Obietnice wyborcze, czyli wycieranie mordy wielodzietnymi!

poniedziałek, 21 września 2015

           Kiedy wchodzi ustawa prorodzinna naród pieje z zachwytu. Państwo dobre, państwo troskliwe, państwo opiekuńcze. Wreszcie państwo, które dba o rodziny wielodzietne. Po kilku sekundach przeciętnego "Kowalskiego" nachodzi refleksja: "tjaaa". Karta Dużej Rodziny miała być wsparciem jednak ci, którzy ją posiadają wiedzą, że to śmiech na sali, a nie jakakolwiek pomoc. Niedawny przykład komu tak naprawdę ona przysługuje opisałam TU.

         Jednak jeśli już w trudzie i znoju, tłumacząc kompletnemu pajacowi (przepraszam, ale nie da inaczej nazwać niektórych urzędników), że twoja rodzina liczy pięć osób i składasz wniosek o pięć kart, bo twój mąż wychowuje od 10 lat twojego syna. W odpowiedzi z ust urzędnika wychodzi tekst, że to naciąganie państwa, bo mąż ma dwoje dzieci, a wielodzietnym rodzicem jestem ja, bo mam ich troje. Ale komu przysługuje Karta Dużej rodziny? Każdemu, kto ma minimum troje dzieci, nawet jeśli one są w domach dziecka. No KURWA! Inaczej nie da się skomentować.

          Idąc tym kierunkiem dochodzimy do świadczeń rodzinnych. Nikt nie weryfikuje, kto latami pobiera zasiłki. Darmozjady utrzymują się ze świadczeń, którymi powinny wspierane uczciwe rodziny. Jednak nie! Jeśli pracujesz przekraczasz kryteria dochodowe, a każdy nierób może otrzymać full dodatków. Nie wierzysz? Zobacz: zasiłek z MOPSU to nawet 1500zł miesięcznie (fajnie nie? a ile ty się musisz nazapierdalać, jak bury osioł, by tyle zarobić?), do tego rodzinne na każde dziecko, zazwyczaj zasiłek alimentacyjny, stypendia w szkole. Ładnie? To jedziemy dalej: dodatek mieszkaniowy, zasiłek celowy na opał w okresie grzewczym, raz na kwartał ok 500zł na odzież i obuwie dla dziecka szkolnego (no KURWA! nie wydaję tyle na swoje-nie stać mnie), raz na pół roku pościel i ręczniki, dary z banku żywności, talony na
artykuły spożywcze, środki czystości.

           Wrócimy do Karty Dużej Rodziny? Jakie zniżki daje? Rodzicom ponoć dożywotnie, tylko na co? Tańszy bilet na pkp, jednak tylko w przypadku, gdy jedzie z tobą członek rodziny, samotnie podróżując nagle przestajesz być rodzicem wielodzietnym. Dziecko nie dostaje zniżki na KDR, tylko na legitymacje szkolna-to po jaki chuj mu tak karta?

             Bank PKO BP. Tu historia nabiera rumieńców.partner KDR. Okazuje się, że skoro płacę 17,90zł miesięcznie za prowadzenie konta (proszę o polecenie innego banku, który mnie nie będzie okradał) to z Kartą Dużej Rodziny mogę mieć konto za zero złotych. Jednak na miejscu okazuje się, że nie jest to moje konto, które ma od piętnastu lat! To nowe konto ze starym numerem-każdy, kto wejdzie z ulicy może takie założyć. Stracenie dwóch godzin nie dało mi nic, nie interesuje mnie konto, które pobiera ode mnie opłaty, za korzystanie z bankomatów. Tak, tak, frontem do klienta. Grunt to dobry partner wspierający politykę prorodzinną.

        Kolejna akcja-zwrot kosztów za podręczniki szkolne dla dzieci z rodzin wielodzietnych. Choć wyraźnie w rozporządzeniu jest zaznaczone NIEZALEŻNIE OD DOCHODÓW, urzędnik i tak wymaga wypełnienia rubryczki. Żart? Nie, w zeszłym roku moja córka nie dostała zwrotu za podręczniki,  w tym roku złożyłam stosowne dokumenty i czekam.

       Nie pobieram zasiłków, nie żyję na koszt państwa, bo ośmielam się pracować. Wiele razy spotkałam się z opinia, ze skoro ma troje dzieci to państwo daje mi za to pieniądze. Nie moi drodzy, państwo daje pieniądze tylko tym, którzy kombinują i opierdalają się! (proszę nie mylić z osobami, które tej pomocy naprawdę potrzebują, a często są pomijane, lub wstydzą się o nią poprosić).

 Podobne artykuły
                                                 

44 komentarze

  1. Problemem nie jest ustawa a urzędnicy. Co urzędnik to inne odczytywanie tego samego paragrafu. Niech w końcu zaczną odpowiadać za swoje decyzje a nie ze sa bezkarni. Co do kombinatorów, niestety w tym kraju każdy bezmyślna kombinuje. Jedni jak cos wyrwać od państwa inni jak nie zapłacić państwu podatków. Do czasu kiedy tak bedzie dobrze być nie moze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko wielodzietnym sie cuda na kiju obiecuje, dlatego trzeba myślec przy wyborach czy dana obietnice da sie zrealizować - jestem ciekawy ile głosów poszło za 500 zł na każde dziecko...

      Usuń
    2. Kombinacja i wzajemne okradanie się, ale tego się nie wytępi. By ludzie nie kombinowali musiałby być bardzo wysokie kary.

      Usuń
  2. Każdy bank "okrada", a swoją drogą to jakie masz wymagania co do banku? Bo ja zawsze uważałem i będę uważał, że bank i karta powinny być za darmo. Ja tam wpłacam wypłatę, a oni na tym zarabiają i to krocie, wiec sorry, ale za konto płacił nie będę i jak na razie nie płacę. Są darmowe jeszcze ;-)
    A wracając do meritum, to cieszę się, że i ty wspierasz tą petycję. Wiem, że nie ławo było zebrać postulaty i właśnie pracuje nad postem, w którym chciałbym zapytać wszystkich jakie zmiany w prawie by się przydały. Bo tak naprawdę co znaczy polityka "prorodzinna"? Z jednej strony chcielibyśmy pomocy, a z drugiej nie do końca wiemy jakiej. Mi przykładowo zależało na publicznym przedszkolu/żłobku i było z tym ciężko mimo, że oboje pracowaliśmy i urodziły się nam bliźniaki. Chciałbym zebrać wszystkie propozycje, więc pozwolisz, że w swoim wpisie powołam się na Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o bank, to interesuje mnie dostęp internetowy do konta oraz bezpłatne korzystanie ze wszystkich bankomatów .
      Jak tylko napiszesz podeślij link, jak wrzucę u siebie, może dotrze do kilku osób więcej, oczywiście powołuj się :)

      Usuń
    2. Ja polecam ING, za prowadzenie konta się nie płaci, jest dostęp internetowy i darmowe bankomaty w Polsce - wszystkie. Jedyna opłata to 7 zł za korzystanie z karty jeżeli nie zaołaci się nią powyżej 300 zł miesięcznie.

      Usuń
    3. A jeżeli chodzi o dochody przy wzrocie za podręczniki to znajomi co roku piszą oswiadczenie że nie wykarzą swoich dochodów bo przepisy tego nie wymagają i dostają pieniądze

      Usuń
    4. To w takim razie polecam Smart Bank ;-) http://cbc1.pl/shusd
      Bezwarunkowo 0 zł
      - 0 zł za prowadzenie konta
      - 0 zł za kartę
      - 0 zł za przelewy krajowe
      - 0 zł za wypłatę z bankomatów
      Wada? Brak placówek ;-)

      Usuń
  3. Jestem również rodziną wielodzietna(mama trójki) i też wszyscy posiadamy kartę dużej rodziny i muszę się z tobą nie zgodzić jeśli chodzi o pkp - bo sama jechałam już chyba z 6 razy (sama w sensie sama bez męża i bez dzieci 😉) i miałam jak najbardziej duże zniżki dzięki karcie dużej rodziny.To raz. A dwa to mój mąż ma ze mną dwoje dzieci ale ja mam troje i bez problemu wszyscy w piątkę otrzymalismy kartę dużej rodziny. ☺ Z tego wynika ze chyba miałaś przyjemność albo i nie przyjemność rozmawiac z kompletnie niedoinformowanym urzednikiem. Pozdrawiam 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. We wsi urzędy żyją własnym życiem, a w kasie bilet sprzeda ci kasjerka, jaki zechcesz, nie weryfikując twoich zniżek.

      Usuń
    2. Oooo tak, na wsi urzędy żyją swoim życiem. Nie dostałam becikowego, bo tak sobie w urzędzie zinterpretowali dochody, nie uznali spadku dochodów, jak pytałam znajomych to w takiej sytuacji becikowe dostawali.

      Usuń
    3. Gmina która przepisy interpretuje jak chce papierowych dokumentów bez liku a i tak zawsze im czegoś brakuje. Jestem matką piątki dzieciaków nigdy z MOPSU nie korzystałam a jak poszłam zapytać się o obiady dla dzieci w szkole, które opłacała gmina jakie trzeba spełniać kryteria to usłyszałam cytuję ,,To do tej pory pani starczało a teraz nie...,,odwróciłam się na pięcie i wyszłam z pokoju z myślą że urzędniczka rozdaje swoje pieniądze...Natomiast jeszcze usłyszałam że jak rodzice którzy pracują ale nie starcza im na wszystkie wydatki i chcą prosić o pomoc w urzędzie to jej nie otrzymają bo to rodzi patologię.

      Usuń
  4. Ja, nawet jeżdżąc sama PKP mam zniżki na KDR. I z tego co wiem jeśli mąż jest mężem, a nie konkurentem to karta mu przysługuje, bo wg przepisów "loży na dziecko". Rodzicom, którzy mają dzieci w domu domu dziecka NIE PRZYSLUGUJE KDR. Co do przekraczania progu o 5zl, to onnowego roku wchodzi ustawa "złotówka za złotówkę" i teraz w razie przekroczenia dochodu w sprawach o zasiłek, zasiłek będzie i tak wypłacany ale proporcjonalnie zmniejszony o przekroczona kwotę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepisy się zmieniają, a żeby coś wywalczyć w naszym urzędzie zazwyczaj muszę przedstawić przepis, żeby udowodnić, że mogę coś dostać, jak w przypadku KDR. Do tej pory można było różnicę podatku zwrócić do US i też dostało się rodzinne czy inne świadczenia, oczywiście jeśli ktoś przekroczył małą kwotę.

      Usuń
    2. To może warto zgłosić to do Naszelnika Urzędu, że jego pracownicy mają "delikatne braki" w niezbędnej do pracy wiedzy i niech podejmie właściwe kroki w stosunku do takiego pracownika.

      Usuń
    3. Nie pobieram świadczeń takich jak rodzinne czy zasiłek alimentacyjny, wyrabiałam KDR i złożyłam wniosek o dofinansowanie do książek dla Gaby.ł

      Usuń
  5. Brak słów. Raz w w życiu i ostatni poszłam po pomoc na podręczniki, kiedy moje dziewczyny uczyły się jeszcze w szkole podstawowej a my akurat byliśmy bez pracy. W życiu więcej! Cyganie dostają i ci co za granicą a Ty człowieku się upokarzaj, obrzydlistwo. :/ Nigdy już nie poszłam, po tym co zobaczyłam jak tratują ludzi. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy nie uważają, że to upokorzenie, oni z tego żyją i to całkiem nieźle :P

      Usuń
  6. I tu masz rację. Mops to kpina, znam kobietę co tam pracuje i jedyne co nasuwa się na myśl to patologia. Sama daje tym co są alkoholika mi i z nią piją. A innym nie da bo im się nie należy. Co z tego że mam normalną umowę o pracę itp skoro zasiłek jaki mi będzie przysługiwał to 17 zeta. I jak tu nie czuć się zerźnietym w dupsko? Nie da się. ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W twoim przypadku to żenada ze strony państwa, wstyd droga Polsko :(

      Usuń
  7. PKP daje zniżkę na KDR, choć na infolinii powiedzieli nam że nie, w kasie to samo. Kupiliśmy przez internet i jakoś nie było problemu?! Co do zasiłku to kpina na 3dzieci łącznie jest 311 zł i co ja mam z tym zrobić???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasa czy internet nie weryfikuje tego, czy masz zniżkę czy nie, sprzeda ci taki bilet o jaki poprosisz.

      Usuń
  8. Niestety tak bywa. Miałyśmy koleżankę, gdzie wszyscy pracowali, a ona i tak pobierała wszystkie świadczenia dla ubogich...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie nauczyli się kombinować, ale szczerze? U nas inaczej się nie da, skoro państwo na to pozwala to ludzie tak roobią.

      Usuń
  9. Niestety w naszym kraju nadal hołduje się zasadzie, że trzeba kombinować. Smutne jest to że przez to urzędnicy patrzą na petentów jak na potencjalnych złodzieji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko na tych, którzy nie mają "wielkiej mordy", jak ktoś się piekli dostanie wszystko-takie realia.

      Usuń
  10. Mnie coś trafia, jak oglądam to, co teraz dzieje się w polityce, te wszystkie obietnice. Co na dzieci, co dla przedsiębiorców, co dla takich, co dla śmakich. I tak w ostatecznym rozliczeniu nam się nic nie będzie należało... Ale to nieistotne, radzimy sobie sami... Szlag mnie bierze, jak widzę, komu naprawdę się coś dostaje... Mam "przyjemność" mieszkać na takim osiedlu, gdzie pobierających świadczenia jest większość... W dzień wypłat zasiłków, tłumek pod sklepikiem rośnie... A nasza opiekunka, drży z niepokoju, że ktoś na nią doniesie, że nam odpłatnie pomaga, bo jak się pani z MOPSu dowie, to cofną jej zasiłek na niepełnosprawnego syna...

    OdpowiedzUsuń
  11. jeśli chodzi o bank to mam konto w BGŻ Paribas. Jeśli w ciągu miesiąca będę płacić kartą 300 zł łącznie, konto w pełni darmowe, jeśli nie 9 zł. Wszystkie bankomaty darmowe, konto internetowe też łatwe.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ej, gdzie to można dostać 1500 zasiłków celowych plus całą resztę? Jakimś powtarzanym przez opinię publiczną mitem, jest to, że da się "kombinować" i żyć z zasiłków.... mam troje dzieci. Najmłodsze półroczne, najstarsze - 4 lata. Jestem samotną matką, właściwie bez dochodów (od ponad roku) Pół roku zajęło mi zgromadzenie wszystkich dokumentów, by mieć jakieś wsparcie państwa. I mam. Maksymalnie 300 zł zasiłków. Żywność? Raz na miesiąc np.: paczka serków kiri na osobę, kilka jabłek, kefir i przyprawą do grilla. Dodatki na opał? Tak, pokrywają może z 10 procent faktycznej opału ceny. Dodatek na prąd - 15 zł, a rachunki po 300 zł/miesiąc. Zasiłek rodzinny - 74 zł/dziecko miesięczne. A wynajem mieszkania plus opłaty to już ponad 1000 zł. To do pracy? Chętnie! Tylko mimo samotnego macierzyństwa i rodziny 3+ dzieci nie zostały przyjęte do żłobka, bo nie mam umowy o pracę. A jak mam mieć? Sorry, ale pomoc społeczna dla "nierobów" do których się zaliczam to płacz i zgrzytanie zębów... ciężko jest zdobyć jakieś środki na jedzenie, nie mówiąc o czymkolwiek innym... A jeśli, autorko, masz inne zdanie - skoro tak jest wspaniale wg Ciebie nie pracować i utrzymywać się z zasiłków, kto Ci broni spróbować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, w jakim rejonie mieszkasz, nie wszędzie jest tak "bogato" z tego, co mi piszą. Jednak wiem, ze paki z banku żywności oraz bony są większe niż piszesz, bo gdy byłam samotna matką sama odkupowałam bony warte 200zł za butelkę wódki od pijaczka, bo on alko nie mógł za nie kupić.

      Usuń
    2. Bonu nie dostałam znikąd ani razu...

      Usuń
    3. Bonu nie dostałam znikąd ani razu...

      Usuń
  13. Ej, gdzie to można dostać 1500 zasiłków celowych plus całą resztę? Jakimś powtarzanym przez opinię publiczną mitem, jest to, że da się "kombinować" i żyć z zasiłków.... mam troje dzieci. Najmłodsze półroczne, najstarsze - 4 lata. Jestem samotną matką, właściwie bez dochodów (od ponad roku) Pół roku zajęło mi zgromadzenie wszystkich dokumentów, by mieć jakieś wsparcie państwa. I mam. Maksymalnie 300 zł zasiłków. Żywność? Raz na miesiąc np.: paczka serków kiri na osobę, kilka jabłek, kefir i przyprawą do grilla. Dodatki na opał? Tak, pokrywają może z 10 procent faktycznej opału ceny. Dodatek na prąd - 15 zł, a rachunki po 300 zł/miesiąc. Zasiłek rodzinny - 74 zł/dziecko miesięczne. A wynajem mieszkania plus opłaty to już ponad 1000 zł. To do pracy? Chętnie! Tylko mimo samotnego macierzyństwa i rodziny 3+ dzieci nie zostały przyjęte do żłobka, bo nie mam umowy o pracę. A jak mam mieć? Sorry, ale pomoc społeczna dla "nierobów" do których się zaliczam to płacz i zgrzytanie zębów... ciężko jest zdobyć jakieś środki na jedzenie, nie mówiąc o czymkolwiek innym... A jeśli, autorko, masz inne zdanie - skoro tak jest wspaniale wg Ciebie nie pracować i utrzymywać się z zasiłków, kto Ci broni spróbować?

    OdpowiedzUsuń
  14. Ej, gdzie to można dostać 1500 zasiłków celowych plus całą resztę? Jakimś powtarzanym przez opinię publiczną mitem, jest to, że da się "kombinować" i żyć z zasiłków.... mam troje dzieci. Najmłodsze półroczne, najstarsze - 4 lata. Jestem samotną matką, właściwie bez dochodów (od ponad roku) Pół roku zajęło mi zgromadzenie wszystkich dokumentów, by mieć jakieś wsparcie państwa. I mam. Maksymalnie 300 zł zasiłków. Żywność? Raz na miesiąc np.: paczka serków kiri na osobę, kilka jabłek, kefir i przyprawą do grilla. Dodatki na opał? Tak, pokrywają może z 10 procent faktycznej opału ceny. Dodatek na prąd - 15 zł, a rachunki po 300 zł/miesiąc. Zasiłek rodzinny - 74 zł/dziecko miesięczne. A wynajem mieszkania plus opłaty to już ponad 1000 zł. To do pracy? Chętnie! Tylko mimo samotnego macierzyństwa i rodziny 3+ dzieci nie zostały przyjęte do żłobka, bo nie mam umowy o pracę. A jak mam mieć? Sorry, ale pomoc społeczna dla "nierobów" do których się zaliczam to płacz i zgrzytanie zębów... ciężko jest zdobyć jakieś środki na jedzenie, nie mówiąc o czymkolwiek innym... A jeśli, autorko, masz inne zdanie - skoro tak jest wspaniale wg Ciebie nie pracować i utrzymywać się z zasiłków, kto Ci broni spróbować?

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja co prawda mam tylko jedno dziecko, ale też odczuwam fikcję polityki prorodzinnej. Na przykład cudowne becikowe, które niestety nie trafia do potrzebujących tylko dla tych co potrafią kombinować. A dostać się do żłobka graniczy z cudem. Dlatego postanowiłam, że w najbliższych wyborach do Sejmu będę kandydować z listy warszawskiej .Nowoczesnej Ryszarda Petru z nr 17. Jestem mamą i wiem z autopsji jakie są problemy młodych rodziców :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Te podręczniki i zwrot za nie nie dawały mi spokoju. Zadzwoniłam do mojego UM, bo pani pedagog w szkole syna była mocno niedoinformowana co i jak mam liczyć. Oto co usłyszałam : aby otrzymac zwrot za podreczniki dochod miesięczny na osobę w rodzinie nie moze przekraczac kryterium dochodowego za rok 2013, a ten kto pobiera swiadczenia nie musi poza zaswiadczeniem od mopru deklarowac dochodów, bo jest ono wystarczajacym dowodem ze kryterium nie jest przekroczone. Sęk w tym ze kryterium to 547, a wg nich 457.... Bład? Czy może celowe nie niesienie pomocy rodzicom ktorzy nie ciągną nic z mopru? Bo przecież Ci którzy maja papierek z mopr nie beda wnikac w prawdę.... Na dokłedkę napiszę, że szkoła ma ograniczoną ilość dzieci którym może dać zwrot. Pierwszeństwo mają ci z dochodami poniżej 457zl/mc/os, tu decyduje UM, a dopiero potem wielodzietni itp i tu już się dochodów nie deklaruje. W tym wypadku to szkoła decyduje kto dostanie a kto nie. Z tego wynika, że osoba mająca 5 dzieci ale jej dochód przekroczył 2zł nie dostanie zwrotu, a dostanie je osoba mająca tyle samo dziec,i ale ktora nie zadeklarowała dochodów, mimo że są wyższe,bo nie chciała i nie musiała ale zwrot dostać chciała. Także każdy powinien dochód zadeklarować i to na zaświadczeniu, a nie oświadczeniu(bo i to szkoła uznaje).
    Mi się zwrot należy, ale nie mogę znieść że ktoś go nie dostanie, bo zasady przyznawania są z dupy wyjęte.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sprostowanie nie men oszukuje tylko pedagog w naszej SP. Trochę późno, ale sprawdziłam i na stronie men wszystko jest ok. Pewnie babka przekręciła cyferki. Mówiłam jej że cos jest nie tak i mam tylko nadzieję, że naprawiła ten bład. Także problem zmalał ze skali ogólnopolskiej do 1 szkoły. Ale to i tak dużo.

      Usuń
  17. Jestem Mamą trójki wszyscy mamy KDR co prawda dzieci mają przejazdy KM za darmo ,ale rodzice już nie ,więc się zastanawiam czy mam dzieci wysyłać same czy jak bo chyba tego urzędnicy nie przewidzieli, a już nie mówiąc o tym jaka jest reakcja jak ludzie się dowiadują że mamy trójkę dzieci patrzą jak na jakiś trędowatych , chorych czy patologie .

    OdpowiedzUsuń
  18. Moja znajoma nigdy nie korzystała z pomocy...nagle nie ze swojej winy znalazła się w bardzo ciężkim położeniu nie mogła dostać zapomogi bo wynajmowała mieszkanie...skoro stać na wynajem to znaczy, że ma... paranoja

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja tak sobie myślę, że ktokolwiek nie dochrapie się stołka, nam i tak zostanie to samo

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja tak sobie myślę, że ktokolwiek nie dochrapie się stołka, nam i tak zostanie to samo

    OdpowiedzUsuń
  21. PKP - od początku roku jest stała zniżka 37% za przejazdy jednorazowe z KRD, lub 49% przy zakupie biletu miesięcznego (ustawowo), Co do OPS, tylko obiady dzieciom załatwiłam i rodzinne. Inne rzeczy może mi się należą, ale po co mam pisać, skoro dajemy sobie radę bez ich pomocy? 500 zł? Niech wprowadzą ;) Polska sporo na tym zaoszczędzi, bo po 100 euro mamy dostać na dziecko od UE, resztę (osiemdziesiąt parę zł) dopłaca państwo. A w ramach oszczędności zabiera rodzinne i inne dodatki (w tym ulgę podatkową), tylko zapominają o tym wspomnieć ;) Co do banków, nie wypowiem się bo nie wiem. Mam jedno, stare, swoje i nie tykam, bo jak tyknę to będę musiała za bankomaty, albo przelewy, albo prowadzenie płacić, także póki mogę to siedzę na dinozaurze z Fortis Banku i milczę ;) A nuż nie zauważą :P

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.