WIOSENNE PORZĄDKI ZROBIĄ SIĘ SAME-ROBOT SPRZĄTAJĄCY

piątek, 24 marca 2017
robojet duel

               Widząc pierwszy raz robota sprzątającego pomyślałam, że to fajna zabawka. W sumie przydałby mi się pomocnik. Troje dzieci, dwa psy, trzy szynszyle. To oczywiście powoduje dość duży bałagan. W domu są włosy, sierść, bobki szynszyli, piasek kąpielowy oraz całe mnóstwo brokatu. To zwykły dom, ze zwyczajnymi mieszkańcami. Tylko, ci mieszkańcy całą zimę chorowali, w związku z tym dom zagruzował się w naturalny sposób. Wraz z nadejściem wiosny pomyślałam o wiosennych porządkach. Oczywiście na samą myśl spanikowałam, bo to oznaczało co najmniej dwa tygodnie segregowania, układania, odkładania, wyrzucania i uzupełniania. Dużo pracy i tylko dwie ręce. Pomyślałam o robocie sprzątającym, który od dwóch tygodniu stał pod komodą. Nie byłam do niego przekonana. Przecież JA robię wszystko najlepiej, najdokładniej i nikt nie może mnie w tym zastąpić. W sumie nie miałam nic do stracenia.  Puściłam Duela w pokoju Gaby i zamknęłam drzwi.

              Segregacja dokumentów nie miała końca. Kiedy się wreszcie od tego oderwałam, poszłam sprawdzić, jak tam pokój po odkurzaniu przez robota. Piasek kąpielowy, siano, bobki pozbierane. Oczywiście temat zrozumieją tylko właściciele gryzoni. Przestawiłam go do pokoju Meli. Wróciłam spokojnie to dokumentów i gdzieś między zusami, a umowami usłyszałam komunikat "błąd czujnika wysokości". Hmmm... Poszłam sprawdzić, co jest grane. Mój Duel stał na środku dywanu i miotał się w przód, tył i na boki. Pogoniłam go pilotem, ale on nadal próbował się wycofać. Poległ na modnym, kontrastowym dywanie. RoboJest Duel odczytuje czarny wzór, jako przepaść. To funkcja zapobiegająca spadnięciu ze schodów. Zadzwoniłam do producenta. Roboty sprzątające tak mają. Bronia się przed upadkiem i rozbiciem. jednak istnieje możliwość wyłączenia tej funkcji. Jeśli ktoś nie ma schodów, spokojnie może pozbyć się czujnika wysokości. Dowiedziałam się również, że takie zachowanie an ciemnych powierzchniach mają wszystkie roboty sprzątające, niezależnie od marki.

             Po każdym pomieszczeniu opróżniam pojemnik na śmieci. Dopiero to pokazuje ile robot zebrał z podłogi. W naszym domu cztery osoby maja długie włosy, psy i szynszyle gubią sierść. Do tego dochodzą codzienne śmieci i kurz. Przed era RoboJeta odkurzałam dwa razy dziennie. Obecnie robi,e to raz w tygodniu, przez resztę dni, robi to za mnie robot. Pokusiłam się również o wypróbowanie funkcji mopa. Dla mnie bomba. Czas, który spędzałam na codziennym odkurzaniu poświęcam na relaks.

             Podsumowując.Sprzątanie domu za pomocą RoboJet Duel wymaga cierpliwości. Najlepiej puścić go do pracy przy wychodzenia z domu. Pod nieobecność domowników, po woli robot sprzątający odkurzy dom. Radzi sobie nawet z narożnikami. Wciąga rozsypaną kawę, włosy, śmieci typu rozgniecione chrupki i "koty z kurzu". Nie jest to sprzęt dla osób energicznych i niecierpliwych. Robot potrafi ominąć kilkakrotnie śmieć. Wróci jednak do niego po kilku minutach i go wciągnie. Żeby go puścić, trzeba sprzątnąć dom z kabli, zabawek i wszystkiego, co może zakłócić jego pracę. Kiedy trafi na opór, przed wycofaniem się, miota się, jak zagubiony. Na chodniku z regularnym wzorem w kontrastowych kolorach wariuje. Widzi go jako schody i wycofuje się. Nie ma jednak problemu ze sprzątanie na ciemnobrązowych płytkach. Wirtualna ściana pozwala odkurzać dom przy otwartych drzwiach, bez obawy, że robot spadnie. Idealny do dużych przestrzeni, gładkich podłóg i schowanym w listwy okablowaniu. Czas pracy bez przerwy i 2h, potem szuka bazy do naładowania


samojezdny odkurzacz duel






Specjalnie dla moich czytelników mam kod rabatowy Kod MTI ważny do 31/05/2017  
na zakupy na stronie  http://www.robojet.pl


                                                      

Dałabyś szansę samojezdnemu odkurzaczowi, by posprzątał twój dom?

13 komentarze

  1. Ale cena dobra :) Dużo tańszy niż inne. Oj przydałby mi się taki pomocnik ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. O nie polecam! Testowałaś inne? Jest mega głośny i bardzo niedokładny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez pierwszy tydzień byłam do niego nastawiona negatywnie. Nie mogłam patrzeć na to, jak sprząta, omijając śmieci. Schowałam go pod komodę. Po kolejnym tygodniu zadzwoniłam do producenta, że nie podoba mi się ten sprzęt. Po długiej rozmowie postanowiłam dać mu szansę. Zamknęłam go w pokoju i tam jeździł bez mojego nadzoru. Po godzinie zmieniłam mu miejsce na kolejny pokój. Okazało się, że kiedy zostawiłam go on jednak wrócił do śmieci, które wcześniej omijał. Jest dość głośny, nie mogłabym puścić go do pracy w nocy, ale puszczam, kiedy wychodzę z domu. Ze względu,z e mam w domu odkurzacze profesjonalne-taka pozostałość po firmie sprzątającej, to jestem bardzo wymagająca. Nie dawałam mu nawet 1 pkt w skali 1-10 po pierwszym tygodniu. jednak nauczyłam się, jak mu nie przeszkadzać w pracy i zyskał w moich oczach. Teraz duży odkurzacz wyciągam tylko raz w tygodniu, żeby odkurzyć meble z sierści, reszte pracy wykonuje za mnie Duel.

      Usuń
    2. Wiesz co przetestowałam 3 takie odkurzacze. I ten okazał się najgorszy, więc pisząc że jest mega głośny i niedokładny w moim przypadku jest skrupulatnie sprawdzone. Sama również zdecydowałam się na zakup tego typu odkurzacza i kierowałam się wieloma czynnikami. I uważam, że ten jest mocno przereklamowany.
      Korzystając z odkurzacza również wychodzę z domu, bo trudno jest się skupić lub nie przeszkadzać mu w pracy.
      Prawda jest jednak taka, że jest on niedokładny, nie radzi sobie przy ścianie i zaczepia o dywan.
      Nie mniej jednak uważam, że tego typu roboty odciążają nas z codziennych obowiązków, dlatego warto wcześniej poczytać rankingi i testy lub samemu przetestować sprzęt za nim go kupimy.

      Usuń
    3. Mam tylko jeden chodnik w domu, ten w geometryczne wzory. Na nim poległ, o czym pisałam. Zanim się polubiliśmy minęło trochę czasu, Po tygodniu byłam na nie. Jednak kiedy dałam mu szanse i dziele jego pracę na zamknięte obszary widzę w nim duże udogodnienie.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Również marzyłam o czymś, co zechce codziennie sprzątać za mnie. Długo się do niego zbierałam. Nie pokochaliśmy się od razu, jednak zyskał po daniu mu szansy.

      Usuń
  4. jezeli tak dziala, to ja go potrzebuje. ogladalam kiedys przypadkiem filmik jak jezdzi do okola lezacego na podlodze labradora i sprzata, moze byc rzeczywiscie praktyczne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja suczka też spokojnie śpi, jak on jeździ wokoło, choć pierwsze dwa dni oszczekiwała go ;)

      Usuń
  5. Marzenie mieć takiego pomocnika. Nie cierpię odkurzania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam! Posiadam taki odkurzacz. Dzięki temu jest czas na blogowanie.😊

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna pomoc w formie takiego robota. Cena rowniez przystępna w porównaniu z urządzeniami innych marek. To zdecydowanie przydatny sprzęt ����

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.