O CO LEPIEJ NIE PYTAĆ ŻADNEGO RODZICA?



     Myślisz, że twoi znajomi, którzy mają pierwszy rok życia pociech za sobą mają już z górki? Że możesz spokojnie, bez uszczerbku na zdrowiu swoim oraz ich poruszać każdy temat? Nic bardziej mylnego. Rodzice są, jak chorzy psychicznie, jedno nieopatrzne słowo i możesz uruchomić lawinę zdarzeń, których nie chcesz przeżyć.  O to lepiej nie pytaj, a dożyjesz późnej starości w dobrym zdrowiu:

To ty jeszcze/już (tu wstaw) kp,  mm, nosisz takiego kloca, dajesz smoczek, zakładasz pieluchę?
Gratulacje, właśnie wstąpiłeś na wojenną ścieżkę. Jesteś sentymentalnie związany ze swoja tętnicą szyjną? Obróć pytanie w żart lub szybko przeproś za nietakt, bo możesz mieć ją przegryzioną. Dla świętego spokoju mogę podawać smoka do czterdziestki i nosić do gimnazjum.

Spokojny sen.
Jeśli mówię, że dzieci codziennie wstają o szóstej, a w niedzielę i większe święta kościelne w okolicy czwartej nie mów, że powinny później chodzić spać. Te wyjątkowe egzemplarze nawet jeśli zasną około północy, wstają wcześniej niż słońce latem. Wieczorne męczenie się z nimi nie ma sensu i tak nie pośpią dłużej niż do nieludzkiej pory zwanej "długo przed budzikiem".

Chciało się dzieci, to nie narzekaj.
Jednak skoczę do tej tętnicy! Masz auto i nawaliło? Sorry, chcesz auto, to płać za naprawę. Nowy telefon się potłukł? Trudno, trzeba było nie kupować tak drogiego, że teraz płaczesz. Fajnie nie, sympatycznie, jak przy bólu zęba. Dokładnie tak samo czuję się, kiedy wypominasz mi moje chciejstwo potomstwa. Trafiły mi się uciążliwe egzemplarze, co ponarzekam, to moje.

Kupujesz słodycze?
Tak, zdecydowaną większość dla siebie. To moja nagroda, za to, że jeszcze nikogo nie uszkodziłam. Poza tym, jak nic innego nie skutkuje pozostaje przekupstwo. Musę mieć lizaka lub gumę, żeby zachęcić dzieci do działania. Nic tak nie skutkuje w wychowaniu, jak przekupstwo i szantaż.

Pozwalasz mu na to?
Nie, ale co z tego. Dzieci i tak robią, co chcą. Nie mogę zabronić im własnego myślenia. Poza tym, błagam, takie teksty w stosunku do matki dorosłego dziecka? Przełożę go przez kolano i dam klapa w dupę, wtedy zapewne wróci do swojego pokoju i nie pojedzie na kolejny koncert.


       Wstałam o czwartej rano, bo moje potomstwo miało fazę łażenia i  ciemną nocą było już wyspane. O szóstej starsza stwierdziła, że od rana przeczytała trzy rozdziały "dzieci z Bullerbyn" oraz  zrobiła kilka testów Meli. Dały pokaz liczenia i nazewnictwa kolorów. Wypiły mi, pijawy , sępy jedne, inkę z bita śmietaną i poszły dalej prowadzić lekcje. Jeśli usłyszę któreś z powyższych pytań skoczę do szyi pytającego.

Podobne artykuły

Słyszysz pytania, które doprowadzają cie do szału?

                                                  

CONVERSATION

14 komentarze:

  1. Oj to pytanie o sen.....m moja to taki okaz, że chocby nie wiem jak wymeczona była za dnia, ile czasu biegała na powietrzu i tak wstanie skoro świt!!! Latem często słyszalam "oj ale ci będzie młoda spała, cały dzień szaleje na dworze!". Tiaaaaaa , a najgorsze, że nie wierzą mi takie typy, że córka jednak nie spała od ósmej do ósmej, bite 12 godzin! No jak to, nie możliwe, przecież taka zmęczona była! Mogłabym dusić i patrzeć jak puchnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieci nadpobudliwe nie wyszaleją się, one się nakręcają, ciężkie przypadki, im bardziej zmęczone tym bardziej dokazują :(

      Usuń
  2. Uwielbiam Cię Bożena! Też mam ciężki przypadek... Ale sama chciałam no nie? :p a jak słyszę te pytania to mnie kurwica bierze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O toto to, dokładnie to: kurwica do dobre określenie ;)

      Usuń
  3. O tak, takie pytania podnoszą poziom agresji. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinien powstać zapobiegawczo produkt o nazwie: kaganiec dla matek ;)

      Usuń
  4. Mogę się pod tym podpisać :D
    Zazwyczaj są to słowa kobiet, które niezbyt wiele wspólnego mają z dziećmi, albo te którym dzieci wychowuje mama/teściowa. Nooo, chyba że takiej matce trafi się wyjątkowo grzeczny egzemplarz... ;)
    www.optymistycznie.eu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, najwięcej do powiedzenia mają ci, którym babcie wychowują dzieci, weekendowi rodzice są zazwyczaj w grupie wypoczętych :P

      Usuń
  5. Właśnie dlatego jako rodzic wolę się przyjaźnić z bezdzietnymi. Nie interesują się totalnie, co dziecko w jakim wieku powinno robić i nasze rozmowy nawet na tematy dziecięce są zupełnie_normalne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie zawsze bywa takie normalne ;)
      http://www.mama-trojki.pl/2014/11/10-wkurzajacych-tekstow-bezdzietnych.html

      Usuń
  6. Jak ja cię rozumiem! Sama wielokrotnie miałam ochotę czyjąś tętnicę przegryźć.

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.