jak nie pójść z torbami przez święta?

sobota, 13 grudnia 2014
Wizja świąt cię zatrważa?
Masz przed oczyma trzy wydane pensje, miesiąc sprzątania, dwa tygodnie gotowania i pieczenia
i dwa miesiące odmrażania i dojadania? Od samego myślenia o świętach boli cię głowa?



Szczerze? Mnie tak. Już widzę masowo napadane sklepy, zarówno spożywcze, jak i tekstylne.
Wczoraj stałam w kilometrowej kolejce w h&m, żeby zakupić jedną bluzę, a pan przy kasie spytał z niezrozumiałym wyrazem twarzy czy na pewno nie brałam jej z przeceny. Nie wiem, czy tak ubogo wyglądałam, ale dla pewności sprawdził i zawiedzionym głosem mruknął: nowa kolekcja, mi też przykro, wolałabym zapłacić połowę ceny. Wracając do kolejki dramat jakiś, jakby za darmo dawali i jeszcze dopłacali za zakupy.

Sklepy spożywcze zupełne inna bajka, 
Tam szał świąteczny trwa już od drugiego listopada, mikołaje czekoladowe dostali już przed pierwszym, ale wstyd im było wystawiać (wiem ze źródła).Oczojebne dekoracje powalają. Zbiórka do banku żywności budzi we mnie coraz gorsze emocje, widzę wciąż te same  twarze, nierobów i pijaków z chęcią przyjmujące każdy dar. Sorry uodporniłam się, po kalkulacji ile dziadowego z mopsu IM SIĘ NALEŻY,( bo żadnemu nie przysługuje tylko się kurwa należy)
dotarło do mnie, że oni wygodne życie prowadzą, przez moje miękkie serce.
Nie. Nie w tym roku.

Patrzysz na swoje finanse i myślisz: gryźć tynk, czy tylko polizać, bo z dziurawej ściany ciągnie?
Skąd przy ogólnej niby biedzie i bezrobociu ludzie mają TYLE kasy do wydania?
Mało istotne, pytanie właściwe brzmi: JAK NIE ZRUJNOWAĆ SIĘ NA ŚWIĘTA?

Jestem daleka od szeroko reklamowanych pożyczek, kredytów, chwilówek i wspomagania innych lichwiarskich praktyk, tylko po to, żeby obeżreć się niemiłosiernie, zaszpanować prezentami ponad stan,
które i tak wylądują w głębokiej szafie lub kącie i czekaniu do maja na zwrot podatku, żeby jakoś załatać dziurę po gwiazdce.

A skarpety w prezencie? Jak dla mnie TAK. Cieplutkich skarpet nigdy za wiele.
Do szału doprowadza mnie wpędzanie ludzi w poczucie iż MUSZĄ mieć wypasione święta.
Skarpety sa fajne.

Przypomnę: święta to czas z rodziną, nie z uginającym się od żarcia stołem, nie z wymyślnymi prezentami,
a z bliskimi, dla których w ciągłym biegu nie mamy czasu.


Może jestem nieoprawna politycznie, ale przyjmuję wszystkie serdeczności,
dobrych życzeń nigdy za wiele. Czy wyglądam gwiazdki? Tak. Choć w tym roku nie ubieram choinki.



podoba ci się tu? polub

                                                             

29 komentarze

  1. A czemu nie ubierasz, tak z ciekawości? :)
    Ja bardzo lubię święta, ale u nas nie ma żadnej napinki :) Co roku te same potrawy, przynajmniej wiadomo, że smakuje :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyjeżdżam, jedyne miejsce na choinkę mam na ogrzewanej podłodze przy kaloryferze, po powrocie zamiotłabym ją z podłogi i wyrzuciła.

      Usuń
  2. strasznie mnie irytują ci którzy pokazują co kupują swoim dziecia od listopada np. Jedna Pani kupuje córce Furbby od miesiąca i na fb wielki szal robi z tego po co ? aby napędzić klijentow !! wkurza mnie bo nie każdego stać wydać 300 zl no ostatnio znalazla za 160 zl :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam u Kasi, co o nim myślę, Gaba miała na niego dpinę dokąd się nie pobawiła jednym u koleżanki, doszła do wniosku, że fajniejszy ten na tablecie, dla mnie też-za darmo.

      Usuń
  3. Dla mnie święta to czas dla mojej rodziny nie mamy czy taty tylko mojej juz w tym roku jest nas juz czwórka chce im pokazać że to czas w święta jest najlepszym prezentem , oglądanie wspólnie świątecznych filmów które widziałam n ie raz nie dwa . A prezent ma być miłym dodatkiem podarowanym z serca. Ale większość uważa na odwrót a w tym wszystkim w mieszane są dzieci. Dam wam przykład w zeszlym roku przyjechał do nnas brat z rodzinka , jedna bratanica pobiegła i podziękowała za prezent a za to strasza powiedziała ze to śmieć nic nie warty dla niej zrobiło mi się strasznie przykro. Ponieważ ona myślała ze dostanie telefon albo laptopa. Smutne lecz prawdziwe współczuję ludzia którzy patrzą jakie prezenty dostaną i wciągają w to dzieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie tobie powinno być przykro!!Tylko rodzicą jakie dziecko wychowali...Prezent ma być symboliczny a nie w cenie300 lub 1000 zl bo to nie o to chodzi,tylko ludzie się sami pogrążają...i sami uczą dzieci tego..

      Usuń
    2. Przykre, ale są dzieci, które z niczego nie są zadowolone, moja córka taka jest, niewiele rzeczy ją cieszy- taki charakter.

      Usuń
  4. Oj tak dobrze napisałaś,skarpetki są fajne i nie o prezenty tu chodzi tylko o atmosferę:-)My też wyjeżdżamy w wigilię do rodziny,ale choinka już stoi ze względu na dzieciaczki ,mieli wielka radość,jest sztuczna także może stać.Oj mimo,że prezenty robiłam rozsądnie to i tak...majątek wydałam,ponieważ mamy dużo chrześniaków plus inne dzieci i nasze dzieci..uzbierało się..a starałam się..no trudno dzieci muszą coś dostać,a my sobie skarpetki damy i też fajnie będzie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie kupiłam Gabi malutką w biedrze, a choinka będzie w domu, tylko na dole ;) u babci, u drugiej babci, gdzie się wybieramy również będzie.

      Usuń
  5. Święta racja. Odkąd mieszkamy we własnym domu, święta kojarzą nam się z zapachem pieczonych wspólnie z dziećmi pierników, suszonych pomarańczy z goździkami, żywej choinki. Dla dzieci, ten wspólnie spędzany czas przy pieczeniu, wycinaniu, ubieraniu to najwspanialszy prezent świąteczny. O prezenty dbają dziadkowie, przysyłają je przed świętami, a my dzielimy i wkładamy pod choinkę. Kupujemy tylko jakieś książki, bo tego zawsze nam brakuje:). Pamiętam takie chwile, gdy ulegałam pokusie "obrzydliwie obfitych świąt" . Najpierw wydawaliśmy kupę pieniędzy, później spędzaliśmy mnóstwo czasu na pichceniu i przygotowaniach, żeby w święta paść na ryj. Jedzenie się marnowało a my zmęczeni, nie mieliśmy siły na Świętowanie. Na szczęście skorzystaliśmy z rozumu - lepiej późno niż wcale. Od dłuższego czasu chciałam się u Ciebie rozgościć. Może w końcu mi się uda. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O nie tylko nie skarpety ;p ;) Akurat ani mój mąż ani ja nie chcielibyśmy tego dostać,ale tak naprawdę prezenty robimy takie bardziej symboliczne-jeśli chodzi o dorosłych, natomiast dla dzieci coś więcej. Liczy się jednak atmosfera, fajne spędzenie czasu razem. Jak ma się dzieci, jakoś bardziej czuć ten klimat, chcę się człowiek postarać, bo jest dla kogo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat lubię skarpety, są ze mną cały rok, śpię w nich, skarpet nigdy za dużo ;)

      Usuń
  7. Tja, ludzie jak oglupiale stado sie zachowuja. U mnie w domu rodzinnym nigdy tego nie bylo, nie ma i w moim! Po grzyb mi 4 ciasta, 5 salatek i kilo szynki? potem do kosza polowa idzie!
    Poczynilam tekst o prezentach dla dzieci przed chwila wlasnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie najgorsze to monotonne odmrażanie i wciskanie na siłę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Po świętach następuje w szkole licytacja, kto co dostał, niektórym robi się przykto :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niestety smutna prawda, to samo dziej się po komunii i dniu dziecka :(

      Usuń
  10. Ja też lubię skarpety. Kolorowe są ekstra. Śpię w nich a zimę lubię dzięku nim ciut bardziej :)

    W tym roku chrzciny i impreza domowa... Będzie się działo. Wolałabym na spokojniej, ale to za rok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 8lat temu miałam chrzciny w święta-jedyne święta w tak licznym gronie, powodzenia :)

      Usuń
  11. Teraz i tak wydaje mi się, że nie ma aż takiego tłumu, jak w poprzednich latach albo ja po prostu już nie zwracam na to uwagi. Święta to dla mnie czas, kiedy mogę zjeść własnoręcznie zrobione uszka i pierogi z grzybami. Prezenty nie są dla mnie istotne, wolę nawet dostać kasę, niż jakiś niepotrzebny gadżet, który przeleży kilka lat w szafie.
    P.

    OdpowiedzUsuń
  12. U nas jakoś bez spiny. Jeszcze nie pichcę, jeszcze nie szykuję, jakieś dwa, trzy ciacha zrobię, (nieduże) takie żeby zjedli, ale za to pod choinką słodyczy nie będzie, tak dla równowagi. Potraw robimy tyle, żeby to, co stać nie może, zniknęło ze stołu w wigilię,a resztę spokojnie spałaszujemy do końca świąt. Na spokojnie, na luzie, tak po prostu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedy ludzie wyzbędą się tej spiny dupy? Kurcze, święta nie są po to, żeby się zadłużyći przeżreć! U nas też na luzie ;).

    OdpowiedzUsuń
  14. A myślałam, że to tylko ja jestem dziwna i nie rozumiem tych reklam o skarpetach. Bo dla mnie skarpety to też bardzo dobry prezent :) A swoją drogą, normalnie nie oglądam telewizji, a teraz leżałam w szpitalu z synkiem pięć dni, to się wyoglądałam za wszystkie czasy. I naprawdę nie wiem, czemu połowa świątecznych reklam jest o skarpetach właśnie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zgadzam się, to co się dzieje to jakaś paranoja.
    Święta to czas dla rodziny, a nie drogich prezentów i pełnego stołu - szkoda, że niektórzy o tym zapominają.
    My od kilku lat robimy prezenty tylko dla dzieci. Nie jakieś tam wystrzałowe, ale drobne upominki - skarpety też są super:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo lubie przemyslane prezenty, wiec jak juz cos kupuje dzieciom to musze byc przekonana, ze beda sie tym bawic dluzej niz 5 minut. U nas jest taki zwyczaj, ze dzieci dostaja wieksze prezenty, a starsi (rodzice, dziadkowie, ciocie i wujkowie) dostaja drobnostki do 50 zl. Dla mnie nie licza sie prezenty, ktore dostane. Ciesze sie radoscia dzieci. W tym roku zazyczylam sobie cieple kapcie (tzw zakopianki), kubek (mam manie) i... majciochy, bo ich nigdy dosc!!! Dopiero przy dzieciach nauczylam sie cieszyc drobnostkami. Najwazniejsze jest to, ze mozemy sie spotkac wszyscy razem przy jednym stole. Patrzec jak dzieci boja sie przychodzacego gwiazdora i piszcza z radosci rozpakowujac te wymarzone prezenty :-)

    OdpowiedzUsuń

  17. - Chắc chắn là không có. Mấy ngày nay ta quan sát đám đệ tử của Hằng

    Nhạc phái không thấy có một người nào có tính uy hiếp đối với chúng ta.

    - Cũng chưa chắc. Đệ tử Tử y của Hằng Nhạc phái vẫn chưa xuất hiện. Ta

    nghe trưởng lão nói, những người đó mới là đệ tử hạch tâm của Hằng Nhạc
    dịch vụ kế toán thuế trọn gói
    trung tâm kế toán tại tphcm
    ngoduong
    học kế toán tại cầu giấy
    kế toán cho giám đốc
    chung cư newskyline văn quán
    chung cư goldmark city
    dịch vụ kế toán trọn gói
    học kế toán phần mềm misa
    học kế toán thực hành
    meomeo007 01embesexy
    trung tâm kế toán tại hà đông
    chung cư hà nội
    trung tâm kế toán tại thanh xuân
    dịch vụ kế toán thuế
    dịch vụ báo cáo tài chính

    Cũng giống như đám đệ tử của Huyền Đạo tông. Đám đệ tử nội môn của Hằng

    Nhạc phái cũng hoàn toàn kinh sợ. Bọn họ ít nhất cũng có hai mươi năm là

    đệ tử nội môn, nhưng ít khi nhìn thấy cảnh tượng như vậy.

    Tất cả đều trầm mặc không nói, trong lòng cảm thấy bất an.

    Nét mặt của Hoàng Long chân nhân lại càng trở nên âm trầm, không nói một

    tiếng nào. Tên đệ tử Liễu Phong của đối phương cũng mới chỉ đạt tới

    tầng thứ sáu của Ngưng Khí kỳ. Nhưng không ngờ hắn lại có được pháp

    OdpowiedzUsuń
  18. Też nie szalejemy z prezentami, cały rok czekam na Mikołaja z 34 ulicy ❤

    OdpowiedzUsuń
  19. Też mi się wydawało że nie szalejemy a 1000 pęknie na święta. Może nie na same prezenty ale na jakiś nowy łach, podróż wte i wewte coś do zjedzenia i wypicia trochę lepszego niż zwykle. Trzeba się przewartościować chyba.

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.