Konkurs lego duplo.

poniedziałek, 3 listopada 2014

Rozwijanie wyobraźni dziecka, pobudzanie jego kreatywności
oraz nie ograniczanie go należy do nas, jako rodziców/opiekunów do obowiązku.

Tylko od nas zależy czy nasz potomek wyrośnie na pewnego siebie człowieka, 
z głowa pełną pomysłów,
czy wręcz przeciwnie.

Klocki pobudzają wyobraźnię, usprawniają manualnie,
zmuszają do myślenia oraz wizualizacji zamierzonego projektu.
Myślisz, że wszystkie budowle powstają przypadkiem?
U najmłodszych na pewno tak, 
ale już trzy-czteroletnie dziecko będzie próbowało zbudować to, co zamierza.

Klocki mogą służyć nie tylko do budowy domów, czy mostów, 
ale również do tworzenia postaci, czy zwierząt.
Poznawania kolorów, liczb, kształtów
i tylko on nas i naszych dzieci zależą możliwości, jakie daje lego duplo.

By dać również waszym maluchom większa szansę  rozwoju
i powiększenia kolekcji,
mamy dla was do wygrania takie zestawy klocków lego duplo.

 Zadanie jest banalnie proste.

Opisz najbardziej szaloną i kreatywną zabawę 
z klockami Lego Duplo.

Wasze zgłoszenia wpisujcie w komentarzach pod tym wpisem.
Wygrywają dwie najbardziej kreatywne odpowiedzi.

Pełny regulamin dostępny TU

Nagrody otrzymują:
Wsiadać do pociągu zaczynamy naszą podróż.
Pierwszy klocek jest 
zabawa zaczyna się, że fest
może to domek, samochód lub pies
w każdym razie temat główny jest
dzisiaj na Marsa się wybieramy
Naszym pociągiem z cyferkami
Gdzie podróż długa czeka nas
Do zabawy zaprasza też i was
Zobaczcie te koła, kolory, on lata
I nagle w pokoju pojawił się tata
On też uwielbia te nasze podróże
Wiec i dzieci też bawią się duże
Bo wyobraźnie każdy ma
Wiec przygoda się zaczyna AHA
Koła w ruch i rusza maszyna
Jedziemy po torach, teraz koło młyna
O patrzcie on leci , gdzieś leci wysoko
Zobaczcie tam w gali świeci niebieskie oko
polećmy, zobaczmy co takiego
może uda nam się zobaczyć Marsjanina jednego
może w obiedzie mu właśnie przeszkodzimy
ale na pewno świetnie czas spędzimy
bo radość z rodzinnych wycieczek wciąż mamy
kiedy Duplo zabiera w nasz świat tatusiów i mamy.
I choć codziennie inną przygodę przeżywamy
Na pewno jeszcze niejedną usłyszymy od naszej mamy,
A tata nam piękną rakietę zbuduje 
I co dzień wielki świat nam pokazuje.

Moje dziecko kocha duplo miłością bezgraniczną. Uwielbia bawić się zwłaszcza małym zoo a mieszkańcy zoo mają nawet swoje imionka. Mamy słonia Stasia, lwa Leona, misia Puszka i żyrafkę Gorginę. Codziennie razem z moją dwuletnią Lenką muszę wymyślać historyjki z przygodami zwierzątek. Ostatnio Gorgina była chora i organizowałyśmy mini szpital w zoo. Jeszcze innym razem lew musiał szukać skarbu i też organizowałyśmy ekipę poszukiwaczy skarbów. Mimo, że Lenka jest jeszcze całkiem mała to zauważyłam ze dzięki naszym wspólnym zabawom bardzo rozwija się jej wyobraźnia i ma coraz więcej pomysłów na zabawę swoimi klockami Lego . Dodatkowo dla nas dorosłych jest to też ogromna radość i sama bardzo lubię wymyślać na dobranoc dla dzieci historyjki z udziałem Stasia, Leona , Puszka i Gorginy. Pozdrawiam Monika Ozyra4.

GRATULUJĘ
proszę o adres do wysyłki

Wpis powstał w wyniku współpracy z Lego Duplo.

86 komentarze

  1. Dokładnie ta ciuchcia nam się marzy!!!
    Jesteśmy na etapie uczenie się cyferek i literek :)
    Ciuchcia to najlepsza zabawka dla naszego Synka,jest jej wielkim fanem. Kocha ją!
    Klocki,ich układanie wycisza nasze dzieci,pomaga ćwiczyć ich koncentrację...podobno są świetnym lekarstwem na dzieci które mają problemy z nadpobudliwością.
    Mamy klocki lego,farmę i świetnie się nią razem bawimy. Innymi budujemy domki i wierze..Uczymy się zwierzątek,ich nazw i jakie wydają odgłosy...mamy przy tym niezły ubaw ..mmmuuuu!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam jeszcze swoich lego duplo ale gdy jesteśmy u bliźniaków Kamila i Kacpra synów siostry zawsze idą w ruch klocki lego ! czarują z nich wszystko od ulubionych bohaterów Aurelii z winx po Ben 10 ! Najbardziej szalona jak dla mnie byla zabawa jak dzieci robiły potwory i pokazywał a my musiałyśmy je nazwać ! śmiechu co nie miara :P
    czas na własne Lego Duplo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak byśmy klocki mieli, to byśmy się wspaniale bawili. Tory byśmy rozłożyli, stacje porobili. Zabawą by nie było końca, bo taki pociąg to marzenie mojego brzdąca. Sni mu się po nocach i rano wstaje za każdym razem mówi, że tak fajnie się bawił. Z innych klocków mówi że bloki pobuduję w których ludzie zamieszkają i co dzień do pracy pociągiem dojeżdżają. Mądry ten mój syn który o klockach DUPLO ciągle śni :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Patrycja Iwanow
    Synek uwielbia duplo, a ciuchcia to jego ulubiony pojazd więc na pewno by mu się spodobała. W domu mamy tylko zestaw nietematyczny, co daje nam pełne pole do kreatywnej zabawy. Razem z synkiem uwielbiamy budować zwierzątka, a potem naśladować ich odgłosy, lub zgadywać co to jest. A gdy zwierzątka się znudzą to budujemy samoloty i latamy gdzie nas wyobraźnia poniesie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciuchci jeszcze nie mamy, ale napewno udalibyśmy się nią na wycieczkę po wszystkich kontynentach, żeby poznac ich mieszkańców - głównie zwierzątka, bo to narazie najbardziej synka interesuje :-) Do tej pory na dużym brystolu narysowałam synkowi drogę, przy ktorej umieszczaliśmy rożne budowle - straż, mechanika, sklep, czy stację paliw - klocków nie mamy zbyt wiele, więc były to bardzo kreatywne budowle ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Monika Jeznach
    Moja córcia uwielbia kreatywne zabawy, uwielbia budować wierze ze szpulek nici, domki z kartonów, pudełek, robić tory przeszkód dla aut. Doskonale bawiłaby się lego ciuchcią. Znając jej pomysłowość zbudowała by fantastyczne tory z przeszkodami dla swojej ciuchci.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój synek ma 8 lat a córeczka 9 miesięcy, i już zaczyna się bawić klockami, ale że mamy tylko 2 zestawy i do dla chłopca, więc bawią się wspólnie. Mamy zestaw ze stacją benzynową, samochodzik, który można rozkręcić, i zestaw z farmą, i ten jest naprawdę super, mamy traktor, świnkę, konika, taczki, kwiatuszki, przyczepę oraz kilka klocków. Synek tłumaczy malutkiej jak robi świnka..., jak robi konik...., jak jedzie traktor, pakujemy razem klocki na przyczepę i jedziemy, potem tankujemy na stacji traktor i samochód. Klocki bardzo rozwijają, te zestawy są naprawdę ponadczasowe i dzieci je uwielbiają, nie mamy innych zestawów, ani też zestawów wydających dźwięki, ale dzieciaki na pewno byłyby szczęśliwe, i zajęte na parę godzin - a mama mogłaby wreszcie wypić gorącą a nie zimną kawę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nasz Wiktorek to samochodowy potworek ;) Resoraki,ciężarówki, są koparki i wyścigówki, cały dzionek na dywanie jest u nas z klocków Lego budowanie ;) Może to nie jest specjalnie kreatywne, a bo odlotowe, ale u nas powstają konstrukcje garażowe.
    Synek od dawna ma taką fazę, że buduję dla pojazdów wspaniałe garaże. Klocek żółty i czerwony już wspaniale umieszczony, już są okna no i ściany piękny garaż zbudowany ;)
    Już samochód wjeżdżać może, już nie zmoknie nam na dworze.
    Magdalena Taracha

    OdpowiedzUsuń
  10. Pamiętam jak poszliśmy do znajomych w pewien ciepły weekend (bo sami osobiście nie posiadamy lego duplo ze względów że są zbyt drogie jak na naszą kieszeń), i tak to się zaczęło, synek Oluś wraz ze starszą koleżanką Igą dopadli się do zabawek, w tym klocków lego duplo które Igunia miała pochowane w pudełku pod stolikiem do rysowania. Dzieci nie było przez pewien czas, (bo były zajęte zabawą), weszłam do pokoju i co zauważyłam jak Mój dwu letni synek układa z klocków domek ale co było Moim zdziwieniem, że każdy klocek był równo ułożony a A do C, a w tym od 1 do 3 bo takie założenie było, że domek dla samochodów będzie mały, wielkości trzech klocków. Iga zajmowała się zwierzątkami z zoo, bo to jej ulubione postacie (zwierzątka no i lalki oczywiście). Po całej zabawie zaczęliśmy wraz z koleżanką sprzątać pokój po dzieciach i ku Naszemu zdziwieniu nie mogliśmy znaleźć klocków z warzywami, które na drugi dzień okazały się być w pralce ze względu na to iż Olek powiedział z Igą że były brudne i wymagały prania :P :) Co Nas bardzo rozśmieszyło bo się okazało że mamy madre i "czyste" dzieci hehe Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. ...do pociągu przyczepimy pojemnik z kasztanami ostatnio zebranymi i popędzimy ciuchcią do innego pokoju, gdzie przeładujemy kasztany. Zamiast nich umieścimy nasz późniejszy podwieczorek. Ścigać się będziemy do kuchni, a popędzać nas będą zgłodniali towarzysze zabawy. Być może zdążymy na czas, ale i tak wyślą nas dalej, tym razem po zwierzęta lego, które gdzieś zaginęły przy załadunku kasztanów. Tylko gdzie one są? Poszukiwania będą długie, aczkolwiek owocne. W drodze dla poprawy humoru zaśpiewamy piosenkę o wagonie numer 1 i wagonie numer 2, które goni wagon numer 3, za którym pędzi wagon numer cztery...

    OdpowiedzUsuń
  12. Moi chłopcy zakochani w LEGO od rana do nocy budują budują....powstają piękne budowle,garaże ,samoloty oh wiele radości w tej zabawie w nich tkwi radość ,we mnie duma,ze moi chłopcy kreatywnie bawią się ;-)Najgorsze jest to ,ze 3 letni mój malec ostro wyrywa bratu klocki,więc przydały by się takie Lego,by dzieciaczki więcej walk nie toczyli i więcej budowli razem tworzyli:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A najbardziej fajną zabawę chłopcy mieli,jak z tatusiem zbudowali z lego kopary ,rakieto-odrzutowiec i parking na wąchacza(autko tak nazwane),wtedy miałam spokój na 2 godziny,chłopcy bawili się wtedy super:-)

      Usuń
  13. Mój prawie 3 letni synek kocha żużel. Ostatnim hitem są cztery klocki Duplo udające żużlowców i wyścigi na owalnym dywaniku łazienkowym( no w końcu tor zużlowy ma kształt owalu :D ) I pomimo, że kocha motory i żużel, od miesiąca marzy o tej właśnie kolejce Lego Duplo, moze więc uśmiechnie się do niego szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Choć dziesięć miesięcy dopiero mam
    po Lego Duplo szybko się pcham!

    Tata o ciuchci dla Cysi marzy
    Mama na klocki odkłada ze swej gaży.

    Kolejka Lego - marzeń spełnienie!
    Koniec batalii o Cysi marzenie :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Klocki Lego Duplo są jednymi z najlepszych klocków dla najmłodszych. Są to klocki, które kształtują u dzieci już od 18 miesiąca życia koordynację wzrokowo-ruchową, sprawności manualne(kształtują rączki, paluszki). Jednocześnie pozytywnie wpływają na koncentrację, wyobraźnię, usprawniają myślenie, pamięć, kreatywność wobec czego dziecko tworzy różnego rodzaju budowle, oprócz tego pociągu, który widnieje na pudełku. Mają także dodatkowy atut, ponieważ uczą dzieci rozróżniania kolorów, kształtów oraz uczą liczyć do 10-ciu, gdyż niemal każdy klocek zawiera odpowiedni numerek. Moja siostrzenica ma niecałe 20 miesięcy i zaczyna już powoli tworzyć wieże z klocków i próbuje też wznosić stopniowo inne budowle, które są bogatsze w wiele elementów. Bawi się także pudełkami po lekach czy kosmetykach i próbuje z nich coś ciekawego stworzyć. Dlatego takie klocki będą dla niej idealne. Równocześnie zbliża się Mikołaj i klocki będą najlepszym prezentem na taką okazję. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Muminki uwielbiają zabawy klockami Duplo. A ze Muminków jest sztuk 4, a klocków ogromne pudło to i zabawy bywają kreatywne. Migotka- najstarsza i najbardziej "dziewczyńska" buduje żólty domek w którym odgrywa scenki z mamusią, tatusiem, dziećmi i psem w roli głównej. Kiedy tak przypatruje się i przysłuchuje jej zabawie nieźle się uśmieje. Najczęściej niestety sama z siebie bo teksty duplowej mamusi to słowa płynące z ust matki Muminków :D. Muminek uwielbia zestaw z carsów disneya. Autka pomykają po dywanie w uliczki jak po torze wyścigowym a Muminek odgrywa scenki z bajki i dodaje do nich swoją własną fantazje. Mała Mi do tej pory miała dwa ukochane klocuszki z całego wielkiego pudła- różowego bobaska i różowy wózeczek do którego go można było włożyć. Spała z tymi klockami. Szukaliśmy ich całą rodziną po 3-4 razy dziennie bo Mi podnosiła dziki wrzask ze "dzidzisia nie ma!!!! łeeeee". A szukać tego dzidzisia pośród takiej ilości różnych zabawek to zdecydowanie wyczyn. Ryjeczka dopiero zaczyna swoją przygodę z duplo. Niezbyt wprawnie jej idzie łączenie z sobą klocków ale uwielbia wszystkie samochodziki. Zwłaszcza do gustu przypadła jej straż pożarna której namiętnie obgryza oponki (ach te wychodzące zebiska, ale i tu duplo się sprawdza zamiast gryzaczka :)). Zabawy duplo moich dzieci nie sposób nie zauwazyć. W pokoju powstaje całe miasto. Ludziki robią zakupy, wybucha pożar, pies szczeka, huśtawka się huśta, a Muminki siedzą między tymi swoimi budowlami i pyskują jedno do drugiego bo każde ma swoją koncepcję na fabułę zabawy. Pociągu jeszcze nie mamy i powiem, że bardzo nam się spodobał :) Zwłaszcza ze mała Ryjka (co lubi wszystko brać do ryjka) kończy za 3 tygodnie roczek i taki pociąg byłby dla niej fajowskim prezentem. Czekamy też niecierpliwie kiedy pojawi się seria duplo z Księżniczką Zosią- to chwilowo największe marzenie moich córek :) Pozdrawiam:) Matka Muminków

    OdpowiedzUsuń
  17. W moim dzieciństwie lego duplo bylo obecne pamietam te godziny zabaw na placu zabaw duplo lub straż pożarna te klocki pozwalaly nam rozwijac wyobraźnię zabawa byla wspaniala aż ciezko bylo nas do lóżek wygonić a rano od nowa zabawa! Potem moje dzieci bawiły sie takimi klockami kolejne pokolenie a zabawa tak samo wspaniala godziny na miękkim dywanie co się dziwic bogata kolorystyka dopasowane do rączek duże ale nie ,,toporne"i kanciate elementy sprawiają zabawe jeszcze fajniejsza pamietam te uśmiechnięte buźki ludzików te drzewa te auta dachówki smialo moge powiedzieć lego duplo=szczesliwe beztroskie dzieciństwo do konkursu startuje żeby moc wygrac dla chrześniaka który juz niebawem kończy trzy latka i uważam ze to juz najwyzszy czas wprowadzić go w magiczny swiat lego duplo

    OdpowiedzUsuń
  18. Mamy pokój księżniczki z duplo. Angelika bawiła się nim ponad miesiąc dzień w dzień. Do dziś księżniczka jest brana prawie do każdej zabawy z domkiem. Łączy duplo, domek który ma i klocki drewniane tworząc pałace dla księżniczki i jej kotka. Niestety księżniczka nie ma swej karocy. I często próbuje zrobić pojazd z kawałków papieru i kartonów po różnych rzeczach (najczęściej butach). Pociąg byłby świetnym transportem dla księżniczki z duplo i jej zwierzęcych pupili. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Lego Duplo nam się marzy,
    z nimi coś czarodziejskiego się przydarzy.
    Gdy za oknem będzie burza, lub gdy nuda nas dopadnie,
    W ciuchcię wsiądziemy na wycieczkę pojedziemy,
    zwiedzimy dżungle dzikie i całą Afrykę
    Ciuchcia jest zaczarowana, czyni cuda tak jak Mama,
    więc Australię odwiedzimy i w kangurzej torbie posiedzimy.
    Gdy się znudzą nam podróże, po tych krajach pięknych ciepłych, na Grenlandie uderzymy,
    z pingwinami czaczę zatańczymy,
    pojedziemy do Laponii,
    gdzie Mikołaj siedzi uśmiechnięty i pakuje prezenty,
    może nam marzenie spełni,
    Lence pociąg pozostawi,
    by gdy będzie smutno, szaro do bajkowej,
    wskoczyć mogła ciuchci i wyruszyć w podróże
    i te mniejsze i te duże :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Moi chlopcy wymyslaja z LegoDuplo potrawy. Krzysiowi marzylasie seria lodow ale tata nie pozwolil kupuc bo to rozowy zestaw dla dziewczynek wiec sam sobie wymyslil lody... Kazal mi zrobic rozek z papieru i naklada chochelka do sosow galki czyli klocki 2x2 w roznych kolorach... Czasami robi tez desery lodowe z wiekszymi klockami (banany zolte, ogorki zielone) oraz posypka (z ziemiz doniczek :/ ) Mlodszy wtoruje starczemu bratu i bierze klocki do wanny gdzie naklada bita smietane (pianke) po czym zjada ja ze smakiem ;)

    Ania Czapka-Moraniec

    OdpowiedzUsuń
  21. Z Lego Duplo mamy farmę, która tylko raz była farma, a teraz klocki raz są wieża, raz autkiem a raz zbudowany z nich jest ludzik. Odkąd syn zobaczył reklamę pociągu codziennie pyta czy może Mikołaj mu taki przyniesie. Fajnie gdyby pezyniosl:-) Antos jako dziecko autystyczne ze słabym napieciem w rączce musi dużo układać z klocków i tych dużych i tych mniejszych. Dlatego tez zabawa jest dla niego też formą ćwiczeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj zapomniałam się podpisać Magdalena Ferda :-)

      Usuń
  22. Agnieszka Janiczeklistopada 03, 2014 7:58 PM

    Najstarsza córcia (5,5l) jest zafascynowana matematyka. Nie wiem skąd jej się to wzięło bo raczej nie po rodzicach. Może po babci ksiegowej. Nie ma dnia by nie chciała abym wymyślają jej równania typu 5+6 albo 9-4. Świetnie jej to idzie (dumna). Klocki z cyferkowa ciuchcia wprowadziły by do naszej nauki poprzez zabawę nowy wątek. Układała bym np.misie, lalki itd i robiła ciuchcie jak w wierszyki o lokomotywie a córcia dokladala by stosowną cyferke do ilości pasażerów . Może średnia (3,5l) córcia tez by polubiłam matematyke. Bo najmłodszej (13msc) bez wątpienia przypadły by do gustu kolorowe wagoniki. Dzięki temu była by zabawa dla całego mojego trio które mimo że jest na różnych etapach rozwoju to klocki zawsze je łączą . A ja wtedy rozplywam się z zachwytu bo nic ich tak nie uczy dzielenia się zabawkami jak właśnie klocki.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciuchcia idealna ale znając mojego eryczka jak zwykle garaże by budował a mama musiała by robić tor przeszkód z tym ze tor przeszkód najpier Eryczek pokonywał by pociągiem a potem na mamusi plecach heehhehe .Czaem jak oglądam tv a leze na dywanie to eryczek jak sie bawi to zaczai z zabawkami przyblizy je tak aby mamci usiąść na brzuchu i bawi się dalej

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie mamy Lego Duplo, ale gdybyśmy miały to gwarantowane, ze budujemy wielką stację, oczywiście nie z klocków- w ruch idą poduchy, pufy bo to stacja kolejowa z prawdziwego zdarzenia! A ciuchcia z lego jak marzenie! Potem tory z piankowych puzzli i w drogę. Jeździmy, zwiedzamy, uczymy się. Jest wesoło i radośnie jak podczas prawdziwej podróży. Zuza kocha zwierzaki więc pewnie wszystkie dostałyby wielkie buziaki,a Gabi zapewne zbudowalaby dla nich przytulne chatki :-)
    Ps.pół żartem pół serio, właśnie szukam prezentu urodzinowego dla mojego słoneczka bo 5go urodziny ;-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Najbardziej szalona zabawa? Próba dorównania starszemu bratu! Pamiętam ją do dziś :) . Starszak, zagorzały fan star warsów, klonów, Jedi, droidów i statków kosmicznych. Młodszy z zazdrością patrzył na lego brata. Niestety gdyby dostał te drobne lego w swoje rączki, żywot budowli byłby krótki. Cóż nam pozostało, wzięliśmy duplaki i zaczęliśmy budować. Kosmiczny statek Jedi, kwadratowy żółto-czerwony sokół millenium :D Nawet powstała maszyna krocząca! Mała tabliczka 4x8 pinów robiła za tułów, z kostek były nogi na wierzchu z kilku klocków zrobiony garb, jeden klocek 2x4 na głowę i maszyna krocząca jak ta lala! I nawet miała jedno oko na środku! To było wyzwanie! Zabawa była przednia. Starszak podzielił się ludzikami i sam dołączył do zabawy dzidziusiowymi klockami(tak mówił na duplo) i wymyślania nowych to pojazdów star warsów. Niezastąpione były wówczas zwykłe klocki duplo podstawowe, ale nie pogardzimy klockami tematycznymi, którymi bez wątpienia jest zestaw z ciuchcią. Idealna ciuchcia do nauki cyferek.

    odziemczyk@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiamy szaleć, a jeśli można połączyć to z kreatywnością, nauką i zabawą to dla nas jest to najlepszy czas.
    U nas ostatnio klocki lego duplo służyły jako stempelki/pędzelki do farb. Córeczka była zachwycona, z ogromnym zainteresowaniem przyglądała się różnym powstającym kształtom na kartce, bo przecież ze zwykłego klocka powstaje prostokąt z którego łatwo zrobić dom, ze stóp zwierzaka może być kamień, lub innym zwierz, a pomalowane kółka zostawiają super drogę na kartce. Gdy nasze arcydzieło jest gotowe, zabawa nadal się nie kończy, wszystkie klocki lądują do dużej miski i wtedy muszą wrócić do pierwotnego wyglądu, a ile przy tym zabawy, ile szorowania ;) To nic że kuchnia potem wygląda jakby od lat do niej nie zaglądał, zachwyt córki wynagradza wszystko!

    Anita Sulima
    anita.s18@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  27. LEGO DUPLO w domu mamy
    Więc je z pudła wyciągamy
    Budujemy domy, płoty
    Dinozaury, samoloty

    Lecz najlepiej się bawimy
    Gdy my wspólnie coś tworzymy
    Wieża w domu naszym hitem
    Pnie się nawet pod sufitem

    Potem wszystko rozwalamy
    Z hukiem frajdę przy tym mamy
    Lecz najlepsza to zabawa
    Rozwalanie fajna sprawa!

    To wesołe jest i śmieszne
    Przez to miny są pocieszne
    Bo budowa ważna sprawa
    Lecz rozwalanie to dopiero zabawa :)

    jola1234@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  28. Z nas wesoła jest rodzinka
    Uśmiechnięta każda minka
    Lego DUPLO uwielbiamy
    Przy nich frajdę zawsze mamy
    Wierzę ciągle budujemy
    Na krzesełka aż wstajemy
    Potem rączka robi "mach"
    No a wieża robi "bach"
    Radość wielka nas dopada
    Ola aż ze śmiechu pada
    I tak w kółko wciąż to samo
    Ola woła „jeszcze Mamo”
    Tata lubi samoloty
    Więc z córeczką robi psoty
    Gdy samolot w mig zbudują
    Potem razem nim startują
    Ola lata po pokoju
    Choć nie ma pilota stroju
    Z bratem zaś buduje domy
    Czasem dom jest bardzo stromy
    Kto ma lepszy? kto ładniejszy?
    Czyj jest Mamo najpiękniejszy?
    Tak budują dnia każdego
    Frajdę mając na całego!
    A kto sprząta jak myślicie?
    Jak wy sobie z tym radzicie?
    My robimy wyścig wielki
    A nagrodą są wafelki
    Bo kto wrzuci klocków więcej
    Komu szybko chodzą ręce
    Ten dostaje batonika
    Tak bałagan u nas znika
    Celujemy też klockami
    Niczym w tarczę ktoś strzałami
    Celujemy do kartonu
    Stając aż na końcu domu
    Czasem zbita jest szklaneczka
    Czasem wpadnie coś do kubeczka
    Lecz to fajna jest zabawa
    Rywalizacja to jej podstawa:)

    arbuzik@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  29. Przyznać powinnam się sama
    Że dziwna ze mnie mama
    Bo raczej chyba nie Staś
    Ani nawet nie pierworodny Jaś

    Lecz ja bawię się klockami
    I układam cuda całymi dniami
    A dzieci moje ze mną się bawią
    Czasem lepszą ode mnie budowlę postawią

    Buduję najczęściej trasę dla auta
    A synek auto puszcza i jest frajda!
    Buduję też wieżę by je rozwalać
    I pokój calutki klockami zalać!

    Buduję statki i samoloty
    Choć czasem mi sprawia to kłopoty
    Lecz synek w mig mamę poinstruuje
    I Mama już lepsze pojazdy buduje

    Ostatnio rakietę budowaliśmy
    Bardzo się przy niej produkowaliśmy
    Tak zmęczyło nas to budowanie
    Że Staś zasnął gdy było startowanie :)

    Budujemy wszystko co stoi i się rusza
    Budujemy to do czego sytuacja nas przymusza
    Choinkę, sanie czy świętego Mikołaja
    A raz powstała nawet Elfów cała zgraja

    Budujemy morza i oceany
    Świat z klocków nam jest znany
    Bo czasem tylko dwa połączone klocuszki
    Dają nam radość i uśmiechy po same uszki

    Bo z dwóch klocków powstaje kot
    Z dwóch klocków można zrobić też płot
    Dwa klocki to mama lub tata
    Dwa klocki to też w sklepie zapłata!

    Niewiele trzeba by ruszyła wyobraźnia
    Bo klocki to sen, bajka nie jaźnia
    Pokazują nam wyobraźni kolorowe sfery
    I czasem nawet produkujemy sery!
    jadwigakarolak@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  30. Tato! Tato! To piraci!
    Morskich stworów to kamraci
    Tutaj stoi wielki statek
    Ma armatę na dodatek

    Która strzela wciąż klockami
    Tato! Tato! Baw się z nami!
    Zobacz! Skała wielka w wodzie!
    My ruszamy ku przygodzie!

    Tato! Tato! Tam nie pływaj
    Lepiej szybko się stąd zmywaj
    Bo tam rekin sobie pływa
    On w mig statki wciąż rozrywa

    Tatuś!!!Co Ty wziąłeś?
    Właśnie skałę moją zgiąłeś!
    Oj! Przepraszam synku drogi
    Chciałem ją wziąć tylko z drogi!

    Przecież to ocean Tato!
    Już mówiłem Ci to rano!
    Nie ma drogi, nie ma ziemi
    Lecz na wyspę dopłyniemy!

    I tak pływa przez dzień cały
    Świat z klockami jest wspaniały
    Ograniczeń nie ma wcale
    Synek bawi się wspaniale!

    A ja czasem jak syrena
    Dom w podmorski świat się zmienia
    Zamiast chodzić pływam sobie
    Z LEGO DUPLO ku przygodzie!
    Tak się bawi ma córeczka
    Morska śliczna panieneczka :)
    arturo_jeziorski@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  31. Co porabiasz synku drogi?
    Jak to co?Ja buduje drogi!
    Aaaa rozumiem, autostrada?
    Nie no tato,co też tatko gada!
    To Formuła 1 jest w Monaco
    Co Ty tatko na to?
    No jasne!Widać od razu
    Nie zwątpiłem ani razu!


    Co ja widzę na tej ziemi?
    Zamek królewski się mi tu mieni
    Jakie kolumny, jaka fortcea
    To jest zabawa,to jest heca
    Me dziecko oczy wzniosło ku górze
    To jest Chmura co wywołała burzę!

    kasia_szostak@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  32. Moja córka Karolka, bawi się klockami duplo, jeszcze z mojego dzieciństwa, czyli sprzed ponad 20 lat! Ostały sie trzy wagoniki, ale niestety, wszystkie mają ułamane haki, wiec o budowaniu pociagów nie ma mowy ;) Ale najlepszą zabawą o każdej porze dnia i nocy jest budowanie wieży, ale takiej wyższej od tatusia! I chodzenie do okoła na palcach, żeby sie nie przewróciła. A na koniec oczywiście wielkie bam i wielkie sprzątanie

    OdpowiedzUsuń
  33. Najbardziej szalona i kreatywna zabawa hmm... To było jakoś niedawno, po urodzinach, kiedy to Martynka dostała w prezencie wymarzony zestaw Duplo "Mój pierwszy pociąg" z torami i jeżdżącą lokomotywą. Zaciągnęła nas do swojego pokoju, wyciągnęła pudło przepełnione Duplakami i zarządziła budowanie. Sama wzięła się za łączenie torów. Tatuś dostał za zadanie zbudować tunel. Tunel jest długi, tak żeby całą ciuchcię zmieścił gdyby czasem chciała tam zaparkować. Mama buduje dworzec kolejowy. Jest okienko za którym sprzedawca siedzi i bilety na pociąg sprzedaje. Są ławeczki, a nawet plac zabaw dla znudzonych czekaniem dzieci. Duplo-Syrenka Ariel wraz z Duplo-Tygryskiem i Duplo-Prosiakiem zasiadają w pociągu. Tylko oni nim jeżdżą, pomimo dużego tłoku na dworcu nikt inny nie ma prawa wsiąść do pociągu. Ewentualnie czasem na dachu się ktoś przejedzie. Dlaczego? Tylko Martynka wie. Ale wracając do tematu: jest dworzec. Tunel i dworzec pożarły dużo klocków. A z czegoś jeszcze zrobić trzeba przecież domy, w których oczekujący pasażerowie mieszkają. I autobus, który ich na dworzec dowozi. Nie dorobiliśmy się jeszcze prawdziwego Duplo-autobusu, więc bierzemy Duplo-śmieciarkę i odczepiając jej kontener przebudowujemy ją na niewielki, aczkolwiek wystarczający do przewozu ludzików autobusik. A domy? No tak, klocków już niewiele. Ale w piwnicy znajdzie się jakiś karton po tatusiowych sprzętach. Zawsze się znajduje. Tatuś przynosi. Wycinamy wieżowiec. Martynka maluje farbkami, oczywiście paluszkami. Okna otwierane obowiązkowo muszą być, a piętra trzymają się na wykałaczkach - ale trzymają się. Mebelki z plasteliny ulepić już można. Duplo-ludziki o zmroku, nie doczekując się pociągu, wsiadają w autobus i wracają do mieszkań, każdy ma swoje łóżko i idzie spać. Pociąg, wraz z Duplo-Syrenką, Tygryskiem i Prosiaczkiem nocuje w tunelu. Tunelu, na którym rozsiadł się Duplo-dinozaur. "Dinozałl pilnuje, zeby potwoly się nie śniły plosiakowi" mówi Martynka. Martynka kocha prosiaczki, codziennie śpi z pluszowym a niekiedy towarzyszy jej również we śnie Duplo-prosiaczek, gdzieś przy poduszce. Jest noc w krainie Duplo. Dinozaur pilnuje pociągu, ludziki śpią w swoich mieszkaniach w kartonowym wieżowcu. Martynka zagląda do Duplo-pudła i zauważa na dnie zwierzęta z zoo. O nie, nie zrobiliśmy im domków. Wyciągamy ze skrzyni zabawkowej drewniane klocki. Budujemy zagrody dla zwierząt. Tatuś z kartonu tworzy wielki baner ZOO. Jako że Duplo-ludziki jeszcze śpią, ktoś inny musi udać się na wycieczkę do zoo. Wyciągamy zabawki Kinder. Robi się tłoczno w naszym miasteczku, ale kto by się przejmował. Kolejka kinderków ustawia się przed wejściem do zoo. Otwiera się wejście, idą oglądać zwierzaczki. Żyrafa zajada liście z Duplo-drzewka, a Martynka uradowana woła do kinderków "a czy wy wiecie, ze zylafa nie wydaje dźwięków??" Biegnie po interaktywną mapę zwierząt i włącza żyrafę. Wysłuchujemy faktów z jej życia. Kinderki idą do następnej zagrody, w której jest rodzinka lwów. Szukamy lwa na mapie. Następnie krokodyl - jego też odnajdujemy na mapie. I tak dalej, aż przez całe zoo dojdziemy do wyjścia. Mogłabym tak pisać i pisać. Bo każda zabawa, która zaczyna się od Duplo - kończy się przy "zagraconym" całym pokoju najróżniejszymi zabawkami. Bo Duplo mają w sobie to coś, co sprawia że nie tylko chce się nimi bawić, ale że bez obaw można łączyć zabawę nimi z innymi zabawkami. Tworzymy całe historie i opowieści, spędzamy na prawdę długie godziny na budowaniu, wymyślaniu i wycinaniu miast, statków pirackich czy też sklepów z kartonów. A to wszystko zaczyna się od Duplo.

    OdpowiedzUsuń
  34. Jedzie pociąg, ma wagony, w każdym cudów cztery tony!
    Kto gdzie siedział, kto pamięta? Gdy zasłoni mgła przeklęta?
    Czy w wagonie numer cztery jechał rower? Czy pantery?
    Co tak pamięć ćwiczy szybko, jak zabawa z Lego Dupo?

    Jeden, dwa, trzy pięć i dziesięć. Jaka jest kolejność? Wiecie?
    Siedzą bączki więc od rana, przekładając, rzecz nam znana,
    Jeden, dwa, pięć sześć i osiem. Coś nie poplątało wam się?
    Jak się liczy, kto to wie? Lego Duplo podpowie!

    Jedna mrówka, dwa koniki, ile małpek fiki miki,
    w trzeci wagon dziś posadzisz? Jeśli w czwartym, cztery pawie?
    Jeden konik, dwa motyle, już wiem, co ta cyfra kryje!
    Kto nam zdradzi, co to znaczy? Lego Duplo, wytłumaczy.

    Jedzie pociąg przez sawannę, wiezie piękną Barbi, pannę.
    Tuż za nimi, gro kowboi, biedna Barbi, tak się boi!
    Pościg, strzały, i wypadek! Uratujże Barbi zadek :D
    Bo nie ważne, jaka płeć, każdy z nas, chce Lego mieć!

    Dla tych małych i dla dużych. Bo zabawa się nie nuży!
    Dla dziewczynek i chłopców, co budują domki z koców.
    Dla mamusi i dla taty, co ma wąs bardzo kudłaty.
    Morał bardzo oczywisty. Lego Duplo, jest dla wszystkich!

    OdpowiedzUsuń
  35. Czytajac post konkursowy chcialam powiedziec, ze juz 2 letnie brzadce kreatywnie i pieknie buduja..Moje dzieci..8 letni syn i 2,5 letnia corka maja zestaw DUPLO ze zwierzatkami...corka uwielbiala zabawy tymi klockami.a dostalaje jako niespelna 2 latka..i juz sama budowala zwierzatka..moze nie tak jak na instrukcji..ale pieknie..:) najwieksza frajda i jak dla mnie bardzo kreatywna zabawa..ktora konsekwence ma do dnia dzisiejszego byla po wizycie w zoo...ogladalismy zwierzatka..podziwialismy i rozmawialismy o klockach jakie mamy w domu( zwierzatkach). Po powrocie dzieci dopadly klocki i zaczely budowac..a ze w zestawie jest tylko kilka zwierzat a w zoo kilkadziesiat..towymyslilamim zabawe zeby same probowaly stworzyc inne zwierze z tych klockow..i dzieki tej zabawie powstaly nowe nazwy zwierzat..np ślimakot, lwiarafa, hipciożebra..i wiele innych...dzieci mialy mnostwo frajdy w ukladaniu..corka rozwijala swa wyobraznie budujac..a syn tworzac nowe wyrazy..ale to nie wszystko..dzieki tym nowym nazwom corka uczyla sie sylabowac..bo nie potrafi jescze dokladnie wymawiac wszystkich nazw zwierzat..Corka liczy tez dzieki tej zabawie juz prawie do 20 bo zawsze liczymy klocki , ktorymi sie bawimy a ta zabawa to ostatnio nasza ulubiona forma spedzania czasu..burza mozgow..radosc..a do tego wielka kreatywnosc:) ostanio z nowych wyrazow jakie stworzylismy powstal gapulek- czyli papuga i lew..:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapomnailam sie podpisac Klarysa Griman

      Usuń
    2. U mnie również 8latka nadal się nimi bawi bardzo chętnie :)

      Usuń
  36. Ze starsza corkà bawiliśmy sie ciagle lego duplo. Budowaliśmy domy pałace przystanki autobusowe schroniska zoo wieże pod sam sufit (tak jak ja z moim tatą w dzieciństwie) taboreciki pojazdy samoloty i Arkę Noego. Jednak najbardziej szalonym pomysłem mojej Jadzi było wybudowanie placu zabaw i zorganizowanie urodzin dla babci. Ze wszystkich ludzików musiałam zrobic kółko i bawić sie w zabawy jak baloniki nasz malutki, kółko graniaste i tańczyć kaczuszki. Upiec ciasto prawdziwe i wysadzić na ubikacji wszystkie dzieci. To było niezapomniane 2godziny zabawy pełne śmiechu i niedowierzanie w pomysłowość mojej córk

    OdpowiedzUsuń
  37. u nas klocki lego duplo ale również inne klocki wykorzystywane są przez dzieciaki do różnych zabaw, w których wyobraźnia odgrywa główne skrzypce... dzieciaki uwielbiają zabawy w kucharzy... wyciągają z szuflad garnki, łyżki, chochelkę i zaczynają zabawę... jeden klocek to marchewka, inny to pietruszka, jeszcze inny ziemniak czy truskawka, wrzucają do garnka, mieszają i gotują a gdy ugotują częstują rodziców... ile minut w godzinie tyle pomysłów na zupę... dobrze, że te zupy nie tuczą :D dziecięca wyobraźnia nie zna granic...

    OdpowiedzUsuń
  38. Każdego dnia inna podróż, zwiedzając najpierw najbliższa okolicę, opowiadając naszej Kasia o atrakcjach i historii, Każdego dnia poszerzając obszar podróży i opowiadań. Kiedy Kasia zasypia mogłabym wyszukiwać ciekawostki dla niej, legendy o księżniczkach uwięzionych w zamkowych wieżach. Ten pociąg pozwoliłby nam odbywać najpiękniejsze podróże, uczące i rozwijające. Kasia uwielbia słuchać. Mamy dużą mapę Polski która można by rozłożyć na dywanie i co wieczór przygotowywać plan podróży dnia następnego, co dzień jakaś nowa atrakcja w danej okolicy by nie było to nudne.
    anya_86@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  39. Najbardziej kreatywną i szaloną ?? hmmmm

    Najbardziej kreatywna zabawa z lego to wtedy kiedy Norbert siada i z zamiłowaniem tworzy pojazdy ... garaże .... największe wieże .... Ostatnio dzieciaki wymyśliły zabawę kto zbuduje największą wieżę... ale było kombinowania kiedy już nie dosięgały by dołożyć kolejny klocek ;-)

    Jak Norbert był młodszy, może miał z 2 - 2,5 roku to zaskoczył mnie kiedy ułożył dwa pasy klocków, tak klocek obok klocka. Ułożone tak równolegle.
    Przybiegł do mnie i krzyczy roześmiany
    -Mama pać...mama pać, chodz
    Pokazuje mi "te pasy" i widać że jest z siebie taki dumny !!
    Pytam Co to jest Synku
    Wtedy popatrzył na mnie z takim niedowierzaniem, poleciał do szafki, przynosi samochody (wielki fan filmu Aut)
    Krzyczy - Mamo to - autostlada wycigowa!
    Przecież to było takie oczywiste!!!


    Gabi ostatnio mnie rozbawiła i zaskoczyła kiedy przybiegła do kuchni i woła
    - Mamo Mamo zagramy w warcaby?
    - Jasne. w myślach dodając - "książka do której próbuję siąść trzeci dzień poczeka jeszcze chwilę"
    - Idę do salonu a tam przyszykowana szachownica nasza taka stara drewniana a na niej stoją klocki duplo, pięknie dobrane kolorami w zależności od figury był jeden albo dwa, trzy klocki złączone ze sobą ....
    Ja bym w życiu na to nie wpadła, ze klockami duplo można zagrać w warcaby czy szachy ... umysł dorosłych jest chyba zbyt ograniczony ;-)

    pozdrawiam Karola

    OdpowiedzUsuń
  40. Moje dzieci to legoholicy. Nie piszę tego dla potrzeb konkursu, po prostu tak jest. 
    Nie ma lepszej zabawki od klocków. Od rana do nocy ich główki pracują. Budują przeróżne pojazdy, potwory, roboty, budynki... Jak to dzieci których wyobraźnia jest niczym Wieli Kanion. Piękna i olbrzymia.
    Cała trójeczka uwielbia budować. Klocki towarzyszą nam dosłownie wszędzie. Chłopcy przemycają je sprytnie do przedszkola. Zbudowane pistolety, dziwne robaki, czy chociaż kilka klocków chowają w skarpetkach a zdarzyło się nawet kiedyś w majtkach
    Klocki mają na nich działanie terapeutyczne. Z bandy krzyczących i bijących się łobuzów. Stają się zgodnie działającą drużyną:
    Córka buduje wielkie miasta, średni syn straszne i przerażające smoki i potwory, najmłodszy zaś rozkłada kolejkę. I tak kilka godzin bawią się, że potwory atakują miasto. Niszczą budynki, a spłoszone ludziki lego uciekają w pędzącej z prędkością światła kolejce.
    Często nucą przy tym piosenkę z Lego Przygody " Życie jest czadowe”.
    http://www.youtube.com/watch?v=Q8zKPI0eGRA

    OdpowiedzUsuń
  41. Wsiadać do pociągu zaczynamy naszą podróż.
    Pierwszy klocek jest
    zabawa zaczyna się, że fest
    może to domek, samochód lub pies
    w każdym razie temat główny jest
    dzisiaj na Marsa się wybieramy
    Naszym pociągiem z cyferkami
    Gdzie podróż długa czeka nas
    Do zabawy zaprasza też i was
    Zobaczcie te koła, kolory, on lata
    I nagle w pokoju pojawił się tata
    On też uwielbia te nasze podróże
    Wiec i dzieci też bawią się duże
    Bo wyobraźnie każdy ma
    Wiec przygoda się zaczyna AHA
    Koła w ruch i rusza maszyna
    Jedziemy po torach, teraz koło młyna
    O patrzcie on leci , gdzieś leci wysoko
    Zobaczcie tam w gali świeci niebieskie oko
    polećmy, zobaczmy co takiego
    może uda nam się zobaczyć Marsjanina jednego
    może w obiedzie mu właśnie przeszkodzimy
    ale na pewno świetnie czas spędzimy
    bo radość z rodzinnych wycieczek wciąż mamy
    kiedy Duplo zabiera w nasz świat tatusiów i mamy.
    I choć codziennie inną przygodę przeżywamy
    Na pewno jeszcze niejedną usłyszymy od naszej mamy,
    A tata nam piękną rakietę zbuduje
    I co dzień wielki świat nam pokazuje.

    OdpowiedzUsuń
  42. Jest taka kraina niedościgniona, która w rzeczywistą zmienia się za dotknięciem klocka Lego. Mieszkają tam wszystkie twory wyobraźni dziecka, od ciuchci po wróżki i elfy. Kiedy Duplo wpada w nasze dłonie, przenosimy się tam całą rodziną. Do zaczarowanej krainy gdzie jest tylko dobro i miłość, gdzie czas płynie wolno a każda spędzona minuta w rodzinnym groni trwa jak najwspanialsza godzina. A syn pochwalić się wyobraźnią może wielką, zbudował z klocków sale teatralną niejedną gdzie rodzinnie przedstawienia odgrywamy, każdy swą rolę traktując poważnie. Zapraszamy do zabawa niewidzialnych przyjaciół, budujemy im domki, stacje, pociągi i ruszamy z nimi na podbój elfiej krainy. Wśród drzew, konarów gdzie promienie czerwonego słońca docierają odrobinę stawiamy rośliny klockowe i domki na drzewach aby nie złapała nas ani elfów ulewa. Później zaś ruszamy naszym klockowym samochodem na safari doborowe. Gdzie biegniemy szybciej niż gepard i wspinamy się wyżej niż żyrafia szyja. Tam syn odwiedza stada zwierzątek, z klocków budując je i ustawiając w rządek. I ryczy i odgłosów wydaje multum, taki to zaangażowany z niego bąbel. Więc o więcej klocków syn prosi wciąż Mikołaja, więc może uda się wygrać choć jednego pociągo-tramwaja:)

    OdpowiedzUsuń
  43. Jest pięknie kolorowo na dworze jest jesień,więc ja wam chce udowodnić że klocki również nadają się do kreatywnej zabawy na dworze. Bierzemy sztywny karton,najlepiej z pudełka,dośc duży i wycinamy z niego kształt przypominający paletę malarską.Oczywiście z otworem na kciuka żeby dziecku było łatwo ją utrzymać.Wycinamy 9 otworków(lub tyle ile mamy kolorów kloców Lego)-o średnicy identycznej jak górna średnica klocka.Do każdego wkładamy klocek o innym kolorze(pomarańczowy żółty,czerwony,zielony jasny,zielony ciemny ,turkusowy,błękitny,niebieski i granatowy.Każdy klocek mocujemy w otworze do góry nogami,tak żeby dziecko trzymając paletę widział klocki od dołu.Wychodzimy na dwór.Dziecko ma za zadanie wyszukać spośród wytworów przyrody te,które kolorami identyfikują się z danym kolorem klocka.I umieszczenie go w odpowiednim klocku.I np pożółkły liśc wkłada do zółtego klocka na palecie. Na fb Karolina Karoluszek

    OdpowiedzUsuń
  44. mój synek uwielbia gotować lego wkłada w kubek klocki i nazywa je tak jak kojarzy mu się kolor klocka z warzywem/owocem np czerwony pomidor żółty papryka zielony ogórek pomarańczowa pomarańcza i gotuję zupe/sałatki/ a nawet legową pizze dzięki tej zabawie uczymy się kolorów a maluch ma frajde z gotowania.

    OdpowiedzUsuń
  45. Jak zachęcić niejadka do zjedzenia chociaż łyżki znienawidzonej zupy czy odrobiny gotowanego mięska, a przy okazji mieć z tego wielką frajdę? No jak? A pamiętacie PRL-owskie szklanki tak cienkie, że czasami przy dotknięciu pękały? Ich nieodzownym towarzyszem był plastikowe bądź metalowe (to już była luksusowa wersja) koszyczki dzięki, którym wypicie herbaty z owej szklanki nie groziło poparzeniem? Co to ma do Lego Duplo i kreatywnej zabawy? W przypadku moim i mojego synka Brunonka - baaardzo wiele!!! A więc my takie koszyczki, a raczej jak to nazywamy fortece robimy na wszystko na miseczkę do zupy, na talerz, na kubeczek, zrobiliśmy nawet taki z uchem na PRL-owską szklankę prababci Brunonka - no cóż prababcia wprawdzie prezent przyjęła, ale nie wyraziła wielkiego zachwytu. I co się okazuje? A to, że jedzenia z takiego fortu, z którego na twoją miseczkę z zupą zerkają ulubiony kotek, piesek i króliczek z Lego Duplo staje się o wiele atrakcyjniejsze. W efekcie końcowym maluch wciąga cała zupę i dopytuje się kiedy będzie kolacja, żeby stworzyć nową budowlę. Powiecie pewnie, ale jak to? Przecież to nie higieniczne. I tu was zaskoczę, albo i nie, otóż klocki Lego Duplo idealnie nadają się do mycia w zmywarce. Kolory nie blakną,a żaden ze wzorów nie znika - to jest właśnie jakość LEGO DUPLO, za która warto zapłacić każde pieniądze. Ja się to łączy z zabawa pewnie wszyscy dostrzegli, bo tworzenie budowli z rodzicami zawsze jest rewelacyjną rozrywką, ale co z kreatywnością? Cóż w brew pozorom stworzenie takiego koszyczko - pokrowca na naczynia o nieregularnych kształtach do najprostszych nie należy...
    *Najpierw rozpoczyna się gruntowne mierzenie miseczki, synek w swoim kasku budowlanym z powagą dokonuje pomiaru taśmą mierniczą taty,
    *później projektowanie na arkuszu papieru kancelaryjnego -koniecznie w kratkę- robimy kropeczki o wymiarach miseczki,
    *teraz przyszła kolej na tworzenie maluch robi z klocków swój fort w taki sposób, żeby kropeczki zaznaczone na papierze znalazły się w jego wnętrzu
    *potem przychodzi kolej przymiarki i ewentualnej poprawki tego co już wykonaliśmy
    *na koniec ustawiamy miseczkę, a na szczycie naszej fortecy umieszczamy nieodzownych towarzyszy każdego posiłku pieska, kotka i króliczka
    W czasie, gdy maluch tworzy ja spokojnie gotuje obiad, a w myślach uciekam w przyszłość i widzę oczyma wyobraźnie jak maluch dzięki tym swoim małym projektom z Lego Duplo staje się prawdziwym architektem.

    OdpowiedzUsuń
  46. Opiszę, jak bawię się z moim siostrzeńcem (mój chłopczyk ma dopiero roczek i jeszcze nie mamy klocków Lego w domu - mam nadzieję, że to się wkrótce zmieni). Opiszę tylko te bardziej kreatywne formy zabawy (wiadomo, że oprócz tego korzystamy z Lego w tradycyjny sposób).
    1) Malujemy klockami lego. Na przykład moczymy koła pojazdów w farbie i jeździmy po kartce papieru.
    2) Łączymy kształty (na kartce papieru odrysowuję zarys klocków i zadanie malucha to dopasować do nich konkretne klocki).
    3) Absolutnym hitem jest zatapianie klocków lego w pianie lub innym płynnym nieprzejrzystym materiale i proszenie dziecka, aby je znalazło/wyłowiło nie patrząc na ręce.
    4) Zabawą, którą ja szczególnie lubię, bo daje mi trochę wytchnienia jest zbudowanie budowli z Lego przez dorosłego i proszenie, aby maluch ją odtworzył ze swoich klocków. Oczywiście, poziom trudności można tu łatwo dostosować do umiejętności dziecka.

    OdpowiedzUsuń
  47. Agnieszka Kotecka
    Moj synek jak kazde dziecko widzac reklame lego duplo w tv mowi:Mamus ja takie chce. Moze nam sie uda.
    Alanek uwielbia zabawe klockami. Bawiac sie razem Maly uczy sie dzielenia i wspoldzialania.
    Budujac wieze uczymy sie pojec mniejsza, wieksza innym razem liczymy i tworzymy grupy klockow wg. Kolorow, wielkosci. Ostanio nawet Alanek wyciagnal z szafy parasol, rzucal klockami do gory i krzyczal:Mamus chowaj sie deszcz pada.Zabawa nie odbedzie sie bez budowy garazy czy domkow dla zwierzatek. Frajde mojemu synkowi sprawie budowanie miasteczka, a pozniej jazda pociagiem miedzy budowlami tak, aby nic nie zostalo uszkodzone. Tak wiec zabawa klockami lego to nie tylko nauka, ale przy okazji kreatywna zabawa dla dziecka w kazdym wieku.
    Na koniec rymowanka ulozona z pomoca mojego Malego Fana Lego Duplo:
    Hocki kolcki czary mary
    Wygram zestaw lego caly
    Dlugi pociag zaprojektuje
    Z klockow lego go zbuduje.

    OdpowiedzUsuń
  48. Moj syn ma dwa lata wiec dopiero uczymy sie ukladania z klockow fikusnych budowli, zamkow czy postaci/robotow. Kacper ma najwieksza frajde jak ukladamy miecze a potem nimi walczymy. :) Synek ma ubaw po pachy jak wygrywa, zawsze oszukuje bo mi miecz rozbiera. :P

    OdpowiedzUsuń
  49. Moja 2latka ma całe wiadro klockow, ktore uwielbia. Oprocz lalek i wozka dla lalek, ksiazeczek ma same klocki. Budowanie z klockow pobudza jej wyobraznie. Tylko otwiera oczy i odrazu wola "mamo! tato! klocki". Buduje z nich wszystko - od prostych wiez do lozeczek dla lalek. ma zestaw Lego Duplo farme i to jest nr 1. ostatnio zbudowala lozeczko dla lalek, polozyla lale a zwierzaki z farmy spiewaly lali kolysanki i dawaly butle z mleczkiem. Klocki sluza rowniez jako naczynia, czesto przynosi nam je i mowi ze ugotowala zupke. Na pewno bylaby szczesliwa gdyby dostala ciuchcie, uwielbia pociagi a ten pomoglby nam w nauce liczenia :-)

    Patrycja Klimkowska
    Patssy@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  50. Nasza przygoda z klockami LEGO DUPLO zaczęła się już kilka lat temu, niechcący natknęłam sie na fajny zestaw w kubełku ze zwierzątkami, córcia była wtedy mała i nawet nie myślałam, że będzie zainteresowana klockami. Ku mojemu zdziwieniu wtedy rozwineła się miłość Leny do klocków. Pamiętam jak dziś te małe rączki i paluszki jak dzielnie walczyły z klockami, pamiętam ile nerwów poszło jak nie udawało się wetknąć klocka w klocek, rzucała wszystko ale po chwili uparcie próbowała dalej. Potem przychodziły kolejne zestawy już takie "dla dziewczynki" jak domek Hello Kitty, samochód Hello Kitty i wiele innych. Dziś Lenka ma 5,5 lat i nie ma dnia żeby nie wyciągała wielkiego pudła z klockami. Niedawno poprosiłam ją o napisanie listu do mikołaja w swoim imieniu jak również w imieniu swojego braciszka, Igorka (11 miesięcy). Powstał piękny list i o dziwo w tym roku Lena postanowiła że tym razem klocki LEGO DUPLO, a konkretniej właśnie ta oto kolejka należy się Igorkowi.Widziała gdzieś jej reklamę w telewizji. Narysowała więc piękną kolejkę i napisała że o to prosi Igor ;) podejrzewam, że prosząc o taką kolejkę ma wielką nadzieję, że ona najpierw się nią pobawi a potem zostanie dla młodszego braciszka...bardzo żałuję, że nie mogę tu załączyć zdjęcia bo chętnie bym się podzieliła pięknie napisanym listem. A może Mikołaj wysłucha próśb Lenki i przyniesie taki prezent dla brata...któż to wie ;)

    OdpowiedzUsuń
  51. Najbardziej kreatywna zabawa klockami lego DUPLO, to zabawa mojej córeczki (3 latka), która z klocków zawsze układa jak najwyższą wieże i czeka aż spadnie na ziemię i wyda z siebie dźwięk, który sprawi, że się śmieje na głos. To się nazywa kreatywność i radość jednocześnie. Teraz największą radość sprawiłby Jej ten pociąg. Nie mamy zbyt wiele klocków lego Duplo, tylko jedno wiaderko.
    Pociąg nauczyłby ją z pewnością figur geometrycznych i wydawania z siebie dźwięków ciuf, ciuf......

    OdpowiedzUsuń
  52. Szalona i kreatywna?! Hmm... moi mali terroryści nie miewają innych zabaw. Wszystko co ma jakieś zasady i jest względnie spokojne- odpada. Więc nawet z pozoru stateczna zabawa jaką jest układanie klocków, oni zamieniają w dzikie harce. U nas klocki wbrew pozorom niekoniecznie służą do układania.
    - Można je np. odwrócić do góry nogami i zaczepiać na nie klamerki- świetnie ćwiczy sprawność rąk!
    - Można też wepchać do nich (nadal odwróconych) uprzednio rozdrobnioną do granic wyobraźni chusteczkę higieniczną.
    - Wspaniale służą również do wypełniania poszewki poduszki.
    - Nadają się do upychania pod kanapę (na wyścigi, kto więcej).
    - A najlepsza zabawa to chowanie do bagażnika autek i wymiana "Arusiu chcesz jednego? Musisz dać mi pieniążki" Na to Aruś: "Proszę Mikusiu, tu są pieniążki (wręcza mu niewidzialne), poproszę mój klocek".

    OdpowiedzUsuń
  53. Mój dwulatek "Jadaś", jak sam o sobie mówi, jest prawdziwym lodożercą. Kiedyś, podczas przeglądania jakiegoś katalogu Lego Duplo zobaczył lody. Od tamtej pory, mimo że nie posiadamy zestawu Lego Duplo Kreatywne Lody, budowanie z klocków zwykle polega na konstruowaniu lodów i częstowaniu nimi każdego, kto akurat znajdzie się w pobliżu. Były już lody truskawkowe, malinowe, pistacjowe, cytrynowe, a nawet pokrzywowe, na patyku i w waflu. Wyobraźnia mojego Jadasia nie ma granic...

    OdpowiedzUsuń
  54. Gotowanie z Lego Duplo w mamusiowych garnuszkach <3 Czerwony - marfefka, Zielony - Gjosek, Ziółty - Papjyka :D Olek wyjął na dywan wszystkie rondle i patelnie i przy pomocy soczystych klocków, drewnianej łychy i suchego makaronu wyczarował nam potrawkę marzeń ;-)
    Dominika Litwin

    OdpowiedzUsuń
  55. A tu nasze zabawy:

    http://mcda-pb.blogspot.com/2014/03/zabawy-z-lego-duplo.html

    :):):)

    OdpowiedzUsuń
  56. Mój synuś Filip 3 letni odważny przedszkolak i miłośnik zwierząt ma głowę pełną pomysłów. Codziennie rano budzi się będąc innym zwierzakiem i do przedszkola zabiera swojego przyjacielu słonia Ewu,a na dobranoc zaczytujemy się w książkach o zwierzakach, łącznie z Encyklopedią zwierząt. Filipcio dzięki temu zna wiele gatunków zwierzaków oraz doskonale zna ich środowisko życia, a wyobraźnia podpowiada mu coraz to więcej zabaw.
    Niedawno pewnego chłodnego jesiennego ranka w sobotę będąc w odwiedzinach u babci (która dopiero co wróciła z targowiska z siatką pełną zieleniny, innych warzyw i owoców) mały odkrywca Filip wymyślił sobie zabawę z zestawem Małe Zoo którego jest fanem - no bo jakże by inaczej. Na kuchennym stole zaczął tworzyć sawannę bo przecież słoń i żyrafa muszą mieć stepy z piachu - no nie wiesz mamo i buch w tym celu wziął z półki butelkę z piaskiem będącą pamiątką wakacyjną dziadków z Turcji i wysypał ustawiając w nim zwierzaki.Opiekunce Oli wsadził do ręki szczypiorek by karmiła żyrafę, a tygrysa postawił na liściu sałaty wytarganym z zakupowej torby babci, z natki pietruszki zrobiliśmy drzewa, by wszyscy mieszkańcy sawanny mogli schować się w cieniu. No i został misiu polarny co tu zrobić przecież on lubi zimno i musi mieć krę lodową - mówił Filip i tu babcia wykazała się sprytem i po otwarciu zamrażalki wydłubała z niej kawałek lodu stawiając go na talerzyku i ustawiając dumnie niedźwiadka. Nie muszę mówić ze zabawa trwała długo zajmując cały stół i robiąc spustoszenie w kuchni bo Filcio zaczął modyfikować swoją sawannę i dokładać zieleninkę - dużo zieleninki i kamyczki z doniczkowych kwiatków dziadka!!! A no i zakazał nam sprzątać tej "krainy" do póki nie zaśnie (bo wtedy wszystkie zwierza poszły z nim spać i sawanna mogła być sprzątnięta!

    OdpowiedzUsuń
  57. Jest ich troje Ona, ona i ANAKIN. 2,5latka, 8latka i półlroczniak. Wszystko zaczęło się dawno temu, ale przełom nastąpił własnie wtedy, gdy do zabawy dołączył ANAKIN. Siadają we trójkę na podłodze i świat przestaje istnieć na dłuuuugi czas. Zaczęło się od prostej konstrukcji, ale wyobraźnia działa ;) Budują domy, mosty, pałacyki, tunele, tulą i cmokają, dokładają ogrodzenia, ludziki do towarzystwa i zwierzątka z DUPLO farmy by nie czuł się samotny, pytają go czy wygodnie, czy nie za wąsko, głaskają i dokładają kolejny element do toru przeszkód. Myślą logicznie, przewidują, kombinują - cały czas z troską i radochą nie z tej ziemii. Ćwiczą głowę ale i empatię, wyładowują emocje, piszczą z radości, przeżywaą gdy jest klęska i nie dotarł po łąkocie na koniec toru przeszkód. Zmieniają, przestawiają i tak bez końca. Kompozycji kolorystycznych bez granic. Przydają się farmy, klocki, zwierzaki, ludziki, ciasteczka, podkładki i 4 siostrzane ręce; ich ukochana czarna długowłosa świnka morska jest dopieszczona i wygłaskana, a one maja więcej logiki, wrażliwości i rozwiniętej wyobraźni niż mogłabym sama kiedykolwiek nauczyć "na sucho". Dziękuje DUPLO ;) AKZ (ps. foto z pierwszej takiej zabawy, która zainicjowała szersze spojrzenie na kocki tutaj: http://lh3.googleusercontent.com/-HCsQl3xl5A0/VFy43fXAAtI/AAAAAAAAGHM/X5BhOxR6x-A/w813-h363-no/Pierwsza-wybieg-testowy-dla-Anakina-a-pozniej-to-juz-poszlo-samo.jpg)

    OdpowiedzUsuń
  58. Moj syn ma tylko 11 mcy wiec zabawy z nim nie mogą być skomplikowane. Jednak od paru tygodni bawimy sie juz klockami, co sprawia mu ogromna satysfakcję :). Najlepszą zabawą jak na ten wiek przystało jest rzucanie klockami na odległość ;), bawimy sie tez kreatywnie. Duzo usmiechu i radosci sprawia mu budowanie ze mną wież. Budujemy kilka (5,6 wiez bo na tyle wystarcza nam klockow) jedna po drugiej a na końcu ustawiamy samochód wyścigówke lub traktor. Jednym ruchem mój syn przewraca pierwszą z wiez i wszystkie pozostałe walą się jedna po drugie ( coś na zasadzie domina) na końcu rozpędzając ciezarowę. Polecam każdemu taką zabawę niezaleznie od wieku :D

    Dagmara Zawadzka

    OdpowiedzUsuń
  59. Mamy kilka zestawów LEGO DUPLO i uwielbiamy z nich budować. Majka dostała swój pierwszy zestaw w wieku 14 miesięcy i uwielbiała mieszać klockami przekładając je z miejsca w miejsce. Teraz ma dwa lata i jej ulubioną zabawą z LEGO DUPLO jest budowanie obory! Stodoła, obora, kurnik, klatka dla królików wszystko to co jest w typowym gospodarstwie na wsi moje dziecko buduje właśnie z Lego. Mimo że pałace, domki dla lal, tory dla samochodów też się udaje nam stworzyć obora króluje w każdej zabawie. Duży plus to zwierzątka, które są w zestawach, bo obora bez zwierzątek nie mogłaby istnieć. Teraz Majka zakochana jest w pociągu, więc chcę spełnić jej małe marzenie. Może zamiast obory będziemy budować stacje kolejową? Kto wie ... :) Pozdrawiamy Ola Kotlarz i Maja Kotlarz

    OdpowiedzUsuń
  60. Wiadomo, że klocki służą do budowania. LEGO Duplo jednak to coś więcej niż klocki. Dzięki nim można tworzyć całkiem inną rzeczywistość, inne światy. My z synkiem z racji ciągłych infekcji ostatnimi czasy spędzamy całe dnie w domu zamiast w przedszkolu i w pracy. W ten sposób narodziła się nasza zabawa w teatr, z klockami lego oczywiście :) Z klocków budujemy scenę i konstrukcję jak na kurtynę. Obok mamy cały arsenał duplowskich elementów - samochodziki, straż, ludziki, kwiatki, płotki i oczywiście zwierzątka. Potem pozostaje już tylko scenariusz, który tworzy się na bieżąco :) Odgrywamy role, prowadzimy dyskusje (przy okazji całkiem sporo można się od dziecka dowiedzieć). Fajnym pomysłem jest teatr z muzyką - wystarczy włączyć ulubione dziecięce piosenki i bawić się w aktorów. U nas ostatnio wciąż leci "Dziadek fajną farmę miał", a zwierzątka z lego, farmer z widłami, traktor mają wtedy prawdziwe pole do popisu :)

    a.filipowska@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  61. L-ego Duplo to pewność bezpiecznej zabawy
    E-nergia nasza sprawi, że żaden wieczór nie będzie nudnawy
    G-aduła moja nowe światy odkrywać z klockami będzie
    O-ch jak ciężko będzie go dogonić w tym ciuchciowym rajdzie

    D-ookoła świat zwiedzając, wyobraźnię pobudzając
    U-cząc się cyferek. Jeden wagon, drugi wagon wołając
    P-oznawanie tak otoczenia pomaga mu nas zrozumieć
    L-ecz wspólna zabawa z dzieckiem może nas wielce zdumieć
    O-grom zalet ma zabawka, spełnienie marzeń wszystkich dzieci :)

    Pociągiem można się bawić na wiele róznych sposobów. Kreatywne są wszystkie, ale szalone? Tu już trzeba się troszkę pogłowić. Tym sposobem i rodzic będzie miał zajęcie, a wspólne zabawy z pociechą buduje między nimi jeszcze silniejszą więź :) Szaloną, a już na pewną najbardziej zaskakująca będzie zabawa ciuchcią w ciuchcie! :D Każdy wagonik ma przypisaną cyferkę, do każdego wagoniku możemy dopasować pasażera:) Można zwiedzać tak całe mieszkanie pokazując "Tu jest wagonik numer jeden. Jest jeden stół w kuchni. Tu jest wagonik numer dwa. Mamy w pokoju dwa fotele..." itd. W ten sposób nauczymy dziecko liczenia, nazewnictwa przedmiotów, będziemy dawać miłe skojarzenia pociągu z podróżą. Dziecko samo będzie chciało poznawać świat i uczyć się czegoś nowego.
    Pozdrawiam
    Magdalena Kalinowska :)

    OdpowiedzUsuń
  62. Razem z synkiem lubimy bawić się klockami.Tworzymy garaże dla aut,budowle takie jak dom czy tunel.A ostatnio zaczęliśmy tworzyć różne przedmioty,np aparat,pistolet czy wszelkiego rodzaju pojazdy, między innymi autobusy i ciuchcie.Zabawa jest kreatywna i sprawia nam wiele radości.Uważam,ze to najlepsza zabawka jaką może dostać dziecko :)

    OdpowiedzUsuń
  63. Zabawa może nie koniecznie kreatywna -chociaż pewnie trochę tak... :p ale na pewno szalona:) Jakiś czas temu córcia razem z kuzynką bawiły się same w pokoju.. Po pewnym dłuższej, rzadko spotykanej ciszy zaglądnęłam do pokoju i co zobaczyłam!? Salon fryzjerski a w roli wałków do włosów klocki lego duplo... Włosy okręcone na nich i przyklejone-bardzo solidnie taśmą klejącą... Na szczęście o dziwo całkiem dobrze ta taśma odklejała się od włosów:)))
    Kinga Sołtys
    kinga_lf@poczta.fm

    OdpowiedzUsuń
  64. Pierwsze klocki lego duplo mój synuś dostał od mojego brata,gdy skończył roczek. Brat który jest fanem klocków lego zaraził tą pasją mojego ponad dwuletniego synka. Synuś ostatnio farbę przerobił na stajnie i garaż dla autek dwa w jednym. Każdego dnia tworzy nowe budowle. Pociąg to druga po klocka ulubiona zabawka. Myślę, że pociąg lego duplo przypadnie mu do gustu tak samo szybko jak pozostałe klocki i tworzyłby nowe budowle np. maszynownie dla lokomotywy.
    Ania Zawadowicz
    aniasmolin@poczta.fm

    OdpowiedzUsuń
  65. Jej ile tu pięknych poematów, wierszyków, rymowanek.... A ja chciałam tylko napisać,że my bardzo lubimy pociągi gdy tylko pogoda nam pozwala wsiadamy na rowerki jedziemy do naszego uzdrowiskowego Parku Solankowego... i tam na samym końcu za za wysokimi drzewami jeżdżą pociągi. Nie ma wyprawy z moimi dziewczynkami byśmy nie stały przy torach godzinę w oczekiwaniu na przejeżdżające pociagi: osobowe, towarowe ... ile przy tym radości i krzyku młodszej: o mamo patrz a ten ma wagon kolorowy, a ten ma beczki, a zobacz ten jest bez wagonu a tam pan wystaje i tak za każdym razem. Latem byłyśmy codziennie teraz raz w tygodniu- ostatnio byłyśmy we wtorek 4 listopada przejeżdżały 4 pociągi w ciągu pół godzinki. Frajda na całego. Przydałby nam sie taki wypasiony pociąg- znając dziewczynki Pozdrawiamy Aga z Wikusią i Natalcią
    Agnieszka Kruszyna agakru11@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  66. coś mi w połowie ucięło... Znając dziewczynki jeździł by od rana do nocy... Mamy kolekcję pet shopów i to one jeździłby pewnie jako pasażerowie a z innych klocków jakie mamy zbudujemy stację i mosty bo tez lubimy budować wspólnie z klocków. agakru11@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  67. Moje dziecko kocha duplo miłością bezgraniczną. Uwielbia bawić się zwłaszcza małym zoo a mieszkańcy zoo mają nawet swoje imionka. Mamy słonia Stasia, lwa Leona, misia Puszka i żyrafkę Gorginę. Codziennie razem z moją dwuletnią Lenką muszę wymyślać historyjki z przygodami zwierzątek. Ostatnio Gorgina była chora i organizowałyśmy mini szpital w zoo. Jeszcze innym razem lew musiał szukać skarbu i też organizowałyśmy ekipę poszukiwaczy skarbów. Mimo, że Lenka jest jeszcze całkiem mała to zauważyłam ze dzięki naszym wspólnym zabawom bardzo rozwija się jej wyobraźnia i ma coraz więcej pomysłów na zabawę swoimi klockami Lego . Dodatkowo dla nas dorosłych jest to też ogromna radość i sama bardzo lubię wymyślać na dobranoc dla dzieci historyjki z udziałem Stasia, Leona , Puszka i Gorginy. Pozdrawiam Monika Ozyra

    OdpowiedzUsuń
  68. Stalowy, rozpędzony potwór gnał po szynach przez prerię. Pasażerowie nie zdawali sobie sprawy z tego jak wielkie niebezpieczeństwo im grozi. Ale on tak - dzielny Maszynista. Jego wzrok skupiony na horyzoncie wypatrywał oznak ataku czerwonoskórych. Zagrożenie przyszło jednak z zupełnie innej strony. Nie sądził, że zdradzić go może jego Ukochana, ale jedno zdanie, które wypowiedziała zaważyło o przyszłości dalszej podróży.
    - Może dałbyś się już dziecku pobawić, co?

    Radek - Tata Olka

    OdpowiedzUsuń
  69. A ja mam taką kreatywną-i-smieszną--na-niby zabawę klockami Lego. Do Hani mojej wówczas 1,5rocznej coreczki przyjechał kuzyn miał wtedy 3,5 roku. Gdy Hanię zabrałam na obiad, ten zaczął bawić się Hani klockami Lego Duplo. Gdy skonczyłysmy obiad Hania chciała dolączyc do zabawy. Po kolei częstowała się klockami którymi akurat bawil się jej kuzynek. JEden wzięła, ten za chwilę zabierał i chował, i tak drugi podbiera, ten zabiera i chowa, trzeci, czwarty to samo...moja córeczka chyba się wkurzyla, że ktos przywłaszczyl jej klocki, wstala, przeszła do drugiego pokoju, (my rodzice spijaliśmy kawkę i obserwowaliśmy co się stanie dalej), Hania wraca przez nasz pokój do pokojiku z zabawkami i kuzynem z...ŁAPKĄ NA MUCHY, podchodzi do kuzyna i BĘC tą klapką mu przez głowę....Mały zdziwiony wstał zaczał płakac i pobiegł do rodziców. Za to Hania usiadła przy klockach i jak gdyby nigdy nc zaczęła się bawić.Klocki miała znow tylko dla siebie;)) (dziś pół roku później już nie wspominam już o tym, że Hania musiała nasłuchać się jak to be i nie ąłdnie, że trzeba się dzielic...dziś wspominamy tylko PAC przez głowę i śmieszną sytuację;))) Czego zatem uczą LEGO DUPLO- uczą walczyć o swoje i o dobrą zabawę:D

    OdpowiedzUsuń
  70. Moje dzieci ostatnio bawią się glównie klockami Lego Duplo...do tego to wierni fani Jake'a i piratów z Nibylandii w żenskim i męskim wydaniu:) Maluchy buduja wyspę z pułapkami :) statek Jake'a łajbka, zakładaja czapki pirackie zrobione z papieru i opaski na oko i rozgrywa się walka o skarb...Olcia jest niestety Kapitanem Hakiem i z góry skazana jest na przegrana :D

    OdpowiedzUsuń
  71. Wśród naszych ulubionych i nieszablonowych zabaw z lego duplo jest jedna która zawsze wszystkich zadziwia. Mianowicie zmieniamy perspektywę i zamiast standardowo budować klocek na klocku, korzystamy z płytek i na nich klockami budujemy całe historie. Można powiedzieć, że rysujemy klockami obraz, płaskorzeźbę. Domki, kwiaty i co nam tylko przyjdzie do głowy.

    OdpowiedzUsuń
  72. LEGO DUPLO UWIELBIAMY!!! :)
    DOPIERO ZACZYNAMY NASZĄ PRZYGODĘ Z KLOCKAMI.FILIPEK MA 14 MIESIĘCY A JUŻ UWIELBIA BUDOWAĆ GARAŻE Z TATĄ (A ŻE TATA JEST MECHANIKIEM SAMOCHODOWYM TO RÓWNIEŻ JEST W SWOIM ŻYWIOLE;) JA RYSUJE MU NA KARTKACH TORY KOLEJOWE A ON JEŹDZI PO NICH CIUCHCIĄ :) (ZNAMY TROSZKĘ TAKICH ZABAW PONIEWAŻ Z ZAWODU JESTEM NAUCZYCIELEM I PROWADZĘ ZAJĘCIA KREATYWNE DLA DZIECI :) Z KSIĄŻEK Z TWARDĄ OKŁADKĄ BUDUJEMY BUDYNKI I PARKING DO KTÓREGO MOŻNA WJEŻDŻAĆ I WYJEŻDŻAĆ :) TATUŚ ZBUDOWAŁ FILIPKOWI Z DRZEWA GARAŻ I PARKING :) TAM MA WSZYSTKIE SWOJE ULUBIONE KLOCKI I SAMOCHODZIKI.GDYBYŚMY MOGLI ZAMIEŚCIĆ GDZIEŚ ZDJĘCIE HMMM... :) POZDRAWIAMY NA FCB JOANNA SZCZYCIŃSKA MAMA SYNKA FILIPKA 14 MIESIĘCY

    OdpowiedzUsuń
  73. Najbardziej szalona i kreatywna zabawa klockami: kiedy zmęczona potrzebowałam chwili odpoczynku, sam na sam z książką i własnymi myślami a dwóch szalonych maluchów... umożliwiło mi to! Zbudowali "dom na mamie" czyli ja siedziałam skulona z książką (ale w spokoju przynajmniej) a z klocków powstawało wokół mnie więzienie/dom.mur w każdym razie twór odgradzający mnie od świata i dający chwilę spokoju. A dzieci szczęśliwe że "nie ma mamy" :-P

    Pozdrawiam,
    Ma_niusia

    OdpowiedzUsuń
  74. Ja z moimi dziewczynami 3 i 2 lata nie miałysmy jeszcze do czynienia z klockami Duplo..ale z ciuchcia od duplo zaczeło by sie od zrobienia namiotu z koców jako przystanek dla podrózujacych i chwila dla wytchnienia małych konstruktorów..pojawiłyby sie tunele z twardego papieru, zwykłymi klockami tez tak sie bawimy i jest duzo radochy czy autko z klocka przejedzie tunel i pojawi sie na drugim koncu:)..na bank musi byc konkurs na najwyzsza wieże ..oczywiscie nagroda i taniec dla zwyciezczyni:)Przy koncu zabawy jak juz zamek auto wieza czy cokolwiek innego powstanie z rączek moich pociech obowiazkowe jest zdjecie na pamiatke i uwiecznienie arcydzieła dzieci:)Pozdrawiam SZARA STREFA:)

    OdpowiedzUsuń
  75. DUPLO gości u nas od ponad 1,5 roku, ale na początku służyło tylko to rzucania. ;) Potem pojawiły się pierwsze nieśmiałe próby budowania mini-wieżyczek. Ostatnio tworzymy różne garaże i domki, ale wierzę, że ta najbardziej kreatywna zabawa dopiero przed nami. :)

    OdpowiedzUsuń
  76. nie wiem jak to napisać ale... moja gender córka nie ma ani jednej lali ma za to wiele klocków, samochodów, pociągów... uwielbia liczyć paluszki u mamy i taty u siebie i u kota...
    duplo... że niby nie są kompatybilne z naszymi klockami? a jak budujemy wierzę to nie ma znaczenia, a jak z braćmi wielką autostradę to też nie ma znaczenia, a jak dołącza tata i w grę wchodzi stacja kosmiczna to już zupełny odlot... ach nie... jeszcze nie zwiedzamy innych kontynentów bo ma dopiero 19 miesięcy.
    i z całą pewnością z tatą stworzą z tej ciuchci jakieś pianino... zagrają jakiś stary klimatyczny kawałek - już nie mogę sie doczekać... :D

    OdpowiedzUsuń
  77. Wzdłuż lasu, po kolorowych, klockowych torach pędzi Numerociuchcia. Pędzi po wyżynach i dolinach. Pierwsza stacja- Jasiowo. W Jasiowie Numerociuchcia bawi dzieci. Budzi zainteresowanie różnorodnością barw i kształtów. W Jasiowie dzieciną dotykają, podejmują pierwsze nieudolne próby kierowania ją. Po długim postoju przemiły Pan Maszynista Ze swym przesłodkim Dalma- Psem ruszają dalej. Kolejna stacja- Filipowo, gdzie trzyletnie już dzieci rozpoznają nazwy kolorów i liczb.
    -„To jest jeden, a to osiem”.
    -„To jest czerwień a to błękit”.
    Gwizd lokomotywy świadczy, że pora ruszać do kolejnej stacji- Marcinowa. Marcinowo skupia pięciolatków, które bez problemu układają klocki podług numerów. Jest to dla nich świetna zabawa poprzez naukę. Ułożone? To ruszamy dalej. Nasz Pan Maszynista ze swym Dalma-Psem ruszają do ostatniej stacji, które nazywa się jakże pięknie- Rodzeństwo. Rodzeństwo to stacja, gdzie malutkie dzieci poznają kolory i kształty, nieco starsze- je nazywają a najstarsze układają wagoniki Numerociuchci wedle kolejności liczb. Uczą się nie tylko rozpoznawania kolorów, kształtów, liczb, ale przede wszystkim dzielenia się nawzajem a to wymaga naprawdę wielkiej kreatywności ze strony mamy i… LEGO DUPLO- zabawek stworzonych i dla roczniaka i dla pięciolatka .
    Pozdrawiam. Monika Dzięgielowska

    OdpowiedzUsuń
  78. Cześć Czołem Kluski z Rosołem!
    Nazywam się Ksawery i jestem szalonym przedszkolakiem. Niemal od urodzenia moim ulubionym zajęciem stała się zabawa podczas to której rozwijam swoją wyobraźnię i marzę o przygodach piratów, policjantów czy też strażaków. W przedszkolu moim ulubionym kolegą jest Krzyś, który to tak jak ja należy do grupy Tygrysów. Bardzo lubimy razem bawić się zarówno w przedszkolu, jak i odwiedzamy się często w domu każdego z nas. Krzyś posiada w swoim pudle na Lego, taki sam pociąg jak na rysunku u Pani na blogu. Uwielbiamy bawić się w przewożenie skarbów piratów, które potem ładujemy na statek piracki i odpływamy w siną dal pokoju Krzysia. Maszynistą pociągu jest zawsze klaun, ulubiony ludzik mojego przyjaciela. Kierownikiem pociągu jest łaciata krowa, natomiast konduktorem pies, a niekiedy w zastępstwie owca. Bawimy się także w pościgi policjantów, podczas to których złodzieje kradną cały pociąg, a konduktor pies wraz z oddziałem policji pragnie złapać "niedobrego ludzika". Mamy również policyjny helikopter, który to często ląduje na naszym cyferkowym pociągu. Natomiast gdy to chcemy bawić się w strażaków pociąg służy nam jako dostarczyciel wody (czyli niebieskich lub białych klocków). Kilka ludzików oddelegowanych jest do roli strażaków, budujemy także dom, który to pali się tak na niby. W pociągu przewozimy także ludziki czy zwierzątka np. gdy to zmieniamy lokalizację naszej zabawy i przenosimy się z pokoju do ogrodu Krzysia. Krzyś bardzo lubi swój pociąg, ale to dobry przyjaciel i pozwala mi często bawić się swoimi zabawkami. Z Krzysiem możemy bawić się godzinami i nie brakuje nam pomysłów do wspólnej przyjacielski zabawy.

    Pozdrawiam
    Najlepszy przyjaciel Krzysia
    Ksawery :)

    OdpowiedzUsuń
  79. Nasza kreatywna zabawa klockami Lego DUPLO wygląda tak: Rozkładamy koc na środku pokoju, wysypujemy nasze klocki. Najbardziej lubimy te kwadratowe i prostokątne. Robimy z nich zwierzaki, domki, roboty, auta, drzewka, chmurki, układamy tęczę, mosty... Co tylko nam się wymarzy. Klocki są bezpieczne i wytrzymałe. Zabieramy je na wyjazdy do rodziny i nawet do lekarza. Zabawa nie ma końca, moje dzieci wołają klocki kazdego dnia. karolcia_michalska@wp.pl Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnego październikowego dnia moje dzieci obudzily sie z goraczka...Uziemieni w domu szukalismy pomyslu na zabawe.Gdy temperature obnizylismy, z wielkiego pudla wszystkie klocki wysypalismy. Synek wymyslil zeby most dla aut zbudowac, corka wciaz chciala go przedluzacaz dotarlismy do konca pokoju! Wtedy ukazal nam sie nasz dlugi 9-metrowy przedpokoj i niemalze rownoczesnie podjelismy dezycje o utworzeniu mega dlugiego mostu, takiego jak nigdy wczesniej(a troche juz ich budowalismy;). Wzielismy sie do roboty, zabawa byla przednia, smialismy sie i wzajemnie pomagalismy bo wciaz trzeba bylo robic podpórki by most nie ulegl zniszczeniu;) A czas tak szybko plynal ze na obiad...zamowilismy pizze;) Wykorzystalismy wszystkie klocki, most byl piekny i kolorowy, az zaluje ze nie zrobilam wtedy zdjecia! Ale mysle ze powinnismy to powtorzyc, tym razem do pomocy zagonimy tatusia;) kamila1988@vp.pl

      Usuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.