POWIEDZ TAK!

         
             Będąc mamą staram się, by moje dzieci były samodzielne i zaradne, by umiały podejmować własne decyzje i uczyły się na swoich niepowodzeniach. Łatwo szło mi ze starszą dwójką. Syn od początku był samodzielny, oczywiście z mojej winy. Będąc młodą mama popełniłam chyba wszystkie możliwe i kilka niewiarygodnych błędów wychowawczych. Mało noszenia, samodzielne spanie, pozwalanie na nudę, wychowanie od urodzenia z psem. Tak, dziecięciu nawet smoczek pies podawał. Córka jest znacznie młodsza, po dziewięciu długich latach pojawiła się nareszcie moja księżniczka. Już w dniu narodzin pokazała swój stanowczy charakterek, który wraz z wiekiem się tylko umocnił. Ku mojej rozpaczy, w wieku dwóch lat odmówiła noszenia słodkich sukieneczek, które, o zgrozo, zastąpiła dresami. Zamiast bawić się  wiklinowym wózeczkiem, wspinała się na drzewa, tiulową spódniczkę i balet wyperswadowała mi kaskiem i parkiem linowym.

             Autonomia moich dzieci mogła by stanowić książkowy przykład dla opornych. Pewność siebie, odnajdywanie w każdej sytuacji, brak lęku przed nowościami, własne zdanie. Jednak doświadczenie nie przeszkodziło mi w zepsuciu własnych kompetencji. Pojawiło się najmłodsze dziecię. Okazało się, że w pewnym wieku nie powinno się już mieć dzieci. Choć staram się panować nad sobą i zachęcać ją do poznawania nowości, podejmowania decyzji to hamuję jej rozwój. Wciąż biegam za nią, staram się nadmiernie chronić swojego maluszka, który ma już prawie cztery lata. Boję się o nią, a ona każdego dnia udowadnia mi, jak bardzo mylę się co do jej możliwości. To, jaki klosz staram się nałożyć na najmłodszą uświadomiła mi dopiero Małgosia Ohme.
           
            W warszawskiej kawiarni Kółko i Krzyżyk na Żoliborzu wraz z marką Danonki i portalem Ohme.pl miałam możliwość uczestniczyć w niezwykłym spotkaniu poświęconym autonomii małego człowieka. Wstępem był spot kampanii pt. "Powiedz tak" dedykowany rozwojowi dziecka. Mądra kampania powalająca dziecku na samodzielność i pokazująca, że wystarczy nie ograniczać małego dziecka, by udowodnił, jaki jest samodzielny. Zakazy i zbytnia opiekuńczość skutkują podważaniem  własnej wartości, sukcesów oraz możliwości w dorosłym wieku. Dziękuję Małgosiu za sprowadzenie mnie na ziemię. Postaram się nie popełnić więcej błędów, za każdym razem powtarzając sobie poniższą listę (pod zdjęciami)











więcej na danonkipowiedztak.pl

CONVERSATION

22 komentarze:

  1. Fantastyczne spotkanie i bardzo rzeczowe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konkretny temat poruszony, konkretna widza przyswojona :)

      Usuń
  2. Każde tego typu spotkanie to dobra okazja do zdobywania wiedzy i zawierania nowych znajomości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze zdobywa się wiedzę na takich spotkaniach, czasem trzeba coś usłyszeć, by zrozumieć oczywistą prawdę :)

      Usuń
  3. Celne 11 przykazań ;) Warto powiesić na lodówce, bo niby pamiętamy, staramy się, a czasem zaliczymy wpadkę..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że to dobry pomysł, powieszę na lodówce :)

      Usuń
  4. Danonki mogłyby jeszcze dodać, że cukier zawarty w ich produktach wcale nie sprzyja dobremu zachowaniu, bo zacukrzone dziecko to dziecko, które ma sieczkę sygnałową w głowie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cukier w nadmiarze nie jest dobry dla nikogo, dla dorosłego też nie, a danonki są dla starszych dzieci, małym nie są zalecane :*

      Usuń
    2. Dla mnie to cukier nie jest nikomu zalecany ;)

      Usuń
    3. Nie jest, ale jaki jest dobry ;)

      Usuń
    4. Prawda jest bolesna, niestety skład danonków jest daleki od ideału. Nawet nie z powodu cukru, ale długiej listy wypełniaczy i barwników. Widzę, że coraz więcej ludzi czyta, jaki to syf, bo ruszyli z kampanią promocyjną. Czyżby syfek się gorzej sprzedawał? Ahjoj, jak mi przykro. A wystarczyłoby zmienić skład na zdrowszy, wyszłoby taniej niż promocja. :)
      A co jest takiego złego w Danonkach? Np. syrop glukozowo-fruktozowy - czy naprawdę jest zdrowy dla "starszych dzieci"? Ale serio?

      Usuń
  5. Niby takie oczywiste, a tak często zapominamy o tym, żeby pozwalać dziecku na samodzielność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko powstrzymać się przed próbami asekuracji.

      Usuń
  6. Zdecydowanie jestem na tak!! Należę do tych mam, które raczej wspierają w wyzwaniach i zawsze na placach zabaw na mnie dziwnie patrzą ;-) Jak Norbert był mały i chciał nadążyć za Gabi na małpim gaju to mnie tam babcie mało co nie zlinczowały ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hee, i ja do takich się zaliczałam, a teraz latam za Melą ;)

      Usuń
  7. Świetne spotkanie i lista :) Przekażę dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. często ten klosz właśnie rozpościeramy,bo to wciąż maluszki, a faktycznie to mądre stworzenia

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam z Gają to samo co Ty z Melą, choć staram się oj staram walczyć ;). Przykazania świetne! zawieszę na lodówce i sama sobie przypominać będę!

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.