WSZYSTKO, CO MUSI WIEDZIEĆ RODZIC PRZED WYSŁANIEM DZIECKA NA FERIE LUB KOLONIE.


                     Ferie minęły bezpowrotnie. W tym roku, Gaba była na OBOZIE NAUKOWYM, ale o tym przy kolejnej okazji napiszę. Teraz już planujemy obóz letni. Koniec zimy to dobry czas, na to, by pomyslec o wypoczynku dzieci w wakacje. Czas, by odłożyć na to pieniądze i dokąłdnie sprawdzić miejsce, gdzie dziecko ma jechać. Wysyłając ja po raz kolejny zawsze mam obawy. Wiem, że znacznie większe obawy mają rodzice dzieci, kóre będa jechały na kolonie po raz pierwszy. By wyjazd był udany, dzieci zadbane, a rodzice spokojni warto wiedziec przed tem kilka rzeczy. Oto rozmowa z wychowawcami obozów wypoczynkowych dla dzieci i młodzieży.



- jak rodzice powinni przygotować dziecko na wyjazd?
Na początek można zacząć, od wysłania dziecka na dłuższy weekend do babci, cioci lub koleżanki. To pierwszy test jak dziecko radzi sobie poza domem bez rodziców.

Na pewno warto o wyjeździe na kolonie zacząć rozmawiać dużo wcześniej, nie stawiać dziecka przed faktem dokonywanym: "jedziesz za 2 tyg na obóz". Razem z dzieckiem warto wspólnie wybrać tematykę obozu na jaki by chciało jechać. Dobrym pomysłem jest wspólne obejrzenie zdjęć z poprzednich wyjazdów organizowanych przez daną firmę.

Jeśli dziecko obawia się samodzielnego pierwszego wyjazdu, dobrym pomysłem jest wysłanie go na kolonie z kimś kogo zna: kolega z klasy, rodzeństwo, kuzyn itp. Przy pierwszym wyjeździe może to być dość istotne. Fajny sposobem na przygotowanie dziecka na obóz, jest opowiedzenie mu o swoich kolonijnych doświadczeniach, wspomnieniach i przyjaźniach, które mogły przetrwać przez wiele lat. Warto też pomyśleć o odpowiednim spakowaniu dziecka na wyjazd.

Można przygotować na każdy dzień tzw. sety ubraniowe, aby maluch miał gotowe ubrania na każdy dzień. Warto też czasem zrobić listę rzeczy jaką zabiera, aby przy wyjeździe można było sprawdzić czy wszystko zostało spakowane.

- wybrać sami tematykę kolonii, czy razem z dzieckiem?
 To zależy od wieku dziecka :) ale na podstawie obserwacji, wydaje mi się, że dzieci 6-7 letnie już bez problemu potrafią zdecydować na jakiej formule wyjazdu im zależy.

Można dzieciakom przed decyzją pokazać zdjęcia z danego obozu z poprzednich sezonów, może to ich też do danej tematyki zachęcić. Wybranie kolonii razem z dzieckiem na pewno wpływa na jego lepsze samopoczucie na obozie. Dużo dzieci ma konkretne pasje, które na obozie może rozwijać a to zawsze jest dla nich bardziej interesujące niż branie udział w aktywnościach jakie wybrali rodzicie.


- jak dziecko zachowuje się z dala od domu?

Wszystko zależy od dzieci, każde jest inne :)

Są dzieci, które bardzo tęsknią i potrzebują ciągłego kontaktu z rodzicami, a są dzieci, które przez cały wyjazd nie mają potrzeby kontaktu z rodzicami.

Dzieci czasami starają się "przetestować" kadrę, badają na ile mogą sobie pozwolić. Jednak w większości przypadków dzieci w 100% starają się wykorzystać maksymalnie czas na obozie, biorąc aktywny udział we wszystkich zajęciach. 
                     
- czy grupa łatwo się integruje, a jeśli nie to jakie są tego przyczyny?

W większości przypadków integracja grupy przebiega bardzo szybko. Wydaje mi się, że mam na to wpływ mała liczebność dzieci przypadająca na jednego wychowawcę,

- jaki wpływ ma wychowawca na integrację w grupie?

Wychowawca ma olbrzymi wpływ na integrację grupy. Od pierwszego wieczoru starać się zintegrować grupę, poznać jak najlepiej dzieci miedzy sobą, przeprowadza masę zabaw aby dzieciaki jak najszybciej złapały jak najlepszy kontakt ze sobą.

- co daje dziecku wyjazd na kolonie?

Przede wszystkim uczy go samodzielności. Dzieci, których często rodzicie wyręczają w codziennych czynnościach na obozie muszą te czynności wykonać same (ubranie się, posprzątanie pokoju, ścielenie łóżka, samodzielne jedzenie, dbanie o higienę osobistą itp). Dzieci na obozach doświadczają zupełnie nowych przeżyć, których na co dzień nie doświadczają np. oglądanie wschodu słońca na plaży, spanie w namiocie, wspinaczka skałkowa itp. Ważną umiejętnością, którą można nabyć podczas wyjazdu jest również nauka współdziałania w grupie, często zupełnie nie znających się dzieci. Jednak najważniejszą umiejętnością, którą dziecko może zdobyć na wyjeździe jest zapanowanie nad tęsknotą za rodziną i nabycie pewności siebie w środowisku poza domem.

   Jeśli macie jakiekolwiek pytania lub wątpliwości, piszcie śmiało. 
Wspólnie rozwiejemy wszystkie wątpliwości.

                                                      

CONVERSATION

18 komentarze:

  1. Świetne porady, widać że Gaba tam była zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gaba zawsze zadowolona, gdy coś sie dzieje ;)

      Usuń
  2. Moje dzieci uwielbiają wyjeżdżać, a ja się im nie dziwię. Przecież to świetna zabawa, nowa, ekscytująca przygoda i sprawdzenie się w zupełnie nowej sytuacji i warunkach. Choć dla niektórych stresujące, to jednak uważam, że niezbędne w nauce samodzielności i komunikacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabka odnajduje się wszedzie świetnie. Jest jak kameleon.

      Usuń
  3. Świetny sposób na przygotowanie. U mnie na ten temat jeszcze za wcześnie, ale z przerażeniem wspominam swoje wyjazdy. Bardzo źle wspominam kolonie. Myślę, że z odpowiedniejszym przygotowaniem byłoby lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przygotowanie rodzicó i dziecka to podstawa. Teraz kazde klonie można podglądać na żywo i na fotorelacjach. Dziecko ma nieograniczony dostęp do telefonu i zawsze może skontatować się z rodzicami.

      Usuń
  4. O, jakże przyjemny wpis. Sam kiedyś chętnie jeździłem na kolonie, a teraz sam chętnie wysyłać będę swoje dziecko. Ale to za parę lat, wtedy na 100% pomyślę o tych rzeczach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę juz dziś, że moja najmłodsza nie będzie jeździła. Starsza dwójka jest bardziej otwarta na wszytsko, mała jest wstydliwa i musi się do nowych rzeczy przekonać. Zanim więc wyslesz gdzies swoje dzieci obserwuj ich relacje z nowo poznanymi osobami i dopiero myśl o wysyłaniu na kolonie :)

      Usuń
  5. Na samą myśl, że moje dziecko ma gdzieś wyjechać beze mnie, ani nikogo z rodziny, dostaję dreszczy. Chyba ja będę miała z tym większy problem niż moje dzieci. Oni adaptują się doskonale w każdych warunkach i chętnie nocują nawet u kolegów, ale kolonie? Obóz? Pewnie nie będę spać po nocach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz jeszcze kilka lat, przejdzie ci, chyba... ;)

      Usuń
  6. My jeszcze wprawdzie nie jesteśmy na tym etapie, ale Twoje wskazówki są bardzo cenne. Sama jako dziecko nigdy nie chciałam jeździć na kolonie, chodziłam ewentualnie na półkolonie organizowane w sąsiedniej miejscowości. Ale od tamtej pory moje spojrzenie trochę się zmieniło i uważam, że może to być dla dziecka naprawdę interesujące doświadczenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Półkolonie <3 chodziłam na nie w podstawówce, i na półferie ;)

      Usuń
  7. Bardzo cenne porady. Choć u nas pewnie jeszcze kilka lat minie zanim się przydadzą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zanim się pomyśli o wysłaniu dziecka na kolonie warto się przygotować, a czas tak szybko mija, że już za chwilę wasze maluchy będą stały z wielką waliza obok autokaru ;)

      Usuń
  8. Zastanawiam się od jakiego wieku takie obozy są dobre, bo wprawdzie dzieciaki u babci bywały, ale już poza rodziną na nocleg nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoć od 7 lat. Gabę po raz pierwszy wysłałam, jako ośmiolatkę. Wiem jednak, że z Mela nie będzie tak łatwo, ona potrzebuje innego rodzaju wyjazdu. Najlepiej z rodzicami. Tu tez biura podróży idą w kierunku zapotrzebowań i organizują rodzinne obozy. Rodzice mają czas dla siebie, są w ośrodku, a dzieci chodzą po porostu na zorganizowane dla nich zajęcia,.

      Usuń
  9. Jako dziecko jeździłam dużo na kolonie i obozy. Bywało, że nawet 2x w ciągu lata. Wyjazdy zaczęły się, gdy miałam 6-7 lat właśnie. Wspomnienia mam różne. Dzieci też były różne. Jednak wtedy mało się mówiło i dbało o komfort psychiczny dziecka tj nikt ze mną nie ustalał czy chcę jechać, na jak długo. Dopiero, gdy byłam starsza, uczestniczyłam w wyborze miejsca.
    Najtrudniejsze był wyjazdy do sanatorium pod Poznaniem na całe 4 tygodnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuje ci doświadczeń, na pewno, gdy twoi synowie podrosną podejdziesz inaczej do tematu :)

      Usuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.