Kamasutra od d...rugiej strony.

środa, 25 czerwca 2014




Mnożą się porady:
- jak i czy uprawiać seks w ciąży?
- seks nastolatków
- seks seniorów
- seks dla opornych (sztuki teatralne nawet robią)
- seks w każdym wieku...

Nie znalazłam poradnika dla sfrustrowanych rodziców dzieci małych.

Któż inny przychodzi z pomocą, jak nie wy, moi drodzy czytelnicy. TU zasypałyście mnie poradami praktycznymi, żebym kreatywnie spróbowała wykorzystać salon, kuchnię, blaty kuchenne, pralkę nawet umywalkę.

Jednak słuchając licznych głosów: "u nas to samo" postanowiłam napisać krótki poradnik dla rodziców, jedyny w którym nie będzie mowy o dzieciach, albo i nie.

1. Jeżeli oboje macie ochotę na seks nie cieszcie się i absolutnie nie zdradzajcie waszych dobrych humorów. Każdy sygnał próby bliskości dotrze do podświadomości waszego potomstwa i to ono zapewni wam nocną "rozrywkę".

2. Jeśli lubicie warunki ekstremalne polecam łóżko. Zawsze skrzypi, tak że potomstwo budzi się w najmniej odpowiednim momencie. Możecie ponownie próbować za dwie-trzy godziny-powodzenia.

3. Nie liczcie na dłuższą grę wstępną niż słowa: "dzieci zasnęły".

4. Seks rodziców jest bardzo pobożny o czym ma pewno się nie raz przekonaliście. Zawsze się  modlicie, żeby dzieciaki się nie pobudziły.

5. Dla większej swobody możecie wybrać salon. Tu nie liczcie na cud. Jeśli któreś z was nie stanie na klocku lego na pewno w dupę mu wejdzie jedna z licznych piszczałek wydając przy tym głośny pisk.

6. Kuchnia to również zagrożenie dla przerwania ciszy nocnej. Stojak z nożami wejdzie ci pod rękę, kabel od mikrofali zaplącze na nadgarstku, a szafka ze szklankami wcale nie jest tak stabilnie zamocowana, jak się wydawało.

7. Prysznic wydawałoby się jest miejscem idealnym. Pod warunkiem, że nie ma tam kosza zabawek do kąpieli,  szczoteczek do paznokci, żeli pod prysznic i półki zawieszonej na małym haczyku, który wypada.

8. Romantyczna kolacja odpada! Gdy tylko potomstwo zwietrzy coś innego niż wieczorne czytanie bajeczki i owsiankę pójdzie spać później niż wy.

9. Seksi strój rozgrzewa atmosferę. Ponoć. W realnym małżeństwie on kładzie się do łóżka w wyciągniętych gaciach, ty we flanelowej piżamie i skarpetach.

10. Jedyny, skuteczny sposób to wysłać dzieciaki do babci, to jednak grozi z nadmiaru szczęścia kolejnym szczęściem za dziewięć miesięcy.

Dobrej zabawy.

33 komentarze

  1. Seks rodzicielski jak oszukać przeznaczenie ;) a auto?może jest szansa

    OdpowiedzUsuń
  2. Trafiłam przypadkiem, zostaję na... Zawsze ;) Czytam po kolei wpis za wpisem i chichram się tak, że zaraz obudzę moją córeczkę! Od dziś jesteś lekiem na poprawę nastroju ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, witam w moich skromnych progach :D

      Usuń
    2. Super placze zesmiechu

      Usuń
  3. Dobrze, że jeszcze spać nie poszłam, teraz zasnę w dobrym nastroju /Mariola

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyżby Mission Impossible? To skąd u Was trójka :D :P. Rozumiem, że z punktu 10 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 10tka to punkt zwrotny w historii naszej rodziny ;)

      Usuń
  5. Super, szczególnie sobie wezmę do serca punkt nr 10... :-D

    OdpowiedzUsuń
  6. Haha u nas jak widać pkt 10 też zadziałał jak trzeba :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Po takim zakończeniu nie wysyłam dzieci nigdzie na wakacje. Ostatni punkt przekonuje mnie do pozostawienia ich w domu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Śmiechłam gorzko...
    Musisz dodać JEŻELI macie ochotę :D
    Hahaha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To JEŻELI znajdzie się w części drugiej, pod tytułem:ochota rodziców ;)

      Usuń
  9. Ja również mam trójeczkę pocieszek :D i punkt po punkcie się zgadza, a to żeby nie zdradzać swoich dobrych nastrojów jest strzałem w dziesiątkę! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Moim zdaniem ta cała kamasutra jest przereklamowana, a przypadków że ktoś trafił po niej do szpitala też jest sporo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to chyba jakieś ekstremalne wyczyny musiały być ;)

      Usuń
  11. Takie to śmieszne, a takie prawdziwe. Dzieci to najlepszy środek antykoncepcyjny. Nie że jak się na nie patrzy to się drugiego nie chce, ale zawsze jak mam plany, to Polka spać idzie późno.

    OdpowiedzUsuń
  12. hahaha ile w tym prawdy :-))) stety albo niestety wiele w tym prawdy. I jeszcze oprócz powyższej listy dobrze jeśli ciągle się chce, pomimo codziennych obowiązków, tygodnia biegania , męża którego cały dzień nie ma i zjeżdża zmęczony w piątek i czasami jednym słowem potrafi zepsuć cały nastrój :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Padłam :D Nasze łózko też tak skrzypi, że uprawiając seks poruszaliśmy się równie sprawnie co figury woskowe :D Prysznic odpada -ciasno i woda leje się na twarz. Romantyczna kolacja - córka siada z nami i zjada wszystkie krewetki, bo "są takie pyyssssnee". Punkt po punkcie wszystko jest prawdą :D Stringi ostatni raz miałam na tyłu przed pierwszą ciążą. Bawełniane gacie to jest to :D Trafiłam tu przypadkowo, zainteresowałaś mnie. Idę czytać dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudne są te Twoje posty o seksie. Może jakiś poradnik nam wydasz :)
    Wiesz jaki mamy sposób na obudzenie naszej córki?
    Wystarczy, że w sypialni mąż zaczyna się do mnie dobierać mała od razu zwleka się ze swojego łóżka i leci do nas do pokoju:) Ma normalnie wbudowany radar antykoncepcyjny :) nie wiem jakim cudem udało mi się ponownie zaciążyć. Aha, wiem. Babcia zabrała ją na jeden dzień :) Pozdrawiam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Hahaha D: Pobozny seks i wysłanie dzieci do babci grożące kolejnym szczęściem- mówiłam że cie kocham? ;)
    seks też :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzięki. Namówiłaś mnie na nie posiadanie dzieci ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jej... no nie wiem co napisać... śmiać się czy płakać ;-) Zgadzam się ze wszystkim - pięknie to przedstawiłaś :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ostatni punkt mnie rozbawił :)))) Nie mam jeszcze dzieci, ale Twój blog mi się spodobał, będę tu zaglądać :)) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. chodzę i się zacieszam jak głupia ha ha

    OdpowiedzUsuń
  20. Hahahaha świetny tekst! Muszę dac przeczytać małżonowi mojemu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny wpis :) co tam cały blog to BOMBA śmiechu do porannej kawki :) albo nocnej tu zależy od ,,szefa mniejszego,, dziękuje

    OdpowiedzUsuń
  22. Matko jak dobrze że Cię znalazłam!!! Twój humor mnie rozwala! Nie mogę przestać się chichrac a jestem w miejscu publicznym!!! Oby tak dalej:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Punkt 3 i 10 i leżę i płaczę ze śmiechu i niestety z ich prawdziwości ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Miłość młodych rodziców jest na prawdę ekstremalna!

    OdpowiedzUsuń
  25. Przepraszam, ale się uśmiałam. Sama jeszcze nie mam dzieci, ale widzę radość mojej siostry, gdy zostawia dzieci babci i leci z uśmiechem do samochodu!

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.