Urlop w chuście.

wtorek, 28 lipca 2015
          Planując wyjazd na urlop rozważasz chustę? Jeśli nie jesteś zdecydowana nie musisz kupować, możesz wypożyczyć (są grupy, na których można wypożyczać/wymieniać). Specjalnie dla ciebie pytania i odpowiedzi na temat chust/chustonoszenia, czyli wywiad z Aleksandrą-Wilk przybysz doradcą chustowym





 1. Warto na urlop zabrać chustę?
 Chusta jest super gadżetem na urlop! Dzięki niej będziemy mogli spacerować tam, gdzie nie dotarlibyśmy z wózkiem: zbaczać ze szlaku, chodzić po wodzie. Chusta nie tylko służy nam jako pomoc w niesieniu dziecka ale podczas przerw w spacerze może być naszym kocem piknikowym, parawanem, hamakiem rozwieszonym pomiędzy drzewami.

 2. Jak najlepsza na wysokie temperatury?
Poza najprostszą chustą z samej bawełny możemy wybrać też chustę z domieszką bambusa, lnu lub konopi. Dobrą opcją na upały będzie też wybranie bardziej "przewiewnego" wiązania. Dla maluszków najlepszy będzie kangurek, dla starszych dzieci plecak prosty.

  3. Ile czasu bez przerwy można nosić?
 W chuście możemy nosić parę godzin dziennie. Najważniejsze jest to, abyśmy pamiętali o tym, że dziecko nie trzymane w chuście powinno mieć jak najwięcej możliwości przebywania "na płasko" czyli na macie, na podłodze, na trawie- aby ćwiczyć przekręcanie się, obroty, raczkowanie. Potrzebuje po prostu mieć możliwość rozwoju mięśni i swobodę ruchu


 4. W chuście w góry, na mazury, czy nad morze?
Każdy z tych kierunków jest dobry, wybierzmy wiec taki który najbliższy jest naszemu sercu. Należy odpowiednio się przygotować do chustowych spacerów. Pamiętajmy więc o odpowiednim obuwiu dostosowanym do naszej wyprawy oraz o ochronie przed słońcem.

  5. Reakcja chusty na kremy z filtrem (zdarzyło ci się 50+odbarwić materiał?)
Nigdy nie miałam takiej sytuacji aby chusta zniszczyła się z powodu kremu z filtrem. Staram się siebie i dziecko smarować przed spacerem i motać dopiero jak krem wchłonie się w skórę. Czasem zostaje on na materiale ale schodzi normalnie w praniu, tak jak z innych ubrań.

6. Dobra czyli jaka? (tu kulka słów o tanich z serwisów sprzedażowych 
 (typu elastyki z allegro za 30zł)
 Nie warto kupować tanich chust z popularnych serwisów aukcyjnych. Zwykle są one wykonane z materiału o splocie prostym, są to tzw "pościelówki" czyli długie pasy z materiału przypominającego cienkie prześcieradło. Takie chusty nie są wygodne, wrzynają się w dziecko i noszącego, ciężko się dociągają. Polecam chusty o splocie skośnokrzyżowym lub diamentowym. Będą one świetnie współpracowały przy motaniu i dobrze i wygodnie niosły nasze dziecko.

7. Jak wspominasz swój urlop z chustą?
Dla mnie urlop z chustą to niezwykłą wygoda. Mogę spacerować po rzece czy jeziorze ze śpiącym dzieckiem na plecach, chodzić po krętych alejkach w lesie. Jest to też niesamowita bliskość i piękna przygoda jaką przeżywamy całą rodziną. Chustowe wyprawy dają nam same najpiękniejsze wspomnienia.

 warto dbać o dobra pozycje dziecka


Podobny artykuł
Masz doświadczenia z chustą? Pytania? Pisz śmiało.

                                               

5 komentarze

  1. Chusta jest najlepsza na wakacje z maluchem. nam uratowała życie dosłownie na ostatnim wyjeździe nad morze. Nawet sama o tym u siebie nie dawno pisałam. Jak przygotować się na wakacje z niemowlakiem i właśnie chusta była numerem jeden. Pierwszym punktem.
    Chusta na wakacjach była do noszenia Ulki ale i była kocykiem prześcieradełkiem była do przytulania tarmoszenia. Sprawdziła się najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
  2. My niestety nie skorzystaliśmy, dziś żałuję że nie spróbowałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. To nieprawda z tanimi elastykami. Miałam taniego elastyka Pentelki i sprawdzał siew wyśmienicie. Np. nie trzeba się było go uczyć, rachu ciachu i dziecko zawiązane. Oczywiście nie nadaje się na upały, bo 3 warstwy materiału, ale na pozostałe pory roku jak najbardziej. W tkanej nie udało mi się nigdy zawiązać prawidłowo. Może dlatego, że te wiązania nie mają nic wspólnego z noszeniem dzieci w krajach trzeciego świata, wymyślili je marketingowcy z pierwszego świata nie rozumiejąc jak pracuje tkanina. Dobry biznes na tym robią, nie ma co.Internet jest pełen kobiet szukających pomocy, jak to zawiązać, żeby było dobrze. Bo bez doradcy się nie uda, zawsze jest źle (a zła pozycja w noszeniu nadmiernie obciąża kręgosłup malca i mu szkodzi). Gdy wszystkie kobiety w krajach trzeciego swiata noszą w tanich szmatach do noszenia ziemniaków i tych wiązań w ogóle się nie trzeba uczyć. Po prostu wiąże się szmatę nad biustem i pod biustem (w dwóch miejscach - np. kanga), lub tylko nad biustem - peruwiańska manta, tak też nosi się w Azji, np. w Wietnamie czy Tajlandii), wreszcie trapezowa chusta ze wzmocnionym panelem z Chin. Zwykłe chusty w splocie prostym. W Afryce to już w ogóle bajka, co starsze plemiona, które jeszcze próbują żyć po dawnemu - noszą dzieci w nosidłach ze skór. Tak, od urodzenia. Przypominają nasze ergonomiki, tylko nie mają atestów. Wreszcie nosidła azjatyckie typu podaegi, z których marketingowcy od chust zerżneli wiązania nie rozumiejąc, że 70cm zrulowanego materiału pracuje inaczej niż cienki sznurek. Plecak prosty, kieszonka - to są wiązania ukradzione z wiązań nosideł i dlatego pojawiają się w nich luzy na karku i dlatego są niestabilne. Oryginalnie zrolowane poły były cienki paskami materiału.
    Nie mówię, że chusty są złe. Ale brać chustę na wakacje bez nauki dobrej pozycji dla dziecka to w zasadzie robienie mu krzywdy. Bezpieczniejsza będzie chusta kółkowa, bo tam trudniej źle zawiązać i nieco przypomina wiązanie na biodrze chust w Afryce (tylko tam zamiast kółek jest supeł). W ogóle jestem za popularyzacją tego gatunku chust, bo tańsze, można pościelówy, więc można samemu uszyć (komplet kółek kosztuje 25zł, więc nie majątek).

    Jeśli ktoś do tej pory nie nosił dziecka, bezpieczniejszy będzie ergonomik. wiadomo, że nad morzem długo się nosić nie będzie, a jest dużo przewiewniej. Tylko trzeba pilnować, by pupa była nieco niżej niż kolana, a u noworodków nogi powinny być nie na zewnątrz pasów, ale bliżej siebie, ułożone w literę M. Te całe wkładki Tuli to porażka, lepiej będzie je wyjąć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam szczerze, że jak urodziłam córkę to nie myślałam o takiej chuście. Teraz jednak wiem, że gdybym kiedys jeszcze miała drugie dziecko to zdecydowanie bym się w nią zaopatrzyła :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie byłam przekonana do chusty wrecz bałam się, że się rozwiąże ale po spotkaniu z Olą wiem że gdyby mój synus był mniejszy miałabym taką chustę bez dwóch zdań

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.