TEKSTY KAŻDEJ MATKI.

poniedziałek, 27 kwietnia 2015
       
         Od pokoleń matki maja swój język oraz powiedzonka, którymi dręczą potomstwo po dziś dzień. Zarzekałam się niczym żaba błota, że absolutnie, ani pod żadnym pozorem nie powiem nigdy żadnego z nich swoim dzieciom. Szczerze? Udaje mi się ze skutkiem mniejszym niż większym, Tak głęboko wyryte w pamięć, że czasem palnę coś bezwiednie, choć bardzo się pilnuję. Dziś przedstawiam listę moich hitów z dzieciństwa oraz mojej interpretacji.

RĄK NA LOTERII NIE WYGRAŁAM

Sztandarowe hasło zdecydowanej większości matek, które są urobione po łokcie, a potomstwo ma gdzieś ich działania.  Moje domysły zawsze wybiegały gdzieś dalej, i słysząc o rękach wygranych na loterii miałam obraz: przynoszę do domu dwie ociekające krwią ręce, upierdzielone poniżej łokci  i mówię: "wygrałam dla ciebie na loterii". Snując nadal domysły, na co komu takie ręce? Bujna wyobraźnie zawsze mi towarzyszyła.


ZOBACZYSZ, JAK BĘDZIESZ MIEĆ DZIECI

To rozwalało mnie zawsze. Przecież normalne dziecko/nastolatek ma odrazę do wszystkiego, co jest mniejsze od niego. Nie chce mieć dzieci, nie lubi dzieci i wie na 1000%, że nigdy ich mieć nie będzie. Argument totalnie z dupy, bo skoro dzieci mieć nie będę, to co zobaczę?


NIE BĄDŹ TAKA MĄDRA

Przed znajomymi/sąsiadami/rodziną, przy każdej uroczystości mniejszej lub większej było wymuszanie popisów: recytatorskich, wokalnych i innych żenad, by mogli wszyscy achać i ochać, jakie to mądre dziecko. Jednakże już po pierwszych słowach każdej dyskusji oraz braku argumentów padało : "nie bądź taka mądra". To jak to jest? Mam być mądra umiarkowanie? Słodka lolitka do popisów z wykutymi dwoma lekkimi wierszykami, ale nie wdająca się w dyskusję? Dzięki wielkie za takie podstawy edukacji.


BO TAK POWIEDZIAŁAM.

Kolejny argument z dupy, zawsze definitywnie kończący dyskusję. Dyktatura absolutna. Pani i władczyni zadecydowała, nawet nie ma chęci podania przyczyny odmowy, powiedziała i koniec. Zero dyskusji.


NIE RÓB TAKIEJ MINY,BO CI TAK ZOSTANIE

Ale, że niby jak?  Chyba po to mam mimikę twarzy, żeby od czasu do czasu ją wykorzystać. Rozumiem, że poważna twarz zimnej suki jest ideałem, bezwiedny wygląd masy akceptowany przez otoczenie, a wygłupy z marszu karcone, ale jak?-pytam, jak może mi tak zostać?


ROZBIERZ SIĘ I UBRANIA PILNUJ

Zapewne pierwsze takie słowa padły z ust żony ciecia, potem rozprzestrzeniło się na resztę. Kolejne powiedzonko, nad którym głowiłam się latami. jak pilnowanie ubrania ma pomóc w nudzie? Co takiego pasjonującego jest w pilnowaniu nago?


JEDZ BO CHCĘ POZMYWAĆ

A czy ja ci bronię zmywać ? Co to w ogóle za pomysł jedzenia na akord? Potem te wszystkie nad programowe kilogramy biorą się  znikąd. Ale jeśli większość życia człowieka poganiano przy jedzeniu to na zdrowie to nie wyszło. Nadal nie doszłam, co wspólnego z szybkim jedzeniem ma zmywanie?


NIE JESTEM TWOJĄ SŁUŻĄCĄ

 Wynieś, przynieś, pozamiataj... Sorry, to działa w obie strony. Dziecko nie jest tanią siłą robocza i obowiązki domowe powinny być rozłożone równomiernie. Z drugiej strony, jeśli matka od pierwszego dnia podtyka wszytko pod noc, to czemu potem w wieku nastoletnim dziwi się, że latorośl nadal tego oczekuje?

POGADAMY, JAK OJCIEC WRÓCI

Taaak, nie ma to jak odraczanie kary ze znacząca w głosie groźbą. Osobiście nigdy tego nie słyszałam, bo ojciec zawsze był w domu, ale u znajomych tak było. Jednak zawsze mnie to zastanawiało. Pierwsza godzina oczekiwania-strachu, druga godzina oczekiwania-niepewności,  trzecia godzina-lekkiego zapominania, czwarta całkowitego rozluźnienia, piąta-dobrej zabawy, szósta-ojciec wraca.  I co? Wraca styrany po robocie, tęskni za dziećmi i od progu ma dać w dupę, bo matka siedem godzin temu poległą wychowawczo?


Znasz to? A może masz inne teksty, którymi rodzicielka cię raczyła?
Podziel się nimi i polub.
                                                                

50 komentarze

  1. haha Znam, wysłuchiwałam tego samego :) Póki co jeszcze nie używałam, ale nie wiem jak będzie w przyszłości jak Krzyś podrośnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciżeko powstrzymać się, gdy są już w wieku szkolnym ;)

      Usuń
    2. Zgadza sie. Normalnie sie usmialam. Tez czasem palne bezmyslnie te slangi!

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Miałam powtarzane, jak mantrę, wrosło w pamięć ;)

      Usuń
  3. Tylko jedno z tej listy czasem palne "Nie jestem waszą służącą!"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat i mi się zdarza ;)

      Usuń
    2. Często słyszane i ja teraz bardzo często mówię :/ "Chcesz/chcecie abym na zawał padła" np dziś na drabinkach

      Usuń
    3. Moje ulubione: boli mnie głowa.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. a potem człowiek od razu myśli: "obiecanki-cacanki" ;)

      Usuń
  5. świetne......." czekaj, daj mi chwilkę" :) to kolejny do listy albo "idź się minutę zajmij sobą" ( bo naprawdę dużo czasu spędzamy z córką i chwila dla siebie jest konieczna) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiemy doskonale, że ta chwilka/minutka trwa 20 min, a potem dziecko ma zaburzone poczucie czasu ;)

      Usuń
  6. Moja mama miała inne powiedzonka, chyba tylko to o posiadaniu dzieci się zgadza, acz ja jej odpowiadałam, że jak będę miała dzieci to będę im pozwalała na wszystko i w zasadzie słowa dotrzymałam, bo moje dziecię robi co chce. Od wielkiego dzwonu muszę interweniować, z bólem serca wręcz, gdy chodzi o bezpieczeństwo małej lub jakiegoś sprzętu. Straszenie tatą też odpada, choć on jest bardziej asertywny niż ja. Już prędzej babcią, ale nie sądzę, by zadziałało. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedzonko mojej mamy, nie licząc powyższej listy, kiedy wćiekłą się na maxa: kurza melodia, lub kurza twarz ;)

      Usuń
  7. Jeno jest moje: bo tak powiedzialam�� ups

    OdpowiedzUsuń
  8. ja w dzieciństwie słyszałam wszystkie :) a z moich ust pada chyba tylko (Albo i aż ) Bo tak powiedziałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciężko się kontrolować, gdy wrosło w pamięć ;)

      Usuń
  9. Chyba jestem z innego pokolenia, bo nie słyszałam praktycznie żadnego... :D

    OdpowiedzUsuń
  10. "doprowadzisz mnie do grobu",zamiennie z "czy ty chcesz mnie wykończyć?!" :-P

    OdpowiedzUsuń
  11. o jacie ja tak mówię, przyznaję się. I też takie słyszałam jako dziecko.

    OdpowiedzUsuń
  12. ..a mnie osobiście wkurzało bardo powiedzenie- gdy szukałam czegoś i nie potrafiłam znaleźć "..szukasz a prosisz Boga żeby nie znaleźć..." - totalnie mnie to rozwalało - stosowałam do niedawna wobec córek- ale gdy uświadomiły mi jak je to boli - bo one na prawdę szukają i nie proszą Boga żeby nie znaleźć zdecydowałam powiedzonka głupiego nie stosować choć czasem mi się to w ogóle nie udaje :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. akurat w kwestii szukania słyszałam: "pomódl się do św. Antoniego" patron rzeczy zagonionych , albo beznadziejnych

      Usuń
    2. to tak- ale szukanie bez skutku zawsze u mnie kończyło się tym tekstem...bo szukasz..

      Usuń
  13. Gdy mama o coś prosiła i my odp zaraz ona mówiła "Zaraz to jest taka wielka bakteria " ;) padały tez teksty "zobaczysz jak to.bedzie jak dorośniesz" " jeszcze będziesz coś chciała ode mnie" i dużo z tego co napisałaś :) ja póki co używam ze nie jestem służąca ani sprzątaczka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaraz to wielka bakteria, dla odmiany, ja tak mówiłam do mamy ;)

      Usuń
  14. Nie znałam żadnego z tych tekstów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się, żeby moje dzieci również nie znały ;)

      Usuń
  15. Długo marzyłam o znalezieniu rąk/nóg dla matki i miałam podobne wyobrażenie o tym jak już je znajdę i przyniosę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie tylko moja wyobraźnia wybujała ;)

      Usuń
  16. Ja jeszcze mamą nie jestem ale poza wymienionymi slyszalam jeszcze :
    ~ dopóki będziesz mieszkac w moim domu to bedziesz robić tak jak ja chce
    ~ Moje nierealne prosby na tamten czas podsumowywane byly "tak, jutro"
    ~ jak mowilam "zaraz..." to slyszalam "zaraz to taka bakteria"
    ~ ty nie jestes inni, oni mnie nie interesuja itp.~ jak probowalam sie ratowac tlumaczac kiepska ocene :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo właśnie "dopóki mieszkasz pod moich dachem ..."- to chyba padało najczęściej z ust mojego taty : )

      Usuń
    2. i "nie jesteś inni" słyszało się ;)

      Usuń
  17. Ja jeszcze mamą nie jestem ale poza wymienionymi slyszalam jeszcze :
    ~ dopóki będziesz mieszkac w moim domu to bedziesz robić tak jak ja chce
    ~ Moje nierealne prosby na tamten czas podsumowywane byly "tak, jutro"
    ~ jak mowilam "zaraz..." to slyszalam "zaraz to taka bakteria"
    ~ ty nie jestes inni, oni mnie nie interesuja itp.~ jak probowalam sie ratowac tlumaczac kiepska ocene :)

    OdpowiedzUsuń
  18. RĄK NA LOTERII NIE WYGRAŁAM -tego nie znałem! Ani moja mama, ani moja żona tak nie mówią... Pozostałe teksty, a owszem, zdarzały się. Mi również :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet tatusiom? Nie tylko my matki jesteśmy naznaczone ;)

      Usuń
  19. :) Ciekawe co ja będę swojemu dziecku mówiła? "Ubierz się ciepło, bo jak będziesz chora, to nie będę po lekarzach latała" - moja mama ;)
    Pozdrawiam
    TrzyRazyPE

    OdpowiedzUsuń
  20. To chyba sztandarowe teksty, które każdy z nas pamięta z dzieciństwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziwo kilka z komentujących nigdy ich nie słyszało.

      Usuń
  21. "Na dyskotekę? jak będziesz sama mieszkać i sama na siebie zarabiać!"
    "Puki mieszkasz z nami musisz się stosować do naszych zasad"
    "Jeszcze wspomnisz moje słowa"

    OdpowiedzUsuń
  22. Teksty mojej mamy: Ty artystko ze spalonego teatru! (mój artyzm twórczy nie miał granic :) )
    Czyś Ty się z głupim przez ścianę macałaś? (ten sam przypadek, ale pomysłowość większa ;D )

    OdpowiedzUsuń
  23. 'nie pyskuj ' kiedy matka nie ma już wystarczająco swoich argumentów. Przebija wszystko..

    OdpowiedzUsuń
  24. Padłam! Ale Twoja mama, której nie znam i tak zawse będzie mi się kojarzyć z lodówką w tle ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. ja też czasami do córek mówię żeby się rozebrały i pilnowały ubrań jak im się nudzi :P

    OdpowiedzUsuń
  26. Jeszcze jedno: Inteligentne dzieci się nie nudzą :-p

    OdpowiedzUsuń
  27. Rak na loterii nie wygrałam- to pierwsze słyszę, a resztę tekstów moja mama używała notorycznie. Jeszcze bylo: idź zobacz czy Cię nie ma w drugim pokoju :p a porównania świetne, muszę uważać żeby za kilka lat nie naduzywac takich zwrotow.

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.