owoce do krojenia

piątek, 17 października 2014

Dzieci uczą się poprzez obserwacje i naśladowanie.

Mela bardzo chętnie pomaga w kuchni.
Jej zapędy do używania noża były tak silne,
że kupiłam owoce do krojenia.

Bezpieczny nożyk pozwala jej na pomoc w kuchni
oraz
przygotowanie tacie sałatki owocowej.

Owoce do krojenia są nie tylko ciekawa zabawką.
Posiadają walory edukacyjne
(jednak nie tylko dobra zabawa).

Czego nauczyła się Mela:
-dopasowania dwóch jednakowych połówek do siebie
-nazw owoców
-prawidłowego trzymania nożyka
-krojenia
- kolorów.

Owoce są dostępne w opcjach plastikowych i drewnianych.
Niewątpliwa zaletą drewnianych jest ich trwałość,
jednak dla bezpieczeństwa wybrałam plastikowe
(Mela bawi się nimi wspólnie z koleżanką i przy drewnianych
mogłoby dojść do uszkodzenia którejś dziewczynki
-mamy bliźniaków zrozumieją).


Cenowo wyglądają podobnie
ok 30-40zł.
Nasze kupiłam w auchan
(owoce do krojenia dostępne są w większości sklepów z zabawkami,
w marketach,
na allegro, w ikea).


To kolejna zabawka, którą kupiłam bardziej dla siebie niż Melki,
Dlaczego?
Gdyż ona ma wrażenie, że pomaga mi w kuchni,
a krojąc swoje owocki nie przeszkadza mi ;).


Plastikowe owoce:
-lekkie
-kolorowe
-bezpieczne podczas uderzenia
-nietrwałe (podczas próby jedzenie jeden został zgnieciony).

Drewniane owoce:
-cieszą oko
-ładnie wykonane
-trwałe
-można nimi nabić guza.

Obie opcje zapewniają świetna zabawę.
Które wybierzecie dla swoich dzieci?







11 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Gdybym takie kupiła Gabi dużo wcześniej nauczyła by się posługiwać nożem, jeszcze do niedawna musiałam jej kotlety kroić. Mela juz zaczyna sobie z tym radzić :).

      Usuń
  2. ale super! Maja ostatnio też ma zapędy do krojenia (na co oczywiście nie możemy jej pozwolić ;)) więc myślę, że taka zabawka sprawiłaby jej frajdę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydatek właściwie żaden, a same korzyści :)

      Usuń
  3. Świetna zabawka:-)Moi chłopaki maja całe warzywka i tez zawsze chcą kroić heheh przydały by się u nas takie:-))świetne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoi już chyba troszkę więksi niż Mela ;)

      Usuń
  4. zdecydowanie wybrałabym drewniane z tchibo /Mariola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla samej Meli też, ale do zabawy w towarzystwie jednak wole plastikowe.

      Usuń
  5. Córeczka znajomych ma plastikowe owoce, bardzo się lubi nimi bawić. Jednak bez banana, którego w jej zestawie się nie kroilo z domu nie wyszła i kilka razy sprawdzała czy jest w torebce. Lubię połączenie ładnego z praktycznym. Pozdrawiam Magdalena

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja 2,5 letnia córka dostała takie owoce jakiś czas temu, pamietam ze nie bawiła sie niczym innym przez 3 dni, jakby dziecka nie było :) fajny pomysł na prezent. Pozdrawiam Monika

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.