CZY TWOJA DŻESIKA I BRAJENEK ZNIENAWIDZĄ CIĘ ZA IMIĘ?

wtorek, 19 czerwca 2018
czy imię ma wpływ na życie dziecka? dżesika i brajenek

       Kiedy oczekiwaliśmy na narodziny najmłodszej córki, przez chwilę szukaliśmy męskiego imienia. Lekarz prowadzący przez miesiąc widział ją jako chłopca. To wprowadziło u nas niemały zamęt. Problem z imieniem był ogromne. Żadne nam się nie podobało, inne nam się źle kojarzyły,
kolejne mogłyby przyprawić o zawał babcie lub dziadków. Po miesiącu męczarni lekarz wyprostował swój błąd, nowiną o dziewczynce, a tu z kolei z imieniem nie było problemu. Mąż wybrał pierwsze, ja drugie i tak zostało.

Moje imię też ma swoją historię.  Kiedy się urodziłam ojciec z radości wjechał motorem do szpitala. Potem wielokrotnie słyszałam, że sprzedał go, żeby kupić mi kołyskę. Kiedy rodzice mnie zobaczyli zaczęła się woja o imię. W rodzinie ojca wszyscy byli na J, jedna siostra była na I, bo zabrakło już damskich imion na J. Miałam mieć na imię Janka. Był taki serial Janka, kiedy byłam mała. Nie byłoby mi dziwnie nosić takie imię, jednak mama urządziła awanturę, że ma być Agnieszka.  Po bardzo burzliwych dyskusjach, zagrożeniu rozwodem, rodzice nadali mi imiona Bożena Agnieszka. Wstydziłam się swojego imienia przez całą szkołę. Nie ważne, że było oryginalne i ładne, co wszyscy mi powtarzali. Bożen nie było. Były Anie, Kasie, Magdy, Małgosie i Agnieszki.  Czasem trafiła się Ewa czy Marzena. Ja byłam jedna. Ja i stara, kulawa woźna w szkole. Dwie Bożeny. Innych nie znałam. 

Cierpiałam przez to do tego stopnia, że przedstawiam się drugim imieniem.  Raz nawet przez pół roku udało mi się być Agnieszką. Jednak zostałam odarta z tego imienia przez koleżankę ze szkoły, która wszystkim powiedziała "przecież to Bożena". Nigdy więcej nie przedstawiałam się drugim imieniem. Wiedziałam, że moje pierwsze wypłynie wcześniej czy później. Miałam 8 lat. Potem już tylko tłamsiłam w sobie własne postrzeganie imienia Bożena na tle Ani, Kasi i innych popularnych.

Teoretycznie miało być o Dżesice i Brajanku. Te dzieci mają lajt, ich imiona są mimo wszystko popularne. Zdecydowanie bardziej smutne życie mają Anastazje, Florentyny, Euzebiusze czy Bonawentury. Tych jest co najwyżej jedno w całej szkole czy przedszkolu. Dziecko z niepowtarzalnym imieniem, zwłaszcza niemodnym wśród rówieśników, czuje się wyobcowane, i odrzucone. Myśli, że z powodu starodawnego imienia grupa go nie zaakceptuje, a u dzieci akceptacja rówieśników jest najważniejsza. Wiec zanim nadasz swojemu kochanemu maleństwu imię po stryjecznej babce pradziadka Eugeniusza lub ciotecznym bracie wujenki Eleonory, zastanów się, jak poczuje się z tym dostojnym imieniem na tle grupy. Bo może jednak Dżesika i Brajan będą rządzić w klasie, a Maurycy i Hildegarda będą zakompleksieni, bo mama i tata chcieli być oryginalni i sięgnęli zbyt głęboko w przeszłość.

Popularne imiona w 2018 r

Julia
Zofia
Lena
Helena

Antoni
Franciszek
Jan
Szymon

Najmniej popularne imiona w 2018 r

Marta
Małgosia
Paulina
Anastazja

Jakub
Adrian
Sebastian
Bartłomiej

Według moich obserwacji najrzadszym obecnie zjawiskiem jest nadawanie dziecku imion po rodzicach. A wy w jaki sposób szukaliście imienia dla swojego dziecka?


Polecane artykuły

TOP 10 NAJGORSZYCH ZABAWEK 

7 RZECZY, KTÓRYCH NIE WIEDZĄ BEZDZIETNI-PRZYZNASZ MI RACJĘ

POŚWIĘCENIE DLA DZIECKA TEŻ MA GRANICE

23 komentarze

  1. Mam dwoch chlopcow z imionami nie bylo az takiego problemu. Starszy mial byc Kacper lub Oskar, zostal Kacper, choc mnie marzyl sie Sebastian. Mlodszy mial byc Filip ale miesiac wczesniej ktoś z rodziny juz tak dal na imie i tu troche problem bo nie mieliśmy alternatywy. Zdecydowalismy sie na Bartosza a i tak wszyscy wolaja Bartek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I spoko, czasem spontan najlepszy. U mnie z synem był spontan.

      Usuń
  2. U nas są same polskie imiona, choć Nikola wydaje się niektórym egzotyczne. Ja się kłóciłam ze swoim, bo chciałam by Asia była Malwiną, ale chłop mnie przechytrzył i podał w usc to co chciał :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie sie moje imie nie podobalo, bylam zla, bo w klasie mialam trzy Marty. Do tej pory chcialabym miec inne. A moje córki - mlodsza ma imie wspomniane w tekście, Florentyna - brzmi pieknie i jest polskie i pasuje do imienia starszej siostry, czyli do Rozalii. Na pewno beda jedyne w klasie wsrod Julek, Oliwek, Hań czy Zuź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Florentyna, to Florcia, Mela bardzo lubi bajkę o Florci, na pewno inne dzieci też. Dobrze się kojarzy :)

      Usuń
  4. Długo nie lubiłam swojego imienia. Już jako dorosła nie wyobrażam sobie innego. Drugiego imienia nie mam. Syn ma Mikołaj po pradziadku, człowieku bardzo szlachetnym i dobrym. Córka Marianna zwana Manią ma imię po mojej babci, kobiecie o wielkim sercu. Pozdrawiam Magdalena S

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Imię Magda zawsze mi się podobało, miałam ciocie Magdę, bardzo sympatyczna osobę.

      Usuń
  5. Ja mam na imię Julita ,bardzo je lubiłam i lubię. Moja córka ma na imię Laila Anastazia (jedyna w szkole),syn Leon Niko.Tu w Niemczech nikt nie zwraca uwagi na imiona tak samo na kolor skóry czy włosów.A Bożena to piękne imię, moja mama tak się nazywa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedy zaszłam w ciążę od razu czułam że będzie Agata. Imię normalne ale w dzisiejszych czasach niezbyt popularne (nie wiem czemu). Dzięki temu moja córeczka nie ma imienia z kosmosu ale też nie jest 10 Mają czy 7 Zuzią na podwórku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U córki w klasie jest Agata, faktycznie imię normalne, ale niepowielane.

      Usuń
  7. U nas Bąbel miał już nadane imię, kiedy go adoptowaliśmy - i teoretycznie mogliśmy mu je zmienić, ale nie widzieliśmy takiej potrzeby, bo bardzo nam się spodobało. Pozostał więc Igorem - ale gdyby był "Brajankiem" lub "Kewinkiem" to na pewno byśmy takiego imienia nie zostawili! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja chrzestna ma na imie Bozenna - tylko wlasnie z podwojna "n". Juz ponad 60 lat temu niektorzy rodzice mieli fantazje. ;)
    Ja swojego imienia nigdy nie lubilam i nadal nie lubie, chociaz przywyklam. ;) Ciesze sie, ze nie bylam jedna z czterech Kasiek ani trzech Anek w klasie, ale Agata wg. mnie brzmi szorstko i nieprzyjemnie. Imie wsam raz dla surowej nauczycielki. :)
    Moje dzieci urodzily sie w kraju anglojezycznym i mielismy nie lada dylemat z imionami. Szukalismy imion, ktore brzmialaby tak samo w polskim jak i angielskim (choc pisownia mogla sie roznic). Ja bardzo chcialam nazwac corke Marianna, po mojej babci, ale maz postawil veto. ;) W koncu stanelo na Bianca i oboje to imie uwielbiamy. Z synem bylo duzo gorzej. Ja chcialam Dominika, ale maz uparl sie, ze nie bo nie. ;) Po baaardzo dlugich perturbacjach stanelo na imieniu, ktore w polskim brzmi zupelnie inaczej, bo Nicholas to przeciez Mikolaj. Coz, mowi sie trudno. Ale akurat imie synka jest dla nas kompromisem - ani nam sie bardzo nie podoba, ani szczegolnie nie drazni. Ja nadal, po niemal 6 latach, nie moge przebolec tego Dominika... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam kuzynkę Bożennę, tylko dlatego, że ona przez dwa n, to ja przez jedno ;)

      Usuń
  9. Jedna córa Paulina - akurat był wysyp, druga Wiktoria. Też okazało się że dość popularne. Ja zaś miałam w szkole oryginalne. Ula i kiedyś i dziś należy do nielicznych imion. W szkole były raptem 3 Ule :) Podstawówce. Dalej już nikogo o tym imieniu nie spotkałam. Ale ja akurat lubię swoje imię. I nigdy nie przeszkadzało mi, że jest oryginalne :) Wręcz odwrotnie - byłam z tego zadowolona. Że jestem jedyna i niepowtarzalna :). A co do Brajanów. U mnie w okolicy jest Majkel. Pisownia oryginalna - z aktu urodzenia. Teraz już dorosły facet. Pewnie lekko nie ma

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie jakiś wysyp, ale Ule były u nas. Kilka w szkole się znalazło.

      Usuń
  10. Mój syn miał być albo Aleksandrą, albo Mikołajem (aż do porodu nie znałam płci). A jednak gdy tylko się urodził to stwierdziłam, że jednak zostanie Mateuszem :)

    Z kolei moje imię strasznie mnie wkurza... W klasie miałam zawsze co najmniej trzy inne Kasie... W pracy tak samo (na 6 kobiet w biurze swego czasu były aż cztery Kasia)... W dodatku moje imię w połączeniu z nazwiskiem sprawia, że 90% ludzi jest przekonanych, że nazywam się jak rosyjska caryca :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to nikt cię nie pomyli, i szlachetne korzenie możesz udokumentować.

      Usuń
  11. Jakub, Bartłomiej, Anastazja - w żadnym wypadku nie są to najrzadziej nadawane imiona. Inne wymienione zresztą też nie. Kubuś zajmuje 2 (!) miejsce. A jeśli chodzi o Twoje imię, autorko, to moim zdaniem, problem nie leży w oryginalności, ale w ciotkowatosci. Bozeny zapewne były, ale wśród matek i ciotek. Kojarzyly się z kimś o co najmniej pokolenie starszym,jak wspomniana woźna. Z tego względu nadanie imienia, ktore właśnie wychodzi/wyszło z mody nie jest dobrym pomysłem.

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie z 1 synem nie było problenu. Chciałam żeby imię pasowało do nazwiska i jest Mikołaj. Drugi syn miał być dziewczynka, ostatecznie został Kacprem, jednomyślnie z mężem podjęliśmy decyzję. Trzeci już miał być na 100% dziewczynką,ale i tym razem wyszedł chłopak, a że nnie coś naszło to ubzduralam sobie, że musi być Maksymilian. Wcześniej przy 1 synu w ogóle nie bralabyn go pod uwagę,a jednak z czasem mi się spodobało. Niektórzy mówili, że będą się z niego śmiać, przecież Maks to imię dla psa, ale ja uparcie postawiłam na swoim. Mam nadzieje,że dzieci nie będą okrutne.

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja mam w domu Radka. Był jeden jedyny w przedszkolu, teraz jest jedyny w szkole. Jest łatwo zapamiętywany, zawsze wie, że ktoś zwraca się akurat do niego. Widzę, że bardzo mu to pasuje, a imię mu się podoba. Generalnie, z tego co zauważyłam, to kojarzy się dobrze i dzieciom i dorosłym. Za to jego młodszy brat ma na imię Antoni i tu mamy już problem, bo dzieciak traci orientację kiedy na placu zabaw ciągle ktoś woła Antosia :) Nadając imię wiedziałam, że jest popularne, ale nie sprawdziłam, że najpopularniejsze :)

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.