Plecak młodzieżowy-myślałam, że to prosty wybór.

czwartek, 27 sierpnia 2015
            Jeśli masz w domu nastolatka wiesz dokładnie, że nie sposób kupić mu czegokolwiek, bez wcześniejszej akceptacji z jego strony. Wyposażenie do szkoły odkładane jest na ostatnią chwilę, tak ostatnią, że pierwszego września biegasz w szale po sklepach nie wiedząc czego brakuje, a co już  macie.

         Zazwyczaj największego kłopotu dostarcza wybór plecaka. On chcę fajny, ty jakikolwiek, byle by przetrwał dłużej niż dwa miesiące. Wyrwany suwak, przetarty spód, urwane ramię. Tak, wiem. Plecak jawi się przed tobą niczym koszmar, dlatego razem z  potomkiem odwlekasz moment zakupu.

         Chcesz zobaczyć coś, co bawi mnie do łez? Zapewne chichoczesz się teraz razem ze mną. Po ataku śmiechu dociera do ciebie, że tak właśnie nastolatek traktuje swój plecak.  Do tego dochodzi jego gabaryt. Jeśli nie upchnie w nim deskorolki, to chociaż niech zmieszczą się w nim rolki (nie oszukuj się,młody nie nosi książek, zeszyt ma jeden do wszystkiego, plecak ma pomieścić rzeczy, według niego WAŻNE).
     
            Oczywiście wybór należy do ciebie, ze swojej strony polecam plecaki TOPGAL.
Taki, jak ten z obrazka poniżej spędził z nami dwa miesiące. Wypchany na maxa, używany w warunkach ekstremalnych, jeździ z nami wszędzie. Jest tak pakowny, ze mąż, ważący ponad 100kg powiedział dość, kiedy chciałam go "dopakować"-odmówił noszenia. Co więcej po dwóch miesiącach intensywnej eksploatacji wygląda, jak pierwszego dnia.  Przekonałam cię? Nie?

Jak z plecakiem, już wybrany?
Były jakieś problemy z wyborem? czy poszło z marszu: ma być z ulubionych bohaterem.
                                         

10 komentarze

  1. Ja to nawet jednego zeszytu nie miałam do wszystkiego tylko kartki i w segregator wpinałam.A rolki w plecaku muszą się mieścić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja modelka jest jedyną nastolatką z plecakiem na Tajwanie. A co w tym plecaku ma? Zeszytu się ram nie znajdzie, na pewno. Jest za to komputer, słuchawki (takie olbrzymie), buty na wysokim obcasie, mała czarna (nie kawa, a sukienka), kosmetyki, parasolka (i od deszczu i od słońca), butelka z wodą, duży aparat fotograficzny (czasami również statyw), ciastka w pudełku, okulary, szkła kontaktowe (zapasowe). W ręku deskorolka (taka z ośmioma kołami). A jak idzie na nagranie w TV, to do tego dochodzi walizka z ubraniami... Na szczęście plecak ma porządny, prezent od chłopaka. Kosztował pewnie fortunę, ale wszystko mieści i ładnie wyglada. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buty na obcasie i małą czarna wygrały ;)

      Usuń
  3. Top gal wytrzymał nam 5 lat i nadal nie jest zepsuty , ale czas go posunął i teraz mamy ten sam problem , ja wybrałabym top gal bo mu ufam ale moja córka wolałaby inna kolorystykę np cool pack .... Cóż negocjacje trwają

    OdpowiedzUsuń
  4. fajny plecak...aż się boję jak moje dzieci wejdą w ten okres ...brrr

    OdpowiedzUsuń
  5. My wtedy jeszcze nosiłyśmy do każdego przedmiotu osobne zeszyty. Na studiach doszłyśmy do wniosku, że pojedyncze kartki mniej ważą :P A wiadomo, kręgosłup trzeba oszczędzać ;)

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.