Dzień dla rodziny na Farmie Iluzji

  

   Każdy czasem powinien mieć dzień dla rodziny. Bez patrzenia na zegarek, sprawdzania maila, zbędnego pośpiechu. Staram się wygospodarować taki czas chociaż raz w miesiącu. Tylko my i dzieciaki. Po co? Zazwyczaj jesteśmy w pracy. Ja choć cały dzień w domu pracuje zdalnie, mąż niestety poza domem przez dwanaście godzin dziennie. Mojej pracy nikt nie traktował poważnie, do czasu, aż zaczęły spływać pierwsze wynagrodzenia. Praca męża zawsze była bardzo poważnym zajęciem. Dlaczego skupiam się na tym? Bo wciąż słyszę rozmowy o pieniądzach, : " muszę zapłacić raty", "brakuje mi na spłatę", "kolejne rachunki", "składki", "nie przewidziane wydatki" itp. Zdecydowana większość moich znajomych, nawet gdy nie ma problemów finansowych wciąż myśli o zarabianiu. Nie mówię, że dla nas praca i pieniądze nie są ważne-są, bardzo. Dzięki pracy realizujemy nasze plany oraz mniejsze i większe marzenia.

        Jednak czasem dla naszego zdrowia psychiczne i przede wszystkim rodzinnej integracji spędzamy dzień z dala od rozmów o pieniądzach. To czas dla nas i dla dzieci. Zaplanowaliśmy zakończenie wakacji rodzinnym wyjazdem. Tu, jakby czytano w naszych myślach, dostaliśmy rodzinne zaproszenia na
 Farmę Iluzji. Idealnie. Tam właśnie mieliśmy jechać.

         W parku rozrywki znaleźliśmy miejsce dla każdego z nas. Rodzice i dzieci bawili się tak samo świetnie. Okazało się, że jestem nieco nadopiekuńcza dla Meli, a ona świetnie radzi sobie z większością zabaw. Po dwóch dniach obserwacji samej siebie doszłam do wniosku, ze czas odciąć pępowinę i pozwolić trzylatce być przedszkolakiem, a nie moim maluszkiem.

         Czego spodziewać się po farmie Iluzji? Wszystkiego. Dla każdej grupy wiekowej znajdą się atrakcje. Na miejscy są punkty z ciepłymi posiłkami, można też zrobić grilla, jak kto woli. Kupienie napoi i przekąsek również jest możliwe, nie trzeba taszczyć plecaka z prowiantem i wodą. jeśli masz dziecko, które narzeka po pięciu minutach spaceru na ból nóżek, śmiało bierz wózek, wszędzie nim dotrzesz. Większość atrakcji jest na świeżym powietrzu, weź kapelusz, czapkę lub chustę, ochroni cie przed słońcem. Jeśli kupując bilet zastanawiasz się nas złota opaską, to od razu powiem: warto. Kupowanie wejść na dodatkowe atrakcje zrujnuje cię, na złota opaskę wchodzisz wszędzie do woli. i ostatnia ważna uwaga: spędzisz tu cały dzień, z góry to sobie zaplanuj, przyjedź rano, by cieszyć się pobytem.








































Byłeś/byłaś na farmie iluzji? Jak wrażenia?

                                                    

                                                       Wpis powstał we współpracy z farma Iluzji.

CONVERSATION

17 komentarze:

  1. Wycieczka ciekawa :) i jak młoda do tego gara się dostała?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To sztuczka, jak ci zdradzę to nie będzie frajdy z oglądania ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Niezależnie od wieku każdy bawi się świetnie :)

      Usuń
  3. Po takiej relacji mam 100% pewności, że to miejsce dla naszej rodziny. Musimy tam pojechać jak będziemy w Dęblinie bo z tamtąd mamy bardzo blisko

    OdpowiedzUsuń
  4. Bożena byłam już z rodziną 3 razy i za każdym razem byliśmy zachwyceni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie była to nasza ostatnia wizyta na FI, za dobrze się tam bawiliśmy, żeby nie wrócić ;)

      Usuń
  5. Wygląda bosko, chętnie bym się wybrała. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Łeee no to chyba się wybiorę jednak :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polka szalałby na dmuchańcach, a wy na reszcie atrakcji :)))

      Usuń
  7. Jak cudnie było sobie tą wyprawę przypomnieć. Gar i u nas furorę robił :)). Cudne miejsce dla rodzin, czadowy czas. Boskie foty ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzimy, że pociąg dojeżdża w tamte okolice. Może w przyszłym roku się tam wybierzemy? :)

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.