PRZEMOC FINANSOWA WOBEC DZIECI

alimenty


                       Opowiem ci krótką  historię bez dobrego zakończenia. Ona  młoda, zakochana. On zabawny i mówił, że kocha. Wzięli ślub. Ona była w niego wpatrzona, on zaczął być sobą. Maska opadła brutalnie. Ona miała nadzieję, że się zmieni, on krzyczał, czasem bił. Ona chciała pełnej rodziny dla dziecka. Kiedy znalazła w sobie dość siły, żeby odejść, on umiał tylko pokazać jaki jest naprawdę. Ona ma dziecko, ona ma to w dupie. Alimenty sąd zasądził, on ich nie płaci. Mieszkanie na matkę, auto na ojca. Dzieckiem się nie interesuje. Oficjalnie pracuje na 1/4 etatu u kolegi lub żyje na koszt kochanki. Ona pracuje zbyt dużo, ale inaczej nie zarobi na życia. Zarabia najniższą krajową, ledwie wiąże koniec z końcem. Komornik nie ma z czego ściągnąć alimentów, z funduszu nie dostanie, bo pracuje i przekracza dochód o wartość kilku bochenków chleba...

                      Dziecko rośnie, ojciec nadal się nim nie interesuje. Ona czuwa podczas choroby, uczy jazdy na rowerze i tabliczki mnożenia. Ona odpowiada na 17 895 pytań na godzinę. Ona jedzie w nocy na ostry dyżur, bo dziecko traci przytomność przy rotawirusie. To ona spędza dwa tygodnie w domu zabawiając dziecko podczas ospy. Ona też słucha opowieści z przedszkola i szkoły. Ona nie była na kawie z koleżanką od lat. Nie bawiła się na imprezie sylwestrowej. Ona albo opiekowała się dzieckiem, albo zarabiała na czynsz i chleb. Znasz taki scenariusz? Jest ich w kraju steki tysięcy.

Oto wypowiedź jednej z mam pod artykułem o zmianie przepisów alimentacyjnych.

           To jedna w wielu kobiet pokazująca, że przemoc finansowa wobec dzieci to niezaprzeczalny fakt. Nikt z tym nie walczy, kobiety odpuszczają. Co z tego, że u komornika rośnie dług, skoro żadna firma windykacyjna nie podejmuje się jego  ściągnięcia ? To jakaś zmowa kutasów, czy po prostu windykatorzy to alimenciarze i po ciuchu zawarli pakt nie robienia sobie koło pióra? Dług alimentacyjny to coś nietykalnego...  Jednak nowa ustawa zaostrzająca ściganie dłużników alimentacyjnych może okazać się skuteczna. Zbigniew Ziobro podkreślił, że wobec osób, które nie płacą alimentów, będzie mogła być wprowadzona kara "domowego pozbawienia wolności". Elektroniczny dozór skazanych. Takie rozwiązanie jest tańsze niż osadzenie w więzieniu osoby, która ma zaległości alimentacyjne. Jego zdaniem daje to dłużnikowi możliwość wykonywania pracy. Moim zdanie to również idealne rozwiązanie, bo utrzymywanie z pieniędzy podatników kogoś, kto uchyla się od pracy i łożenia na własne dzieci nie ma sensu. Lepiej te pieniądze spożytkować na dofinansowanie szpitali i placówek edukacyjnych.


           Na alimenciarzy padł blady strach. Co pokazuje stowarzyszenie Dzielny tata, który na  fejsbukowej stronie zamieścił kontrowersyjną grafikę i broni swojego zdania. To prawdziwa strona ojców. Ta najgorsza.To twarz wielu alimenciarzy. Zasada jest prosta "na złość mamie odmrożę sobie uszy". Robienie z siebie ofiary przy jednoczesnym namawianiu innych do niepłacenia, niestosowania do wyroków sądu oraz porównanie łożenia na własnego potomka, jako do przymusowych robót w obozie zagłady. Żal mi kobiet, które związały się kiedyś z takimi osobnikami, żal ich tych dzieci, które nie mają tego,co im się należy. W Polsce ponad 97 proc. osób, które nie chcą utrzymywać własnych dzieci, to właśnie mężczyźni. Takie informacje podaje biuro informacji gospodarczej BIG InfoMonitor SA. W jego rejestrach jest 161 638 wszystkich, którzy nie płacą. Krajowy Rejestr Długów szacuje dług alimentacyjny na ponad 6 mld złotych. To plaga niepłacenia, To przemoc finansowa wobec własnych dzieci, którą państwo zaczyna wyraźnie dostrzegać. Mocno kibicuję temu, że jednak nowa ustawa odniesie skutek, bo robienie z siebie ofiar przez alimenciarzy to jedno wielkie nieporozumienie.


                                                      

CONVERSATION

27 komentarze:

  1. Mam podobny problem ojciec dziecka przez 8 lat nie zapłacił złotówki, od wrze śnia tego roku załpałam sie na pieniądze z funduszu na jak długo nie wiem, ale miał to w głębokim poważaniu czy mój syn nma w co się ubrać, czy ma ksiażki i czy ma co jeść. Dla mnie to totalne nieporozumnienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutne, nie każda matka jednak załapała się na fundusz ;) Był czas, że fundusz został zlikwidowany i nawet tej pomocy nie było :(

      Usuń
  2. Ja bym była złym dyktatorem. Dozór elektroniczny? Na organy dziada i kasę na fundusz dla smarka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi ci o organy wewnętrzne?Sprzedaż organów jest nielegalna.

      Usuń
    2. Niepłacenie alimentów też jest nielegalne.

      Usuń
    3. Żyje taki człowiek, jak ten chwastów...

      Usuń
    4. Oczywiście że to przestępstwo. Teoretycznie, bo w praktyce wiadomo jak jest.

      Usuń
    5. Z tego, co widzę mój słownik wie lepiej co mam zamiar napisać ;)

      Usuń
  3. Bo to nie są mężczyźni, tylko jakieś dziurawe, osrane gacie. Kiedyś takie gacie zostaną same i będą rościć o prawa do opieki nad sobą. Bleee, na miejscu dziecka bym się nie przyznała, ewentualnie zutylizowała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gość zarabia 10000 zł, i żałuje 450 zł dla córki? Mógłby chociaż przelewać te 2000 albo 3000 tysiące, nic by mu się nie stało.

    Tak, prawo podobno ma być zmienione. Początkowo, dozór elektroniczny, a jak to zawiedzie, to 12 miesięcy więzienia, no i w ciągu odsiadywania kary, praca gdzieś w pobliskim zakładzie, a dochody z tej pracy dla dziecka. Tak przynajmniej słyszałem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "W Polsce ponad 97 proc. osób, które nie chcą utrzymywać własnych dzieci, to właśnie mężczyźni."

      Pragnę tutaj zauważyć, że sądy niemal zawsze, dają dziecko pod opiekę matce, dlatego test tak duży procent mężczyzn niepłacących.

      Usuń
    2. Znam wieli fantastycznych samotnych ojców, którzy sprawują pełnię władzy rodzicielskiej, a im zalegają alimenty ich byłe. Jednak zdecydowana większość alimenciarzy zalegających z płatnościami na własne dzieci to mężczyźni. Taka smutna prawda.

      Usuń
    3. Wiem. :) Tak to prawda, że w większości mężczyźni nie płacą. To też jest fakt. Ja nie czuję solidarności męskiej. Ja nie uznaję czegoś takiego, jak krycie kogoś, i wspieranie (np w niepłaceniu alimentów), bo jest facetem. Bo działa nieuczciwie, i nie w porządku. Jednak rozumiem też mężczyzn, którzy po prostu na prawdę nie mają z czego płacić. I znam takich. Znam również takich, co specjalnie nie płaca, bo im szkoda, bo chcą pić pod sklepem wódkę, z kolegami. Za te codzienne wybryki pod sklepem, mógłby spokojnie oddać dziecku, nawet z nawiązką. Raz powiedziałem- na chlanie masz, a dziecku żałujesz. Czterech chłopa chciało mnie bić pod sklepem :) Może powinienem im nakopać, nie wiem, ale nie chciałem sobie kłopotów robić, przez pijaków. Takich ojców nikomu nie życzę.

      Usuń
    4. rozumiem że ten ojciec który "naprawdę nie ma" to po prostu nie płaci... a co ma zrobić matka która też "po prostu nie ma"? czy może po prostu nie dać dziecku jeść albo dziecka nie ubrać?

      Usuń
    5. Ciężkie tematy, nie mówmy dziś o skrajnym ubóstwie niepłacącego ojca, a o uporczywym uchylaniu się od płacenia. Nie mam na odpowiedniego komentarza. Nie ogarniam, jak można mówić o dziecku, planach, chcieć dziecka, a potem wypiąć się na nie.

      Usuń
  5. Sama nigdy nie byłam w takiej sytuacji, ale znam historie odrobinę odwrotną, gdy matka dosłownie zabrała dziecko od ojca i utrudnia im kontakt, mimo że ojciec bardzo tego kontaktu chce. Niestety kobiety też bywają wredne i głupie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywają i takie sytuacje, jednak tych, o których pisze jest zdecydowanie więcej. Co nie zmienia faktu, ze każda z nich jest ze szkodą dla dzieci :(

      Usuń
  6. Ja znam akurat też sytuację kiedy to kobieta nie chce płacić na swoje dziecko, nawet się nim nie interesuje.
    Myślę jednak, że zaostrzenie przepisów i kar jest akurat dobrym pomysłem tego rządu. W końcu ktoś powinien zrobić z tym porządek, a rodzice odpowiedzialność za swoje dzieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, branie odpowiedzialności za własne dzieci powinno być standardem, a nie wymuszonym przykrym obowiązkiem. Nie ma innego wyboru niż zaostrzenie przepisów wobec dłużników. Nawet po zmianie są zbyt łagodne.

      Usuń
  7. Strasznie smutne. Tylko dlaczego dzieci mają być winne !!! Absolutnie państwo powinno coś z tym zrobić, inaczej wyrośnie kolejne pokolenie, które kiedyś może powtórzyć błędy takich nieodpowiedzialnych rodziców. Trzymam kciuki by nowa ustawa pomogła rozwiązać ten problem. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już jest kolejne i kolejne pokolenie mających wywalone na wszystko i wszystkich. Młodzi dorośli są roszczeniowi i pozbawieni zasad. Gorsi niż ich ojcowie. Smutne. Z roku na rok będzie coraz mniej pełnych rodzin, bo od problemów się ucieka.

      Usuń
  8. Najgorsze jest to, że praktycznie każdy z nas zna chociaż jedną taką rodzinę, gdzie facet nie płaci alimentów i do tej pory nic z tym nie udało się zrobić. :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Trudno jest mi zrozumieć, jak w ogóle można porzucić własne dziecko. Ale płacić na jego utrzymanie to już zasrany obowiązek, wszak ono samo się nie poczęło ani nie zrobiła tego sama matka. Tak samo jak i Ty mam wielką nadzieję, że Ziobro się nie myli.

    OdpowiedzUsuń
  10. Rany, aż się krew gotuje czytając takie historie... Niestety, ale to prawo strasznie kuleje i ciężko coś z tym zrobić, cokolwiek wyegzekwować. Dobrze by było jakby to było zaostrzone.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie najgorsze jest to, że największa krzywda dzieje się temu dziecku. A jakie ma wzorce...

    OdpowiedzUsuń
  12. Popieram! Jak słyszałam od znajomego, że ta "s..." zażądała alimentów i musi teraz w pracy nadgodziny sobie odpuścić, żeby mu sąd nie nakazał za dużo płacić ze względu na dobre zarobki to musiałam wygarnąć co o tym myślę. Mężczyźni myślą kategoriami zrobienia na złość byłej partnerce, a nie kierują się dobrem dziec... to przykre.

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.