JAK ZACZĄĆ BYĆ BARDZIEJ EKO BEZ POPADANIA W PARANOJĘ?

wtorek, 4 czerwca 2019

    Raz na jakiś czas przemycam tutaj moje sposoby na recykling, gotowanie bez resztek, a nawet z resztek oraz eko sposoby na normalne życie bez popadania w paranoję. Dziś postanowiłam podzielić się z wami tym, jak zacząć żyć bardziej eko, bez tonięcia w górze śmieci. Żeby zacząć być eko nie trzeba od razu zmieniać całego życia, warto jednak stopniowo wprowadzić drobne zmiany i przyzwyczajać się do nich. Wstanie pewnego dnia o poranku z zamiarem wyrzucenia wszystkiego i zmienienie tego na ekologiczne produkty nie jest dobrym pomysłem. Warto wykorzystać, to, co już posiadamy.

Na początek należy przygotować ze starych poszewek torbę wielorazowego użytku. Można taką kupić lub zrobić z tego, co przestało już nam służyć w pierwotnej wersji. Mocno wyeksploatowana bawełniana bielizna i skarpetki świetnie sprawdzą się w roli ściereczek do kurzu. Słoiki po kawie to niskobudżetowa wersja ozdobnych słoików na przyprawy czy cukier. Słoiki po ogórkach, dżemie czy majonezie spokojnie mogą posłużyć do wekowania przetworów na zimę. Jeśli przyjdzie paczka w plastikowym worku z firmy przewozowej, można go wykorzystać do wyścielenia kosza na śmieci. Zamiast torebek śniadaniowych, wielorazowe pudełko. Takich przykładów na drobne zmiany jest całe morze. Nie trzeba wymienić w domu wszystkiego, bo to spowoduje nagromadzenie kolejnych śmieci. Warto na maxa wykorzystać, to, co już mamy.

Dobrym sposobem na bycie bardziej eko jest wymiana odzieży oraz przedmiotów użytku codziennego ze znajomymi lub na organizowanych bazarkach wymian. To, co już tobie jest zbędne, komuś akurat może się przydać, tak samo tak to, czego akurat potrzebujesz, ktoś może mieć do oddania. Problem z obecnym stylem życia polega na tym, że jesteśmy zaprogramowani na posiadanie. Jeżeli postaramy się nieco odkodować to, wtedy przestaniemy kupować w nadmiarze i wyrzucać. 


Dawanie nowego życia starym przedmiotom nie każdemu przypadnie do gustu. Jedni lubią meble z historią inni wola tworzyć własną historię nowych mebli. Tak samo z ciuchami. Jednak nawet drobna na zmiana nawyków na bycie bardziej eko jest lepsza niż brak jakiejkolwiek zmiany.

Przeczytaj

2 komentarze

  1. Zabieram torby z materiału na zakupy, segreguję śmieci, chyba tyle choć pewnie jest tego więcej i trudno mi wymienić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie określałam siebie mianem eko, ale od kilku lat staram sie żyć przede wszystkim świadomie. Oznacza to robienie racjonalnych zakupów, niemarnowanie jedzenia, nie wyrzucanie rzeczy tylko ponowne ich wykorzystywanie, segregowanie śmieci, itd. Teraz „walczę” z plastikiem i tego samego ucze swoje dzieci. Efekty zobaczyłam dosc szybko, bo młodzież łatwiej jest wyedukować niż dorosłych.

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.