DZIEŃ TATY W RODZINIE PATCHWORKOWEJ


                          Podczas różnych świąt rodzina się scala. Nawet, gdy są to maleńkie, uroczystości, jak kolacja z bliskimi. Celebracja dnia codziennego coraz częściej pomaga mi utrzymać dobre, wielopokoleniowe relacje. Dom, w którym mieszkają trzy pokolenia, to dom pełen gwaru, zwad, miłości i zrozumienia. Jednak każdy dom jest inny. Nasz to przykład na to, że wszystko jest możliwe. Jesteśmy rodziną patchworkową. Bardzo specyficzną, a jednak kochającą. Wybuchową i wybaczającą. Radosną i pełną nadziei.

- zrobiłaś laurkę dla Taty?-pytam Gabę
- tak
- a ty Melciu?
- dałam świecznik na Dniu Rodziny w przedszkolu
- też ślicznie-mówię
- mamo?-zagaja Gaba
- tak?
- a co robisz?
- kolację dla dziadka, to tata twojego taty, ma dziś święto
- a twój tata?
- mój? dawno temu umarł
- a dziadek Mietek?
- to mąż babci Danusi
- czyli twój opiekun?
- niezupełnie-uśmiecham się-babcia wyszła za mąż, gdy ja byłam już dorosła
- tak, jak Adi?
- nie Gaba, jego ojciec żyje-chyba-po prostu się z nim rozwiodłam
-acha

                                           

                      Czy taka odpowiedź ją zadowoliła? Chyba tak, nie pociągnęła tematu. Przy takich okazjach nadchodzi czas na refleksje. dzieci dorastają do coraz trudniejszych pytań. Nie uchylam się od nich. Odpowiadam w miarę ich wieku.  Mają prawo do prawdy. Zaraz idę do teścia, z kolacją. W końcu to jedyny tata jakiego mam. Choć z pozoru dziwne to u nas święto, jednak obchodzimy je z radością.

Lubisz już mnie? Polub
                                                  

A jak twoja rodzina obchodzi dzień taty?

CONVERSATION

5 komentarze:

  1. Moje wnuki mają dziś ciężki dzień. Ciekawa jestem czy złożą życzenia mamy partnerowi, bo za tatusia zostaje im modlitwa i znicz. Mojego taty też już dawno nie ma, trzeba pamiętać o zdrowaśkach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie to życie, przewrotne, niesprawiedliwe, ciężkie...

      Usuń
  2. Smutne i piękne zarazem. Trzeba czerpać z życia szczęście, bez względu na wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  3. Liczy się miłość :) moja córka Oleńka ma dwóch Tatusiów, obaj są w nią zapatrzeni a ona obu kocha. Na Dzień Ojca jej przyszywany tata specjalnie wziął wolne w pracy, żeby iść do przedszkola na przedstawienie :) Traktuje ją jak własne dziecko, razem ją wychowujemy i tworzymy szczęśliwą rodzinę, już teraz we czwórkę razem z jej małym braciszkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Święta i wszystkie spotkania z bliskimi w rodzinach patchworkowych mogą być trudne, ale jeśli rodzice mają dużo cierpliwości, dystansu i chęci tłumaczenia, to dzieciaki na pewno wszystko zrozumieją.

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.