wielodzietna patologia!

czwartek, 9 października 2014


Liczna rodzina od zawsze była szykanowana myślą i słowem.
Oczywiście nie mam na myśli zamierzchłych czasów, 
a raczej 20-30lat wstecz.

Jeśli ktoś powiedział, że ma więcej niż siostrę czy brata,
od razu mógł się liczyć z łatką patologicznej rodziny.

Jeszcze na wsi było to w miarę dopuszczane,
choć stwierdzenie, że ma się więcej niż dwoje dzieci i tak było kwitowane:
"telewizora nie macie?".

Model rodziny miał być prawidłowy:
2+2.

Powyżej tej liczy trącało meliną, kryminałem,
a nawet wsią...

Społeczeństwo ograniczone z narzuconymi wartościami.

Najlepiej w szkole byli traktowani jedynakowie
lub ci, co mieli starszego brata.
Oczywiście nikt z nas nie wyssał sobie tego z palca,
teorię patologicznej wielodzietności wynieśliśmy z domu.

Wyrośliśmy w czasach, gdzie na informacje o trójce lub większej ilości dzieci
 były z marszu kwitowane: "po co wam tyle?".

Obecnie niewiele się zmieniło.
Choć preferowanym modelem rodziny jest 
2+piesek,
pochwalanym 2+2 (koniecznie dziewczynka i chłopiec,
gdyż na dwoje tej samej płci znajomi ręce załamują:
"ooo, to za drugim razem wam się nie udało...".


Większe rodziny, zaczynające się od trójki dzieci
wciąż traktowane są, jako pasożyty,
darmozjady i dziecioroby.
Głąby po podstawówce, żyjące z zasiłków.

Ludzie posiadają zdolność wnikania w czyjąś skórę.
Nie rozumiem nagłej troski o to, że sąsiad ma troje dzieci jednej płci,
najgorsze, że same dziewuchy.
Ubolewają na kolejnym, że tam znów brakuje dziewczynki.

Młode małżeństwa atakowane zewsząd pytaniami:
kiedy następne?

Panuje ogólne wtrącanie się pod płaszczykiem życzliwych pytań
Najczęściej spotykane reakcje na wielodzietność:

-Odwaga, czy głupota przy kredycie na 30lat
mieć dzieci?

-Nieświadomość, czy bezmyślność
pakować się w kolejne pieluchy?

-Troje, czworo, o matko!
Jak to wyżywić!

-Aż tyle, ja sobie z jednym nie radzę.

-Nie zdecydowałabym się.

A was drodzy rodzice, jakie "uprzejmości" spotykają ze strony bliźnich?

127 komentarze

  1. Niedawno zrobiło mi się słabo pod blokiem, taki bonus po dentyście, a przedsmak przed chorobą. Nie nie może być nic innego tylko ciąża! W ogóle odkąd wzięliśmy ślub, nagle wszyscy myślą, że albo przez to że w ciąży jestem, albo że chce być...

    Gdybym miała troje i chciałabym czwarte, to powiedziałabym, że to posunięcie taktyczne. Tematy na blogu się kończą i o czymś trzeba pisać ( ale to tak żartem bardziej)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież to oczywiste, że blogerki zachodzą w ciążę, żeby mieć o czym pisać ;).

      Usuń
    2. no co Ty adres bloga byś musiała zmienić :)

      Usuń
    3. Może myślą, że pierwszy to z nieprawego, znaczy tatuś inny, a Ty cicha rozwódka i się teraz hajtnęłaś, bo chcesz mieć legalne z nowym partnerem ;)

      Usuń
    4. kto i ile ma dzieci to nikogo nie powinno interesować! jak słysze że ktoś używa słowa patologia na informacje że ktoś ma więcej niż dwoje dzieci to szlak mnie trafia!!!No cóż nie każdy może mieć dzieci nawet jednego! bo albo nie może albo go nie stać lub poprostu jest egoistą życiowym :) ja mam czworo wspaniałych synów,a ja jestem matką bardzo dobrą ,wykształconą i pozycją zawodową.

      Usuń
  2. u nas przy 2 córek, pytania "to kiedy chłopak?" :D i to zazwyczaj od osób co mają 1 dziecko, to ja wtedy odp "a kiedy drugie?" i temat się zamyka :D

    z tą patologią to właśnie takie głupie ludzkie myślenie,zacofanie

    choć moja kuzynka, mieszkająca 3 domy ode mnie w tym roku "dorobiła się" 4 dziecka i szczerze się zastanawiam za co oni żyją, skoro jej facet ma tylko rentę... bo nam ciężko normalnie było z 1 pensji 1800 zł + rodzinne, może mi to ktoś wyjaśni? :P z chęcią się dowiem :)

    mnie tam nie interesuje kto ile ma dzieci i jakiej płci, z początku chciałam mieć przysłowiową parkę, ale jak się urodziła druga córka to doszłam do wniosku,że to nawet bardziej ekonomicznie,po ciuszki po starszej siostrze są :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama uważam, że skrajną nieodpowiedzialnością jest dorobienie się gromadki dzieci przy braku dochodów i chęci do pracy. Ale wtrącanie się w ilość i płeć potomstwa jest nagminne niezależnie od sytuacji materialnej rodziny,

      Usuń
    2. 1800 + rodzinne? Da się, jak najbardziej. Bez polotu, ale da się. Z głodu za to się nie umrze. Sami mamy obecnie niewiele więcej, dwójka dzieci, plus hipoteka. Nie jest kolorowo, ale bieda to też nie jest.

      Usuń
  3. Jako jedynaczka zawsze chciałam mieć 5 lub 6 dzieci. Niestety zdrowie nie pozwoliło. Skończyło się na 2, miałam "szczęście" bo nie dość że para, to syn starszy... Mam kilka znajomych wielodzietnych rodzin,na pewno więcej obowiązków ale i więcej radości. Trzy rodziny mają 5 dzieci,jedna 8 . Z tej 8 wszyscy zdolni ponad przeciętną,szkoły muzyczne, wysokie osiągnięcia w sporcie, a w tych z piątką biedy nie klepią. Jak dla mnie duża rodzina to wielka radość :) Pozdrawiam Magdalena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja odwrotnie, zawsze chciałam mieć jedno dziecko, do kolejnych musiałam dorosnąć.

      Usuń
  4. Ja mam jedno bo drugiego póki co nie mogę a i tak wszyscy wokół pytaja kiedy drugie - to boli bo ja wiem że póki co nie mogę!!!
    Nawet moja najblizsza koleżanka w tym samym wieku co ja. wyszła za mąz w czerwcu (5 lat po mnie a dzieci unika jak ognia :P) a w kółko powtarza kiedy drugie a ja jej na to "jak Ty będziesz miała pierwsze to ja będę miała drugie" :D od tamtej pory się nie pyta :P / Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie to nasze-polskie, wchodzić z buciorami do czyjejś sypialni...

      Usuń
  5. Mamy dwie dziewczynki i też były teksty, że szkoda że nie chłopak, albo że trzeba jeszcze próbować. Mąż się wkurzał strasznie jak na info, że będzie dziewczynka i za pierwszym i za drugim razem znajomi wyraźnie dawali do zrozumienia, że chłopiec byłby lepszy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo przecież idziesz do sklepu, wybierasz płeć, wygląd, genetyczny ideał i masz produkt gwarantowany.
      Brak słów...

      Usuń
  6. Witam, mam trzech synów, prowadzę własną działalność, mam wspaniałych rodziców którzy służą pomocą. Mamy gdzie mieszkać, oboje mamy z mężem wyższe wyksztalcenie. Należy dodać, że mieszkamy w mieście liczącym około 50000 mieszkańców. Mamy zdecydowana większość znajomych z jednym dzieckiem, ale nigdy nie spotkałam niezyczliwosci ze względu na liczbę moich dzieci. Faktycznie rzadko bo rzadko, ale komentują. Zawsze jednak życzą mi mojej upragnionej księżniczki. Osobiście ciągle marzę o córce, jednak na chwilę obecną między chłopcami jest mała różnica wieku i byłoby ciężej niż za 6- 8 lat. Pożyjemy, zobaczymy. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inaczej, gdy mówisz, że marzy ci się córeczka i znajomi rozumieją twoje marzenie, ale nachalnie nie pytają: "To kiedy?", a inaczej, gdy zaczynasz się starać, starasz się dłuższy czas bezskutecznie, a wszyscy wokoło nagabują cię o rezultaty-mało sympatyczne prawda?

      Usuń
  7. Marzę o trzecim dziecku :)
    Jako że mamy dwie dziewczynki, każdy docina, iż przydałby się w końcu chłop - a ja 3 dziewczynką bym się wcale nie zmartwiła,bo są urocze :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To samo mówi mój mąż. Nie wyobraża sobie naszego życia bez Meli i zawsze powtarza, że nie zamieniłby swoich córek na żadnego chłopaka.

      Usuń
    2. Cześć Aśka ;-) - tu Monika
      Ja mam 3 córki i ile to się nasłuchałam kiedy wreszcie syn i o matko 3 jak to ogarnąć ehheh
      o tak mój mąż też mówi, że nigdy Olgi by nie zamienił na tuzin chłopów

      Ja czasem myślę o 4 ale to na razie w dalszych planach

      Usuń
  8. Od kilku lat staramy się o dziecko, nie mówimy głośno o naszych problemach, a fałszywa troska i pytania: "czy już nie nadszedł czas na dziecko"? frustrują nas. Dlaczego przeciętnemu człowiekowi nie przyjdzie do głowy, że bardzo chcę mieć dzieci, ale nie wychodzi mi to? Może moja sąsiadka również wśród swoich czterech synów widziałaby córkę, a rodzice mojej mamy zamiast dwóch córek woleli by syna, nie wiem. Niestety zamiast spytać o zdrowie i dobre rzeczy ludzie wolą zaatakować pytaniem, które nie powinno mieć miejsca.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bywają docinki, ale już je olewam :) Mam czwórkę, miałam załamanie gdy się dowiedziałam, ale gdybym miała wybierać jeszcze raz, nie zmieniła bym nic a nic! Kocham ich wszystkich i nie wyobrażam sobie życia bez nich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U ciebie za bardzo nie ma się do czego przyczepić, dwa do dwóch, a nie poczekaj, możesz usłyszeć: "Matko! Bliźniaki, współczuję" ;) ;) ;)

      Usuń
    2. Ile razy to słyszałam :D Ba! Podejrzenia o trojaczki były, bo przez pewien czas Olunia była tego samego wzrostu co chłopcy!

      Usuń
    3. Jat to brzmi: podejrzenia o trojaczki, przecież to przestępstwo ;).

      Usuń
    4. No ba! Bo ja tu mówię, że dwie córki i bliźniaki, a babka patrzy na mnie krytycznie i pyta a córeczka co, gorsza od chłopców że jej Pani nie liczy? :P

      Usuń
  10. jestem w trzeciej ciąży jakoś jeszcze nie miałam takiej przyjemności z niemiłymi komentarzami raczej z takimi typu ,, o kurcze podziwiam się ja bym nie dała rady ! ,, i w sumie ani to miłe ani nie miłe bo wyczuwam w tych słowach różne znaczenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie ludzie dziwnie patrzą, gdy mówię w jakim wieku mam dzieci i że planowane. Przy takich różnicach wieku to musiał być przypadek :P.

      Usuń
  11. U mnie tekst przy każdej ciąży po co ci to? Nie myslisz idac do lozka? Tyle dzieci na te czasy? Nosz qwa ja chcialam zawsze mieć piątkę dzieci! A co do stwierdzenia z jednym sobie nie radze ! Kreatywność kobiety wzrasta z każdym dzieckiem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre kobiety nie chcą być kreatywne.

      Usuń
    2. Aaaa, Kinga nic nie mów, bo mój mi już o piątym wspominać zaczął :D

      Usuń
    3. Za duży luz w aucie? ;) słyszałam u kogoś zdanie o swoich pięciorgu dzieciach: "szkoda nam było wozić puste miejsce w samochodzie"

      Usuń
    4. W sumie miejsce wolne jest :D
      Gorzej że mój auto następne na 9 osób chce ... :D

      Usuń
    5. Pełna patologia! sami państwo P. chcą zus utrzymać :P.

      Usuń
    6. Hahahaha <3 Bożenko, ty wiesz, że ja cię kocham :D

      Usuń
    7. A słyszałam, ze wśród blogerek niema miłości :P

      Usuń
    8. Kurcze dziewczyny nie dołujcie mnie, bo ja za kilka dni testuję trzecie i już czekam na komentarze:( Najgorzej, że już przy drugim mówiłam, że marzę jeszcze o jednym( a najlepiej o bliźniakach hehe ) , a każdy mi mówił, że przecież mam parkę, to po co mi? WTF? W pracy już słyszę, że jestem "Matka Polka" bo przy dwójce i pracy mam czas gotować i sprzątać i bloga prowadzić i różne inne, w szczególności od niedzieciatych, masakra jakaś. Chyba będę mówić, że wpadka bo jak powiem, że planowane to mnie zlinczują :()) Pozdrawiam wszystkie "wielodzietne patologie"

      Usuń
    9. Ja też mam parkę i marzę o trzecim. I jak tylko ktoś pyta o trzecie, odpowiadam: za 3 lata czemu nie? To od razu momentalnie otrzymuję odpowiedź: "Ojej, dwójka i dość", masz parkę co ty jeszcze chcesz? :)

      Usuń
  12. Od własnej babci nie raz usłyszeliśmy, że jesteśmy "dziecioroby i tylko się jebie_my" (sorry...cytat)...
    Bolało :(
    Owszem - synciu (czyli ten trzeci) jest kinder-niespodzianką, był planowany za ileś tam lat, "na odmłodzenie"... ale nigdy nie cofnęłabym czasu!!!

    Uwielbiam moją Trójce PrzeŚwietną - patologia nie jestem :-P
    Moge byc tylko dumna, że dałam życie tym 3.Promyczkom ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt tak nie potrafi ranić, jak bliscy.

      Usuń
    2. Bardzo cieszy mnie czytanie tego bloga i wpisów. :) Także jesteśmy rodzicami "trójcy", można powiedzieć ze chłopcy (7 i 4) byli w planach,a córcia (2) to prawdziwa kinder-niespodzianka, ale za nic w życiu nie zamieniłabym obecnego mojego stanu rodzinnego. I właśnie rodzina męża bardzo nas pouczała w tej kwestii, jak mogliśmy zrobić z siebie patologię, cytując teściową to JEJ córki wiedzą jak się zabezpieczyć aby broń boże ich jedynaki nie miały rodzeństwa. O, taka nasza mała patologia, nic to ze oboje jesteśmy wykształceni, mąż ma dobrze płatny zawód i pracuje na nasze wspólne życie, ja jestem na wychowawczym i do tego O ZGROZO za kilka lat chcielibyśmy mieć jeszcze jednego potomka. Chyba padną... Pozdrawiam i dziękuję za taki blog :)

      Usuń
    3. U mnie to samo! Mam trójkę - córka 5, synek 3 i najmłodsza 1,8. Trzecie miało być za kilka lat ale tak wyszło. Jest cholernie ciężko i momentami trzaskam już drzwiami ale kocham ich niemiłosiernie ponad wszystko. Dookoła każdy na nas patrzy jakbyśmy nie umieli się zabezpieczyć ale ja podnoszę głowę do góry i kto wie, może za kilka lat jeszcze namówię
      Męża na czwarte 😋 ja kocham bobasy!

      Usuń
  13. U mnie dwie dziewczynki..były pytania "To kiedy chłopak,kiedy następne?"
    My nie chcemy mieć trzeciego,bo wiemy ,że po prostu ze względów materialnych byśmy nie dali rady.
    Zawsze odpowiadam "Inkubator zamknięty,a Ty nie jesteś ginekologiem" Temat się kończy.
    Zazwyczaj się spotykam z tym pytaniem ze strony osób starszych tak po 40/50/60...

    Moi rodzice mają dużą rodzinę. Tata ma piątkę rodzeństwa ,moja mama również ma piątkę rodzeństwa. Czyli moi dziadkowie mieli szóstkę dzieci,ale to były "inne czasy" kiedy wielodzietność była normalnie odbierana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam taki podział, starsi ludzie pytają nachalnie kiedy następne, a młodsze pokolenie puka się placem w czoło już po pierwszym. Ciężkie czasy dla rodzin. Żadna nie jest odpowiednia :(.

      Usuń
  14. W moim przypadku to ludzie rozkładają ręce szczególnie jak idę z trójką moich chłopaków i jeszcze dodatkowo z opiekującym się brzdącem. Najczęściej słyszę, że pewnie staraliśmy się o córę, a nam nie wyszło i że nowa reprezentacja rośnie... Ale gdy wychodzimy na spacer całą rodziną wraz z naszym psem ludzie potrafią się nawet za nami obejrzeć, ale nic nie mówią, może z szoku? Ale gdy mówię, że chciałabym jeszcze jedno dziecko to słyszę najwięcej sprzeciwów wsród rodziny męża, gdyby jeszcze pomagali to może mogli by to komentować, ale jestem w większości zdana na siebie (mąż w trasie)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak,ludzie mają problem z wielodzietnością innych, jakby człowiek siedział u nich na garnuszku.

      Usuń
    2. Straszny problem, teraz spodziewam się czwartego syna i już dostrzegam te spojrzenia i dogadywanki za plecami, ale niestety nic się nie da z tym zrobić :/

      Usuń
  15. Długo trwało, zanim zorientowałam się dlaczego ludzie patrzą na mnie inaczej, niż na resztę. Kiedy jednak zapomina śniadaniowy, to po prostu ktoś oddaje mu swoją kanapkę. Kiedy zdarza się to jednemu z piątki, to zaraz pada podejrzenie o głód

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale! To działa w dwie strony. Ciągle mi ktoś udowadnia, że robię jedynaczce krzywdę; )

      Usuń
    2. Dokładnie o tym mówię, żaden model rodziny nie jest dla innych odpowiedni.
      2+pies źle
      2+1 wychowasz samoluba
      2+2 (nie daj boże tej samej płci) to teraz chłopiec/dziewczynka
      2+3 wpadka
      2+4 ale żeście zaszaleli
      2+5,6.. współczuję

      Usuń
    3. No ja mam level współczuję + tak mi przykro, sami chłopcy, a w komentarzu napisałam co słyszę ;)

      Usuń
  16. Ja bedac w trzeciej ciazy słyszałam o matko przydazyło sie ,wpadliscie .... Bo mam dwoje odchowanych czyt nastoletnich dzieci i po co mi pieluchy znowu.Nikomu nie przyszło do głowy ze chcielismy juz od dawna ale nie wychodziło ...jedno dzieciatko stracilismy,walczyłam zeby mała urodzic bo ciaza bardzo problemowa ... I tego typu teksty bardzo mnie denerwowały ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To boli, nikt nie jest w skórze drugiego człowieka,a dyktuje mu jak ma żyć i osądza.

      Usuń
  17. Jestes wielka :) Piszesz prawde i tylko prawde. Tak bylo i mysle, ze jest tak nadal. Kolejna dziewczynka? Baaa czemu nie:D Wszystko w swoim czasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawia mnie czy ludziom po prostu zmiana w życiu innych potrzebna jest do tematów dyskusyjnych? Swoje życie mają tak nudne, że lepiej komuś ułożyć?

      Usuń
    2. Też tak właśnie myślę, po pierwsze nuda, a powiem Wam ,że też myślę, ze czasem i zazdrość- wiele rodzin by chciało, źle się boi zdecydować.

      Usuń
  18. Niestety masz rację, że traktujemy wielodzietność jak patologię. Niestety w większości przypadków tak jest. W swojej pracy często spotykam się z rodzinami wielodzietnymi i niestety w 80% przypadków rodzice żyją z zasiłków, piją a dzieci nie korzystają z przywilejów dzieciństwa. Osobiście cieszę się, że za drugim razem będzie chłopak bo skończą się pytania typu a kiedy ... wstaw płeć brakującą. Sami chcemy mieć trójkę dzieci tylko nie wiem czy zdrowie i wiek pozwoli :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja miałam "plan pięcioletni" - wykonany w 100%. Za trzecim razem....chciałam trzeciego chłopca bo....imię miałam a dla dziewczynek wszystkie już mi znajome pozajmowały (tak, wiem, że to głupie). Dzisiaj Zochy bym oczywiście nie zamieniła na chłopca. Zawsze mówiłam, że czwarta ciąża bedzie "klasyczną" wpadką. A dziś, kiedy widzę dokoła, wśród znajomych rodziny 3-4 dzietne nabieram ochoty:-) nie ma nic cenniejszego niż rodzina.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja tych pytań nie odbieram jako złośliwość. Już częściej blogowe matki wielodzietne wytykają blogowym jedynakom brak rodzeństwa, bo w dorosłym życiu nie będą miały nikogo bliskiego. No cóż, życie pisze różne scenariusze, znam dużo wielodzietnych rodzeństw, które nie utrzymują ze sobą kontaktów (np. moja mama i jej bracia), znam przykład rodzinnej jedynaczki, babci, której dobrze było w życiu, a związana siostrzanie była po prostu z bliską wiekiem kuzynką.

    Ale że ktoś pyta o moje plany życiowe, to od razu mam się obrażać? To zwykła ciekawość, powód do rozpoczęcia dyskusji, która jeśli człowiek się na starcie nie zaperzy, może być bardzo ciekawa. No i te rodzinne anegdoty! Nam czasem ludzie mówią, że takie śliczne dziecko nam wyszło, to powinniśmy więcej takich narobić. Zawsze się z tego śmieje i gadam, że owszem, nie ma sprawy, ale niech proponujący takie rozwiązanie zasponsoruje pieluchy i mleko początkowe, to bardzo chętnie. Dużo z tego śmiechu się robi. Naprawdę trzeba od razu na starcie zakładać, że jak ktoś cokolwiek skomentuje w naszym życiu, robi to ze złej woli? A Ty, jak kogoś o coś zapytasz, to zawsze tylko po to by coś mu wytknąć lub dopiec?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już zdarzyło mi się przepraszać za pytanie, któredla kogoś okazało się nietaktowne, popełniam błędy, jestem tylko człowiekiem. Wiem natomiast jaki dyskomfort sprawia pytanie o kolejne potomstwo, gdy w ciszy własnego domu starasz się o nie. Dlatego mam śmiałość twierdzić, że żadnez takich pytań nie są na miejscu, chyba że ktoś sam zacznie temat.

      Usuń
  21. u mnie jest 3 łobuziaków-kochane i czuje niedosyt córki ale na razie nie planujemy-ale oczywiscie pytania są kiedy córka. Mieszkam na wsi i jakos sie nie spotkałam z tym zeby mi ktos ilosc wytykal. Ale jak jestesmy gdzies w wiekszym obcym skupisku ludzi to można zaobserwowac ciekawskie spojrzenia.Pozdrawiam polską szarą choć słoneczna rzeczywistosc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na naszą rodzinę też ludzie zwracają uwagę, ale w miastach mam zaczepki miłe, o ładne włosy dzieciaków.

      Usuń
    2. Bożena, jak idę z dzieciakami, zaczepiają nas tak samo ;))) o jakie ładne dzieci. A jakie mają włosy piękneee ;))

      Usuń
    3. Marta, chyba musimy urządzić zjazd włochatych, jako lokalną atrakcję ;)

      Usuń
    4. Podłaczę się z moimi łobuzami :)

      Usuń
  22. Ja urodzilam trzeciego chlopca. Na poczatku ciąży slyszalam docinki ze znów jestem w ciąży, a później "to wam się nie udalo" " czemu trzeci chlopak" itd....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, troje dzieci to niezależnie od płci porażka.

      Usuń
    2. nie ważne jaka płeć ważne,ze zdrowe,pełnia szczęścia to jest:-))

      Usuń
  23. Patologia to i tyle. A co ty myślisz, że możesz tak ZUS obkradać, bo seks lubisz???? No wstydź się wstydź ty patolożko 😁 btw jak ja oznajmiam, że więcej dzieci niż Chibi nie chcę, to co słyszę? No co??? 😝

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Egoistkę wychwasz, nieszczęliwe dziecko przez ciebie ;)

      Usuń
    2. Eee!
      Jaki zus? Zasiłki nie dla nas, jak człowiek pracuje to mu nic nie przysługuje :P.

      Usuń
    3. To w końcu w czymś podobna do mamy będzie ;)

      Usuń
  24. Ano ja też jestem z "patologicznej rodziny- pięciorga dzieci" , no i mam "patologiczną rodzinę - troje dzieci".Czasami nie jest łatwo - ale nie żałuję !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi chyba ciężej było z samą Julką niż teraz z dwójką.

      Usuń
  25. Super post ! świetnie to ujęłaś !:D ja jako młoda mama polecam http://trendydzieciak.pl/ świetne ceny i dają rabaty !

    OdpowiedzUsuń
  26. My właśnie czekamy na narodziny drugiego dziecia. Kiedyś przez telefon wspomniałam siostrze, że marzy mi się trójka. Ona chyba doniosła tatusiowi, a ten bardzo uprzejmie, przy obiadku napomknął: "Ale wiecie, dwójka to dobrze, trójka, to już raczej dla hobbystów";)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziękuj tatusiowi ode mnie, teraz już wiem, ze moje dzieci to po prostu hobby :P ;).

      Usuń
  27. Z kolei ja usłyszałam będąc w drugiej ciąży, że pewnie nie była planowana... Pierwsze dziecko było niespodzianką, a o drugie staraliśmy się rok. Nikomu o tym nie mówiłam, bo za bardzo mnie to bolało. Moja szefowa (będąca jednocześnie moją najbliższą ciotką) stwierdziła, że nie zdecyduję się na ciążę, mnie podziwia (w tym złym znaczeniu), bo jak ja sobie teraz poradzę z dwójką?! Ona miała do pomocy dwoje niepracujących rodziców i wyglądało to tak, że codziennie zajmowali się jej dziećmi i gotowali obiady, a ona siedziała w domu :-) Oczywiście najbardziej oberwałam za to, że nie zapytałam jej, czy mogę zajść w drugą ciążę i kiedy mam to zrobić :D Później usłyszałam, że mam mężowi "dać poużywać" (czyt. kochać się bez zabezpieczenia), bo później już nie będę mogła. Za głowę się złapałam! Jakim prawem ktoś wchodzi do mojej sypialni - nikt nie ma takiego prawa, ani szef, ani rodzina! Żyję za swoje ciężko zarobione pieniądze, nie utrzymuje mnie państwo, a od pracodwacy otrzymuję jałmużne, bo przecież nie mogę dostać więcej, bo miałabym za dużo ;-) Zawsze marzyłam o trójce... Zawsze. I mam ochotę ten plan zrealizować. Jestem szczęśliwą matką, a kolejne dziecko to jeszcze więcej szczęścia. No i zrobiłabym tym samym psikusa cioci-szefowej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na fp napisałam, że miałam taką szefową, jak jedna z pracownic powiedziała, że jest w ciąży to wydarła się na pozostałe: "tylko niech żadna z was nie próbuje w ciążę zachodzić"-pełna klasa.

      Usuń
    2. U mnie było to samo. Koleżanka dostała zakaz na minimum rok zachodzenia w ciążę po tym jak się dowiedzieli, ze ja jestem w ciąży. Notabene ona pytała się nawet czy może już się starać o pierwsze, kiedy żaden zakaz nie istniał... Paranoja. Przed 30-tką doroslam i powiedziałam "do widzenia" pracodawcy. Jeśli sama siebie nie będę szanować, to mój pracodawca na pewno tego nie zrobi. Mój mąż się śmieje, ze jak wygra w totka to od razu robi trzecie :D Także jak juz pojawią się u nas jakieś większe pieniądze (oboje myślimy o założeniu firm), to bierzemy się do roboty. Dzieci to największe skarby!!!

      Usuń
  28. Ja zawsze chciałam trójeczkę dzieci,ale niestety ze względów finansowych będzie dwóch,no chyba,ze będzie kinder niespodzianka kiedyś:-)Wiadomo każda kobieta marzy o córce,ale nie udało się,mam dwóch synków i nie żałuje,nie zamieniłabym ich na dziewczynki,choć pragnienie o córce,,,pozostaje:-)Uważam,ze jak ktoś se radzi to cudownie mieć dużą rodzinę,nie popieram robienia trzeciego dziecka jak sytuacja jest kiepska...zadłużeni, a robią se trzecie dziecko,trzeba też pomyśleć,ze trzeba mięć finanse na wyżywienie ,ubranie i wykształcenie dziecka,a nie robić dziecko bez przemyśleń dla zabawy,żeby było.Duża rodzina jak najbardziej jest wesoło:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszka, może za kilka lat twoja sytuacja się zmieni i wtedy wrócimy do tematu :). Na razie masz bardzo zdrowe podejście.

      Usuń
  29. Ja chciałam mieć trójkę dzieci i mam trzech chłopaków. O córce nie marze choć wszyscy mówią że dziewczynka by się przydała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może by się przydała, tylko komu tobie czy tym co tak twierdzą?

      Usuń
  30. Mam trójkę, male różnice wieku i przyznam szczerze, że nigdy sie nie spotkałam z nieprzyjemnymi komentarzami, pytaniami itp.raczej ludziska pytają jak daję rade,jak to wszystko ogarnąć. Ciekawy blog, bede zaglądać, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  31. Trójka ?? jak Pani daje radę ?????? i jeszcze praca bransoletki ??? kiedy ma Pani na to czas.. Wielkie oczy - pyta mama jedynaka ... haha Ja grzecznie : Proszę Pani - im więcej obowiązków to człowiek bardziej zdyscyplinowany, i czas na przyjemności ma ... Mina Pani bezcenna hahaha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie dzieci są nie do ogranięcia, te matki przed 100laty z 14ciorgiem w domu to chyba ściemniały, a nie je wychowywały ;)

      Usuń
  32. Wszyscy mnie podziwiają za trójkę - 5 lat, 3 lata, dwie córki, synek - 3 tygodnie. Choć są też głosy o skrajnej nieodpowiedzialności gdyż jestem niesłyszącą osobą i obarczoną choroba neurologiczna, na całe szczęście lekarze do ciąży nic nie mają :P siedzę w domu z dzieciakami, mąż pracuje i nam się żyje. Jeszcze o zgrozo mamy psa :P

    OdpowiedzUsuń
  33. Racja- nikomu się nie dogodzi. Ja mam dwójkę córek z małą różnicą wieku. To oczywiście druga musiała być niezaplanowana. Ja na to odpowiadam, że bardziej zaplanowana niż pierwsza ;)
    Drugi powód- dwie dziewczynki. To chłopak by się przydał. I nie rozumieją, że mi nie zależało na parce.
    A, gdy mówię, że marzy mi się trzecie to się za głowę łapią :D
    Nie dogodzisz!

    OdpowiedzUsuń
  34. Prawda! Podpisano- matka trzech chłopców- 5, 3,5, 11 miesięcy ze wsi :D tyle, że nie po podstawówce a z wyższym wykształceniem :D :D
    aaaa, telewizor też mamy, nawet dwa. I komputer. Telefony nawet :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak powiesz jeszcze, ze dom murowany z wygodami (znaczy nie chadzać za potrzebą za stodołę) to już w ogóle nie uwierzę ;)

      Usuń
    2. Murowany i samochód pod domem stoi ;p

      Usuń
  35. Mam trójkę:) a z komentarzami oczywiście że się spotkałam ( mam je w nosie ) Najważniejsze - my jesteśmy szczęśliwi :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja jestem regularnie pytana: "kiedy następne?". A jak przyznam się, że się staramy, tylko nie wychodzi, słyszę: "i czego się przejmujesz? masz już przecież dziecko". Mój brat ma dwie córki i ciągle odbiera wyrazy współczucia, bo jak to tak? Nie ma chłop syna, pewnie nieszczęśliwy ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. o patrz! ja to się dopiero w notkę wpasowałam ;) patologia aż piszczy! ;))
    Pewnie, że słyszałam to i owo! I te życzenia córki, po dwóch chłopcach. I to zdziwienie, że ja w zasadzie nie staram się o córkę. I jeszcze większe, gdy już w końcu się udało mieć dziewczynkę (przecież ściemniała!), a ta znów w ciąży. Bo po co? przecież się w końcu udało! aaa....pewnie wpadka!
    Mnie już to nawet nie wkurza, wiesz? :) a nawet mam swoistą radochę i polewkę, gdy na moje słowa, ile mam dzieci, zalega cisza, po której natychmiast następuje zmierzenie mnie od stóp, do głów, a potem tekst: " o boże! współczuję...." A najgorzej, jak się przyznasz, że chciałaś! to wtedy wariatka jak nic :P
    ściskam Patologiczna Matko Trójki ;) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie słyszałaś, że wyglądasz jakbyś nie miała dzieci? U mnie to w ogóle jest skecz z synem. Odkąd skończył 3 lata wciąż słyszę: "jak to syn? nie brat?" yyy ;) ;) :P

      Usuń
  38. Kurcze jestem ze wsi i to takiej małej, ale u nas model rodziny w każdym domu był 2+3 i dla otoczenia to normalne. Wszyscy sąsiedzi mają co najmniej 3 dzieci, nawet niektórzy młodzi(w sensie 30latki), zresztą sama bym chciała mieć 2-3. Moja koleżanka pochodziła z rodziny, gdzie było ich 14! Jej ojciec też miał dużo rodzeństwa, bo chyba z 7. W moim otoczeniu patologia to rodzina, gdzie matka, ojciec nie pracują mają 4 lub więcej dzieci i żyją z opieki. Ja byłam samotną matką i nigdy nie czułam się z tym źle :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Niestety ale tak jest. Sama o tym pisałam bedac w trzeciej ciąży. Wszyscy po co na co. A ludzie na ulicy gapili i gapia się nadaj jakby ufo widzieli. Dodatkowo moim atutem bądź nie jest to ze nie wyglądam na 28 lat a na 20 i jak idę z moją trójką jednej płci to słyszę rozmowy i komentarze tyle dzieci ciekawe kiedy zaczynała....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę ci, ja zawsze wyglądałam na 10lat więcej niż miałam.

      Usuń
  40. A nasz były 3 córki. I Tata się śmiał, że w łazience to tylko biustonosz, biustonosz i Jego skarpetki, po drugiej musiał kolegom skrzynkę mleka postawić. Czy byłyśmy patologią? Napewno nie. Część z nas skończyła studia. Wszystkie uczciwie pracujemy. Mamy swoje rodziny ( choć nie wszystkie dzieci). W domu zawsze było dużo miłości i mądrego wychowania. I choć się nie przelewało, to byłyśmy szczęśliwe. I cały czas trzymamy się razem.

    OdpowiedzUsuń
  41. My mamy dwójkę, trzecie mi się marzy, mąż różnie czasami chce ale finanse go trochę powstrzymuja. Od lutego nam się poprawi znacznie i temat ponownie otwarty a tu osoba, od której tego bym się nigdy nie spodziewała, czyli moja mama wyskoczyła z tekstem: ale po co Ci trzecie skoro z dwójka sobie nie radzisz... czyli nawet nie O patologie mnie podejrzewa czy chęć siedzenia na L4 od pozytywnego testu i macierzyński a stwierdziła de facto, że jako rodzic się nie sprawdzam... boli szczególnie że się z nią nie zgadzam i jakoś nigdy z czymś podobnym nie wyskoczyła

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja jestem w ciąży, czekamy na drugie dziecko. Na razie koniec 5 miesiąca, ale nadal nie wiem kto tam mieszka i najbardziej wkurzają mnie komentarze w stylu ":życzę dziewczynki", "oby tym razem córeczka". A może ja marzę o drugim chłopcu? Z resztą dla każdego normalnego człowieka priorytetem powinno być zdrowe dziecko, a nie płeć. Szczerze mam dosyć tych tekstów :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szlag może trafić, nikt nie powie: życzę zdrówka dla ciebie i maluszka, tylko oby dziewczynka, wrrr.

      Usuń
  43. Mam pięciu synów. Ludziom kopara opada jak im to mówię. Nie wiem co jest dla nich największym szokiem.
    - 5?? (tak)
    - Nie wygląda pani na 5 dzieci (to znaczy co? że nie wyglądam na matkę patologiczną)
    - i sami chłopcy? (tak sami)
    - to może następna będzie dziewczynka (nie nie będzie, w naszym domu królowa jest tylko jedna)

    To co ich zadowoli, lepiej niech przyprawi o zawał, nie będzie trzeba słuchac głupiego gadanie. 6,7,8 dzieci, do momentu aż sie dziewczynka trafi. Ale później przydała by się jeszcze jedna, do towarzystawa tej pierwszej. Bo jak to, tylu chłopców i jedna dziewucha. To jeszcze nie jest taki problem. Najważniejsze to zeby te kolejne ciąże, podciągły mój wygląd do ilości dzieci ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. A ja mam czwórkę :) Dwie dziewczyny i dwóch chłopców :) Drugi chłopak ma skończone 3 miesiące. Jesteśmy dumnymi rodzicami. Cieszę się, że nie mamy jednego dziecka, byłoby chyba bardzo samotne.

    OdpowiedzUsuń
  45. Widzę, że nie jestem jedyna z patologii rodzinnych w naszym społeczeństwie :). Tylko, że u mnie to komentarze przyszły dość wcześnie, ponieważ spodziewam się dopiero pierwszego dziecka i już teściowie stwierdzili, że nie będziemy mieli co do "gara włożyć" a tak naprawde mamy dochodu 4.5 tys, miesiecznie :( Teraz zaczęli odkładać więcej pieniędzy na pożyczkę dla nas, bo napewno będziemy potrzebowali "na jedzenie do pierwszego" :((( a jeszcze rok temu dopytywali się kiedy dzidzia będzie, Strach pomyśleć o drugim, jesli nie bedziemy mieć 10 tys co miesieąc bo nas z rodziny wyrzucą. Niedość, że wg nich jesteśmy zbyt biedni na dziecko to jeszcze mają wymagania co do płci dziecka. Jeśli nie będzie chłopiec to nie mają zamiaru nawet sobie głowy dzieckiem zawracać, bo dziewczynek nie lubią :(((( My jesteśmy szczęśliwi, że będzie nas 3 i już nie możemy się doczekać kiedy się urodzi. Tylko takie sugestie i komentarze najbliższych ranią i wszystko psują. A niby rodzina powinna się wspierać
    Powodzenia dla innych patologii :)

    OdpowiedzUsuń
  46. ja tez odpowiadam, ze dla większego zwrotu z podatku... Trzecie to nasza żyła złota... i się temat zamyka haha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha dobre :) A jeszcze taki bogaty macierzyński będzie, aż człowiek nabiera ochoty ;)
      Żeby nie było, marzę o trzecim dziecku :)

      Usuń
    2. Ja byc moze z trzecim w drodze Boje sie tych glupich komentarzy tym bardziej ze mamy malutkie mieszkanie 35m.

      Usuń
  47. znam ten ból i głupie spojrzenia gdy szłam lub idę z moją gromadą.......a niech się gapią bo patrzeniem tego nazwać sie nie da.......i ojca nie mają bo pijaka zostawiłam.....a moja patologia rośnie i na gapiów emeryturki robi......i co że chciałabym lepiej i inaczej,ludzie widzątylko swoje i śmieją się z kogoś nieszczęścia.....taki naród wredny i zawistny.........a ja i moja 8 się nie damy....ot i tyle

    OdpowiedzUsuń
  48. Kiedy urodziłam 2 syna ciągle słyszałam, o szkoda że nie dziewczynka.... Kurwa! ...no więc urodziłam dwie na raz i gęby się zamknęły ;) A tak między nami- to nie było specjalnie, miał być 3 syn, ale ciiii ciotki i sąsiadki nie muszą tego wiedzieć. ;)
    Pozdrawiam,
    p.s. nie mam karty dużej rodziny, nie mam stypendiów, rodzinnego chyba tez już nie dostane bo ośmieliłam się pracować i mój dochód przekroczył 2zł na osobę...

    OdpowiedzUsuń
  49. Hm.. pierwszy raz trafiłam na tą stronę. Ale jestem tak pozytywnie zaskoczona. Będę tu zaglądać!. Jestem matką 3 dzieci. Co prawda są już "troszkę " starsi, ale kiedy byłam w 3 ciąży moja własna matka stwierdziła, że jesteśmy skrajnie nieodpowiedzialni!(w sensie ja z mężem) (sama jestem jedynaczką). Nigdy nie spotkałam się ze złośliwymi komentarzami, że mamy więcej niż 1 dziecko ;-) . Trochę mam żal do naszego Państwa Polskiego , ponieważ nigdy (jako rodzina wielodzietna) nie mogliśmy skorzystać z żadnego wsparcia. Ośmieliliśmy się posiadać wyższe wykształcenie i pracę , a na dokładkę dorobiliśmy się domu z ogródkiem, samochodów, 2 psów i 2 kotów. Duża rodzina to jest to! A że inni uważają inaczej? No cóż to ich problem. ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  50. Gdy ogłosiliśmy, że pojawi się drugie dziecko, to też były życzenia, by tym razem dziewczynka. A ja od początku wiedziałam, że będzie drugi chłopiec, synek chciał brata... Ale te komentarze przez całą ciążę sprawiły, że przestałam się nią cieszyć, że miałam poczucie, że wszystkich rozczarowałam, że nie pokocham tego dziecka, że coś straciłam i do końca życia będę nieszczęśliwa (bo wszystkie życzliwe osoby mi mówiły, że córka to córka, a synowie to odejdą itp) Oczywiście teraz nie wyobrażam sobie życia bez tego drugiego małego mężczyzny, jestem bardzo wdzięczna losowi za to, że jest zdrowy, ale wiadomo, w ciąży hormony szaleją i trudno myśleć racjonalnie... dlatego jeśli kiedykolwiek zdecyduję się na trzecie, to robię sobie niespodziankę i innym niespodziankę :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Ja mam jedno, cudowną 9-letnią panienke i ciągle jestem atakowana (z każdej strony) pytaniami "to kiedy drugie?". Rany jak mnie to irytuje, ludzie nie potrafią zrozumieć, że teraz nie chcę drugiego dziecka. Tymbardziej, ze zaczęłam właśnie drugi kierunek na studiach (ktoś powie..egoistka) nie, poprostu chce zdobyć lepszą pracę niż ta którą mam. Nie chce się zastanawiac czy mi braknie kasy na pieluchy itp. Mam dopiero 30 lat i uważam, ze na spokojnie za 4-5lat mogę pomyśleć o drugim bobasku.

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.