7 najgorszych momentów seksu rodziców, czyli tzw. stosunek przerywany.

środa, 22 kwietnia 2015


1. Nagła potrzeba mamy... w trakcie.

I nie chodzi tu o nacisk na pęcherz, po wypiciu kieliszka wina, tylko wrzask dziecka: "mamaoooo!". Oczywiście pierwszy raz od dwóch miesięcy dziecko poczuło tęsknotę za rodzicielką, w TYM momencie. Nawet jeśli zaśnie po piętnastu minutach i tak nic z tego.  Wybiliście się z rytmu.

2. Za każdym razem okres.

Niby częsty kontakt rodziców ze sobą, niby wspólne łóżko, jednak jak przychodzi co do czego, mama zawsze ma okres. Kiedy już miną wszelkie migreny, bezsenne noce sponsorowane przez potomstwo nadchodzą TE dni. Oczywiście dzieci złośliwie przez trzy noce z rzędu śpią jak aniołki, jednak z seksu nici.

3. Zasnęliście.

Cudowny wieczór, wspaniale zaplanowany (potomstwo oddane do babci, żeby nie zakłóciło waszej sielanki). Kolacyjka, wino,  komedia romantyczna. Dawno tak dobrze nie spaliście, prawda? Komentarz zbędny.

4. Goście za ścianą.

Jedyna okazja, bo dzieci po prostu z nadmiaru emocji i biegów padły, śpią niczym zabite. Dzień był miły, bezstresowy, pełen relaks, jednak jak zacząć działać w kierunku dzikiego romantyzmu, gdy ściany kartonowo-gipsowe, a za ścianą śpią goście?

5. Pilot od tv.

Pijawki zasnęły, okolica ucichła, nawet jakimś cudem psy nie ujadają pod oknem. Miły, niczym nie zmącony wieczór. Tv wyłączone, światło stłumione-warunki na małe sam na sam idealne. Podczas przytulanek jedno z was trafi tyłkiem na pilota, oczywiście opcja pogłoszenia. Ryk reklamy tabletek  na prostatę wyrywa ze snu dzieci. Kurwa, to za mało.

6. Pozytywka, czy inny głośny gad.

Strefa bezpieczeństwa zapewniona, odgrodzeniem się od  pilotów, dzieci i innych wywołujących hałas urządzeń. Sypialnia jest azylem. Do czasu, aż nie znajdziesz pod kołdrą tej cholernej pozytywki, bez opcji wyłączenia, która skutecznie zniechęci cię do amorów.

7. Telefon.

Nieco sfrustrowani, jednak panujecie nad sytuacją. Stworzenie sympatycznej atmosfery nie jest trudne. Rodzicom też się należy.  W najmniej odpowiednim momencie telefon (zapomnieliście wyciszyć). Jest kurwa północ, jakie radio w samochodzie? O co w ogóle chodzi o tej porze?

Dobra, innym razem ;)

Podobny artykuł

Znasz to? Polub.
                                                             

24 komentarze

  1. Lubię czytać takie posty. Czasem stwierdzamy że troje maluchow to najlepszy środek anty. Jedno wstaje o 6 ostatnie zasypia po 23.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naturalna, kościół powinien ją popierać ;)

      Usuń
  2. Ja bym znalazła jeszcze kilka przykładów: właśnie zauważona kredka na ścianie w sypialni, klocek duplo, który właśnie wbił ci się w tyłek, czy dziecko, które właśnie przez sen mruknęło (niby śpi a ty nasłuchujesz czy na pewno) :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten spłycony oddech dobija, człowiek pół nocy na czuja.

      Usuń
  3. U nas najczęściej to pierwsze. A od siebie dodam jeszcze nadepnięcie na zabawkę w drodze do łoża miłości :D
    Mój syn Antoni jest przez tatusia Anti-dotum :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedno to pikuś, spróbuj przy trójce ;) Jak je nazwać?

      Usuń
  4. nie od dziś wiadomo, że dzieci to najlepsza antykoncepcja. Trójeczka dobijająca, ale jaka prawdziwa... ;P - seks czy sen, odwieczny dylemat rodziców ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się, poza telefonem, bo nawet jak dzwoni nie odbieramy ;-) Ale już pukanie do drzwi skutecznie przerywa, a jeszcze gorzej, kiedy ktoś nie puka :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tel mojego m. dzwonek w środku nocy wyrwałby umarłego ze snu ;)

      Usuń
  6. Świetnie to ujelaś, a najgorsze w tym wszystkim jest to, że masz stuprocentową rację :-( To oczywiście nie dotyczy osób, które mają duży dom i nianię do pomocy, bo takie znam i zawsze są zdziwiony narzekaniem innych mam...Serdecznie pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie dwie nianie, dzienną i nocną, życie w dobrobycie ;)

      Usuń
  7. Bez tych kurwa dałoby się czytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytając zrób sobie, jak w tv "piiiip", lubię rzucić czasem kilkoma kurwami, to mnie odstresowuje, jak niektórych bieganie

      Usuń
    2. dobra kurwa użyta w dobrym czasie nie jest zła ;)

      Usuń
  8. hahaah :) świetny post. !! :)
    pozdorwienia
    http://dzianie.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana, jakimś cudem te dzieci zmajstrowaliście, więc obstawiam, że nie jest najgorzej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To efekt wyusyłania pozostałych na ferie ;)

      Usuń
  10. To jest tzw. sex "na surykatkę": "czekaj, czekaj- idą!!!"

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.