JAK SZYBKO GUBI SIĘ DZIECKO? I DLACZEGO GO NIE PODPISYWAĆ?


             Nie było nawet tłumu. Szliśmy spokojnie w parku dinozaurów. Część z mini zoo. Niedaleko nas rodzina z trzema córkami, mniej więcej dziesięcio-dwunastoletnimi. Takie dzieci się przecież pilnują. Gubią się maluchy. Zachwycamy się skaczącym kangurem. Osiołek stanął przy siatce. Idziemy w pewnej odległości. Do Marcina podbiega Gaba, łapie go za rękę. Idziemy. Z tyłu śmiech. Gaba przed nami. Konsternacja. Marcina za rękę trzyma obce dziecko. Speszona dziewczynka pobiegła do taty. Ani ona, ani Marcin nie zauważyli pomyłki.  Jasnowłosa dziewczynka w podobnych rzeczach do Gaby. Marcin, identycznie, jak jej tata: czerwona koszulka i plecak. Dziecko widzi na wysokości swoich oczu. Koszulki, plecaki, torebki. Maluszek widzi nogi w okolicy kolan. Łatwo o pomyłkę, nawet gdy nie ma tłumu.

Lubisz już mnie? Polub
                                                      


             Jak zminimalizować ryzyko zagubienia dziecka na urlopie? Przypominaj w co jesteś ubrany. Dziecko będzie szukało tej czerwonej koszulki. Najlepiej, żeby miało na nadgarstku opaskę z numerem telefonu opiekuna, albo numer napisany długopisem na ręku (jak nie masz opaski, zwykły długopis dobrze trzyma się na skórze). Trzymaj dziecko za rękę lub młodsze na szelkach. Pozwalaj na swobodę, ale w zasięgu wzroku. Ubieraj dziecko w charakterystyczne rzeczy. Może to być kolorowy plecak, jaskrawa czapka, neonowa koszulka czy kurtka. W tłumie łatwiej wypatrzeć neony. Spanikowane dziecko może zapomnieć, jak ma na imię, a co dopiero jak ty się nazywasz. Dobrze, jak miałoby takie informacje w kieszonce na kartce.

         
             Jestem zdecydowana przeciwniczką zakładania dziecku koszulek, czapeczek, plecaków itp, z wyhaftowanym imieniem. Taki obrazek, to podanie na patelni dziecka komuś, kto zechciałby je porwać/uprowadzić.  Musisz liczyć się z niebezpieczeństwami, jaki czyhają na was na urlopie.  Fajnie są spersonalizowane rzeczy, kup dziecku kubek z imieniem, zamiast informacji na czoło. Kiedy zgubi się taki maluch czy podrostek to szybko zaufa komuś, kto zawoła go po imieniu. Spanikowane dziecko łatwo wyłowić w tłumie, który się obserwuje. Dziecko w stresie zapomni, że na czapeczce czy innej części odzieży ma imię, uwierzy, że ta osoba zna jego imię od rodziców. Ktoś kto spyta :"jak się nazywasz?" od razu jest obcym. Znający imię-przyjacielem.  Oczywiście nie daj się zwariować. Kontroluj, ale nie wpadaj w paranoję. Twoje dziecko wcale nie musicie się zgubić.


Podobny artykuł, niestety z naszego życia


Miałeś jakiś przygody na urlopie?
A może jako dziecko zgubiłeś się?

CONVERSATION

14 komentarze:

  1. Parę razy wpadałam w panikę , podczas wakacyjnych wyjazdów ale na szczęście nie potrzebnie , bo dzieci zawsze były blisko ;) te gadżety czy odzież z imieniem dziecka to faktycznie nie potrzebne , bo tak jak piszesz, ułatwia to obcym np.uprowadzenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brr strach pomyslec. Ale co z opaskami z telefonem do rodziców? CHyba dobry wynalazek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opaskę dziecko potrafi zdjąć.

      Usuń
    2. Opaskę potrafi zdjąć , a sama o takowej piszesz .. hmm .. karteczkę z kieszeni może wyrzucić/zgubić , a spanikowane zgubione dziecko nawet nie pamięta że ma coś takiego w kieszeni , opaska na ręce od razu rzuca się w oczy ..

      Usuń
    3. Piszę o różnych opcjach, bo dzieci są różne. Należy dopierać wszystko indywidualnie, do temperamentu dziecka.

      Usuń
  3. Strasznie stresująca sytuacja dla obu stron. Nigdy nie podpisywałam koszulek czy sweterków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczynka byłą bardzo zawstydzona, niepotrzebnie, ale siostry nakręciły sytuację.

      Usuń
  4. kilka lat temu, podczas pobytu na plaży zgubił się mój trzyletni syn. Byliśmy przerażeni, tłum ludzi, wielka woda i dziecka ani śladu. Pobiegłam do ratowników, na szczęście syn miał charakterystyczną chustkę na głowie. Ratownicy odnaleźli go bardzo daleko od nas. Gdy się zorientował, że nie ma mamy biegł brzegiem morza przed siebie. Od ratowników dostaliśmy opaski na rękę dla dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja siostra ostatnio na wyjeździe przeżyła koszmar na rodzinnym wyjeździe. Władysławowo, więc niestety turysta na turyście. Plaża niczym mrowisko. Jej mąż na chwilę poszedł ochłodzić się w morzu, a ona była pogrążona w kobiecym czasopiśmie. Oczywiście, co chwilę patrzyła na swoją córeczkę, która bawiła się kucykami pony. Chwilamoment i dziecko zniknęło! A minutę temu jeszcze zakopywało swoją zabawkę w piasku i budowało górki dla swoich czterokopytnych towarzyszy! Niestety mała nie miała żadnej odblaskowej chustki czy wyróżniającej się koszulki. Moja siostra zadzwoniła do Child Alert (już pokazuję co to: http://papug.pl/jak-dziala-child-alert-w-polsce-2016/, mam jednak nadzieję, że żadna z nas nie będzie jednak musiała skorzystać z ich pomocy) i dziecko znalazło się po kilku godzinach... Ale strachu nie jestem w stanie sobie wyobrazić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za info o Child Alert.

      Usuń
    2. Nie da sie "zadzwonić do Child Alert". Jest to system, a nie instytucja. W dodatku system, który uruchamiany jest przez Policję w bardzo wyjątkowych sytuacjach i decyzję o jego uruchomieniu podejmuje tylko i wyłącznie Policja na podstawie bardzo konkretnych przesłanek. Do tej pory był w Polsce uruchamiany tylko 2 razy.
      W przypadku zaginięcia dziecka niezwłocznie należy zawiadomić Policję pod nr 997.

      Usuń
  6. Na pewno warto idąc w tłum ubierać dziecko nietypowo. W jakieś dziwaczne ciuchy z charakterystycznym elementem. Dzięki temu ochrona czy policja będzie mieć ułatwione zadanie. Mnie dziecko nigdy nie zginęło, ale babci i wujkowi parę razy specjalnie zwiało (moja krew, hi hi) i to właśnie dzięki ubraniu od sasa do lasa znaleziono ją w max. pół godziny.

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.