymi rodzicami dopóki nimi się nie staniemy. Samo życie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. To ja w takim razie nigdy nie byłam osobą bezdzietną. Piszesz same oczywiste rzeczy i doprawdy trudno mi zrozumieć rodziców, którzy dowiadują się tych rzeczy dopiero po urodzeniu się ich dzieci. Od lat boleję nad głupotą rodziców i niestety nic nie idzie do przodu. Większość moich bezdzietnych znajomych zna się na guście mego dziecka lepiej, niż randomowa mamuśka z osiedla.

    Oczywiście wg rodziców jestem głupia, bo pozwalam dziecku jeść słodycze za każdym razem, gdy sobie ich zażyczy, to samo z tv, dvd i komputerem. Ba, sama proponuję! No cóż, ja po prostu jestem starsza i mądrzejsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doświadczenie nabywa się z wiekiem :* #poradybabci

      Usuń
  19. ha ha :) Mokre chusteczki....mój ciągły towarzysz w każdej mojej torebce po dziś dzień ;)

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.