MALUJESZ SIĘ-NIE KOCHASZ DZIECKA I INNE BZUDY

niedziela, 26 lutego 2017

                    Obraz uciśnionej matki polki odcisnął głębokie piętno na naszej społeczności. Matka winna przyodziać wór pokutny, związać tłustą kitkę rozciągniętą frotką córki, najlepiej w jaskrawym kolorze. Buty koniecznie rozczłapane i nieforemne. W rękach powinna mieć siaty wypchane zakupami codziennymi. Ich ciężar powinien sprawiać samoistne garbienie. Poświęcenie ponad wszystko ma być jej drugą naturą, Bycie matką to wyrzeczenie się własnych potrzeb. I makijaż. Matka absolutnie nie może się malować! Przeczytałam nawet, że matka, która się maluje nie kocha dziecka. Umalowana mama nie przytula się i nie całuje swojej pociechy, z obawy przez zmazaniem makijażu, jeśli zaś je całuje i tuli to jest nieodpowiedzialna. Interenty dalej głoszą, że matka zadbana zaniedbuje rodzinę, bo śmie poświęcać czas samej sobie. Oto krótki poradnik, jak wpaść w depresję, znienawidzić siebie i stać się naprawdę najgorszą matką:

FRYZURA-A PO CO MI TO?

Powszechnie wiadomo, że kobieta zostając matka zmienia się w roboczy twór. Nie musi spać, ani jeść. Potrzeby fizjologiczne załatwia z kilkugodzinnym poślizgiem, bez najmniejszej krępacji widownią. Biegnąc rano po bułki ma dwie opcje. Latem wystarczy związać włosy w niechlujny koczek, jak spod prysznica, zimą założyć czapkę. Włosy można wtedy umyć sporadycznie, bez robienia jakiejkolwiek fryzury. Przecież matka to nie kobieta, starać się już dla nikogo nie musi.

DRES Z PLAMĄ.

Każda matka przechodzi ten etap.  Dres jest wygodny i pasuje na większość okazji.  Na ślady łapek, ulania, czy inne ozdoby po jakimś czasie matka przestaje zwracać uwagę. Kiedy jej czujność jest całkowicie uśpiona, wychodzi nawet w tych dresach do ludzi. No, co? Przecież ma małe dziecko. Jak to nie małe? Ono ma już 17 lat? Ups, matka zatraciła się.

BLADE LICO

Nie ma powodu do przesadzania w żadnym kierunku. Jedna kobieta ma śniada cerę inna bladą, niczym dupa nieboszczyka. Do tych drugim zaliczam się w pełnej krasie. Jasne, że codzienne malowanie się jest uciążliwe. Jednak jeśli kolejna osoba pyta cię matko, czy nie jesteś chora zastanów się, czy 2 min nakładania podkładu i tuszowania rzęs jest tak straszną czynnością?

                Zaniedbana kobieta jest smutna, przygaszona, nieenergiczna. Nawarstwiają  się u niej kompleksy, zatraca kobiecość. Każda kobieta powinna znaleźć czas na zadbanie o siebie. Oczywiście bez przesadzania w żadną stronę. Ot zwykłe umycie włosów, odświeżenie koloru. Lekki podkład i tusz do rzęs, może nawet pomadka. Przed wyjściem z domu sprawdzenie stanu garderoby. Dbanie o siebie nie jest oznaką zaniedbywania rodziny, ale umiejętnością organizacji, a teorie o niekochaniu dzieci polecam wsadzić w buty wypisującym takie bzdury. Kobieta czująca się dobrze we własnej skórze to kobieta szczęśliwa i tylko taka może dobrze wychować dziecko.

Jak jest u ciebie? Masz czas na zadbanie o siebie, czy jesteś matką polka totalną?
                                                      

24 komentarze

  1. Ci, którzy opowiadają takie bzdety powinni zacząć się leczyć... u psychiatry. Najlepiej jeszcze chodzić bez gaci i nastawiać tyłek na kolejne dziecko :P Czasami się zastanawiam, skąd się biorą takie dziwolągi :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ludzie mnie zadziwiają na każdym kroku. Najwięcej w temacie wychowania dzieci maja ci, którzy ich nie mają. Eksperci od wszystkiego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak, to najczęstsze zjawisko. O in vitro też wypowiadają się najwięcej ci, którzy nie mają dzieci i mieć już ich nie będą.

      Usuń
  3. Normalnie jakbym słyszała opinie na swój temat :D Jakim prawem robię makijaż i wychodzę na spacer z dzieckiem mając czyte włosy? I jak śmię roboć to dopiero o 13 a nie o 8 rano jak to robią te inne idealne mamy, które tak wspaniale poświęcają się swoim pociechom? Nie wspomnę o tym, że mój syn od uroczenia był tzw sówką i zasypiał na dobre dopiero o 2 w nocy i spał do 11:) (zajęło mi prawie dwa lata przestawienie go na normalny tryb) Aha no i wyrodna bo nie chce dawać przyzwyczajać dziecka do słodyczy i walczę z tym by na dobre oduczył się smoczka.. Wtedy to usłyszałam, że najwyraźniej nie daje synkowi tyle miłości ile potrzebuje skoro w wieku 2 lat nadal zasypia ze smoczkiem... Ta sama osoba z resztą raczyła oświecić mnie, że jestem zbyt leniwa skoro kąpie dziecko w wanience na stojaku.. w końcu 30 lat temu nie było takich cudów techniki a przecież mogłabym to robić na kolanach w brodziku! Chyba jestem najgorszą matką na świecie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tą doradczynię to główka nie boli? Bo chyba aureolka to już na stałe w czache wrośnięta.

      Usuń
  4. Normalnie jakbym słyszała opinie na swój temat :D Jakim prawem robię makijaż i wychodzę na spacer z dzieckiem mając czyte włosy? I jak śmię roboć to dopiero o 13 a nie o 8 rano jak to robią te inne idealne mamy, które tak wspaniale poświęcają się swoim pociechom? Nie wspomnę o tym, że mój syn od uroczenia był tzw sówką i zasypiał na dobre dopiero o 2 w nocy i spał do 11:) (zajęło mi prawie dwa lata przestawienie go na normalny tryb) Aha no i wyrodna bo nie chce dawać przyzwyczajać dziecka do słodyczy i walczę z tym by na dobre oduczył się smoczka.. Wtedy to usłyszałam, że najwyraźniej nie daje synkowi tyle miłości ile potrzebuje skoro w wieku 2 lat nadal zasypia ze smoczkiem... Ta sama osoba z resztą raczyła oświecić mnie, że jestem zbyt leniwa skoro kąpie dziecko w wanience na stojaku.. w końcu 30 lat temu nie było takich cudów techniki a przecież mogłabym to robić na kolanach w brodziku! Chyba jestem najgorszą matką na świecie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ludzie zawsze uwielbiają gadać, i zawsze znajdą sobie temat. Zadbana matka - źle, bo zaniedbuje; zaniedbana - źle, bo zatraciła się w macierzyństwie. Dlatego, tak głęboko mam te wszystkie oceny i opinie i doskonale mi z tym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My doświadczone mamy to gdzieś, jednak młodym nie jest łatwo :(

      Usuń
  6. Nigdy nie zrozumiem kobiet, które przejmują się tym co mówią o nich inni. Ja wiem, że opinia innych dotyka, ale można się do tego zdystansować, aż w końcu uwolnić. Lata pracy, ale w ostatecznym rozrachunku warto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie podejście mamy my, jednak młode mamy nie mają tyle dystansu.

      Usuń
    2. To nie jest kwestia wieku tylko kompleksów na ogół. :)

      Usuń
  7. Jak to idealnie pasuje do naszej akcji - zaraz przeklejam dziewczynom. Minęło 30 dni, a jakby trochę przejżałam na oczy, serio. Dzisiaj sprzątałam w sukience, tak sprzątałam w niedzielę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko! Ja nawet prań kilka dziś zrobiłam, co prawda w dżinsach, ale jednak ;)

      Usuń
  8. Jestem mamą czwórki dzieci,które wolałby butelkę zamiast pierś matki.Oczywiscie przy pierwszej dwójce był płacz mój,dzieci i dobre rady wszystkich,że musze karmić piersią. Kilka dni i na tym się kończyła kariera matki karmiącej. Dlatego już przy trzecim i czwartym nie rozpaczalam i byłam spokojna i też się kończyło na kilku dniach. Widać takie egzemplarze:) Ale najlepszy tekst usłyszałam od położnej przy ostatniej córci:"Chyba tak bardzo nie daje w kość skoro ma pani zrobione paznokcie i włoski i w domu posprzątane". Chyba z jej punktu widzenia powinnam siedzieć z piersiami na wierzchu,zapłakana,z przetłuszczonymi wlosami. A dom powinien wyglądać jak po bitwie. Rozumowanie tej pani chyba było takie:"Dziecka nie ma czasu do piersi przystawic a maluje paznokcie". Tak,jak piszesz matka polka powinna być obrazem nędzy i rozpaczy.A jeszcze jeden obraz matki Polki to jak już się wyrwie z domu to może rozmawiać tylko o dzieciach, niekończące się rozmowy co już moje potrafi albo ile ma ząbków.Kocham moje dzieci nad życie ale też jestem kobieta pracująca,myśląca żyjąca w tym świecie i mogę porozmawiać na wiele ciekawych tematów.Dlatego jak ognia unikam takiego towarzystwa.Mam wrażenie, że niektóre matki już przestają żyć swoim życiem i żyją tylko życiem dzieci.Zapominaja,że czas tak szybko upływa,że zanim się obejrzymy nasze"maleństwa"opuszcza rodzinne gniazdka i zostaniemy sami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnoszę wrażenie, że niektórym matkom nawet wygodnie tłumaczyć się "zarobiem" z zaniedbania siebie i domu. Siadzie na fb, albo przy serialach i potem mówi "nie mam na nic czasu, bo dzieci" ;)

      Usuń
    2. Ja nie sprzątam i nie maluję się i mam w nosie z czystego egoizmu. Wolę poczytać, wolę posiedzieć w sieci. Ostatnio gram w grę mego dziecka z kucyponkami. Kurczę, jeszcze nie ten level, nie mogę się doczekać Rainbow Dash. Kto by przy tak poważnym problemie przejmowałby się zlewem pelnym garów? Nie uciekną. ;)

      Usuń
  9. A jeszcze fajniejsze jest to, gdy taka zaniedbana, narzekająca na wszystko mama mówi "no hej, a ty kiedy będziesz miała dzieci? my wszyscy czekamy" - mistrz przekonywania heheh :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Literówka w tytule? :)
    Sama niedawno pisałam o tym, że pamiętam o tym, iż w pierwszej kolejności jestem kobietą! Maluję się, dbam o siebie bez tego bym zwariowała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Umalowana matka krócej śpi. Ja byłam niezadbana na długo przed zostaniem rodzicem. I co jest zlego w kolorowych gumkach do włosów? Młoda mi wręcz czasem każe nosić identyczne, bo ma fazę "jestem jak mamusia". Czyli rozczochrana, ziewająca, w przypadkowym ubraniu itd. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyznam się bez bicia, że są takie tygdnie, że jestem zbyt zmeczona by umyć włosy a makijaż pobierzny robię tylko jak muszę sie z kimś spotkać:-p

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam wrażenie, że takie komentarze głoszą głównie teściowe, które mózg urodziły zaraz po narodzinach swojego pierwszego dziecka (a może razem z nim?). Te, które po ślubie i tymże dziecku przestają golić nogi i pachy i to nie z powodu protestu feministycznego, a tylko dlatego, że przecież mają już męża i dziecko, więc po co dalej się starać... Współczuję im. Głupoty.

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak mi się skojarzyło:
    Jakiś czas temu zobaczyłam w necie super makijaż "na dzień". Moje baby się elegancko bawiły, więc szybko się ulotniłam do łazienki wypróbować nowy pomysł. Z rozpędu zrobiłam i fryz, ba - nawet włożyłam ładniejszą bluzkę,co by sprawdzić, czy wszystko razem pasuje. Na to wszystko wszedł mąż (po pracy), obrzucił mnie wzrokiem i podsumował: "o, dziś obiad jemy na mieście?". Także ten... czasem warto poszaleć kwadrans w łazience :D

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja robię delikatny makijaż codziennie bo tak się lepiej czuję;) staram się dbac o siebie bo zauważyłam że kiedy wyglądam dobrze to i humor mam lepszy

    OdpowiedzUsuń
  16. O już hejt na nieumalowane i nie zadbane matki. Wszystkie nagle takie ogarnięte i zorganizowane haha a te w dresach z plamami i tłustymi włosami to już są feee zagubione w macierzyństwie... Ekspertki blahahaha

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.