POLKI WSTYDZĄ SIĘ MIEĆ DZIECI

piątek, 13 października 2017
ciąża to wstyd

      W moim otoczeniu rozkwitło ostatnio kilka ciąż. Zdecydowana większość z nich była planowana od dawna. Od pewnego czasu przewijały się w rozmowach słowa: planujemy, staramy się, jak tylko młodsze podrośnie, spróbujemy. Jeszcze rok-dwa wstecz, było to kwitowane przez rozmówców skinieniem głowy, słowami uznania, uśmiechem wyrażającym aprobatę oraz świadomością, że świadome rodzicielstwo to zaplanowanie budżetu, w którym uwzględnione są koszty utrzymania kolejnego dziecka. Teraz kiedy ciąże trwają lub są już zakończone szczęśliwymi rozwiązaniami, moje koleżanki są mniej entuzjastyczne. Nie chwalą się, boja się chwalić ciążą lub nowo narodzonym dzieckiem.
W naszym społeczeństwie, posiadanie więcej niż dwójki dzieci, zawsze miało przypiętą łatkę dziecioróbstwa. Nikt w otoczeniu nie karmi ani nie ubiera dzieci sąsiadów, ale do krytyki, że ktoś ma za dużo dzieci, większość staje w pierwszym rzędzie. Taki pogląd nie bierze się znikąd. Są wielodzietne, bardzo zaniedbane rodziny. Jednak pakowanie każdego do jednego worka jest przykre. Skutki szufladkowania odczuwają najbardziej wrażliwi. Panuje również głęboko zakorzeniona mentalność, że gromadka dzieci to wstyd. Kiedy mówię, że mam troje dzieci to od razu słyszę, że teraz nie muszę pracować... Tak. Manna sama z nieba spada. Domyślasz się już, dlaczego moje koleżanki nie chwalą się ciążą? Nie jest ważne, że ich sytuacja finansowa pozwalała na ten krok już jakiś czas temu, nie ważne, że ciąże były planowane od dawna, ważne jest pierwsze skojarzenie "polecieli na 500+". Ten krzywdzący obraz odbiera całą radość z posiadania dużej rodziny.

Obecnie każda wzmianka o dziecku jest postrzegana przez pryzmat programu 500+. Nie ważne, że dziecko to miłość, płacz, nieprzespane noce, radość z pierwszego kroku, nauka jazdy na rowerze, 8 par butów rocznie, choroby w jesiennym sezonie. Dla przeciętnego słuchacza to tylko 500+. Dlatego właśnie moje koleżanki nie obnoszą się z długo wyczekiwaną ciążą. Obecnie gdy powiesz, że mąż siedzi za malwersacje usłyszysz tylko, czy było warto, albo taki to umie się ustawić,  Natomiast chęć powiększenia rodziny, i dania społeczeństwo wartościowego człowieka, jest odbierana, jako patologia. Smutne.  

8 komentarze

  1. Tez sie spotkalam z takim komemtarzem. Zabolalo, ale nie bardzo mialam zamiar tlumaczyc rozmowcy, ze ta ciaza to wynik kilku lat staran i strat, bo to ile miesiecy kobieta przecierpi to juz nikogo nie interesuje. Wszyscy widza tylko pieniadze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na hasło "kilka lat starań " tez byś usłyszała-po co co to? Ludzie to jednak świnie.

      Usuń
  2. Mimo, że nie korzystam z programu 500+ zauważyłam ten problem! Bardzo rzuca się w oczy i naprawdę czasami aż przykro to czytać będąc osobą postronną, dla której temat jest jakby z boku. A co dopiero, gdybym korzystała z tego programu, jak bardzo na nerwy działałyby mi te chamskie i złośliwe komentarze.
    Jest pewna niefajna tendencja, pod każdą dyskusją o 500+, czy pod ZWYKŁYMI, niewinnymi pytaniami na temat tego, gdzie np. zanieść papiery, zawsze znajdą się panie, które zaczynają dokuczać tym, które pytają. Pojawiają się z pozoru niewinne, lecz zupełnie niepotrzebne komentarze "haha dobrze, że ja nie dostaje to przynajmniej NIE MAM takich problemów". No cóż... moglibyśmy to chyba nazwać efektem słodkich cytryn? A przynajmniej takie zachowanie jest baaaardzo do tego podobne.

    Może te osoby muszą sobie poprawiać humor kosztem innych osób? Albo jakoś się dowartościować "ja nie dostaję, więc podokuczam, tym co mają, bo przecież należy im się pocisk darmozjadom, dzieciorobom jednym!". DOROSŁE kobiety się tak zachowują...niby dorosłe, a mentalnie chyba wciąż nastolatki :/ i to te niewychowane!

    Nigdy nie zrozumiem tego typu zachowań. Jesteś w ciąży? Fajnie, gratuluje. W życiu bym nie wpadła na pomysł "ho ho, widzę skusiłaś sie na pincet plus pazerniaku!".

    Aaaa i bawią mnie pociski na beneficjentów 500+, których dzieci są O WIELE STARSZE niż cały pomysł z tą pomocą. Czyli, że co? Ci ludzie sobie z fusów wywróżyli, że taka akcja będzie i sobie "na zapas" dzieciaków narobili? NO BŁAGAM!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ło matko! Jakoś źle wywróżyłam, bo syn pełnoletni, nie łapał się na program :))) Dla państwa mama jedno dziecko, a dla innych 500+.

      Usuń
  3. No tak, ja staram się dość długo o drugą ciążę i pewnie gdyby jakims cudem sie w końcu udało to też bym usłyszała, że mimo, iż odwykłam od pieluch to pewno mnie 500+ skusiło.....

    OdpowiedzUsuń
  4. Teraz wszystko jest sprowadzane do 500+. Kobiety rodza dzieci bo dostaja 500zł( ciekawe swoja droga kto jest w stanie wychowac dziecko za 500zł m-cznie), masło drozeje bo potrzeba na 500+, podatki rzad sciga bo na 500+ itd i itp. Po prostu mlode mamy nie zwracajcie na te złośliwosci uwagi. To taka bezinteresowna podłosć ludzka. Ja wychowywałam dziecko w latach 80-tych kiedy nic nie było i wszystko sie zdobywało. Było bardzo trudno. I bardzo sie cieszę,ze Wam jest łatwiej i ktos pomyslał o pomocy dla rodzin.

    OdpowiedzUsuń
  5. sama jestem matką szalonej trójki i uważam ,że nie można wrzucać ludzi do jednego worka, masz wiele racji ale też zauważ skąd biorą się te złośliwości czy nawet frustracja z ust osób nie zawsze złośliwych ale takich , którym żyje się po prostu gorzej bo ich status finansowy obniżył się właśnie przez owe 500 +, to są takie drobiazgi o których nie myślimy a zebrane do kupy powodują właśnie nawet tę frustrację czy złość , dlaczego tak się dzieje , no niestety dlatego, że "jednym" dano a drugim się odmawia wielu podstawowych praw, swobód czy dostępu do leczenia a służba zdrowia ucierpiała piekielnie ,wiem i znam to z autopsji swojej i znajomych rodziny, sama idea jest dobra takiego wsparcia ale moralnie to mam wątpliwości czy tak można wobec innych ....i stad pewnie podskórny lęk przed afirmacją tego pięknego stanu dla kobiet, mężczyzn, rodzin ...ja bym chciała żeby tez taka osoba dostająca to finansowe wsparcie jak i Ci którzy te pieniądze biorą umieli powiedziec dziękuję poprzez szanowanie innych którzy do tego się dorzucają poprzez swoją pracę,czy są zieloni czy czarni, homo czy hetero etc...ale z rzykrością widzę wiele roszczeniowości ze strony osób pewnych grup i zero szacunku dla pracy innych , zawsze ta polska zawiść wyłazi i bardzo niedobrze ,że matki swoimi lękami karmią swe dzieci od poczecia ...myślę ,że rolą kobiet mówić o tym głośno i domagać się szacunku dla kazdego życia, to podstawa by coś normalnego w tym naszym społeczeństwie zbudować

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.