owoce do krojenia


Dzieci uczą się poprzez obserwacje i naśladowanie.

Mela bardzo chętnie pomaga w kuchni.
Jej zapędy do używania noża były tak silne,
że kupiłam owoce do krojenia.

Bezpieczny nożyk pozwala jej na pomoc w kuchni
oraz
przygotowanie tacie sałatki owocowej.

Owoce do krojenia są nie tylko ciekawa zabawką.
Posiadają walory edukacyjne
(jednak nie tylko dobra zabawa).

Czego nauczyła się Mela:
-dopasowania dwóch jednakowych połówek do siebie
-nazw owoców
-prawidłowego trzymania nożyka
-krojenia
- kolorów.

Owoce są dostępne w opcjach plastikowych i drewnianych.
Niewątpliwa zaletą drewnianych jest ich trwałość,
jednak dla bezpieczeństwa wybrałam plastikowe
(Mela bawi się nimi wspólnie z koleżanką i przy drewnianych
mogłoby dojść do uszkodzenia którejś dziewczynki
-mamy bliźniaków zrozumieją).


Cenowo wyglądają podobnie
ok 30-40zł.
Nasze kupiłam w auchan
(owoce do krojenia dostępne są w większości sklepów z zabawkami,
w marketach,
na allegro, w ikea).


To kolejna zabawka, którą kupiłam bardziej dla siebie niż Melki,
Dlaczego?
Gdyż ona ma wrażenie, że pomaga mi w kuchni,
a krojąc swoje owocki nie przeszkadza mi ;).


Plastikowe owoce:
-lekkie
-kolorowe
-bezpieczne podczas uderzenia
-nietrwałe (podczas próby jedzenie jeden został zgnieciony).

Drewniane owoce:
-cieszą oko
-ładnie wykonane
-trwałe
-można nimi nabić guza.

Obie opcje zapewniają świetna zabawę.
Które wybierzecie dla swoich dzieci?







CONVERSATION

11 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Gdybym takie kupiła Gabi dużo wcześniej nauczyła by się posługiwać nożem, jeszcze do niedawna musiałam jej kotlety kroić. Mela juz zaczyna sobie z tym radzić :).

      Usuń
  2. ale super! Maja ostatnio też ma zapędy do krojenia (na co oczywiście nie możemy jej pozwolić ;)) więc myślę, że taka zabawka sprawiłaby jej frajdę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydatek właściwie żaden, a same korzyści :)

      Usuń
  3. Świetna zabawka:-)Moi chłopaki maja całe warzywka i tez zawsze chcą kroić heheh przydały by się u nas takie:-))świetne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoi już chyba troszkę więksi niż Mela ;)

      Usuń
  4. zdecydowanie wybrałabym drewniane z tchibo /Mariola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla samej Meli też, ale do zabawy w towarzystwie jednak wole plastikowe.

      Usuń
  5. Córeczka znajomych ma plastikowe owoce, bardzo się lubi nimi bawić. Jednak bez banana, którego w jej zestawie się nie kroilo z domu nie wyszła i kilka razy sprawdzała czy jest w torebce. Lubię połączenie ładnego z praktycznym. Pozdrawiam Magdalena

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja 2,5 letnia córka dostała takie owoce jakiś czas temu, pamietam ze nie bawiła sie niczym innym przez 3 dni, jakby dziecka nie było :) fajny pomysł na prezent. Pozdrawiam Monika

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.