CZYM MOŻESZ WKURZYĆ INNĄ MATKĘ?

poniedziałek, 18 września 2017

       
         Okazuje się, że temat macierzyństwa jest tak śliski, jak wspomnienie randki z liceum. Niby piękne i magiczne, a w rzeczywistości nieporozumienie. Choć nie ma jednoznacznie wyznaczonej ścieżki wychowania potomstwa i każda kobieta powinna działać intuicyjne, to jednak wzbiera w nas uczucie, że to MY wychowujemy lepiej niż inne. Mając na uwadze cudze dobro, staramy się dawać rady, widząc błędy wychowawcze, usiłujemy je korygować, a co jeśli ktoś próbuje zmienić nasze metody? Obrastamy w kolce i bronimy swojego terytorium, czy potulnie słuchamy i dalej robimy swoje?
Oto kilka przykładów czym możesz wkurzyć inne matki:

URODZENIE DZIECKA

Tak, już sam fakt urodzenia jest sporny, Okazuje się, że niby wszyscy równi, niby szacunek, a jednak można rodzić lepiej i gorzej. Gorzej ponoć przez cc, ale to przecie, że nie poród. To tylko wydobycie dziecka. To takim wydobyciu, kobieta już po godzinie śmiga niczym młoda łania. Bo tylko te, co rodziły 19 godzin, wiedzą co znaczy rodzić. Tiaaa... Więcej o wydobycinach macie TU


KARMIENIE DZIECKA

Urodziłaś, zderzyłaś się z rzeczywistością? To dopiero początek. Dziecko musi jeść. Tu zaczynają się schody. Nawet jeśli nie masz chęci karmić, z jakiegoś powodu nie możesz lub zwyczajnie dziecko nie zasysa, masz przesrane. Karmić musisz, choćbyś miała wpaść przez to w depresję Prawdziwa matka tylko kp. Ten temat przerobiłyśmy.TU

PRZEWIJANIE

Dziecko jak to dziecko. Zesra się w najmniej odpowiednim momencie. Jeżeli jest to sekundę przed wyjściem, ale minutę po założeniu kombinezonu to najmniejszy problem. Potomek wymaga przewinięcia także w miejscach publicznych. Tu zaczyna się jazda z miejscem. Matki terrorystki będą wręcz nakazywały ci na zrobienie prowizorycznego przewijaka na głównej sali w restauracji, bo jako matka MASZ OBOWIĄZEK pokazać, jaka jesteś wspaniała. Lecz zdrowy rozsądek podpowie ci, że bagażnik twojego kombiaka jest znacznie bardziej wygodny. Zdania jednak są podzielone.

NOSZENIE

Nosisz, źle, bo przyzwyczaisz. Nie nosisz jeszcze gorzej, jak możesz nie nosić? Jednak jeśli już nosisz, to na pewno używasz wisiadła, choćby producent przedstawił 500 certyfikatów, to nosidło będzie wisiadłem. Jedyne słuszne noszenie jest w nosidle szytym przez babę z drugiego końca świata, wszak ona ma największą wiedzę, jak nosić. Kiedy przebrniesz przez szereg kłód rzuconych ci pod nogi noszenia, dojdziesz do chust. Te muszą być w chuj eko, w chuj modne i w chuj drogie. Inaczej się nie liczy.

RAJSTOPKI

To, że połowę dzieciństwa śmigaliśmy w rajstopkach to było błędem. Matki i babki zdejmowały wierzchnie spodenki i spódniczki dla naszej wygody. Dziś okazuje się, że to był brak poszanowania naszej godności i jeśli my puszczamy dzieci w samych rajstopkach na sale do przedszkola lub salę zabaw, to ośmieszamy je nie szanujemy. 

STREFY WOLNE OD DZIECI

To jedna z najlepszych rzeczy, jakie zostały wymyślone. Skoro są miejsca przyjazne rodzinom, sale zabaw, kawiarenki z kącikami dla dzieci itp. to naturalne jest, że powstają strefy wolne od dzieci. Nie każdy ma życzenie spożywać posiłek lub prowadzić spotkanie biznesowe w akompaniamencie rozwytego berbecia. O strefach wolnych od dzieci pisałam TU

SZCZEPIENIE

Tu antyszczepionkowcy są w stanie skoczyć z zębami do tętnicy za to, ze powiesz, ze szczepisz. Szczepiłam i szczepię.  Sama również byłam szczepiona.  Uważam, że robię dla dziecka to, co najlepsze, jeśli masz inne zdanie, zachowaj je dla siebie. 

Kobiety są okrutne i niesprawiedliwe w ocenie wobec innych kobiet. Znacznie bardziej zawzięte w osadach i prowokacjach niż faceci. Wystarczy, że jesteś matką. Nie musisz nic robić, a i tak niektóre już wkurzasz. Jestem kobietą, nie idealną, ale i nie najgorszą. Cóż mogę powiedzieć? Żyj i pozwól żyć innych. Niech każda matka kocha po swojemu. 

8 komentarze

  1. Każdy ma jakiegoś hopla, a tych rajstopek nie zapomnę :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Teraz wreszcie wiem czym są spowodowane wszystkie niepowodzenia w moim życiu, to wina tych nieszczęsnych rajstop. Tekst świetny, może chociaż trafi do 1/4 tych matek, które zażarcie walczą o przewijanie dziecka na stole w restauracji.

    OdpowiedzUsuń
  3. O nie wkurzylas mnie :p lol w ogole mnie to nie doyukar tak serio. Puszczam mlode w rajtkach omg.:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nas dbających o wygodę jest więcej ;)

      Usuń
    2. Rajtki są spoko,nawet same córki je lubia i starsza prosi,zeby ja tak puszczac,lub ściąga spódnicę. Mnie bardziej przeraza wciskanie niemowlaka w dzinsy,ale co ja mogę wiedziec :D

      Usuń
  4. dlatego trzeba luzować gacie i nie słuchać innych :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Prawda, prawda, prawda!!! A to z przewijaniem i chustami to już prawda do kwadratu ;-) Uśmiałam się.

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.