BLOGOWIGILIA TRADYCYJNIE

poniedziałek, 19 grudnia 2016

         Tegoroczna Blogoiwgilia była najbardziej tajemniczym wydarzeniem roku. Zapisy tuż przed, strzępki informacji dawkowane, by podkręcić oczekiwanie i mega niespodzianka: powrót do stołu własnych wyrobów. Kiedy zobaczyłam, jak zapełnia się lista z potrawami poczułam łaskotanie w brzuchu. Blogerzy są świetnymi kucharzami, wiedziałam, że będzie pysznie. Nagle poczułam strach przed wyborem potrawy, którą przygotuję. Po długim namyśle padło na sprawdzone, domowe  wino porzeczkowe. Kto spróbował wie, że był to dobry wybór.

        Klimatyczne miejsce Reduta Banku Polskiego. Ściany idealne do zdjęć, choć nieco mało światła. Stół ze smakołykami zapełniał się szybko. Praktycznie każdy coś przyniósł. Cieszyło mnie to niezmiernie, bo pamiętam, jak na Blogowigilię 2013 drżącymi rekami pakowałam pierniczki i wiozłam je. Tym razem polowałam na wege smalec, choć przyznam, ze spróbowałam prawie wszystkiego. A hasło "dużo jem" będzie prześladowało mnie dożywotnio.

        Milka kusiła czekoladowa fontanną i pakowanie prezentów, a Kasia "Twoje DIY" robiła, jak zwykle wspaniałe warsztaty z gwiazdą. Poniżej zabawa szła w innym kierunku. Socialdruk drukował zdjęcia, Choinkomat.pl dawał szanse na choinkę, a w rogu kawą przywoływała Java Coffee Company. Ośrodek Polanika kusił regionalnymi nalewkami. Jako, że pałam wielką miłością do soków i syropów z darów natury, rozsmakowałam się w tych trunkach. Spróbowanie każdego rozpostarło przede mną wachlarz nieznanych dotąd smaków i zaszczepiło myśl o zrobieniu własnych nalewek. Już za kilka miesięcy pierwsze zbiory młodych pędów sosny. Potem kwiaty czarnego bzu i mniszek lekarski. tej zimy poeksperymentuję z jarzębiną, która czeka zamrożona od jesieni. Nic wielkiego i oczywiście wyłącznie w celach leczniczych.

        Występ Edi Maciejewskiej i  Kamila Dziadkiewicza oraz gorąca Ania Korzeniowska rozgrzali wszystkich. Serdeczne podziękowania za organizację Blogowigilii dla Ilony Patro i Ani Samsonowicz. Dziewczyny, dzięki waszej uprzejmości mogłam uczestniczyć w tym rodzinnym spotkaniu już po raz czwarty. Poniżej krótka historia zdjęciowa z ostatnich lat. Dziękuję.

             

                         
       Lubisz już mnie? Polub
                                                      

    zdjęcia Iwona Stepajtis


        zdjęcia Jakub Jóźwicki







13 komentarze

  1. Ale wredota no, jak można mnie tak kusić jedzeniem o północy, a na Fb to mi ziółka poleca ;))) Świetne zdjęcia, zazdroszczę imprezy. Kuźwa, kiedy w końcu gdzieś pojadę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się zdecydujesz, to u nas masz nocleg.

      Usuń
  2. Było bosko! Wrzuciłaś mi miłe wspomnienia na początek dnia !

    OdpowiedzUsuń
  3. O, no zaintrygowałaś mnie. Super przed-Wigilia! :D Kto wie, może i mi się kiedyś uda na takie spotkanie "wkręcić" ;) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie musisz się wkręcić. Wystarczy się zapisać.

      Usuń
    2. Nie musisz się wkręcić. Wystarczy się zapisać.

      Usuń
  4. Świetna impreza. Może kiedyś się wybiorę :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, u mnie możesz nocować, żeby na hotelu w stolicy się nie zrujnować ;)

      Usuń
  5. Wygląda na to, że mam czego żałować;) Może za rok się dostanę i zapisze ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie. Tym razem było inaczej niż rok temu. Rodzinnie i ciepło, czyli tak, jak lubimy najbardziej.

      Usuń
  6. To mój drugi miesiąc blogowej przygody i bardzo żałuje,że nie byłam obecna. Niestety za późno dowiedziałam się o wigilijnym spotkaniu. Oby jak najwiecej takich miłych inicjatyw 👍🏼.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Odnova.net

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest kilka fajnych imprez w roku, o których jest głośno. Na pewno ich nie przeoczysz :)))

      Usuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.