SEKRETY URODY BABUSZKI, CZYLI JAK ROBIĘ DOMOWE KOSMETYKI Z RESZTEK?

poniedziałek, 15 maja 2017
kosmetyki babuszki kosmetyki z rosji

                   Moje uwielbienie do naturalnych metod pielęgnacji, leczenia, wzmacniania odporności oraz spożywania zielska i kwiatów nie jest tajemnicą. Często o tym piszę i namawiam, do sięgania po to, co jest na wyciągniecie ręki. Maj jest najlepszym miesiącem na wzmocnienie i oczyszczenie organizmu po zimie. Warto wykorzystać w tym celu pokrzywę. W jednym z ostatnich wpisów z działu Apteczka z natury, pisałam o właściwościach majowej pokrzywy. Podałam tam również kilka pysznych przepisów. Jednak nie wspomniałam o kosmetycznych zaletach tej cudownej rośliny. Napar z pokrzywy ma niesamowite właściwości stymulujące porost włosów. Jak każda ziołowa kuracja, należy stosować taką płukankę regularnie. Sporo wiem o ziołach i ich zastosowaniu. To dzięki mojej przyjaciółce. Jeszcze w czasach szkoły, zafiksowała mnie na punkcie ziół. Choć wiedzę nieco przykrył kurz, zaczęłam ją odświeżać i uzupełniać. Tak właśnie w  moje ręce trafiła książka "Sekrety urody babuszki".

                Rosyjskie kosmetyki od dawna są moimi przyjaciółmi. To właśnie dzięki zastosowaniu rosyjskiej maski spektakularnie urosły mi włosy. Dlatego tak chętnie sięgnęłam po ten elementarz urody. Już na wstępie książki, dowiedziałam się, że ulubionymi składnikami kosmetyków babuszki były: ziemniaki, wódka, mleko, oliwa i jajka. Jako że trzy ostatnie były dla mnie oczywiste, tak dwa pierwsze całkowicie mnie zaskoczyły. Raisa Ruder mieszkająca w Los Angeles, kosmetyczka hollywoodzkich gwiazd postanowiła swoim klientkom zaaplikować naturalne kosmetyki, które wykonała samodzielnie. Efekty były tak spektakularne, że wieść nich zaczęła szybko roznosić się wśród klientek i ich znajomych. Swoją wiedzę zdobyła od babci. Jej ukraińska babuszka nie tolerowała marnotrawstwa. Wykorzystywała każdą resztkę jedzenia. Rozświetlenie spojrzenia śmietaną, czy eliminacja worów pod oczami ziemniakiem, to standardowe przepisy z książki "Sekrety urody babuszki".  I oczywiście serum do rzęs, które stosowałam całą szkołę: olej rycynowy.
Książka zawiera szereg przepisów na pielęgnację każdej części ciała. Depilacja, piękno z odzysku czy idealna pielęgnacja dobrana do wieku to tylko niektóre z działów. Jednoskładnikowe kosmetyki są moim hitem. Książka zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Już wiem, że będzie jedną z tych, które mają pozaznaczane strony i wytartą od czytania okładkę.

Wydawnictwo: Znak
Okładka: Miękka
Autor: Ruder Raisa, Campos Susan
Cena: 36,90 zł





Lubisz już mnie? Polub
                                                      


Powiązane artykuły

12 komentarze

  1. Moja osobista babuszka ;) z Litwy od zawsze męczyła wszystkich... piwem! Ale nie do picia - tylko do mycia włosów :) Nie jestem pewna, czy jakoś włosy wzmacnia to piwo, ale kolor i blask odzyskują zdecydowanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koleżanki ciocia jeszcze wtedy z Czechosłowacji nam tez powtarzała o piwie na włosy. Fakt, całą szkołę myłyśmy piwem, żółtkową maską i naparem z pokrzywy i skrzypu polnego.

      Usuń
  2. Uwielbiam olejek różany. A piling postaram się zrobić w weekend.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam olejek tymiankowy, tak wiem, gusta są różne ;)

      Usuń
  3. Chyba wrócę do zapomnianego oleju rycynowego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też się uczyłam od swoich babć i od mamy :) Ciekawa książka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawa, w połączeniu z kilkoma innymi, które posiadam to niewyczerpana kopalnia wiedzy <3

      Usuń
  5. Jej, toż to pozycja dla mnie, bo właśnie przymierzam się do zrobienia w domu kilku naturalnych kosmetyków. Temat wciąga mnie coraz bardziej, ale to dopiero początek mojej drogi ku naturalnej pielęgnacji. Na razie testuję, selekcjonuję i eksperymentuję. I dobrze się bawię ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Temat powrotu do natury interesuje coraz więcej osób, jednak należy uważać. Używać tylko sprawdzonych składników i mieć na uwadze ewentualne alergie.

      Usuń
  6. Hej. Fajny wpis choć nie znam się na tych rzeczach. Będę zaglądał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życia w zgodzie z natura można się nauczyć. Słuchanie siebie i intuicja zazwyczaj pomagają w drodze do natury.

      Usuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.