NINKA-książeczka nie tylko dla dzieci.

czwartek, 14 maja 2015
     
Wielka przygoda w piaskownicy lub tramwaju brzmi nieprawdopodobnie, ale może się zdarzyć – wystarczy użyć odrobiny wyobraźni. A jak tego dokonać, podpowiada Karolina Lijklema w książkach „Dziadku, chodź!” oraz „Patrzcie, morze!”.

„Ninka. Dziadku, chodź!”
Zwykle to rodzice i dziadkowie są opiekunami dzieci, ale czasami w życiu rodziny nadchodzi taki moment, gdy role się odwracają i to maluchy dają dziadkom i babciom troskę i miłość. Mała Ninka pomaga w przeprowadzce dziadka do swojego domu, słucha jego wspomnień i pokazuje mu, że nawet w podeszłym wieku można robić wszystko, na co się ma ochotę – dzięki wyobraźni. Autorka wzruszająco opowiada o starości, a także pięknie tę historię ilustruje, czerpiąc z holenderskiej stylistyki.

„Ninka. Patrzcie, morze!”
Urocza i pełna ciepła historyjka o tym, jak mały placyk zabaw w parku zmienia się w wielki nadmorski kurort, zabawkowy pociąg w prawdziwą lokomotywę z wagonami i biletami, a sąsiadka na balkonie w kapitana statku. Autorka przekonuje w niej, że do dobrej zabawy potrzebujemy jedynie wyobraźni.

 Książeczki z dużą czcionką-dla mojej średniej córki z wadą wzroku jest to szczególnie ważne.
 Sympatyczne realne opowieści płynnie przechodzące do świata wyobraźni.Rysunki zachwyciły młodszą, natomiast starsza z tatą zaczytywali się w treści. Dziewczynki polubiły Ninkę, tym bardziej, że to drugie imię najmłodszej.



NINKA "Patrzcie, morze" "Dziadku, chodź"
autorka Karolina Lijklema
wydawnictwo Muza


Wywiad z autorką


- skąd pomysł na pisanie dla dzieci?
Zaczęło się od rysowanych przeze mnie kartek świątecznych. Były nastrojowe, pojawiały się w nich zimowe, dziecięce zabawy. Te kartki wysyłaliśmy z mężem (który jest grafikiem projektantem) z naszej pracowni projektowej do znajomych i klientów (oczywiście dorosłych). Kartki bardzo się podobały. Wiele osób je zbierało. Na ich podstawie powstała później moja pierwsza książeczka dla dzieci pt. „Mikołaju, czekam!”. Tak to się zaczęło. Drugą, którą napisałam było „Patrzcie, morze!” - tytuł, którego wznowienie właśnie wyszło w Wydawnictwie Muza. Inspiracją do tej książki były wyprawy na warszawskie place zabaw z moją starszą córką Weroniką, która była w wieku Ninki, kiedy powstawała ta książka.

- czy dziecko jest mniej surowym odbiorcą, czy wręcz przeciwnie?
Dziecko jest szczere, więc zawsze powie, że mu się książka nie podoba, jeśli tak jest. Każde dziecko ma inne upodobania i inne potrzeby jako czytelnik, zgodne ze swoim charakterem, trzeba to szanować. Ważne jest jednak, żeby rodzice dawali swoim dzieciom wybór spośród dobrych książek.

- czy zawsze miała pani wybujałą wyobraźnię, czy przyszło to z wiekiem?
Myślę, że zawsze byłam refleksyjna, już jako dziecko. Często bawiłam się sama, bo jestem jedynaczką. Nigdy się nie nudziłam. Jako dziecko napisałam dla rodziców książeczkę o lisach i zbiór wierszyków. Jednak kończąc Akademię Sztuk Pięknych myślałam o projektowaniu okładek do książek i w tym kierunku rozwijała się moja praca po studiach. Pisanie przyszło z czasem, widocznie musiałam do tego dojrzeć. Wpływ na to miała też moja córka.


- czy Ninka ma wzór w realnym świecie?
 Właśnie moja starsza córka Weronika była pierwowzorem Ninki. Teraz Weronika ma 12 lat, a młodsza córka Lenka jest w wieku Ninki. Teraz Lenka dzieli się swoimi przygodami z Ninką.

- do kogo skierowana jest "Ninka"?
Mam swoje ulubione książki z biblioteczki córek i chciałabym, żeby moje książki trafiały do dzieci i ich rodziców jednocześnie. Wspólne czytanie powinno być przyjemnością, nie tylko dla dziecka. Kiedy rodzic lubi czytać dziecku, będzie to robił chętnie i często, i o to chodzi!

Serdecznie dziękuję pani Karolinie za poświęcony czas.


Polecane książeczki


Lubisz czytać? Polub.
Czy wywiad z autorką jest dla ciebie dodatkowym bodźcem do zakupu książki, czy jest dla ciebie obojętne kto i z jakiego powodu ją napisał?
                                                             

5 komentarze

  1. ciekawe książeczki - nie słyszałam o nich,.,,.
    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion
    :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za namiary trzeba chyba zaopatrzyć naszą biblioteczkę w nowe pozycje

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że na blogach często wspominana jest ta książeczka, a u Ciebie dodatkowo niespodzianka - miły wywiad z Autorką :-)
    Koniecznie musimy się w tą książkę zaopatrzyć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspólne czytanie jest fajne, zarówno dla rodzica, jak i dla dziecka, ta pozycja zaciekawi oboje, dodatkowo, w ramach tego, że lubię wiedzieć skąd pomysł na książkę powstał pomysł na wywiad :)

      Usuń
    2. Wyglądają ciekawie.
      Przydadzą się nam nowe książeczki do czytania

      Usuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.