DYLEMATY TATY CZYLI TACIERZYŃSTWO

wtorek, 29 listopada 2016


               Zostając rodzicem prawie każdy orientuje się, że coś jest nie tak. Do dziecka nie ma dołączonej instrukcji obsługi, nie obowiązuje reklamacja, tym bardziej zwrot. Niby jakieś zastępcze instrukcje, szumnie zwane "PORADNIKAMI RODZICA" są szeroko publikowane i ogólnie dostępne. Internet jest zalany samozwańczymi doradcami, czującymi się w obowiązku dzielenia się doświadczeniem własnym. Młody tata Piotr Krupa, kieruje się zdrowym rozsądkiem, w rezultacie wyszukuje najczęściej czytany poradnik dla młodych rodziców. Z namaszczeniem czyta, wręcz uczy się na pamięć, by w momencie nadejścia godziny "0" być gotowym. W pierwszych miesiącach ciąży wraz z żoną Dżoaną, mierzy się z informacją, którą lekarz w nich wycelował niczym kupa lecącego gołębia. Piotr zostaje poinformowany przez żonę, że zamiast pierworodnego Jana prawdopodobnie zostanie tatą bliźniaków. Pomyłka zostaje w miarę szybko naprostowana i młodzi rodzice cieszą się na spotkanie z potomkiem. Pierwszy zakup pieluch w supermarkecie wywołuje w Piotrze taką dumę, jak nowiutkie, czerwone Ferrari.

             Wyczytane rady i wskazówki, Piotr weryfikuje już na porodówce. Gubi się w szpitalnym labiryncie, wskakując nagle w sam środek obcego porodu. Pisząc poradnik jego syn ma już dwa lata, a trauma tamtejszego widoku tkwi nadal w nim głęboko. Personel medyczny z czułością imadła kieruje go do odpowiedniej sali, gdzie czeka na niego żona. Kiedy Piotr z Dżoaną starają się przejść przez fazy porodu w ich życiu pojawia się kluczowa w tej fazie osoba. Sprzątaczka, która z regulaminową precyzją dopieszcza szmatą i mopem każdy zakamarek sali porodowej. Niezrażona uwagami, że tu się rodzi, oświadcza, że na jej oko to jeszcze szybko się nie urodzi. Czar rodzinnego porodu w przyjaznej atmosferze pryska niczym bańka mydlana. A przyszli rodzice uznają, że empatia jest bardzo daleko od słownika służb medycznych i całego personelu tego przybytku.

Lubisz już mnie? Polub
                                                      

             Po cesarce na Piotra spada pierwsze karmienie. Samotny, zaszczuty, pozostawiony w pokoju w noworodkami, stara się nakarmić syna, tak by nie wybudził śpiących dzieci. Mimo braku doświadczenia, strachu przed nieznanym, daje radę. Powrót do domu ze szpitala, pokazuje, że szkolenie w sklepie z fotelikami samochodowymi było zaledwie namiastką prawdziwej walki z prawidłowym wpięciem fotelika do auta. Kolejne dni, tygodnie wcale nie polepszają sytuacji. W akcie desperacji młodzi rodzice nadal próbują wcielać w życie wskazówki z poradnika, jednak malec ma swoją wizję. Nie śpi jak książkowe niemowlę, domaga się zdecydowanie większej ilości mleka i wymaga poświęcania większej ilości czasu niż było to napisane w książce.  Młodzi rodzice zaczynają współczuć tym milionom rodziców, którzy mamieni byli tym samym poradnikiem i dokładnie tak samo rozczarowali się niepraktycznymi poradami.

             Jednak nie poddają się. Zachęceni pozytywnymi opiniami ze stron internetowych, kupują gadżety pomagające przy niemowlakach. Zdecydowana większość nie nadaje się dla ich dziecka. Życie towarzyskie ulega samozagładzie, a wspomnienie weekendowych imprez miesza się teraz z permanentnym niewyspaniem z powodu Jana. To on dyktuje ich rozkład dnia, spacery czy jakiekolwiek wyjścia z domu. Świetnie opisane życie codzienne młodych rodziców, którzy padają na przysłowiowy pysk. Rządzi nimi noworodek, potem niemowlę, wreszcie dwulatek. Tata, który uczestniczy w wychowaniu i pielęgnacji dziecka od pierwszego dnia. Burząc tym samy stereotypy poprzedniego pokolenia. Wreszcie dwoje kochających się ludzi, którzy próbują zachować choć cień normalności z życia przed dzieckiem. Tu dużymi krokami nadchodzi moment, gdy rodzice wysyłają potomka do placówki edukacyjnej, po której młody tatuś nadal ma złe wspomnienia z dzieciństwa.

         Do książki podeszłam obojętnie. Zadając sobie przed czytaniem pytanie: co ojciec dwulatka może przekazać mi-matce z 20 letnim doświadczeniem?  Jednak dając mu szansę, strzepnąwszy z myśli próby oceniania, zaczęłam lekturę. Zaledwie po kilku stronach opanowały mnie ataki śmiechu. Sytuacje życia codziennego młodych rodziców nie dobiegały od tego, z czym mierzyłam się trzykrotnie. Każdy rodzic powinien dla stabilizacji własnego zdrowia psychicznego przeczytać subiektywny poradnik rodzica "Dylematy taty".


TYTUŁ "Dylematy Taty"
AUTOR Piotr Krupa
ILUSTRACJE Ania Jamróz
WYDAWNICTWO Wiedza powszechna
CENA 26,99 zł

14 komentarze

  1. Mam i ja! Lekka, fajna lektura i spojrzenie okiem świetnego taty, którego każdemu dziecku życzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie podsunęłam mężowi, czyta zadumany ;)

      Usuń
  2. Czytałam jakiś czas temu Tata rządzi- też z punktu widzenia ojca. Myślę, ze ta książka też by mi się spodobała

    OdpowiedzUsuń
  3. z chęcią poczytam i podsunę Tatusiowi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. My mamy "tate w budowie" :) Powinno coraz więcej takich książek się pojawiać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj po takiej recenzji coś czuję, że mój małż znajdzie taką lekturę pod choinką :P
    Justyna

    OdpowiedzUsuń
  6. Coraz więcej pojawia się na rynku poradników pisanych przez ojców - bardzo mnie to cieszy. Tej pozycji nie znam, ale będę ją mieć na oku!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zamówiłam tę książkę dla męża, na Mikołajki :). Po tej recenzji wiem ze to będzie trafiony prezent! Dzięki za opinie! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Toż to koszmar. XD Jeżeli ta książka ma być odstraszaczem, to skutecznym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli potrzebujesz skutecznego odstraszacza to wejdź w górny pasek menu, rozwiń TEMATY GŁÓWNE, i wejdź w zakładkę NASTOLATEK. Oczekiwanie i maluszek to pikuś, prawdziwa jazda zaczyna się później :P

      Usuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.