CZY PIENIĄDZE Z KOMUNII NALEŻĄ SIĘ DZIECKU?

niedziela, 7 maja 2017
gdzie są pieniądze  z komunii?/


              Nadszedł maj, czas pierwszych komunii. Gorącym tematem jest kwestia prezentów oraz sporność z dawaniem dziecku pieniędzy. Z każdego kąta internetu zagląda do mnie pytanie: ile dać na komunię w prezencie? Niby większość odpowiada: tyle na ile cię stać, ale każdy i tak myśli swoje. Można dać oczywiście prezent, ale z pieniędzmi łatwiej. Rodzice sami wiedzą, co dziecku jest potrzebne. Na polu osób kompletnie niezainteresowanych komunią i prezentami zaczyna się wojna. Ale kiedy w grę wchodzą pieniądze, to zawsze znajdzie się ktoś, kto uzna, że nie ma pojęcia, ale się wypowie. Oczywiście najwięcej do powiedzenia mają rodzice niemowląt, świeżo po chrzcinach lub jeszcze przed.

Co wypada dać na komunię? 

Wszystko zależy od zasobności portfela i pomysłu. Często rodzice dziecka komunijnego ułatwiają sprawę, dając listę marzeń dziecka. To bardzo dobry pomysł, bo jeśli dziecko chciałoby laptop, playstation, Xbox, skuter, elektryczną deskorolkę czy hulajnogę, to wato porozumieć się z innymi gości z rodziny i kupić taki prezent wspólnie. Dziecko może też marzyc o koloniach, wpół sfinansowanie ich również jest świetnym pomysłem. Z zasady jestem fanką konkretnych prezentów, na które składa kilka osób. Mowa tu np. o urodzinach, gwiazdce, chrzcinach, komunii.

Czym różni się komunia dzisiejsza od tej wczorajszej?


Niczym. Zmieniły się tylko gadżety, które dostają dzieci. 30 lat temu był to zegarek z kalkulatorem i rower Romet. 25 lat temu był to zegarek z melodyjkami i rower BMX. 20 lat temu był nowszy zegarek z melodyjkami i podświetlaną tarczą i rower "góral". Teraz doszły smartfony, tablety, laptopy i inne cuda techniki. Coraz bardziej powszechne są też imprezy w lokalu zamiast w domu. Nie ma to związku z "pokazaniem się". Ludzie mają liczne rodziny. Nikt nie ma w domu tyle miejsca, by wszystkich pomieścić. Dla przykładu, powiem, że u nas najbliższa rodzina to ponad 30 osób. Do tego dochodzą babcie, ciocie itd. Lekką ręką wychodzi ok 60 osób. Nie było tyle. Ile było jest moją sprawą, to czy przyjęcie było w domu czy w lokalurównież.  Jako że jeszcze 30 lat temu standardem było wystawienie stołu na podwórze, tak teraz lepiej zorganizować wszystko w lokalu.


Czy dziecko zobaczy pieniądze  z komunii?

Spotkałam się z komentarzami, że nie powinno dawać się pieniędzy na komunię, bo dziecko ich i tak nie zobaczy. Jasne. Przecież dziecko żyje karmione energią kosmiczną, odziewa się w poranną mgłę, zajęcia dodatkowe są za darmo, wycieczki szkolne funduje szkoła, a obozy letnie i zimowe spadają jak manna z nieba. Przeczytałam nawet komentarz, że mama każde pieniądze urodzinowe, z chrzcin, nawet z 500+ odkłada dziecku na studia.  Brawo, ambitny plan. Zaznaczę tylko, że kilkulatek właściwie nie kosztuje, ot 1000 zł miesięcznie max. Jednak wraz z pójściem do szkoły koszty dziecka drastycznie wzrastają. Każde zajęcia dodatkowe, sportowe sprzęty, wycieczki, obozy itp powodują trzy razy takie koszty, jak u przedszkolaka. Drogi rodzicu, zanim padnie z twoich ust określenie, że pieniądze z komunii powinno się odłożyć, poczekaj kilka lat i dopiero się wypowiedz.

/Edit/Nie wszyscy zrozumieli, albo słowo pieniądze odbiera zdolność słuchania. Uważam, że dziecko nie powinno dysponować pieniędzmi, nawet jeśli były jego prezentem. Może oczywiście powiedzieć co by chciało i rodzice zdecydują, czy na to je przeznaczą. Często bywa tak, że dziecko ma za to remont pokoju, a potem latami wspomina rodzicom, że nie widziało pieniędzy z komunii. Zamiast być wdzięczne, że rodzice kierując się jego dobrem nie dali mu spać na starym tapczanie, tylko kupili łóżko z porządnym materacem.  A co jeśli rodzina jest w trudnej sytuacji i przeznaczy prezent zwyczajnie na jedzenie?

Prawa i obowiązki rodzica "Rodzice mają władzę rodzicielską nad dzieckiem. Oznacza to przede wszystkim obowiązek i prawo do wykonywania pieczy nad osobą i majątkiem dziecka z poszanowaniem jego godności i praw.
W tym celu mogą i powinni działać jako przedstawiciele ustawowi dziecka. Obowiązani są troszczyć się o fizyczny i duchowy rozwój dziecka i przygotowywać je należycie do pracy dla dobra społeczeństwa odpowiednio do jego uzdolnień".Stan prawny na dzień 21.03.2012 r.

Masz zdanie na temat komunijnego prezentu?
Gdzie twoim zdaniem powinny się znaleźć pieniądze z komunii?

           Spora część komentujących nie zrozumiałą tematu. NIE PISZĘ BEZPOŚREDNIO O SOBIE I MOICH DZIECIACH. Nie urządziłam dzieciom przyjęć komunijnych za pieniądze, które otrzymały w prezencie! Skoro stać mnie na to, żeby średnio co tydzień robić ognisko z całym pakiet dań na kilkanaście osób, bo stać mnie również na przyjęcia z okazji chrzcin, komunii, czy urodzin. Teraz napiszę personalnie, co podkreślam, żeby nikt nie przeoczył. Moja starsza córka Gaba najbardziej cieszy się kiedy na urodziny koleżanki przynoszą jej własnoręcznie wykonane prezenty np: pudełko po serku udekorowane i przerobione na szkatułkę na kolczyki, rysunek pocięty na drobne elementy stanowiący puzzle, uplecioną bransoletkę z rzemyka itp. Jej marzenia są proste: sprawne rolki, rower, deskorolka, lina do wspinania, fajny wyjazd z rodziną, klasą, gromadą zuchów. Mniej istotna jest dla niej elektronika typu laptop, smartfon czy tablet, które oczywiście ma. 

48 komentarze

  1. "Kilkulatek nic miesięcznie nie kosztuje, ot 1000 zł max."
    1000 zł to jest nic?
    Bardzo dużo rodzin w Polsce utrzymuje się z najniższej pensji czyli ok. 1400 zł więc dla takich ludzi 1000 zł to jest jednak COŚ.

    Czy pieniądze z Komunii należą się dzieciom? Cóż, uważam, że to zależy od sytuacji materialnej rodziny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam "właściwie". Mam porównanie ile kosztuje mnie rodzeństwo kilkulatka. Naprawdę mała generuje mikroskopijne koszty w porównaniu z nimi. Tylko przedszkole, wycieczki, ubranie, zajęcia dodatkowe, których na razie jest mało.

      Usuń
    2. ale już żłobek prywatny (jak się dziecko nie dostało do państwowego) to ok. 1000 zł (1200). Do tego jedzenie ( zwłaszcza jak w grę wchodzą jakieś specjalne diety...). Buty... (bo ubrań większość może być po starszym rodzeństwie)... Pływalnia - koszt semestru 550 zł...
      Też się trochę uzbiera.

      Usuń
    3. Przy prywatnym żłobki czy opiekunkę koszty wzrastają.

      Usuń
  2. Czy pieniądze z Komunii należą się dzieciom?

    Zdecydowanie tak. Niekoniecznie powinny być potraktowane jako dodatkowe kieszonkowe czy odłożone na specjalne konto, ale powinny być wydane na dziecko. Niestety, ale znam też takie przypadki, gdzie rodzice wydają każdy grosz na alkohol...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pato pominęłam w moim toku myślenia. tam wszystko idzie na przelew.

      Usuń
    2. A rodzice to komunie odorawili za darmo co nie?¿ gdyby nie ta "ceremonia" z całą waluwa jedzenia to tych pieniędzy i tak by nie było

      Usuń
    3. Chyba słownik wiedział lepiej co masz ochotę napisać ;)

      Usuń
  3. Pieniądze należą się dzieciom, owszem, ale nie powinny dostawać ich fizycznie do ręki, tylko tak jak pisze Kasia- powinny być wydane na dziecko.
    Czy to remont pokoju, wycieczka, obóz, książki...
    Fakt faktem rodzice wydają często masę pieniędzy na uroczystość i przygotowanie dziecka do Komunii (alba, gromnica, buty, wianek..) dlatego uważam, że nie ma nic złego w tym, że część pieniędzy z Komunii będzie pokrywała te koszty.
    Tak jak piszecie - wszystko zależy od zamożności rodziny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na fb jednak mają inne zdanie. Są komentarze, że nie powinny być wydsne na dzieco. Że obowiązkiem rodzica jest opłacać wszystkie potrzeby dziecka. Nadal nie doszłam do tego na co w takim razie mają pieniądze być przeznaczone?

      Usuń
  4. Nie wiem może mam myślenie jaskiniowe chociaż mam 30 lat to uważam, że dzieci są teraz za bardzo ROZPUSZCZONE własny telefon apple iPod ... a potem dziecko z biedniejszych rodzin jest pokrzywdzone, bo nie jest w grupie cool dzieciaków... a często rodziców nie stać na takie zabawki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy daje swojemu dziecku tyle na ile go stać. My 30 lat temu zazdrościliśmy komuś wieży sami mają jamnika, który wciągał kasety. Więc kwestia tego jak wypasiony telefon ma obecnie dziecko jest tematem bez sensu. Zawsze bogatsze dzieci miały więcej fajnych gadżetów.

      Usuń
  5. Mimo wszystko, uważam, że te pieniądze są PREZENTEM dla dziecka i ważne jest, żeby miało ono jakąś świadomość tego, co się z nimi stanie. Nie mówię, że dajemy do ręki i "rób co chcesz", bo 9-latek pomysły może mieć różne, ale uczciwie byłoby usiąść z dzieckiem i wspólnie to omówić. Moi rodzice tak zrobili (komputer służył całej rodzinie dłuuugie lata :D ) i przez lata nie wiedziałam, że część moich rówieśników nie wiedziała nawet, ile dostała. To jednak jest trochę nie fair.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W komentarzach na fb padły ostre słowa, ze to pieniądze dziecka, nie dla rodziny. kupienie komputera, który służył całej rodzinie, wg. komentujących nie jest ok. Szkoda, że zdrowy rozsądek zaćmiewa chęć zostawienia komentarz nie, bo nie.

      Usuń
  6. Do ręki nie, ja ustalałam ze swoimi co by chciały dostać, a i tak jeszcze dołożyłam. Faktem jest, że wszystko kosztuje i jedzenie i remont pokoju, ale dobrze by było gdyby dziecko znało sens tego sakramentu i pieniądze nie psuły jego charakteru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawanie dziecku do ręki większych pieniędzy jest chore. Co ono ma z nimi zrobić? Weźmie kasę i kupi chipsy dla całego osiedla? Masz rację. Ustalenie z dzieckiem do czego je dołożymy to słuszny wybór. Podkreślam DOŁOŻYMY, bo zazwyczaj dziecięce marzenia są większe niż prezenty.

      Usuń
    2. Dawanie dziecku do ręki większych pieniędzy jest chore. Co ono ma z nimi zrobić? Weźmie kasę i kupi chipsy dla całego osiedla? Masz rację. Ustalenie z dzieckiem do czego je dołożymy to słuszny wybór. Podkreślam DOŁOŻYMY, bo zazwyczaj dziecięce marzenia są większe niż prezenty.

      Usuń
    3. Przepraszam.
      Pani Dorota napisała, że CAŁĄ sumę z komunii dziecka przeznaczała na zakup wymarzonego prezentu, a jeśli brakowało, to dokładała ze swoich.
      A nie tak, jak Pani przeinacza: że niby rodzic dokłada część pieniędzy z komunii dziecka na zakup jego wymarzonego prezentu (dokłada do czego? do kieszonkowego dziecka?), a resztę wydaje na swoje potrzeby.

      Usuń
    4. Czy ty anonimie byłeś w szkole i uczyłeś się czytanie ze zrozumieniem? Napisałam wyraźnie, że rodzic zazwyczaj dokłada do tego prezentu. Dziecko ma np 100zł, a wymarzony prezent kosztuje 200zł to chyba logiczne, ze rodzic dokłada.

      Usuń
  7. Wg. To wszystko zależy. Pieniądze są może i dziecka, ale to rodzice decydują na co je przeznacza, bo przecież dziecko nawet nie wyobraża sobie jak dysponować takimi pieniędzmi. Z resztą halo.. większość Polaków jest biedna a nie sra pieniędzmi. W takim wypadku pieniądze należą się rodzica; boże przecież oni i tak je wychowują i karmią przez większość życia, nie bądźmy już tak obłudni na pieniądze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że się nie podpisałaś/podpisałem. Nie wiem teraz kto skomentował. Większość komentujących kobiet jest innego zdania.

      Usuń
  8. Mój syn ma komunie za miesiąc, gdy dziadek (a zarazem chrzestny) zapytał się co by chciał dostać odpowiedział że nic, po dłuższej rozmowie zgodził się na zegarek bo jeszcze nie ma i fajnie byłoby mieć. Nawet przez myśl mu nie przeszło, że może dostać wypasiony rower (który dostanie) czy cokolwiek innego o większej wartości. Zapytany przez innych zaproszonych gości o to, co by chciał dostać, czy na coś zbiera odpowiedział, że na lampkę na biurko do nowego domu (niedługo się przeprowadzamy) Gdy szwagier zapytał a co by zrobił gdyby tą lampkę od kogoś dostał, na co by zbierał? Nie wiedział... Nie ma innych marzeń a dodam, że nie posiada ani telefonu, ani własnego komputera ani innych drogich cudów techniki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystkie pieniądze jakie do tej pory dostaje córka (czy to urodziny czy chrzest czy święta) Wpłacam na konto, specjalnie na ten cel utworzone.

    Oczywiście jeżeli jest potrzeba korzystam z niego, jeżeli marzy o pewnej zabawce wspomagam się, ale mam nad tym kontrolę. Córka jest jeszcze mala wiec nie powie mi "to moja kasa".

    Ale jak któreś z nas straci prace, a mieszkanie w kredycie, to możliwe że będzie z czego na pieluchy i jedzenie brać.

    Jestem zwolennikiem prezentów zrzutkowych, Jeden konkretny! A nie milion maskotek, pierdulotek które i tak lądują po jakimś czasie w kącie, a potem na śmietniku!

    Ja pieniędzy swoich z komunii też nie dostałam (fizycznie do ręki). Ale będąc na wakacjach dostałam nowy pokój, nowe meble, i do tego rower na środku pokoju! -> Urodziny mam na początku lata więc, był to wspólny prezent. Radości nie było końca!

    OdpowiedzUsuń
  10. A czy w komunii swietej nie chodzi o wiare, a nie o to kto wezmie pieniadze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teoretycznie tak. Ale dziś nie rozmawiamy o wierze, tylko o pieniądzach.

      Usuń
    2. Otóż to. Mam wrażenie, że w całym tym bumie na prezenty i kasę z komunii całkiem odbiegamy od idei Komunii Świętej, a przecież jest to sakrament przyjęcia Pana Jezusa do serca. Prawda jest przykra, ale rodzice mają duży wpływ na to jak dziecko postrzega dzień przystąpienia do Komunii Świętej. Moja rada - mniej kasy więcej wartości.

      Usuń
  11. Jak dla mnie prezenty/pieniądze i cała impreza to DODATEK do sakramentu komunii, a nie odwrotnie. Od razu zaznaczam, że nie jestem nie wiadomo jak wierząca, bo do kościoła nie chodzimy, raczej tylko teraz przed komunią córki która już za 2 tygodnie. Dla mnie bez różnicy czy dostanie pieniądze czy prezent, już z nią rozmawiałam i zgodziła się, że jeśli dostanie kasę to część pieniędzy pójdzie na pokrycie zakupów na przyjęcie (które robimy w domu), wiem że chce rolki sobie kupić no i babcia zapowiedziała że kupi wnuczce laptop (jest jeden w domu mój), poza tym chce drukarkę bo często chce sobie coś wydrukować i malować to niestety sprzętu brak, a tak przeznaczy na coś pożytecznego.
    Jestem jednak zwolenniczką prezentów dla dzieci, nie musi to być wypas,miła by była Biblia, jakieś kolczyki, coś co będzie długo służyło dziecku.
    Jednak uważam, że głównie chodzi o sakrament, a nie zastanawianie się ile kasy otrzyma dziecko
    Nam się nie przelewa, bywa że żyjemy za moje 1100 zl plus 1000 zl z programu 500+ i mąż coś grosza dorobi jak się uda, więc szaleć z komunią a raczej jej imprezą nie zamierzam pod myśl "zastaw się a postaw się" jak to robi akurat moja sąsiadka, ale to już inny temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Organizacja przyjęć ponad stan jest zawsze kiepskim pomysłem. To błędne koło. Brawo za rozsądne podejście do tematu.

      Usuń
    2. Jeszcze tak odnośnie tych pieniędzy - pieniądze należą się w sumie dziecku, bo weźmy pod uwagę to, że jakby dostało same prezenty to wiadomo, że są jego, a ten kto nie wie co kupić da kasę i wtedy dziecko powinno sobie kupić co mu potrzebne, oczywiście z umiarem :)

      Usuń
  12. Moje pieniądze z komunii rodzice przeznaczyli na wspólne wakacje nad morzem, na które normalnie nigdy nie moglibyśmy sobie pozwolić jako raczej niezamożna rodzina. Jestem im niesamowicie wdzięczna, mam dzięki temu super wspomnienia z rodziną ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybyś teraz napisała, że przeznaczysz pieniądze z komunii na rodzinne wakacje, zjedli by się w sieci. Wg. komentujących, pieniądze należą się obdarowanemu dziecku i tylko jemu.

      Usuń
  13. Pieniądze,które dostaje się na prezent są dziecka, takie moje zdanie, ale z kontrolą rodzicielską, czyli dziecko decyduje na co to idzie, rozmawiamy! rodzic musi wiedzieć na co dziecko chce wydać,zazwyczaj, duże pieniądze....jednak nie powinno się zabierać prezentów dziecka...jak dostanie na urodziny hulajnogę za 200zł to tez się nie zabiera i nie sprzedaje....a jeśli masz trudną sytuację ...to rozmawiasz wcześniej z dzieckiem....słuchaj zrobię ci przyjęcie komunijne jednak nie mam tyle pieniążków,muszę wziąć pożyczkę więc umówmy się że np połowę oddajesz ze swoich pieniążków,które dostaniesz na komunię - ROZMOWA zazwyczaj wystarczy aby dojść do porozumienia :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja na swoją komunię dostałam najbardziej wypasiony prezent o jakim marzyłam. A marzyłam o zegarku z sekundnikiem myszką. Kupiony był na dworcu autobusowym w sklepie 1000 drobiazgów. Owszem na komunię dostałam też kasę. I choć w domu brakowalo, i zawsze byla bieda, mama zapytala mnie co bym chciala. Wybralam komputer i razem pojechalysmy go kupic. Niezapomniane Commodore 64☺️☺️ jestem chrzestną 3 dzieci. Wszystkie komunie już za mną. Najmlodszy chrzesniak (w niemczech) zbieral z kieszonkowego i z komunii na laptopa. Od wszystkich gosci dostał kasę. Nie zapomnę jego radości, gdy otworzył prezent ode mnie. Jedyną zabawkę, jaka dostal. Sterowany samolot.. Coś namacalnego... Cos co mialw tej chwili, już. Tak jak ja swój zegarek z myszką☺️☺️ mam dwójkę dzieci, komunie jeszcze przede mna. I tak uważam, że pieniądze z komunii dziecka są jego własnością. To tak jakbyś Ty Mama Trójki, dostała gotówkę na swoje urodziny a mąż decydowałby, na co wydać. Przecież wspólnie jecie, jeździcie wspólnym autem, czy meblujecie wspólne mieszkanie. A każda z nas, gdy dostanie zaskórniaki na urodziny ma ochotę wydać je na swoje zachcianki. Torebkę, szpilki? Co z tego że to 10 para w szafie. Prawda Mama Trójki???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justyno, moje dzieci dostały namacalne prezenty. Miały je w tej chwili, trzymały w rękach i były do drobiazgi, o których marzyły. Córka najbardziej cieszyła się i cieszy do tej pory z koszulki z emotka kota ;) Choć w tekstach odnoszę się do mojej rodziny i nie piszę o nas bezpośrednio. Zanim napiszę tekst zbieram informacje, pytam o opinie innych. O synu rzadko wspominam, bo to dorosły człwoiek, praktycznie nie mieszka już w domu. Rozeznaje się w środowisku rodziców, dziadków córek. Pytam o ich zdanie na poszczególne tematy. A jeśli chodzi o gotówkę na moje urodziny to zazwyczaj wydaję ją na rodzinę, tak już mam ;)

      Usuń
  15. Jestem w ciężkim szoku czytając niektóre komentarze... 10-letnie dziecko miałoby dostać do ręki kilkaset (lub więcej) złotych i hulaj dusza??? Matko ŚWIĘTA NIEPOJĘTA!!!
    Dostaje kasę, siadamy i gadamy co z nią zrobić. A jak w domu brakuje to dokładamy (Komunia to duży wydatek nawet jeśli zrobiona skromnie). Uważam, ze trzeba uczyć dziecko od najmlodszych lat racjonalnego dysponowania pieniędzmi. Są rzeczy wazne i ważniejsze.. lepiej.żeby przez tydzień jadlo ryż z cukrem (bo rodzice sie wypstrykali na impreze zeby dziecko nie czulo sie gorsze) i.mialo kase w skarbonce czy lepiej zeby rodzice dolozyli pieniedze do rodzinnego budzetu??? Nigdy nie zrozumiem tego dzisiejszego podejścia do tematu kasy i dZiecięcej samodzielności..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szeroko propagowana dziecięca samodzielność to wynik typowego zaniedbania. Rób co chcesz, ja umywam ręce. Samodzielne dziecko, a puszczone samopas to zdecydowana różnica, jednak nie wszyscy chyba o tym wiedzą.

      Usuń
  16. Dlatego sama nigdy na takie imprezy nie daję pieniędzy. Jak dla dziewczynki to złote kolczyki bądź inna biżuteria a jak dla chłopca to jakiś fajny gadżet (ostatnio była to trampolina do ogrodu). Dzięki temu wszyscy są zadowoleni a ja nie mam problemu z tym ile dać.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja też tak podchodzę sceptycznie do dawania dziecku dużej ilości pieniędzy. Kupiłam w Media Expert tablet za te kilkaset złotych i uważam, że to lepiej przeznaczone pieniądze.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam mieszane uczucia... To jest święto dziecka.
    Rodzice nie posyłają dziecka do komunii by dostać zastrzyk gotówki...
    We mnie się w ogóle krew burzy bo w tym toku to moja chrześnica idzie do komunii a moda prezentowa mnie denerwuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz małe dzieci, nie odbierasz jeszcze tematu tak, jak ci którzy są już po komunii. Wiesz co powiedziała mi córka przed pierwszą spowiedzią i komunią? "Mamo czy ja dam rade? Całe życie się do tego przygotowywałam. To dla mnie ważne" Nie myślała o prezentach, to koledzy w szkole jej o nich powiedzieli.

      Usuń
    2. Jutro jadę na komunię jako matka chrzestna. Do prezentu przygotowywałam się rok ;) trochę jestem w temacie. Gdy przystępowałam do komunii tylko garstka dzieci czuła, że to nie o piękny strój chodzi...

      Usuń
    3. Aga, to w dużej mierze zależy od dziecka. Młodsza córka nie będzie tego czuła. jest inna niż Gaba.

      Usuń
  19. Dokładnie o tym samym pisałam u siebie na blogu. Link w imieniu ;) Ja wychodzę z założenia że pieniądze z prezentów są mojej córki. Przy czym nie pozwolę jej ich wydać na pierdoły, ani też sama nie położę na nich łapy nie pytając dziecka o zdanie. W różnych rodzinach sytuacje są różne. I dlatego jaka by nie była decyzja - najważniejsza jest rozmowa i ustalenie wspólnej strategii :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak dla mnie większy zastrzyk gotówki jeśli dostało na komunię. Warto byłoby na konto otworzyć. Zawsze mogło by za jakiś czas no kupić czy grę do komputera innym razem może jakaś wycieczki. Na pewno uważam, że dziecko w jakimś stopniu powinno głównie z tych pieniędzy skorzystać. Niestety znam sytuację, że dziecko nic nie dostało a rower, który dostał został sprzedany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo smutne :( Zupełnie, jak to o czym pisze w najnowszym wpisie o sprzedawaniu prezentów z urodzin :(

      Usuń
  21. Dobrze, że moje dziecko nie czeka na prezenty i w ogóle nawet o tym nie mówi :) Stresował sie tylko przed próbną spowiedzią :) Ale ja mam stres , po nocach spać nie mogę :) Biorę przed snem nervomix ziołowy, bo inaczej przewracam się z boku na bok ;) Myślę , że pieniądze jakie otrzyma odłożymy pewnie na jakiś potrzebny dla syna wydatek.

    OdpowiedzUsuń
  22. Tak czytam powyższe komentarze i oczom nie wierzę - większość wypowiadających się tutaj popiera okradanie własnego dziecka. Tak, okradanie, pieniądze z komunii są dziecka i kropka. Przecież dziecko, dostając pieniądze od rodziny słyszy "kup coś sobie" a nie "oddaj te pieniądze rodzicom. Gdyby te pieniądze należały się rodzicom, dawanoby je im, a nie dziecku. Na jedzenie, czy utrzymanie rodzice mają obowiązek ZAROBIĆ. Nie można od osoby małoletniej (a taką jest dziecko idące do komunii) żądać, aby uczestniczyło w kosztach czegokolwiek. Oczekiwanie od małoletniego dziecka, które przecież nie pracuje i nie ma własnych dochodów (jednorazowy prezent to przecież nie dochód), aby dokładało się do opłat, jest po prostu niemoralne. Gdy dwoje dorosłych ludzi decyduje się na dziecko, muszą przecież zdawać sobie sprawę, że wychowanie wiąże się z kosztami. A co by było, gdyby dziecko nie przystępowało do komunii albo nie dostałoby z tej okazji pieniędzy? Rodzice by go nie utrzymywali? Nie karmili? Nie ubierali? Ktoś napisał, po co w ogóle dawać pieniądze 8-leniemu dziecku - otóż po to, że pieniądze dziecku daje zazwyczaj dalsza rodzina: ciocie, wujkowie, kuzyni, babcie, dziadkowie... Nie znają dziecka tak dobrze, jak rodzice, nie przebywają z nim na co dzień, nie wiedzą więc jakie dziecko ma zainteresowania, czy upodobania. W takim wypadku lepiej jest dać dziecku pieniądze, niż kupić nietrafiony prezent. Na koniec przejdę do stwierdzeń, że 8-letnie dziecko nie wie, co zrobić z takimi pieniędzmi. Jest to kompletna bzdura. 8-letnie dziecko, to nie niemowlę, ma już jakieś zainteresowania. Jeżeli interesuje się astronomią, będzie chciało kupić sobie teleskop, jeżeli interesuje się muzyką - jakiś instrument. Wszelkie tego typu "argumenty" mają jeden cel - usprawiedliwić przed samym sobą i otoczeniem okradanie własnego dziecka. Oczywiście rodzice powinni kontrolować, na co dziecko chce wydać te pieniądze, jednak interweniować powinni tylko wtedy, gdy chce je wydać w sposób nieracjonalny - rozdać kolegom, albo kupić sobie coś nieodpowiedniego dla jego wieku. Jeżeli nie wie, na co wydać te pieniądze - powinni założyć dziecku lokatę i oddać z niej pieniądze, jak skończy 18 lat. Będzie miało np. na kurs prawa jazdy. Można też porozmawiać z dzieckiem przed Pierwszą Komunią, na co chciałoby wydać pieniądze, które dostanie na prezent. Chcesz remont pokoju, albo nowe meble - proszę bardzo. Chcesz wycieczkę - proszę bardzo. Najważniejsze, to uszanować zdanie dziecka i się z nim liczyć. Na koniec pytanie do tych wszystkich, którzy popierają zabieranie dzieciom pieniędzy z komunii - czy chcieliby być okradani przez własne, już dorosłe dzieci, kiedy będą już starzy i niedołężni? Karma zawsze wraca.

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.