dam wam walentynki!


               Są takie dni w roku, kiedy nie wypada kobiecie statecznej wymawiać się bólem głowy.
Dzień, w którym dostał podwyżkę, awans, 10ty każdego miesiąca, gdy macha ci paskiem z wypłatą, rocznice wszelkie i cholerne walentynki.


 Jego wizja powrotu z pracy rozmywa się nieco z twoją. Ty marzysz o romantycznej kolacyjce przy świecach w restauracji, uprzednio zrelaksowałaś się w spa, więc będzie to piękne dopełnienie miłego dnia, potem spacer i wpatrywanie się w gwiazdy. On (skąpy chłop) czeka na wspaniały wieczorny posiłek, wino i dziki sex.

Rzeczywistość mija się z obiema wizjami. Dzień cały użerasz się z dzieciakami, stoisz przy garach lub harujesz na etacie i wieczorem odgrzewasz wczorajsza pomidorową. On czeka, aż założysz mała czarną i szpile, sam rozwalając się, niczym hipopotam w rozciągniętych gaciach (normalnie sam sex).


Romantyczną kolacyjkę w domu przerywacie co chwilę na przemiennymi biegami do wzywających dzieci, łapiecie kawałki jedzenia łapczywie, zapijacie winem. Ty przypłacasz to zgagą on pierdzi pod kołdrą, bo karmisz go zdrowymi otrębami. Dzieci wciąż się budzą. Jesteście wstawieni, wkurwieni i przejedzeni.


Taka walentynowka tradycja się rodzi z wątkiem nieerotycznym w tle.

Wszystkie najlepszego z okazji walentynek <3 (matka optymistka ;)).

Zrób mi walentynki-polub.
                                                         



CONVERSATION

28 komentarze:

  1. Nie dość ze zabilas Mikołaja zajączka wróżkę zebuszke to teraz jeszcze walentynki kto następny? Goździk na dzień kobiet? Strach się bac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na 8 marca pod nóż pójdą rajstopy ;)

      Usuń
    2. ty rajstopy zostaw ;) potrafią kosztować i 100zł :P

      Usuń
    3. wiem, a były czasy, że kosztowały złotówkę i wszystkie nosiły, w dupach się przewraca!

      Usuń
    4. Teraz się ponczochy nosi. Szkoda tylko ze niektóre kupują "nie_takie", a potem do spodniczki mini mają nad kolanami rulonik, ohyda...

      Usuń
    5. dlatego u mnie deficyt rajstop, a mam jedne na specjalne okazje, takie na żylaki :p

      Usuń
  2. Ha! A ja mam dziś kolację wieczorową porą ze śpiącymi dziećmi w tle. No może nie będą się dziś przebudzać i dadzą w spokoju posiedzieć. Każda okazja dobra, żeby sobie pokrewetkować :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Taaaa, u nas mąż dłużej w pracy i tachanie mebli mnie czeka. Sama rozkosz ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. reumatyczni i kontuzyjnie (tfuu, na psa urok) się zapowiada ;)

      Usuń
  4. u nas co najwyżej kanapki i wino a do tego jak dobrze pójdzie śpiące dziecko za ścianą ale w takie dni dziecko czuje że coś się szykuje i marudzi do 21,30 a póxniej co 15 minut

    OdpowiedzUsuń
  5. Powiedział, że wcześniej z pracy wróci, że może jakiś spacer. Pada, nie napierdziela deszcz i znając życie wróci później. Walentynki umarły z dniem ślubu i narodzin cudownych potfolków ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Będzie dobrze, może dzieci zrobią wam niespodziankę i dadzą chociaż spokojnie zjeść

    OdpowiedzUsuń
  7. może akurat nie będzie pierdział :D

    http://aakip.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie wie, raczej będzie, karmię go otrębami, owocami i fasolą :p

      Usuń
  8. to i tak dobrze masz ;)
    U nas apogeum ospowe, mamy katar, sraczkę, gorączkę i fochy...o kropkach nie wspomnę nawet. Młody musi się uczyć więc łazi sfrustrowany (takie to dziwne że trzeba tygodniowe zaległości odrobić...) a mój polazł na 14 do roboty uprzednio się ze mną wadząc :)
    jakieś walentynki powiadasz?
    Ciesz, że ci pierdnie pod tą kołdrą, my się jak zwykle miniemy :P

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie nawet niema szans na mijanie się ;) Walentynki na odległość 1200km... Hm... Jakieś plusy? :D

    OdpowiedzUsuń
  10. a ty się dziwisz że w googlach aż seksem ociekasz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zasadnicze pytanie, gdzie ty na moim blogu sex widzisz? mnie się ludzie pytają skąd mam dzieci z takim nastawieniem ;)

      Usuń
    2. Co chwila o seksie wspominasz , nie ważne w jakim kontekście to potem ciekawe wejścia masz.

      Usuń
  11. Walentynki? komercyjne święto, święto dla nastolatków bo to im buzują hormony , kocha sie Bożenko całe życie a nie jeden dzień w roku, kolacje mąż serwuje często, smaczne, winko, świece, mężczyzna jak i kobieta powinni wiedzieć że sie kochają bez walentego, ale skoro już to świeto jest to tradycja słodkiego lukrowanego lizaczka jest...nie czekam na szczęście na męża ze świstkiem z wypłatą, bo mam własną to czyni mnie kobietę wyzwoloną, nie muszę się starać bo mają to robić dwie osoby, on ma pamiętać i ona , a ten dzień? taki jak zwykle przy pomidorówce :) ja wolę 8 marca, goździka, rajstopy i wedlowską czekoladę gorzką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie też deficyt rajstop, więc czekam

      Usuń
    2. No właśnie, gdyby nie rajstopy...róża, całus i pytanie ; co jest na obiad?;

      Usuń
  12. Hahahaha Ty mi potrafisz humor poprawić :P

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.