SKĄD BIERZE SIĘ AGRESJA U DZIECKA?

jak radzić sobie z agresywnym dzieckiem

                Jeszcze kilkanaście lat temu, bijące się dzieci były codziennym widokiem. Rodzeństwo z  zasady darło koty, często używając pięści zamiast argumentów. Rodzice i opiekunowie uważali to za normalny etap rozwoju. Na pytanie, co robią dzieci, standardem była odpowiedź "a, znów się tłuką". Po lekcjach klasycznie wyskakiwało się na solówkę za szkołę. Kiedy nauczyciel przyłapał na takiej akcji, wstawił uwagę do dzienniczka i było po sprawie. Jak polała się krew, wzywał rodziców. Wtedy w domu był łomot. Jednak obecnie, agresywne dziecko budzi sprzeciw. Nie dalej, jak wczoraj przeczytałam, że mama nie radzi sobie z agresywnym dwulatkiem. "Dobre rady" typu: zamknij w łazience, niech się uspokoi, przylej klapa to się uspokoi, czy zabierz ulubioną zabawkę do tego stopnia rozbiły mi konstrukcję, że pomimo, że ten artykuł był już prawie gotowy, postanowiłam poprowadzić go w innym kierunku.

             Skąd bierze się u dziecka agresja? Na wstępnie zaznaczę, że niegrzeczne dziecko nie jest dzieckiem agresywnym. Jeżeli dziecko bije, kopie, gryzie, czy szarpie innych lub niszczy przedmioty należy zwrócić uwagę, czy to zachowanie nie ma związku z sytuacją, która zadziałała stresowo na nie. Agresywne zachowanie to zbyt dużo negatywnych emocji, z którymi dziecko sobie nie radzi. Dorośli również czasem rzucą talerzem, czy telefonem  w nerwach. Niejednokrotnie szpetnie zaklną, gdy coś idzie nie po ich myśli. Dziecko ma "język pięści". Dzieci nie rodzą się złe. To doświadczenie je kształtuje. Jeżeli dwulatek nagle zaczyna bić, kopać, czy robić komuś krzywdę, to nie jest to buntem dwulatka. To normalne ujście złych emocji. Powody, dlaczego dziecko może przestać być aniołkiem:

-ZAZDROŚĆ-to najsilniejszy bodziec. Nie raz przeszło ci przez myśl, że ten spod szóstki ma takie auto, o jakim marzysz, a ta spod ósemki ma najlepsze na osiedlu nogi. I przyznasz, że nie były to tylko stwierdzenia faktu, ale nutka zazdrości. Dwulatek może być zazdrosny o zabawkę, zainteresowanie rodziców, czy po prostu o ciastko, które właśnie ktoś trzyma w ręku. Agresja u dzieci najczęściej pojawia się wraz z narodzinami młodszego rodzeństwa. Mama, która do tej pory poświęcała maluchowi 100% uwagi, nagle nie ma czasu. Winą za to maluch obarcza maluszka. Zaczyna mu dokuczać i próbować wyeliminować to, co zabiera mu mamę.

-POWIELANIE AGRESJI-Zdarza się oczywiście, że dziecko doświadcza przemocy ze strony dorosłych i swoje zachowanie przenosi na rówieśników z grupy, gdyż nie zna innego zachowania. Bite dziecko często, wyrasta na bijącego dorosłego, który w taki sam sposób traktuje swoje dzieci, jak i on był traktowany.  To błędne koło, jednak nadal częste,

-NADMIAR SŁODYCZY-cukier i sztuczne barwniki mogą powodować nadpobudliwość, która podążając w złym kierunku może wywołać agresywne zachowanie. Doskonale wiesz, że dorosły, który nabuzuje się kawą lub cukrem, chodzi pobudzony. Ten stan wzmożonej energii szybko mija i organizm dopomina się kolejnej dawki. Dlatego też, dzieci wołają o kolejną porcję słodyczy. Odmowa może spowodować agresję, tak ja w przypadku odwyku przy uzależnieniach.

Lubisz już mnie? Polub

                                                

-BRAK POCZUCIA BEZPIECZEŃSTWA- dziecko może czuć się niepewnie, gdy jest krytykowane, poniżane, upokarzane. Kiedy ma poświęcane zbyt mało czasu lub czuje presję nadmiernych oczekiwań. Skoro w domu czuje się nikim, musi gdzieś poczuć się silny.

Przemoc słowna również jest przemocą. Dziecko uczy się takich zachowań z najbliższego otoczenia, ale też z nieodpowiednich dla niego programów czy bajek. Jeżeli twoje dziecko wykazuje takie oznaki zachowana zweryfikuj swoje postępowanie i słowa oraz to, co ogląda.

Jak sobie więc radzić z agresją u dziecka? Przede wszystkim musisz kategorycznie zakomunikować, że takie zachowanie jest złe. Bijąc kogoś lub go wyzywając krzywdzi się go. Dziecko musi zrozumieć, że to co robi, nie będzie akceptowane. Nigdy nie wolno ci śmiać się z furii dziecka, czy obrać w żart tego, że cię uderzyło. Jeśli tak się zachowasz, dla dziecka będzie to oznaką akceptacji. Zdecydowanie musisz powiedzieć, że to boli, nie ma prawa więcej cie ranić. Wszędzie czytam, że absolutnie nie wolno dziecku oddać. Niestety w realnym życiu nie zawsze to działa. Jeżeli dziecko w wieku przedszkolnym nie daje sobie w żaden sposób wytłumaczyć, że bijąc kogoś, sprawia mu ból, musi go poczuć, by zrozumieć. Zanim mnie ktoś zlinczuję i dopisze teorię, że jestem za biciem dzieci-NIE, NIE JESTEM! Ostatnie zdanie to najbardziej despracki krok jaki dorosły powinien wykonać, ale jak wspomniałam, to ostateczność. Moje dziecko było przez kilka lat notorycznie bite przez inne dziecko. Nic pomagało. Dopiero, gdy wręcz zmusiłam dziecko, by oddało, terror ucichł. Tamto dziecko poczuło, że to co robi sprawia ból. Fizyczny ból.

Podobny artykuł
                                                            Dałam dziecku w twarz.

CONVERSATION

12 komentarze:

  1. Ja się z siostrą tłukłam i nie uważam żeby któryś z tych powodów był tego przyczyną. To po prostu był rodzaj zabawy, który teraz jest fajnym wspomnieniem. Oczywiście nie chciałabym żeby moje dzieci były agresywne, ale w takich zapasach między rodzeństwem często niema agresji a bójki częściej kończą się śmiechem niż płaczem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdrowa rywalizacja, a nienormalne zachowanie bardzo od siebie się różnią. Kiedy relacja w rodzinie jest prawidłowa, nie am mowy o agresji, jednak gdy występuje jakieś zaburzenie, zaczyna się dziać niefajnie.

      Usuń
  2. Pisałam post i mi zniknął. Pamiętam, że ja się tłukłam z bratem, moje kozy między sobą, trza było interweniować i łagodzić emocje, czasami wtrącał się kot, kiedy ja chciałam przylać jednej i drugiej. Teraz widzę, że im wychowanie wychodzi całkiem dobrze, o ile wszystko dobrze widzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje mi się, że telewizja też ma tu duży wpływ. Trzeba bardzo uważać co dziecko ogląda a najlepiej bardzo ograniczać. Bardzo ważny wpis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ograniczać najlepiej do minimum. jak czasem mam okazję zobaczyć jakąś bajkę, to zastanawiam się kto i dla kogo to tworzy :(

      Usuń
  4. Zdadzam się w 100% - dzieci zazwyczaj reagują agresją, jeśli agresji są nauczone :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widząc lub będąc ofiarami agresji myślą, że świat tak działa :(

      Usuń
  5. Mam dziecko z problemami społecznymi i tak troche do jednego worka wrzucone. Nie bije swojego dziecka a córka ma potrzebe kontaktu fizycznego bez specyjalnych powodów jest takim zapłonem dla innych by się przepychac. Ja wiem co jest powodem tych dysfunkcji zaburzenia IS ale ktoś spogladajacy z boku po przeczytani takiego wpisu jest utwierdzony że leje dziecko jak leci.

    OdpowiedzUsuń
  6. Z chęcią przeczytałam i podeślę dalej w razie potrzeby, a często się to zdarza, oj czesto. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Wynniki o których wspominasz, bez wątpienia mogą mieć i mają wpływ na zachowanie malucha. Jednak chciałabym podkreślić, że u dwulatka napady złości i agresywne zachowania bardzo często wynikają z dużej emocjonalności dziecka. Układ emocjonalny nabiera pełnej dojrzałości około 20 roku życia...tak dopiero wtedy. To jak tu oczekiwać od dwulatka, żeby pohamował swoje emocje, kiedy on ich nawet nie rozumie. Niejednokrotnie nie wiem co się z nim dzieje i dlaczego tak wlasnie jest. Pamiętam, jak mój dwulatek wpadł w chosterię z błachego powodu, uspakajające go tłumaczyłam...mały odpowiedział, że rozumie, ale nie potrafi przestać. Wtedy teoria stała się praktyą. Dzieciaki potrzebują naszego wsparcia- w zrozumieni świata- tez tego wewnętrznego, nauczeniu się rozpoznawania emocji:tych dobrych i tych złych, a następnie ich poskromienia.
    Zdecydowanie się zgadzam z tym, że przemocą to my spokoju nie zyskamy, wręcz przeciwnie-przemoc rodzi przemoc.

    OdpowiedzUsuń
  8. niestety najczęściej to co dostają / otrzymują przekazują dalej. :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja i mój brat bardzo często tłukliśmy się z moim bratem, czasami bywało naprawdę ostro. Nie lubiliśmy się jako dzieci. Moim zdaniem wynikało to właśnie z zazdrości. On był starszy a w latach 80-tych ludzie niewiele wiedzieli o psychologii dziecięcej, więc bardzo często bywało tak że osoby przychodzące poznać noworodka zapominały o jego istnieniu. On miał wtedy 3 lata i na pewno to przeżywał. Jestem mamą 3 latki i niebawem na świecie pojawi się mój synek. Mam nadzieję, że nie popełnię błędów moich rodziców.

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.