Plecak zwykły, czy na kółkach?

wtorek, 30 czerwca 2015
       Widząc dzieci idące do szkoły, uginające się pod naporem przeładowanych plecaków, odnoszę wrażenie, że zamiast podążać w stronę oświaty cofamy się w kamieniołomy.  Ogrom książek szkolnych jest porażający. Zaczęłam zastanawiać się nad plecakiem na kółkach. Może warto odciążyć dziecko? Szukając informacji zrobiłam porównanie.

       Zdecydowaną zaletą plecaków na kółkach jest pozbycie się ciężaru z pleców. Jednak plecaki na kółkach wcale nie są tak dobrym rozwiązaniem, jak myślałam. Dzieci chodzą do szkoły od września do czerwca. To mocno opadowy czas. Podczas ciągnięcia plecaka w deszczu, po kałużach (nie oszukujmy się, nasze chodniki nie są gładkie niczym stół) plecak i książki zamaczają się. To niestety potwierdzone info po przeszukaniu większości for, na których toczyły się dyskusje na temat plecaków z kółkami. Dodatkowym minusem jest to, że gdy dziecko chce chronić plecak przed zamoczeniem,  zakłada go na plecy. Plecak wbija się w plecy wraz ze stelażem, a jego ciężar jest znacznie większy, gdyż dodatkowym obciążeniem jest waga wcześniej wspomnianego stelaża oraz kółek, również w szkole dziecko zazwyczaj nosi ten plecak na plecach.

     Znów wróciłam na stronę plecaków Topgal. Dlaczego  na tą stronę? Ponieważ jest tam plecak ze stelażem,  nie na kółkach, ale w kółka (wujek google płata figle). Jednak opis tego plecaka dał mi do myślenia.

        Taki opis mnie przekonuje, zwłaszcza ergonomicznie uformowany system pleców (plecaki ze stelażem mają właściwości rozprowadzania obciążenia na całej powierzchni pleców, nie obciążając kręgosłupa) szelki z wygodnym pasem piersiowym, liczne odblaski, nieprzemakalny materiał oraz dno odporne na przetarcia. Tu plecak zwykły przy tym na kółkach zdecydowanie dostaje ode mnie wyższą punktację. Uprzedzając pytanie, które pojawiły się po poprzednim poście, plecaki Topgal znajdziecie tu.

Opiszcie mi swoje doświadczenia z plecakami.
Miał ktoś z kółkami? Zna ktoś ten model Topgal lub inne?
Dzielcie się doświadczeniami, czas pomyśleć o plecakach do szkoły.
                                                             

23 komentarze

  1. Mój starszy syn uwielbiał swój plecak z kółkami. Ergonomiczny, lekki i wielofunkcyjny

    OdpowiedzUsuń
  2. Roksanka w zeszłym roku miała z kółkami, w tym, na ramiona. Oba mają swoje zalety i wady, jednak od pierwszej klasy, chyba wrócimy do kółek. Widzę, jak wypełnione plecaki noszą do szkoły dzieci. Zdarza się, ze rodzice idą z nimi specjalnie, żeby zanieść ich plecak do szkoły, bo dziecko sobie zwyczajnie nie radzi.

    To nie jest łatwy wybór, bo oba rodzaje mogą wpłynąć na nieprawidłowy rozwój układu kostnego, niestety.

    Ahh, żeby dzieci po prostu nie musiały tyle dźwigać, to było by najlepsze wyjście.

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas temat jeszcze długo będzie widniał na tapecie. Jednak w przyszłości faktycznie trzeba będzie się nad tym zastanowić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wcześniej poznać za i przeciw, by móc świadomie wybrać :)

      Usuń
  4. Jak ja się cieszę że z Marysią nie mam tego problemu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Adrian mi się na kompie przelogował i skomentowałam z jego konta ;)
      Już myślę o ubrankach na zimę dla Marysi, popełnij o tym wpis :)))

      Usuń
  5. My z koleżankami wybieramy tornistry Titanum, bo mają 700gram i sa specjalnie dedykowane dla 6latków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Dobrze rozeznać się wcześniej w temacie, by potem świadomie wybrać :)

      Usuń
  6. W mojej szkole jest akcja lekki tornister wiec klasy 0-3maja lekkie plecaki u nas nie bylo dylematu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super akcja, powiedz coś więcej o niej.

      Usuń
  7. Moi chłopcy znów nie chcą plecaków na kółkach, wolą normalne, noszone na pleckach :) Dobrze, że u nas jeździ autobus i moi chłopcy daleko nie chodzą z tymi wypchanymi plecakami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorzej, gdy dziecko mieszka daleko, ale na tyle blisko, że nie ładnie się na autobus.

      Usuń
  8. Tyle że on waży aż kilogram. Ja bym raczej szukała czegoś bardzo lekkiego i odchudzała zeszyty. Dziecko nie musi nosić grubych, można rozpiąć spinacze i niech nosi cieńsze. Z książkami można się umówić z kolegą z ławki i nosić połowę i wspólnie korzystać, walczyć o szafki w klasach, by dzieci mogły tam zostawiać farby i kredki i może niektóre książki, im mniejszy ciężar tym lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lavinka, można wiele, ale zobaczysz ile wywalczysz, gdy już twoje dziecko będzie w szkole

      Usuń
  9. Roksana upierała się przy kółkach, ja się zawziełam, że takiego nie kupię. Od września idzie do pierwszej klasy i udało się ją przekonać do jednorożca z TopGal

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo podobają mi się dzieciaczki, które ciągną swoje plecaczki na kółkach za sobą. Nie wiem czy to moda (bo nie jesteśmy na takim etapie by wiedzieć) ale to na pewno bardzo praktyczne. Czy Wy również przed oczyma macie podstawówkowych maluchów przegiętych do przodu pod wpływem ciężaru ogromnego plecaka?

    OdpowiedzUsuń
  11. My zawsze miałyśmy normalny plecak, choć ciężar czasem był przerażający. Czasem spotykamy na ulicy dzieci z plecakami na kółkach.

    OdpowiedzUsuń
  12. My w ubieglym roku mielismy z kolkami w tym roku klasyczny. U nas jest to tylko kwiestia tak zwanego widzi mi sie - bo Kuba i tak do szkoly to zabiera tylko sniadanie i 2 razy na tydzien koszulke i spodenki na gimnastyke.
    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też zaczynam się powoli zagłębiać w temat (a przydałoby się nabrać trochę prędkości), tylko u mnie plecak ma być dla 6-latki.
    W Belgii te na kółkach są bardzo popularne, zwłaszcza nienajtańsze Kiplingi.
    Moja córa ma blisko do szkoły i nie ma tylu książek (jeszcze), więc chyba zrezygnuję ze stelaża w plecaku. Jak na razie faworytem są Herlitz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto szukać opinii i porównywać, wybór dobrego plecaka to inwestycja w zrdowie dziecka :)

      Usuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.