NIEZBĘDNIK KAŻDEGO URLOPOWICZA


      Początek wakacji zawsze jest czasem radości. Każdy odmierza dni do urlopu. Mój właśnie się rozpoczął. Wczoraj poczyniłam ostatnie odhaczanie punktów na liście rzeczy do spakowania. Wyjeżdżając na wakacje w Polskę, musisz przygotować się na każde warunki pogodowe. Tak też zapakowałam nasze dwie walizki, jednak niezależnie od tego, gdzie jedziesz, warto zabrać kilka pewnych drobiazgów pierwszej pomocy. Nigdy nie wiesz, co się wydarzy, więc warto być zapobiegliwym. Wczoraj po spakowaniu walizek, usiadłam z moim ulubionym nałogiem. Wyjęłam z torebki garść prażonych pestek słonecznika. Jestem z tego rocznika, który namiętnie wygryzał słonecznik z łuski, Tak mi zostało do dziś.

        Oczywiście pod koniec łuskania, jedna z łusek wbiła mi się pomiędzy zęby. Podczas wyciągania, dodatkowo podrażniła zranione dziąsło. Poszłam spać w przekonaniu, że „do wesela się wygoi". Przysłowiowym weselem miał być ranek w dniu wyjazdu, czyli kilka godzin później. Rano nie zapowiadało niczego szczególnego. Szybka toaleta, bidony spakowane na drogę, torba z kanapkami, walizki do bagażnika i w drogę. Po godzinie stwierdziłam, że jednak trzeba było zjeść śniadanie. Napiłam się łyk wody z cytryną. Po poziomie bólu zranionego dziąsła doszłam do wniosku, że chyba złym pomysłem było picie mojej ulubionej wody z cytryną. Nie miałam czym przepłukać ust po kwasie, który trawił otwartą rankę. Po odpowiednim skomentowaniu w myślach pomysłu łuskania słonecznika znalazłam w schowku mój niezbędnik na podróż. Zestaw, który zawsze mi towarzyszy. Wśród nich był też spray na mikrouszkodzenia w jamie ustnej. Wożę go, bo Gaba zazwyczaj zagryza policzek. Jako że jest początek wakacji, dzielę się moim niezbędnikiem. Oto lista rzeczy, które zawsze się u mnie sprawdzają. Na pewno tobie również się przydadzą.

PŁYN DO DEZYNFEKCJI
Nawet na prostej drodze możesz się potknąć. Obetrzeć dłoń lub stopę, lub zwyczajnie się skaleczyć. W tym celu zawsze mam płyn do dezynfekcji ran.

PLASTER W PŁYNIE
Ile razy zirytował cię odklejony plaster? Mnie często. Zwłaszcza ten na obtartej pięcie. Od kilku lat w mojej apteczce jest plater w spraju. Szybko zasycha, nie odkleja się.

SUCHY SPRAY NA KOMARY
Komary są uciążliwe. Mnie lubią chyba najbardziej. Agresywne płyny przeciw komarom, bardziej odstraszają mnie niż je. Zaopatrując kiedyś Gabi na kolonie, wypatrzyłam suchy spray na komary. Nie śmierdzi, nie zostawia mokrej powłoczki, jest skuteczny. Nie umiem już bez niego funkcjonować.

MAŚĆ MAJERANKOWA
Klima w aucie, suche powietrza, alergia. Nawet ból gardła i zatok. To wszystko jest w stanie wyleczyć maść majerankowa. Wystarczy posmarować bolące miejsce, by w niedługim czasie poczuć ulgę. Przy katarze, pomaga odblokować zatkany nos.

OLEJEK WANILIOWY
Komary, komarami, ale meszki to osobna bajka. Jedyne, co na nie działa to olejek waniliowy. Wystarczy po kropelce na nadgarstki i kostki nóg, by meszki trzymały się z dala.

PIANKA ANTYBAKTERYJNA DO RĄK
Nie zawsze jest gdzie umyć ręce. Pianka świetnie pomaga w zachowaniu higieny poza domem.

SPRAY DO MIKROUSZKODZEŃ W JAMIE USTNEJ
O tym mogłabym pisać książki. Jak nie potnę sobie dziąsła czipsem, to wbije w nie łupinki ze słonecznika. Kiedy mi uda się nie uszkodzić, córka nadrabia, gryząc się z policzek lub język. Chyba my tak mamy. Dlatego w naszej apteczce podróżnej zawsze jest Dentospt. Do tej pory miałam schowany płyn, który aplikowałam patyczkiem, teraz jest Dentosept Fast w spraju. Zdecydowanie wygodniejsza forma. Dlaczego to? Wygodna forma aplikacji, skuteczność (już po kilku godzinach nie ma śladu uszkodzenia), antybakteryjne działanie, wspomaga regenerację dziąseł, przy okazji odświeżając oddech. Dentosept Fast stwarza lepsze warunki regeneracji śluzówki, a także pomaga zniwelować suchość w ustach. Przede wszystkim działa prawie natychmiast, tego oczekuje na urlopie. Natychmiastowej ulgi nie nieprzerywania mi wypoczynku.


Niezbędnik podróżnika

Niezbędnik podróżnika


Niezbędnk podróżnika

Masz swój niezbędnik? Napisz mi o nim./

CONVERSATION

22 komentarze:

  1. Plastry płyn do dezynfekcji koniecznie na komary też. Dolozylabym wapno szybko działa na wszelkie uczulenia sprey od słońca i jakieś tabletki lokomocyjne .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wapno zawsze biorę, zrobiam tylko przegląd zewnetrznych pomocników. W apteczce z lekami mam typowo podrózne rzeczy: wegiel, przeciwbólowe, przeciwgorączkowe.

      Usuń
  2. Ten Dentosept przyda mi się, czasami potrafię się ugryźć w jęzor, znam ten ból :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ugryzienia w język też świetnie działa, sprawdzone info.

      Usuń
  3. Idealne rady przed wyjazdem. Ile się dowiedziałam - nie wiedziałam że istnieje suchy sprej na komary czy plaster w spreju! To ostatnie muszę mieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem warto sprawdzić, jakie nowinki wypatrzyli inni, równiez spsor dowiaduję się z tego typu poradników. Dlatego chętnie dziele sie moimi odkryciami, które sprawdziły się w praktyce.

      Usuń
  4. Plaster w płynie???? W życiu nie słyszałam! To teraz pozostaje jedynie życzyć aby to wszystko szybciutko zadziałało! Choć widzę, że to fast, zatem jużpewnie po problemie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokuczało przez jeden dzień, jest już ok. Działa bezbłędnie, a plaster w płynie widzę każdego po kolei zadziwia,.

      Usuń
  5. My już wprawdzie po wakacjach, wczoraj wróciliśmy, ale na przyszłość Twój niezbędnik na pewno mi się przyda. Nie wiedzialam o plastrze w sprayu :) a plastry się u nas przydają, gdy szaleją energiczne 3 i 5-latka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płyn do odkażania i plaster w spraju zawsze jest w plecaku przez wyjściem na trasę :)

      Usuń
  6. My mamy dwie osobno dla córki dla nas skromniejsza u nas plastry to paleta barw hi hi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie z Elsą i Anna, czy Minionkami i u nas, ale bardziej do zabawy.

      Usuń
  7. Zadziwiłaś mnie tym plastrem w sprayu, koniecznie muszę o tym pomyśleć przy najbliższej wizycie w aptece. Dzięki! W końcu nie będzie wstrętnych śladów na skórze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten się lepiej zmywa i nie ma efektu odrywania przy zmnianie ;)

      Usuń
  8. plastry w spreyu nie słyszałam a to ciekawe :D no nic ja raczej nie zabieram nic zawsze twierdze że wszędzie są apteki a na komary można cos kupić w każdym sklepie. u nas takie rzeczy się szybciej przeterminuja niz zostaną zurzyte :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie ty mieszkasz? W centrum dużego miasta? U ans na wsi komary i meszki atakuja cały dzień, a ruchliwe dzieci wciąż poobijane i plaster wiecznie potrzebny.

      Usuń
  9. Zwykle plastry mam spakowane ale przyznam że nie miałam pojęcia o plastrach w sprayu a szkoda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz odwiedzić aptekę i spytać o taki.

      Usuń
  10. U nas plastry, plastry w każdej ilości;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Myśle ze wielu ludzi nie myśli o tym. To jak z gaśnicami w domu. Powinny być a każdym takie to oczywiste. Fajny wpis. Każdy powinien go przeczytać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważnie ludzie nie mają w domu gaśnicy? Nawet takiej malutkiej? Nie przestanie mnie dziwić bezmyślność i ignorancja. Nad bezpieczeństwem powinien każdy zastanowić sie dwa razy. Właczenie myslenia powinnobyc naturalna funkcja dorosłości.

      Usuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.