PIECZEŃ WOŁOWA-PROSTY PRZEPIS NA WYKWINTNE DANIE


           Pierwsze koty za płoty. Zmierzyłam się z wołowiną i okazało się, że to wdzięczny materiał kulinarny. Jest zdecydowanie smaczniejsza niż drób. Sama nie wiem dlaczego tyle lat nie doceniałam tego smaku i aromatu. Wybieram wołowinę na pieczeń, to, jaką kupię zależy od tego, co jest w sklepie. Nie lubię poprzerastanej, staram się wybierać "chudą".

Marynata:
-olej z suszonych pomidorów w oleju
-sól himalajska różowa
-pieprz kolorowy
-ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę
-zioła prowansalskie
-dwie łyżki wytrawnego wina

Opłukane mięso osuszam ręcznikiem papierowym (używam Regina biało-niebieskiego, nie rozwarstwia się, nie przykleja do mięsa-dla mnie najlepszy). Nacinam je wzdłuż. Wkładam do marynaty i dokładnie "obtaczam" w niej mięso. Zakrywam miskę z marynatą i chowam do lodówki na dobę.

Dodatki:
-duszone ćwiartki pieczarek
-marchewka w plasterkach
-natka pietruszki
-ziele angielskie
-liść laurowy
-sól
-pieprz

Mięso wyjmuję z marynaty, w nacięcia wkładam suszone pomidory ze słoika, z którego wcześniej wykorzystywałam olej. Za pomocą sznurka zawijam  zgrabna pieczeń. Wkładam mięso do naczynia żaroodpornego. Okładam je dodatkami, podlewam marynata i wodą. Zamykam naczynie (jeśli nie masz zakrywanego możesz na wierzch dać folię aluminiową).

Piekę dwie godziny w 200 stopniach.  Podaję z kaszą gryczaną niepaloną (jest bardzo jasna, kremowa).


Smacznego


Lubisz już mnie? Polub
                                                      

CONVERSATION

2 komentarze:

  1. Wygląda cudownie♡ Muszę spróbować :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak spróbujesz zadasz sobie to pytanie, co ja: dlaczego do tej pory tego nie robiłam? :)

      Usuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.