Czym dla dziecka jest pierwsza komunia?


             Nadchodzi dzień, gdy twoje dziecko idzie do drugiej-trzeciej klasy. Od początku roku szkolnego przygotowuje się do pierwszej komunii wraz z grupą rówieśników. Dla ciebie to nudne spotkania i próby, dla dziecka nowe doświadczenie, nauka. Ty myślisz o swoich stu pytaniach z  katechizmu, a dziecko zalicza swoim tokiem same modlitwy. Nie jest tak, jak dawniej. Bez rygoru, choć z zasadami.

           Odbębniasz  razem z dzieckiem wszystkie spotkania, próby, wysłuchujesz piosenek. Wojna o sukienkę stoczona, pozytywnie zakończona. Większość dograna, składki opłacone. Ostanie przygotowania, choć nieco się komplikują-uwieńczone sukcesem. Jesteś takim rodzicem? Ja byłam, do dziś.

         Nagle w kilku słowach wyjaśniło się dlaczego córka dzień przed pierwszą spowiedzią dostała gorączki. Czynnie uczestniczymy w życiu kościoła. Nasze niedziele i święta zawsze rozpoczynane są od mszy . Gaba również w tym uczestniczy. Dziś przed spowiedzią dostała znów gorączki i ataku paniki. Wytłumaczyłam jej, że to naturalne, każdy ma obawy. Jednak jej słowa dźwięczą mi w głowie: "całe życie się do tego przygotowywałam, to dla mnie ważne". 

        Drodzy rodzice, ci którzy macie wątpliwości, ci którzy nie wierzycie, ci którym wszystko jedno.Nie wszystkie dzieci idą do komunii, bo rówieśnicy również idą. Dziecko czuje bardziej, wierzy mocniej, jest nieskażone złem świata. Ma pragnienia i marzenia. jednym z nich jest przyjęcie komunii, posłuchajcie swoich dzieci. Może one same wybrały, pomimo tego, że wasza wiara jest mocno nadszarpnięta. 

    Tekst w podobnym temacie
                                                             

CONVERSATION

11 komentarze:

  1. Ja niestety nie kumam tej uroczystości, ale myślę, że najpiękniejszą rzeczą w tym wydarzeniu jest widzieć jak dziecko czuje potrzebę tego sakramentu i powagę wydarzenia. Osobiście jestem za tym, by poddawać się takim sakramentom z przekonania, a nie dlatego bo inni albo nowy laptop czy dron.

    OdpowiedzUsuń
  2. wzruszyłam się - mam nadzieję, że dla mojej Karinki to też będą tak ważne dni, mamy na przygotowania jeszcze kilka lat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od waszego nastawienia, we wrześniu zaczęły się licytacje, co-kto dostanie na komunię, wyjaśniłam Gabi, że lierwsza komunia to nie jarmark i nie prezenty są ważne. Przeżycie duchowe i gotowość-wzięła sobie to do serca, jak widać.

      Usuń
    2. Wszystko zależy od waszego nastawienia, we wrześniu zaczęły się licytacje, co-kto dostanie na komunię, wyjaśniłam Gabi, że lierwsza komunia to nie jarmark i nie prezenty są ważne. Przeżycie duchowe i gotowość-wzięła sobie to do serca, jak widać.

      Usuń
  3. Dałaś do myślenia, bo kościół to ja rzadko odwiedzam,a moja panna od września rusza do szkoły.. I przydałoby się poznać jej zdanie w temacie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gaba dała mi do myślenia, tak mało znam własne dziecko.

      Usuń
  4. I niech mi jeszcze raz ktoś powie, że dla WSZYSTKICH najważniejsze w Komunii są prezenty i kasa!

    OdpowiedzUsuń
  5. Na szczęście moje trzymam z dala od kościoła i tych bzdur, które tam głoszą. Tyle niepotrzebnych nerwów, zwłaszcza w temacie opowiadania maluchom, że masturbacja to grzech i że trzeba o tym opowiadać obcemu facetowi w sukience. Okropność!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiara nie ma właściwie nic wspólnego z księżmi, a w każdym zawodzie trafiaję się chorzy ludzie.

      Usuń
  6. WOW, pieknie. Cos mi sie wydaje, ze moj syn bedzie mial podobne nastawienie :) Juz teraz jest zafascynowany religia, jest to Jego ulubiony przedmiot w szkole (jest w pierwszej klasie).
    Co do pierwszej spowiedzi - ja sama pamietam, ze bylam na maxa zestresowana i chyba ze trzy razy odchodzilam od konfesjonalu. Pamietam ten stres, ehh

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze, że są jeszcze dzieci, którym Komunia nie kojarzy się tylko z kasą.

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.