5 TYPÓW REAKCJI FACETA NA WIEŚĆ O CIĄŻY


Zaskoczenia i standardowe pytanie: "ale jak?"
Tu masz pole do popisu, wyjaśniasz mu na przykładzie pszczółek i motylków.
Pytasz, czy wie do czego prowadzą wasze igraszki, po czym wyjaśniasz na przykładzie pszczółek i motylków. jednak może okazać się, że owady do niego nie dotarły wtedy musisz wyczuć co to za typ?
...

1.Wioskowy głupek.
Wielki uśmiech, przerażenie w oczach.
naturalną reakcja będzie spicie się do nie przytomności, oznajmienie całemu światu, że zostanie tatusiem (tak, zadzwoni nawet do biura obsługi klienta i profilaktycznie zamówi pakiet rodzinny w swojej sieci).


2.Luzak.
 Super, luz, wypali fajkę lub dwie, wyprawką zacznie martwić się, gdy dziecko skończy jakieś piętnaście lat. Spoko, nic się nie dzieje, świat nie zwariował, o co tyle krzyku.

3. Maminsynek.
To powiem mamusi i mamusi już wam życie zaplanuje, łącznie z emeryturą i grafikiem, kiedy macie plan na sex, byle nie za często, bo synuś się może przemęczyć. W niczym nie [pomoże za to wtrąci we wszystko. Synuś słowem się nie odezwie.

4. Tatusiek.
Dzień po usłyszeniu, że zostanie tatusiem wykupi wszystkie pozycje w księgarni na temat ciąży, Będzie o ciąży wiedział więcej niż ty, a po miesiącu będzie w ciąży bardziej niż ty. Przewidzi twoje samopoczucie, zamęczy zdrowym odżywianiem, kupi wyprawkę pod swój gust i przeżyje za ciebie wszystko. Podczas porodu zemdleje i zostawi cię samą w najważniejszym momencie.

5. Milczący.
Przyjmie wieść o ciąży ze spokojem, nawet cię przytuli. Zachowa dystans. Zacznie żyć twoim stanem dopiero wraz z kopniakami, które będą przechodziły przez twój brzuch. Wtedy się mocniej zaangażuje.
Emocje dopadną go przy narodzinach i będzie najwspanialszym tatusiem na świecie.

Podobne artykuły

Znalazłaś/znalazłeś swój typ? Polub i napisz o nim.

                                                    

CONVERSATION

22 komentarze:

  1. Mój mąż to połączenie luzaka z milczącym. Przecież nie ma się czym ekscytować, jest tak jak chciał czyli będzie syn/córka - zależnie od życzenia. Mnie hormony szaleją (płaczę i śmieję się na zmianę), a on wyluzowany, spokojny. Ja rzygam od 6 rano do 2 w nocy przez całą ciążę, a on przychodzi i pyta: "znowu cię męczyło?".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero taki spokój potrafi wyprowadzić z równowagi ;)

      Usuń
  2. Milczący zdecydowanie ale jest świetnym tatusiem muszę przyznać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem w takim razie potworną szczęściarą, a Pan Mąż nie mieści się w stereotypach. Po pierwsze sam kupił test ciążowy, po drugie robił go (prawie) ze mną, albo przynajmniej czekał ze mną. I do tego ucieszył się, był moją opoką, a nawet zaczął szukać oferty domu dla nas :D Ale, że nie mogliśmy się dogadać w tej kwestii to wynajął dla nas mieszkanie i gadał do brzucha już od pierwszych chwil.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy reaguje inaczej o eufori popzrez niedowierzenie z wyparciem włącznie, nie opisałam każdego typu, takie opracowanie mogłoby byc cyklem, ilu facetów, tyle reakcji ;) Gratuluję partnera :)

      Usuń
  4. No, dobra, wychodzi na to, że chyba mieszanina stanów 2 i 5

    A może masz jakiś sprawdzająco/weryfikujący test/quiz opracowany? ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój to przyjął nawet dość spokojnie, ale optymistycznie :-).

    OdpowiedzUsuń
  6. Typ "zabij go, gdy to usłyszysz", facet który spyta cię, czy to na pewno JEGO dziecko.
    Mojej koleżance tak się zdarzyło. Nie życzę żadnej dziewczynie żeby usłyszała coś takiego od chłopaka :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie to opisałaś. Ta reakcja jeszcze przede mną - chociaż przewiduje miks reakcji numer 1 i numer 5 ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wielki uśmiech i chwalenie się całemu światu a potem już milczący :) dziewczynki mają super tatę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój mąż mnie zawsze straszył, że jak zajdę w ciąże to zapyta się mnie czy wiem z kim :-). Jak doszło do ciążowej sytuacji, jednak nie zapytał.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój dwukrotnie milczący, zobaczymy za trzecim😁 już w krótce.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mój dwukrotnie milczący, zobaczymy za trzecim😁 już w krótce.

    OdpowiedzUsuń
  12. U nas bardziej opcja piata, na początku mnie pocieszał ryczącą w kąciku, że to nasza wspólna sprawa i jakoś sobie poradzimy (ciąża nie była planowana), a potem wspierał mnie na każdym etapie. Taki partner to skarb :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Milczący, choć na początku nie aż tak "pozytywnie" milczący ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie panika total, odrazu drink i fajek, pomimo, że nie pali! ogólnie dość planowane, więc jestem zdziwiona reakcją, może jak przetrawi to będzie lepiej? hmm....

    OdpowiedzUsuń
  15. Przeczytałam do fragmentu o poczuciu przez "milczącego" kopniaków i pomyślałam "O to mój mąż". I rzeczywiście ciąg dalszy też się zgadza :-)
    mamariola

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.