TYMBALIKI, PROSTY PRZEPIS NA PRZEKASKĘ NA IMPREZĘ

piątek, 29 grudnia 2017

              Lubisz galaretkę na ostro z warzywami lib mięsem, ale nie umiesz lub nie masz czasu zrobić tradycyjnych nóżek? Mam dla ciebie szybki i bajecznie prosty przepis na tymbaliki. 

Moje ulubione to takie z indykiem. 
  • 3 golonki z indyka
  • 2 marchewki
  • 1 pietruszka
  • 1/2 małego selera
  • 1/2 małego pora 
  • opalona na ogniu cebulka
  • liść kapusty
  • liść laurowy
  • 2 ziela angielskie
  • 2 ząbki czosnku-zmiażdżone
  • sól, pieprz
Składniki gotować tak jak na rosół. Nie powinien wrzeć, by nie był mętny. Po ugotowaniu należy odłowić mięso i warzywa i ostudzić. Mięso obieram ze skóry, włókien i kości. Samo chudziutkie kroję w kostkę.  Marchewkę, pietruszkę i seler kroje w kostkę.

  • kukurydza konserwowa
  • groszek konserwowy
  • żelatyna spożywcza
  • pojemniczki 

Wywar odcedź, zmieszaj z żelatyną wg przepisu. jedne są na zimny wywar inne na gorący. Czytaj zalecenia z opakowania. Nalej na dno pojemniczków po odrobinie wywru na dno pojemniczków i poczekaj, aż stężeje. Porozdzielaj mieso i warzywa w pojemniki i zalej reztą wywaru. Odstaw do stężenia. Podawaj z plasterkiem cytryny lub octem.

Tymbaliki możesz zrobić z jajkiem, rybą lub innymi składnikami, które lubisz.

TUTAJ znajdziesz przepisy na typowo imprezowe proste dania.

6 komentarze

  1. Uwielbiam takie galarety :) Tak dla ciekawości powiem, że u mnie nazywa się je zylcem albo galertem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Osobiście nie przepadam ale mój mąż jest wiernym fanem i co roku poszukuje swojego ideału.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam - bardzo często goszczą na imprezach u mojej mamy i nie tylko ;) I nawet wyglądają bardzo podobnie - apetycznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie moje smaki, nie znoszę galarety - ale mężowi na pewno by smakowały :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To idealna przekąska dla mojego męża I przyjaciół :). Ja fanem nie jestem. Śmiać mi się chce, jak teściowa przynosi nam galaretę I mówi zrobiłam dla was :)

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.