Rozwój psychoseksualny dzieci.

sobota, 13 czerwca 2015

    W dniu 30 maja w Chynowie miało miejsce spotkanie blogerek. Zmieniamy na lepsze to rozszerzenie projektu Głodni zmian. Więcej na temat spotkania w relacji /klik/.

Jedną z naszych prelegentek była Aleksandra Wróbel, psycholog z Pracowni Terapeutycznej w Warszawie
 
Aleksandra zrobiła wykład na temat rozwoju psychoseksualnego dzieci w wieku 3-6lat (obecnie trwają zapisy na warsztaty o rozwoju psychoseksualnym dziecka do lat 12). Wykład wywołał burzliwa dyskusję wśród uczestniczek, pani psycholog chętnie odpowiadała an zadawane pytania.

Specjalnie dla moich czytelników materiał z warsztatu.

Rozwój psychoseksualny dziecka

Dlaczego warto wiedzieć w jaki sposób przebiega rozwój psychoseksualny dziecka?

Pierwsze kilkanaście lat rozwoju seksualnego staje fundamentem seksualności dorosłego człowieka,
czyli harmonijne lub nieharmonijne przejście przez ten etap rozwojowy może wpłynąć na:

. Postrzeganie swojego ciała (np. czy jako dorosła osoba będzie umiała odczytać sygnały
płynące z organizmu, czy będzie zadowolona ze swojego wyglądu itp.)
. Sposób postrzegania seksualności ,a w tym nawiązywania zdrowych i opartych na szacunku
relacji seksualnych
. Rozwój tożsamości (w tym także poczucie własnej wartości)
. Tożsamość płciową – poczucie przynależności do płci, identyfikacja płciowa


Wiedza na temat etapów rozwojowych pozwala zrozumieć co jest normą, a co problemem. Dzięki
temu możemy prawidłowo zinterpretować zachowanie dziecka i w odpowiedni sposób oraz
momencie zareagować, udzielić pomocy i wsparcia.

Rozwój psychoseksualny od 3 do 5/6 roku życia

W okresie między 3, a 5/6 rokiem życia następuje u dziecka najbardziej gwałtowny i dynamiczny
rozwój na wielu różnych obszarach i płaszczyznach jednocześnie m.in. następuje rozwój:

. Mowy
. Układu ruchowego (fizyczny)
. Mózgu
. Społeczny
. Emocjonalny ( w tym burze hormonalne)
. Seksualny


Dlatego ważne by w tym trudnym (zarówno dla rodziców jak i dziecka) czasie, pomóc dzieciom
harmonijnie przejść wszystkie etapy. W tym okresie dziecko jest przede wszystkim badaczem
i obserwatorem świata. Dotyczy to również rozwoju psychoseksualnego. Dziecko zaczyna badać
i poznawać swoje ciało, ale także obserwuje i podziwia ciała innych osób (najczęściej najbliższych).

Dlatego w tym okresie NORMĄ są następujące zachowania:

- Pytania na temat rozmnażania, skąd się biorą dzieci, budowy ciała itp.
- Obserwacje –np. podglądanie rodziców/rodzeństwa w łazience, własnego ciała, oglądanie
książek, bajek lub koleżanek i kolegów w przedszkolu
- Zabawy o zabarwieniu erotycznym – zabawa w doktora, oglądanie lalek, odgrywanie na
zabawkach scen łóżkowych
- Twórczość o zabarwieniu seksualnym – rysunki, rzeźby, piosenki, słowa, rymowanki
- Fantazje erotyczne – np. we śnie może się przyśnić naga koleżanka lub zabawka z częściami
intymnymi – UWAGA!! To nie są fantazje erotyczne takie jak miewają dorośli one są tylko o
zabarwieniu erotycznym.
- Masturbacja – dziecko może się ocierać, onanizować, dotykać.

Niska wiedza dorosłych o prawidłowościach rozwoju psychoseksualnego dzieci, sprawia,
że całkowicie typowe przejawy seksualnej ekspresji przyjmowane są z lękiem i traktowane jako
problem. Masturbujące się dziecko może w oczach dorosłego wyglądać „dziwnie” ponieważ takie
zachowania są charakterystyczne dla osób dorosłych. Dzieci z innych przyczyn niż dorośli onanizują
się. Dzieciom nie chodzi o osiągnięcie satysfakcji seksualnej (cały czas piszę od 3 do 5/6 roku życia),
czyli orgazmu tylko w ten sposób doświadczają swojego ciała i odczuwają to jako przyjemność. Dzieci
w tym wieku rozumują bardzo wąską kategorią, czyli coś jest dla nich albo przyjemne albo nie.
Dlatego najczęściej dzieci zaczynają się masturbować przez przypadek np. przypadkiem
w przedszkolu dziewczynka otarła sobie cipkę o zabawkę, do jej mózgu dotarł impuls – przyjemność.
Zgodnie z prawami uczenia się, jeśli dziecko dostanie nagrodę za zachowanie to będzie chciało
je powtórzyć. Masturbacja, dotykanie się i ocieranie jako forma poznawania swojego ciała i uczenia
się jest NORMĄ.

W niektórych sytuacjach masturbacja nie jest normą, w tych sytuacjach należy obserwować dziecko,
rozmawiać z nim i w razie konieczności/wątpliwości udać się do specjalisty – psycholog, seksuolog,
lekarz. NORMĄ NIE SĄ następujące zachowania:

- Kiedy masturbacja staje się funkcją np. rozładowania NEGATYWNYCH napięć – najlepiej
w tym wypadku nauczyć dziecko pozytywnego wzorca rozładowywania negatywnych napięć,
np. sport
- Kiedy poprzez masturbacje dziecko próbuje skupić na nas naszą uwagę
- Kiedy dziecko w sposób NATARCZYWY, NACHALNY I UPORCZYWY próbuje dotykać miejsc
intymnych innych osób np. rodziców, rodzeństwa lub dzieci w przedszkolu, lub w sposób
OSTENTATYCJNY łamie granice intymności innych osób lub w sposób AGRESYWNY napastuje
seksualnie inne dzieci lub dorosłych, mogą to być objawy molestowania seksualnego lub
dziecko może doznawać w tym czasie zbyt dużej stymulacji seksualnej (np. widziało zbyt dużo
lub zbyt brutalne filmy pornograficzne)

Należy w tym czasie uważnie obserwować swoje dziecko, ponieważ masturbacja może być także
objawem otarć, alergii, odparzeń itp. Zaleca się także by w tym okresie ograniczyć do minimum
nagość w domu, żeby dziecka nie przestymulować.

Rozwój seksualny dziecka w wieku od 6/7 lat do 11/12 roku życia
W tym czasie następuje tak zwany okres latencji, czyli wyciszenia seksualnego. Dzieci w tym okresie
przestają w ogóle lub w minimalnym stopniu interesować się seksualnością (nie znaczy to,
że w ogóle przestają się np. masturbować, ale w tym czasie te zachowania powinny ograniczyć się
do minimalnego poziomu). Jest to okres, w którym chłopcy chcą się bawić i przyjaźnić tylko
z chłopcami, a dziewczynki tylko z dziewczynkami. W tym czasie dzieci mogą też zacząć dbać o swoją
intymność w łazience (nie chcą by rodzice pomagali im w kąpieli, chcą to robić same). Jeśli w tym
czasie występują zachowania, które są charakterystyczne w poprzednim etapie rozwojowym,
w sposób intensywny lub z dużą częstotliwością to wtedy może być to niepokojący objaw i należało
by przede wszystkim porozmawiać z dzieckiem, udzielić mu wsparcia i ewentualnie poszukać
pomocy.
Przygotowała Aleksandra Wróbel




Wisienką na torcie jest wywiad z panią psycholog A. Wróbel.

-Co skłoniło cię do zostania psychologiem?
 Do zostania psychologiem skłoniła mnie moja empatia. Odkąd pamiętam potrafiłam wczuć się w sytuację lub uczucia innych osób, umiałam podejść do problemu z różnych stron i próbowałam rozumieć jego genezę. Ponadto z natury jestem osobą kontaktową i z bardzo rozmowną. Swoją specjalność czyli psychologię dziecięcą wybrałam 6 lat temu, kiedy urodził się mój bratanek. Z wielką fascynacją podziwiałam jego rozwój, jak z dnia dzień wykonywał nowe ruchy, gesty itp Chciałam wiedzieć o rozwoju dzieci wszystko! Tak to się zaczęło.

- Łatwiej pracować z dziećmi czy z rodzicami?
Łatwiej pracuje się z osobami niezależnie od wieku czy płci, które są zmotywowane do pracy i gotowe na zmiany.

- Przychodzą do ciebie całe rodziny?
Nie, ponieważ pracuję w nurcie poznawczo-behawioralnym, całymi rodzinami zajmują się psycholodzy/terapeuci, którzy pracują w nurcie systemowym. W podejściu poznawczo-behawioralnym praca z rodzinami wygląda w ten sposób, że część sesji odbywa się tylko z dzieckiem, a część wizyt tylko z rodzicami. W ujęciu systemowym na każdej sesji spotyka cała rodzina.


- Czy w Polsce nadal panuje przekonanie, że problemów poza dom sienie wynosi, czy jednak ludzie szukają pomocy?
Myślę, że świadomość wśród społeczeństwa na temat pomocy psychologicznej jest znacznie większa. Niestety psychoterapia jest droga i to powoduje, że na początku, staramy się pomóc sobie sami. Kiedy problem jest już na tyle duży, czyli utrudniający codzienne funkcjonowanie - wybieramy się na terapię. Dlatego do psychoterapeutów trafiają osoby, którym nawarstwiły się problemy, często na wielu płaszczyznach równocześnie(zawodowym, rodzinnym lub społecznym) Wtedy wizyta u psychoterapeuty staje się dla takich osób ostatecznością (jeśli terapia mi nie pomoże to już nic mi nie pomoże). Profilaktykę psychologiczną możemy porównać do wizyty u dentysty. Kiedy przyjdziemy na wizytę z niewielkim ubytkiem to możemy zapobiec leczeniu kanałowemu, ale kiedy przychodzimy do dentysty z bolącym zębem może się okazać , że leczenie okaże się bardzo długie, bolesne i kosztowne, podobnie jest z psychoterapią.

- Zdarza ci się pracować z kimś "wbrew jego woli" np. dziecko zostało z placówki wychowaczej skierowane do poradni psychologicznej, a rodzice przyprowadzili je tylko dlatego, że placówka tak nakazała? (mowa o dziecku z kuratorem, bo chyba szkoły/przedszkola nie mogą wydać takiego nakazu rodzicom)
Nie zdarzyło mi się jak dotąd pracować z kimś, kto był skierowany przez jakąś instytucje. Założeniem w procesie terapeutycznym jest praca nad zmianą (zachowań, myśli, reakcji), aby móc coś zmienić należy tego chcieć i być zmotywowanym. Im osoba jest bardziej zmotywowana tym lepsze są efekty terapeutyczne. Dlatego nie pracujemy z nikim mimo jego woli, nawet jak ktoś jest przysłany z jakiejś placówki. To do tej osoby należy decyzja czy chce ponieść dalsze konsekwencje nie spełnienia wymagań np. kuratora. Brak motywacji oczywiście może być jednym z tematów rozmów podczas sesji i nad motywacją także możemy pracować.

- Co powinno zaniepokoić rodzica, żeby zgłosił się z dzieckiem do psychologa?
Jeśli zachowanie dziecka utrudnia w znaczący sposób jemu samemu codziennie funkcjonowanie oraz zachowanie całej rodziny to powinniśmy udać się do psychologa. Ważne jest by rodzice mieli wiedzę na temat etapów rozwojowych, dzięki którym można stwierdzić czy w danym okresie życia, zachowania dzieci są normą czy problemem.

- Czy zdarza się, że rodzice nie widzą niczego złego w zachowaniu dziecka, choć próbujesz wytłumaczyć nieprawidłowość?
Wręcz odwrotnie! To rodzice nie widzą w sobie niczego złego. Najczęściej do psychologa przychodzą rodzice, którzy opowiadają jakie dziecko jest złe, nie dobre i strasznie nie grzeczne. Czasami mam poczucie, że wręcz rodzice chcieliby zostawić dziecko w gabinecie mówiąc: - proszę dziecko „naprawić”, a jak wrócimy za godzinę to już ma być grzeczne. Pragną zmian nie dając nic od siebie. Podobnie jak w przysłowiu „ryba zaczyna psuć się od głowy” - jeśli rodzice nie zmienią swoich zachowań/myśli/reakcji to dziecko prawdopodobnie samo z siebie też ich nie zmieni. Trudne zachowania dziecka są najczęściej sygnałem alarmowym dla rodzica, że coś się dzieje, ale nie do końca wiedzą jak im o tym powiedzieć dlatego znajdują swój własny sposób by zwrócić na siebie uwagę. Dziecko odzwierciedla zachowania swoich rodziców, od nich bierze przykład, naśladuje wszystkie zachowania, gesty, sposób zwracania się do drugiego człowieka – wszystko! Rodzice powinni się zastanowić jak chcieliby, żeby zachowywało się ich dziecko i zaczęli się sami w ten sposób zachowywać.

Wpis powstał w ramach projektu "Zmieniamy na lepsze-głodni zmian"

Polub i napisz, jakie tematy cie interesują, 
opracujemy je wspólnie z panią psycholog.
                                                           

6 komentarze

  1. Bardzo przydatny post, my też powoli wchodzimy w etap "wyjdź z łazienki, ja chce sam".
    Grunt to nie panikować, nie krzyczeć i nie robić wielkiej tragedii, gdy przyłapiemy dziecko na czymś co dla dorosłych może być gorszące. Zakazywanie dzieciom "sprawdzania" co to jest może zakodować im w głowie, że to coś zabronionego, nienormalnego i możemy poważnie skrzywić ich seksualność na długie, długie lata.

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne zdjęcia i wystrój.Polecam,czytam !
    http://wikiandmarta.blogspot.com/
    Obserwacja za obserwację ? Komentarz za komentarz?:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ważny temat. Niestety niewiedza i unikanie tematu w tej kwestii to standard. :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Przydatny post. Na pewno wielu osobom się przyda.

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam to szczęście i uczestniczyłam w wykłądzie pani Aleksandry. Dyskusja była długa i jak się okazało nasza wiedza została zaspokojona. Jestem przekoana, że warto zgłębiac wiedzę i zdecydowanie powinno szukać sie pomocy gdy takowa okazuje sie potrzebna. System w jakim pani psycholog pracuje wegług mnie daje poczucie bezpieczeństwa i komfortu. Ułatwia pracę z osobami, które zwracają się po pomoc. Dziecko może swobodnie mówić bez obecności rodziców a opiekunowie mają możliwość poznac swoje błędy. Cieszę się bardzo, że miałam możliwość uczestniczenia w tym wykładzie i chcę wiecej

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.