GRAŻYNA, W SENSIE BOŻENA NA WAKACJACH, CZYLI MATKA I JEJ TEKSTY NA URLOPIE. SPRAWDŹ CZY JAKIŚ POMINĘŁAM?

poniedziałek, 19 sierpnia 2019
Grażyna 20 kilo temu

        Urlop na kredyt czy z 500+ to nie nie a znaczenia. Ważny jest fakt, że na urlop jedziemy na wkurwie, siedzimy na nim nabuzowani i wracamy zmęczeni, z kacem moralnym patrząc na wyciąg z konta. Nasze nastawienie odbija się na dzieciach. One nawet nie obrywają rykoszetem. Jawny atak
skierowany jest na nie. Nie wierzysz? Takie teksty słychać z  za każdego parawanu, pod każdą budką z lodami i w restauracjach.  Coś pominęłam?


Jedz, bo potem...

Jedz śniadanie, bo potem dopiero obiadokolacja!  Jedz obiad, bo  kolacji nie będzie! Powszechnie wiadomo, że dziecko ma żołądek z gumy i naje się na zapas. Spokojnie i bez marudzenia zje obfite śniadanie i poczeka do późnej obiadokolacji. Tak... 

Myślisz, że ten urlop jest dla mnie?

To ja się zaharowuje, żebyście mogli na urlop wyjechać, a wy macie to gdzieś! Spina, darcie, pretensja, jakby w dupie co minutę rozkładał się parasol. Bo przecież to dziecko wyszukało sobie to miejsce na urlop z rodzicami i postanowiło pojechać, by móc pochwalić się fotami na fejsbuku.

Ja nie miałam takich wakacji!

Fakt. Czasem był jakiś namiot z siedliskiem pająków, skorków i komarów, czasami podtopienia w rzece, wakacje szumnie zwane pod gruszą polegały na rwaniu u ludzi czarnej porzeczki czy jagód w lesie. Zamiast wakacji all inclusive była do biegania łąka i grzebanie patykiem w krowim gównie. Przeżyliśmy, mamy co wspominać, nikt nam nadgodzin za ośmiorniczki nie wypominał.

Wam to się w dupach przewraca!

Przewraca. Nam też się przewracało. Babcia w czasie wojny tak dobrze, jak my nie miała, rodzice po wojnie też nie, my w latach 80-tych również. Każdy chce, żeby dzieci miały lepiej, niż on sam miał. Dzieci to docenią lub nie po latach. Przewraca się, no i dobrze. 

Z odkrytym brzuchem i w tej spódnicy nigdzie nie pójdziesz...

Moda zatoczyła koło. Kiedy babcia odmawiał zdrowaśki, widząc mój strój, dziś przewróciłaby się w grobie na widok stroju swojej prawnuczki. Klasycznie, modnie, ale dla innego pokolenia niedopuszczalne, by tak się ubrać. A w wakacje, w okolicy plaży? Niby można więcej, jest odważniej, a  włochaty, opasły tors łysiejącego tatuśka budzi większe kontrowersje niż nastolatka w mini. 

Ostatnie lody i ostatnia karuzela!

Wiadomo, że dzieci potrafią z zachciankami rozpędzić się bezgranicznie, ale wypominanie każdego loda podczas żłopania kolejnej puszki piwa jest słabe. Zanim zaczniesz wypominać atrakcje, czy łakocie, może ustal z góry dzienny limit przyjemności własnych i dziecka. 

W następne wakacje jedziecie do babci, a nie ze mną!

Ach te wakacje u babci. Zawsze świeże pierożki z owocami, naleśniki z bita śmietaną, micha słodyczy, babcia i dziadek pozwalający na więcej. Codziennie lody, zabawy w błocie, tarzanie się z psem na podwórzu, nikomu nieprzeszkadzające buty na środku i sierść kota. Wakacje u babci jako groźba? Niesondzem.

Po urlopie czy jeszcze przed?




13 komentarze

  1. Wolałabym wakacje u babci niż taki wydarty wypas. Jak to dobrze, że u nas nie brakowało miłości. Wakacje u babci na wsi są najmilej wspominane. Jak nie mam kasy, nie ruszam się z domu i mam spokojne sumienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że aktualnie rodzice bardziej cenią urlop, którym mogą się pochwalić, niż czas spędzony rodzinnie na pełnym relaksie.

      Usuń
  2. Najlepsze wakacje mojego dzieciństwa to u babci na wsi. Brudni, jedzący chleb z masłem i cukrem i pijący mleko prosto od krowy. All inclusive nie potrzebny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudownie się wspomina takie wakacje <3

      Usuń
    2. Mleka nie lubię i chyba nigdy nie lubiłam, ale chleb z masłem i cukrem pycha <3

      Usuń
  3. Zapomniałaś o podstawowych! Ubieraj się albo nigdzie nie jedziesz, masz zjeść, bo nie pójdziemy/pojedziemy 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozkazy, szantaż, pospiech. No przecież urlop należy przelecieć na akord :P

      Usuń
  4. Nasze urlopy zawsze są weekendowe :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wekenndówek nie traktuję, jako urlopów, wyjeżdżamy 2-3 razy w miesiącu na weekend ;)

      Usuń
  5. Jestem po urlopie i jestem z siebie dumna!!!! W tym roku nie padł ani jeden taki tekst, chyba w końcu zluzowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pytanie tylko (bo zawsze mi się myli) babcia mieszka na dole czy na górze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dole ;) Cokolwiek miałoby to wnieść do tego posta.

      Usuń
  7. Przyznaję się, było o śniadaniu. Ale tak na luzie bardziej, bo oni nigdy nie jedzą porządnego śniadania i rzadko się upominają, że są głodni 😂

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.