PO CO DZIECKU LALA DO LECZENIA?



                       Latem dzieci tak, jak w roku szkolnym chodzą do przedszkola, Pogoda sprzyja zabawom na świeżym powietrzu, więc często wychodzą na plac zabaw. W czwartkowe popołudnie Mela wróciła z przedszkola z mocno zadrapanym policzkiem. Spadała z huśtawki. Ten dzień był idealnym do zabawy w lekarza. Przypadkiem miałam dla niej odpowiedni prezent, który miał odwrócić uwagę od rozżalenia nieudanym dniem.  Lalę Lenę, która wymagała leczenia. Miało to odwrócić uwagę Meli, od zdarzenia na placu zabaw. Lenusia przypadła od razu Melce do gustu. Jest miękka wyzwala chęć przytulania i opieki. Wyzwala empatię i chęć działania. Myślałam, że jak ze wszystkim będzie to jednorazowa zabawa.  W końcu wyjeżdżalismy i lala miała zostać w domu, bo chorowała. Jednak jak to przy dzieciach, sytuacja szybko uległa zmianie.

                    Zaplanowaliśmy urlop. Super pomysł na dwa tygodnie tylko z dziećmi. Pierwszy tydzień nad polskim morzem, drugi spontanicznie. Oczywiście w tak zwanym międzyczasie Mela zaczęła gorączkować. Idealne wyczucie czasu. Lenusia znów powróciła do łask. Okazało się, że choroba mniej męczy Melę, gdy ta opiekuje się równie chorą lalą. Tak więc miałam podwójne dawki syropu na gorączkę, podwójne, wilgotne  ściereczki na czoło oraz podwójne, chłodzące kąpiele. Oczywiście lala na sucho, bo ma w środku mechanizm.  Zauważyłam, że taki drobiazg, jak możliwość opieki nad innym chorym szkrabem, daje Meli dużo radości. Do tego rozczulające rozmowy:

-nie płacz, *psytulę cię /przytulę/
-wiem, że boli cię główka, mnie też
-dam ci okład na główkę i położę się z tobą
-chodź, *pocitam ci /poczytam/
-nie bój się, zastrzyk ci pomoże
-mierzenie *tepelatuly nie boli /temperatury/
-byłaś dzielna, pobawimy się teraz
-opowiem ci bajkę: wpadła *gluska /gruszka/ do *faltuska /fartuszka/, a za *gluską /gruszką/ dwa *jabłuska /jabłuszka/, a *śliwecka /śliweczka/ wpaść nie chciała, no bo jeszcze jest za mała...

- Melciu skąd znasz ten wierszyk?
- z ksiesiełka /krzesełka/

               Muszę uważniej przyjrzeć się temu krzesełku, jak już lala przestanie je okupować. Myślałam, że jest dla malucha, a tu okazuje się nauczycielem, podestem na krzesło dla przedszkolaka i idealnym stolikiem do badań lali. Odniosłam wrażenie, że Mela została typową matka polką.  Nie ważne, że chora, opiekowała się dzieckiem. To również pomogło jej uporać się z chorobą, we dwie było im łatwiej ;)


Lubisz już mnie? Polub.
                                                      





      Po raz kolejny HURTOWNIA ANEK umiliła nam czas zabawkami i gadżetami SMILY PLAY



CONVERSATION

13 komentarze:

  1. Ale Wam dobrze! Śliczna lala, kiedyś człowiek o takiej marzył :) Już lepiej Meli? dziewczynki uwielbiają lale, moja Ania lubiła tylko albo zwierzątka, albo samochodziki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście lepiej, męczyła nas i ją ta gorączka. Nie wiedzieliśmy skąd wynikała. A o mówiącym bobasku i ja marzyłam, jako dziecko ;)

      Usuń
  2. Lala bobas, nie zliczę ile już ich mamy a Gaja kocha wszystkie tak samo :). Te z firmy Smily Play są naprawdę fajne - dużo funkcji za małą cenę. Mela ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, cena jest bardzo atrakcyjna w stosunku do funkcji :)

      Usuń
  3. Fajne te zabawki😊super mieć dziewczynkę 😊Sama bym się pobawiła😊U nas zawsze przed wyjazdem dzieci chore biegunka-rzyganko-gorączka...kaźdy wyjazd nerwowy.Za 2 tygodnie urlop co tym razem się trafi😂

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne te zabawki😊super mieć dziewczynkę 😊Sama bym się pobawiła😊U nas zawsze przed wyjazdem dzieci chore biegunka-rzyganko-gorączka...kaźdy wyjazd nerwowy.Za 2 tygodnie urlop co tym razem się trafi😂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały pakiet chorób i u nas, albo tuż przed, w trakcie albo po. Jak nie tatunio lub dzieci, to ja ;) Tym razem Mela w trakcie, ja tuz po.

      Usuń
  5. Przedszkole w wakacje ratuje nam posady. Dobrze, że są dyżury, bo urlopu by zabrakło nad opiekę nad dziećmi. Na palcu zabaw zdarzają się różne sytuacje, moi ostatnio wrócili z poobdzieranymi kolanami, obaj. A opiekunka z małej cudna <3 Pozdrawiam Mariola

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajna kolorystyka, zwracam uwage na kolory takich zabawek bo moje chłopaki tez miały faze na kuchenki, odkurzacze itd, ale wszystko zawsze było różowe;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im bardziej eliminuję róż, tym bardziej Mela do niego ciągnie ;)

      Usuń
  7. Fajna ta lala. Dobrze, że Mela nie myślała dużo o chorobie i mogła się nią zająć:) Takie pomocne odwrócenie uwagi działa cuda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby prosta rzecz, a jakie cuda działa, ze tez wcześniej na to nie wpadłam, tylko dopiero przy trzecim dziecku ;)

      Usuń
  8. u nas na wyjazdach zwykle biegunki, dlatego jeszcze przed wyjazdem podaję córce probiotyki a ze sobą zabieramy orsalit plus smektyn, to dla mnie gwarancja że dziecko się nie odwodni i szybciej pozbędziemy się biegunki w razie wypadku, już nie raz bardzo nam się przydał

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.