5 ZACHOWAŃ RODZICA, KTÓRE DOBIJĄ KAŻDEGO NASTOLATKA!

sobota, 7 listopada 2015

         Zdecydowanie dobijający jest fakt, że nastolatek siedzi w domu miesiąc dłużej niż trwają wakacje. Nad wyraz dobrze radzi sobie, gdyż w gipsie jest już trzy tygodnie. To oznacza jedno: zaczął mnie irytować, tak samo, jak ja jego. Chciałam, to się dowiedziałam. Jednak wiem, jak sobie  z nim radzić. Daję ci jak na tacy przykłady zachowań, które dobiją nawet największego twardziela:

1. Pisanie z jego konta
Taki karny kutas, za korzystanie z laptopa mamy, otworzenie piętnastu kart, zostawienie ich  i nie wylogowanie się. Siedzę, przeglądam główną, co mi nie gra, ale cóż, czasem zalajkuję coś tak z dupy. Treści zbytnio mnie nie dziwią, choć powinna lekko błyskać nutka niepokoju, gdy nie widzę zalewania tablicy blogami parentingowymi. Coś lekko świta gdy sprawdzam migająca skrzynkę. Mogłabym wcześniej coś podejrzewać, ale jednak mamy kilku wspólnych znajomych, więc kilka tablic ogarniam. Jednak, gdy wchodzę na swój profil dopiero uświadamia sobie, że z konta młodego puściłam słodki komentarz znajomemu...ups.

2. Obiad, jak w czasach prl-u
Kiedy matka wali zdjęcie na instagram dziecku w szkole ślinka cieknie. Mając obraz z insta i to, co przed nim stoi ma chęć kogoś zamordować. Żart, kiepski dowcip i dramat to mało powiedziane. No sorry, zanim wszystkie siedem porcji ułożę, jak u sąsiada na weselu, obiad wystygnie, wracasz ze szkoły, nakładasz sobie pakujesz do mikrofali, podgrzewasz, zjadasz, naczynia chowasz do zmywarki. Tyle w temacie zdjęć na instagrama.

3.Mama zawsze ma rację.
Bo tak! Bo ja wiem, bo zrobię, bo sama...ej, ale weź mi pomóż. No co? Nie muszę znać się na wszystkim, co nie zmienia faktu, że mogę twierdzić, że w niektórych przypadkach wiem jednak lepiej. Nie musisz irytować się, gdy o coś pytam. Zdecydowana większość matek nie wie, co to instagram, twitter, snpchat, periscope. Pogadasz ze mną o pozycjonowaniu i nie będzie to omawianie Kamasutry strona po stronie, choć jeśli zechcesz to jak najbardziej każdy tematy ok. I pamiętaj: zawsze mam rację, nawet jak jej nie mam, moje prawo.

4.Odchudzanie.
Jeden domownik się odchudza, reszta mu towarzyszy.  To faktycznie niezręczna sytuacja, ale jak w domu będzie coś słodkiego to osoba, która się odchudza na pewno się skusi i twierdzenie, że ma trenować silną wolę nic nie pomoże. Swoją drogą ciekawe, jakim cudem Marcin w  trakcie odchudzania przybrał parę kilo?

5. Zjadłbym kisiel, czekoladę, itp
Każdy ma czasem ochotę na coś słodkiego, jednak nigdy rodzice nie spełniają tej zachcianki serwując w tym czasie np. obiad. Dlaczego to robimy? Żadne dziecko nie zje przygotowanego posiłku jeśli wcześniej napcha się czymś innym. Też mam ochotę na czekoladę, a wpieprzam sałatę, taki lajf.

Podobne artykuły
Przygotuj się na nastolatka 

                                                

19 komentarze

  1. Najbardziej mnie rozśmieszył komentarz do znajomego. Biedny Adi... ;)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz co będę matką będę zawsze miała rację tak jak moja mama na zlosc jej ! Ona tez ma racje na złość swojej mamie- cytat mojej córki

    OdpowiedzUsuń
  3. Padłam :D Dobrze wiedzieć czym wkurzać w przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak to dobrze, że ja w moim domu nigdy nie mam racji i się już przyzwyczaiłam. ;) A z tym odchudzaniem, często na początku człowiek przybiera na wadze, bo spala tłuszcz, a przybywa mu mięśni, a te są cięższe od tłuszczu i mimo bilansu ujemnego waży się trochę więcej. To na ogół trwa kilka miesięcy, a potem tłuszcz jest dalej spalany, a mięśnie już tak nie przyrastają i waga zaczyna spadać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę zakodować sobie na "za kilka lat" :) Matka zawsze ma rację, może ich to wkurzać, ale....tak jest i już :)

    OdpowiedzUsuń
  6. to zupełnie przeciętne powody do wkurzania młodego :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. To ten moment, gdy już mam okazję do odwetu za ostatnie lata :P

      Usuń
  8. Zanotowałąm i idę wkurzać mojego nastolatka, a co!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bym Ciebie dawno za okno wystawiła :D hahaha

    OdpowiedzUsuń
  10. My na szczęście pamiętamy, by każdy logował się na swoje konto, bo mogłoby być śmiesznie :P

    OdpowiedzUsuń
  11. DOBRE, uśmiałam się do łez

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.