Wybitna osoba w projekcie DZIECKO NA WARSZTAT.

poniedziałek, 27 października 2014

Projekt "Dziecko na warsztat" w tej edycji wyrusza w podróż,
rozpoczęliśmy lokalnie, ale jeszcze nie odjeżdżamy daleko,
nadal w Polsce.
Tym razem tematem jest znana-wybitna osoba.

Nie zastanawiałam się nawet chwili, 
zarówna ja, jak i dzieciaki wiedzieliśmy o kim będę pisać.
Osoba, którą wam przybliżę to nie tylko wspaniała rzeźbiarka, 
wielka patriotka,
ale też wspaniały człowiek o wielkim sercu.
Wrażliwa na los innych,
miłośniczka zwierząt, kochająca koty.


 NINA MIRECKA-MACIEJEWSKA        /1930-2014/


"Pierwsze lata życia spędziła na kresach wschodnich w Sarnach,
 gdzie mieszkała do wybuchu II wojny światowej.

We wrześniu 1939 roku uciekając przed sowieckim agresorem znalazła się w Warszawie, gdzie przebywała do wybuchu Powstania Warszawskiego, w którym brała udział jako czternastoletnia łączniczka, członek Szarych Szeregów w Batalionie Zawiszy-Piorun, pseudonim „Bławatek”. Po ustaniu walk i kapitulacji powstańców dostała się do niewoli i wywieziona została do obozu w głąb Niemiec.

Po zakończeniu wojny i powrocie do kraju Nina Mirecka osiadła początkowo w Grudziądzu, gdzie ukończyła szkołę średnią. Nie mając szans, ze względu na swoją akowską przeszłość, dostania się na wymarzone studia medyczne, bez trudu zdała na Akademię Sztuk Pięknych na Wydział Rzeźby, gdzie dostała się do pracowni znakomitego rzeźbiarza Mariana Wnuka. Jednocześnie zapisała się na Wydział Konserwacji Rzeźby i Malarstwa. Dzięki temu, jeszcze w trakcie studiów została zatrudniona przy rekonstrukcji i konserwacji rzeźb pałacowych m.in. w Wilanowie, w Łazienkach i Nałęczowie. Dyplom ASP uzyskała w 1955 r.

Drobna, żywa jak iskra, pełna pomysłów i ciekawości życia, zawsze wrażliwa była na aktualne wydarzenia i potrzeby innych, zwłaszcza ze środowiska artystycznego. Angażując się w działalność sekcji rzeźby okręgu warszawskiego Związku Polskich Artystów Plastyków, współorganizowała coroczne, letnie plenery rzeźbiarskie i malarskie oraz wystawy zbiorowe w kraju i za granicą. Jej własną twórczość programowały niejako kolejne rocznice Powstania Warszawskiego, Konkursy Chopinowskie i rozpisywane przy ich okazji konkursy na rzeźby i medale a także poruszające wydarzenia: wybór polskiego papieża i Jego pielgrzymki do ojczyzny, wybuch Solidarności, Stan Wojenny. Znalazły one wielokrotnie wyraz w jej sztuce .

Na pierwszej wielkiej wystawie indywidualnej w Galerii Rzeźby w Warszawie 1 sierpnia 1974 r. t. j. w 30 rocznicę wybuchu Powstania ,Warszawskiego wszystkie rzeźby, płaskorzeźby i medale poświęcone były tematyce powstańczej. W centralnym jej miejscu znalazła się  rzeźba pomnikowa “Powstańcom Starego Miasta”, która po zamknięciu wystawy została zainstalowana na Starym Mieście przy Barbakanie.

Załamanie zdrowia a zwłaszcza postępująca choroba reumatyczna rąk spowodowały, że artystka od lat 90. ograniczyła swoją twórczość do wykonywania drobnych form  rzeźbiarskich. Na uwagę zasługuje cykl płaskorzeźb poświęconych Janowi Pawłowi II. Postać papieża stojącego pośrodku kompozycji, w geście błogosławieństwa, rozmodlonego, siedzącego na tronie przed umownie potraktowanym tłumem pielgrzymów, wkomponowanego w sylwety gór lub drzew, w, śmiały sposób ,przetworzona, rozpoznawalna jest dzięki białej szacie i charakterystycznej sylwetce. wykonane w miękkiej glinie (jedynym materiale poddającym się obróbce przez obolałe palce), impresyjne i niedopowiedziane, zdumiewają, oryginalnością rozwiązań formalnych, zróżnicowaniem faktur, subtelną kolorystyką szkliw. Na bogatą twórczość związaną z Janem Pawłem II miało wpływ osobiste spotkanie z papieżem.

Do najcelniejszych dokonań Niny Mireckiej zaliczyć należy prace medalierskie. Udział w konkursach krajowych i zagranicznych, na których prace jej były nagradzane, przesądził o tym, że medale Niny Mireckiej znalazły się w wielu zbiorach publicznych i prywatnych. W 1996 r. za oryginalny i nowatorski projekt medalu artystka uzyskała główną nagrodę na Międzynarodowym Konkursie Medalierstwa FIDEM w Szwajcarii. Na wspomnianej już wystawie ”PAST-a zdobyta” w grudniu 2009 r. Mirecka przedstawiła ostatni z tej dziedziny, znakomity projekt medalu wykonanego na. 65 rocznicę Powstania Warszawskiego.
Walka, klęska, heroizm, cierpienie, zagrożenie ale też powrót do radości życia /.../ to główne
przesłanie i misja jaką wyznaczyła Nina Mirecka swoim dziełom. Potwierdza te słowa cały dorobek artystyczny Niny Mireckiej, setki jej prac zrealizowanych w publicznej przestrzeni miast i wnętrz kościelnych oraz jako projekty i prace samodzielne przeznaczone do wnętrz muzealnych i zbiorów prywatnych.
Ostatnie  medale wykonane przez Janinę to upamiętnienie 65-tej rocznicy Powstania Warszawskiego, a także portret Matki Teresy, której osobą  była bardzo poruszona. Natomiast po tragedii Smoleńskiej, którą bardzo przeżyła wykonała medal poświęcony Parze Prezydenckiej i ku swojej radości osobiście wręczyła Panu Jarosławowi Kaczyńskiemu.

W polskich zbiorach znajdują się one: w Muzeum Historycznym Warszawy /rzeźby i medale/, Muzeum Narodowym w Warszawie /medale/, Muzeum Fryderyka Chopina w Warszawie /medale/, Muzeum Ceramiki w Bolesławcu /rzeźby/, Muzeum Kobiet Walczących w Powstaniu Warszawskim w Toruniu /rzeźby i medale/. Prace jej znajdują się także w Zbiorach Watykańskich /medale/.

Wielka patriotka, dobry człowiek, silna osobowość, drobna postura, człowiek wielkiego serca to tylko niektóre cechy Niny Mireckiej."


*słowa syna na ostatniej mowie pożegnalnej

Polecam wywiad na stronie Muzeum Powstania Warszawskiego

Przedstawienie dzieciakom życiorysu cioci Niny
było czasem miłych wspomnień, ale również
chwilą refleksji nad przemijaniem.

Zapraszam na pozostałe blogi biorące udział w warsztacie,
jestem ciekawa czy opowiadają o znanych z rodzin,
czy osobach, które zrobiły na niż wrażenie,
a może ukierukowały ich życie?
















































































18 komentarze

  1. Wpis jest juz pd jakiegoś czasu jak widzę szkoda ze tak ciekawe wpisy nie maja żywej dyskusji no powinny ! Fantastyczna kobieta fantastyczne życie fantastyczny tekst

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że pamięć o takich osobach nie ginie. Dziękuję za ten wpis.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wielcy żyją obok nas, jako zwykli ludzie /Mariola

    OdpowiedzUsuń
  4. Dorota opowiadała też o znanym wuju w ich rodzinie i właśnie jej napisałam to co i Tobie napiszę- jakie to niesamowite mieć kogoś takiego w swojej rodzinie! Trzeba pielęgnować tę pamięć i przekazywać dzieciom ile się da.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przyszywana ciocia, ale traktowała nas jak rodzinę.

      Usuń
  5. To wielkie szczęście mieć takich członków rodziny!

    OdpowiedzUsuń
  6. Smutna historia Wilkiego Człowieka... Szkoda, że życie tak weryfikuje nasze marzenia.. Piękny wpis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Od pierwszego pomysłu tematu wiedziałam o kim napiszę.
      Warto mówić o takich ludziach, by pamięć o nich przetrwała.

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. U mnie temat nie mógł być poświęcony nikomu innemu.

      Usuń
  8. Dziękuję, że podzieliłaś się z nami tak osobistą historią. Ten warsztat pokazuje, że prawdziwi bohaterowie są bardzo blisko nas.

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękna historia wspaniałej kobiety. To wspaniale, że pielęgnujesz w swoich córkach i Waszym otoczeniu pamięć o bliskich.

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie mieć w rodzinie takie wyjątkowe osoby. Piękny warsztat!

    OdpowiedzUsuń
  11. Mój mąż pochodzi ze Stanów, jedną z jego ulubionych rzeczy w Polsce jest rozmawiać ze starszymi osobami i słuchać ich historii z dawnych czasów, historii, które wzbudzają wielki podziw i szacunek. Mamy z czego być dumni :).

    OdpowiedzUsuń
  12. Piekny warsztat! Pekny i wzruszajacy!

    OdpowiedzUsuń
  13. Wielki Człowiek. Szkoda, że tacy ludzie już od nas odchodzą...

    OdpowiedzUsuń
  14. wspaniała osoba i warsztat godny uwagi

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.