7 RZECZY, O KTÓRYCH NIE WIDZIAŁAŚ PRZED ZAJŚCIEM W CIĄŻĘ

poniedziałek, 30 maja 2016

                Z radością i niepokojem wyczekiwałaś błogosławionego stanu.  Znam doskonale to uczucie, na córkę czekałam długie dziewięć lat. Druga ciąża nie powinna mieć dla mnie niespodzianek, a jednak miała. Oto siedem rzeczy, o których przed zajęciem w ciążę nikt ci nie powiedział

MASZ CO NAJMNIEJ TRZY PĘCHERZE

W ciąży "niech mocz będzie  z tobą" nabiera nowego znaczenia. Sikasz po kilkadziesiąt razy w dzień, sikasz po kilkanaście razy w nocy. Masz wrażenie, że jedynym twoim życiowym celem jest sikanie,. Po trzech miesiącach stwierdzasz, że urządzisz na nowo łazienkę skoro i tak w niej mieszkasz. Okoliczne rowy mają wypaloną trawę od twojego moczu, bo wyjście do sklepu, bez skręcenia na siusiu jest niewykonalne. Odnosisz wrażenie, że nie tylko ty, ale i twój pęcherz się rozmnożył. Kiedy go opróżnisz, wracasz opróżnić drugi, gdy dwa pierwsze śpią, trzeci daje znać o sobie, zwłaszcza w  podróży lub nocą.


KOPANIE POD ŻEBRA BOLI.

Cudowne pierwsze ruchy dziecka, delikatne głaskanie, coś w rodzaju bardziej aktywnej czkawki. Z dnia na dzień czujesz intensywniej. Aż dochodzisz do momentu, gdy stwierdzasz, że dziecię urodzi się w ciężkich butach. Bo nikt nie ma takiej siły w bosych stopach.  Kiedy maleńkie piętki z uporem maniaka stepują po wcześniej wspomnianym pęcherzu, wyjątkowo kościste łokcie wypychają twoje żebra, zwłaszcza  nocą.
Lubisz już mnie? Polub
                                             

MARZYSZ O SPANIU NA BRZUCHU

Spanie na prawym boczku, spanie na lewym boczku, spanie na pleckach, spanie w nogach, spanie na siedząco, spanie na rogalach i kilku innych pomocnikach, spanie... No tak, kiedy siedemdziesiąt razy zmienisz pozycję, międzyczasie pójdziesz kilkanaście razy na siusiu, nie ma mowy o żadnym spaniu. A do ciebie zaczyna dochodzić uporczywa myśl o spaniu na brzuchu. Nigdy tak nie spałaś, ale teraz o tym marzysz.

PŁACZESZ Z BYLE POWODU

Oglądanie filmu przyrodniczego, bajek Disneya, czy reklam powoduje u ciebie napływ łez do oczu. Wszystko cię wzrusza i rozczula. Każde niemowlę wywołuje u ciebie takie wzruszenie, że oczy same się pocą. Najbardziej pieścisz się nad małymi stópkami. Do tego dochodzą szczeniaki, masz chęć przygarnąć wszystkie. Nawet jeśli wcześniej nigdy nie płakałaś, teraz ryczysz, jak bóbr.

WYPACZA SIĘ GUST

Lubiąc stonowane kolory i bezpieczne wzory nagle bez pamięci zakochujesz się w amarantowej pościeli w niebieskie myszki. Burzy ona cały ład i porządek w katalogowo zaprojektowanym pokoju maluszka, więc robisz remont generalny.  Kilka miesięcy później siedzisz załamana tym,  co opętało cię na ten amarant.

PRZESTANIESZ WIDZIEĆ SWOJE STOPY

Wraz z kolejnym tygodniem robisz się coraz bardziej okazała. Brzuch pokaźnych rozmiarów robi się tak ogromy, że stopy widzisz tylko na zdjęciach lub w lusterku.  Do tego czujesz, że coś z nimi jest nie tak, Urosły chyba. Kupujesz więc na czuja jakieś buty o numer większe i człapiesz do końca.
Ale to nie koniec twoich zmartwień.  Nadchodzi dzień, gdy musisz pokazać nogi w spódniczce. Brzuch oczywiście nie ułatwia golenia.  I o ile z nogami dasz sobie mniej lub bardzie dokładnie radę, to okolice intymne są dla ciebie niedostępne. Z żadnej strony. Musisz zaufać mężowi i dać mu maszynkę w dłoń...

SEX BĘDZIE JESZCZE FAJNIEJSZY

Jeśli z powyższym zmienianiem się w powabną samiczkę miałaś problem lub on go miał, zawsze istnieje opcja szantażu. Nie ogoli nie... Nie musi wiedzieć, że jesteś teraz wyjątkowo wrażliwa i napalona. Delikatne dawkuj mu tę wiedzę. Niech myśli, że teraz musi się wyjątkowo starać.  Prawda jest taka, że burza hormonów sprawia, że jesteś napalona niczym młody szczeniak na pchły.

     Chcesz więcej? Zapraszam na ciążowe zabobony



a na deser

17 komentarze

  1. Ciekaw post :) Jednak ja ani tak często nie sikałam, ani nie bolały mnie ruchy dziecka, nawet nie miałam żadnych humorów ani zachcianek :) Ciąża idealna :) Stopy widziałam chociaż nie musiałam, idealny mąż dbał o moje stopy, brzuch itp :)


    http://mlodamamakacpra.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Heh, najbardziej tęskniłam za swoją figurą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Ja uwielbiałam brzuszek, dobijała mnie tylko ogromne cyce.

      Usuń
  3. Płacze bez powodu cały czas w sumie...

    Pamiętam jak kiedyś popłakałam się mocno, bo żadne spodnie nie mieściły się na tyłek. Więc rozpacz była ogromna - mieliśmy iść na zakupy :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urojona ciąża? Wrażliwość poziom hard? Klasyczna ciąża?

      Usuń
  4. Wszystko oprócz golenia i sikania się u mnie zgadzało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawałaś radę sama z goleniem? Miałaś w ogóle brzuszek?

      Usuń
  5. Ze wszystkim się zgadzam, a to o pęcherzu najlepsze :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby najlepsze, po latach można się pośmiać ;)

      Usuń
  6. Poza sikaniem i nie w takich ilościach, żaden kolejny punkt mnie nie dotyczył :) Nie pamiętam tylko, jak było ze spaniem na brzuchu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęśliwa kobieta jesteś, ale może wszytko jeszcze przed tobą ;)

      Usuń
  7. Urzadzalismy dom,gdy byłam w drugiej ciąży. Kolory farb wybierałam sama. Po narodzinach syna,wprowadziliśmy się i nie mogłam zrozumieć,jak to się stało,że w.salonie na wszystkich ścianach mam wściekle kanarkowy żółty :-P teraz jestem w trzeciej ciąży. Mam ostatnio wrażenie,że w ciągu dnia nie sikam wcale,a woda zbiera mi się specjalnie abym w nocy.wstawala po kilkanaście razy do toalety :-P golenie opanowałam na leżący w wannie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się wiąże ze stopami,ale od siebie dodałabym jeszcze próby pomalowania sobie paznokci u stóp. To lato tak szybko w tym roku i nieoczekiwanie dla mnie nadeszło,jeszcze z taką siłą,można powiedzieć :-) stopy nie przygotowane,ale co? Niby nie dam rady sama sobie pomalować :-) wyczyn to był wręcz kaskaderski :-) a efekt...może przemilcze :-)

      Usuń
  8. Fantastyczny blog, pokazujesz jak się śmiać z tego co na codzień przyprawia nas do łez ! Zostaje tu na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A mi tu brakuje "porannych mdłości" trwających cały dzień! u mnie utrzymywały się aż do 22 tygodnia! Koszmar!
    Nazwę pewnie wymyślił ktoś, kto nigdy nie był w ciąży;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie przerabiam... kulam się ku końcowi, więc brzuch coraz większy i utrudnień więcej. Choć poprzednią ciąże znosiłam dużo lepiej, nie tęskniłam za tym okresem dużego brzucha i kopniaków - mimo, że ciąża planowana i wiadomo, że to wówczas nieuniknione. Ale nie rozczula mnie fakt posiadania ciążowego brzuszka, chyba wolę Malucha po drugiej stronie ;)

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.