Top wtop facetów.

W poprzedniej dziesiątce odkrywałam babskie wtopy (do przeczytania TU).

Tym razem nie zostawię na facetach suchej nitki.

Co może obrzydzić, wkurzyć, zniesmaczyć w naszych mężczyznach?

1.Włosy w nosie.

Każdy ma fakt, ale nie każdy musi je prezentować pół centymetra od nosa, moja wizja smarków okalających każdy włos z osobna jest dramatycznie realistyczna, od razu szukam kosiarki, by takiego doprowadzić do wyglądu estetycznego.
2. Łysy z długimi włosami.

Uwielbiam długie włosy, ale jeśli facet zaczyna łysieć czas się z tym pogodzić, albo przeszczepić. Usilne "pożyczki" znad skroni nie dodają uroku.

3. Włosy w uszach.

Tak owłosienie faceta to wdzięczny temat do drwin. Włosy w uszach są akceptowalne tylko i wyłącznie u Gargamela, koniec tematu.

4. Skarpetki.

Nie mam nic do białych skarpet do sandałów czy klapek-taka tradycja narodowa, ale dziury są już poniżej jakiegokolwiek poziomu .

5. To się jeszcze da założyć.

Przed wyjściem wybierają ciuchy z brudnych i brudniejszych, bo przecież jeszcze da się założyć...

6. Opalone skarpetki.

Jak już wspomniałam może i tradycja ze skarpetkami latem, ale opalona łydka i blada kostka na pewno nie przejdzie obojętnie wobec babskich spojrzeń.

7. Włosy pod pachą.

Nie pojmuję dlaczego facet, który twierdzi, że kobieta powinna być precyzyjnie wydepilowana sam hoduje busz pod pachą. Coś co sterczy i jest oblepione potem nie wygląda zachęcająco.

8. Syry.

Ni to stopy, ni śmierdzący ser. Zanim wejdzie marzysz, żeby wszedł na biały dywan w butach prosto z obory, bo to pozostawi przyjemniejsze doznania, niż gdy zdejmie buty, by nie nabrudzić.

9. Całoroczne jedne buty.

Jak można mieć TYLKO jedna parę ja się pytam???

10. Zapach.
Popadanie ze skrajności w skrajność macie chyba zakodowane w genach. Niestety niektórzy zamiast zakończyć etap gimnazjum nadal używają nachalnej, taniej tandety. To nie perfumy,a  muchozol!

Podoba ci się? Polub.
                                                              

CONVERSATION

29 komentarze:

  1. O braku chusteczek i brudnych rękach już wspominałam. Cały rok chodzenia w dresie z lat 90, bez bielizny pod spodem, do tego naciągniętym pod same cycki by ukryć brzuszek (nie mam nic do brzuszka)... Jak coś mi się przypomni dopiszę. Magdalena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te dresy z lat 90tych są znów modne ;)

      Usuń
    2. Bożena owszem ale one są cały czas używane! Pan nawet kiedyś powiedział że lepiej go ubierać niż żywić bo spodnie ostatnio kupił 20 lat temu....

      Usuń
  2. Nie wiem czemu ale mam listę jezcze raz taka długa jeśli o stopy męskie chodzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dawaj o tych stopach, chętnie poczytam :)

      Usuń
  3. Bożena piszesz o muchozolu, chyba to lepsze niż zupełny brak dezodorantu. Co do włosów to okropnie wyglądają włosy wyłaźące nad rozpiętym kołnierzem koszuli. Magdalena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klata jak u orangutana, heee, o egzemplarzach bojących się wody, to chyba by cały wpis trzeba by poświęcić.

      Usuń
    2. Serio nie mam nic ani do brzuszka, ani do włosów, ale niech to będzie ogarnięte, czyste, rozumem nawet oszczędzanie...lecz wszędzie złoty środek... Magdalena

      Usuń
  4. same trafy w 10!
    Jesteś niesamowita... tak jak w poprzednim poście miałam powody by się pouśmiechać do laptopa tak jest i tym razem :)
    Korzystając z okazji, że już tu dziś jestem chciałabym Ci życzyć wszystkiego co najlepsze w okresie Świątecznym i poza nim. Nie zapominajcie o uśmiechu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Łysy z długimi włosami... najgorsze co może być

    a co do całorocznych butów, znam takiego jednego, co to zawsze kupował buty roczne! A ja myślałam że to odrębny przypadek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całoroczne buty-znam również bardzo osobiście ;).

      Usuń
  6. Genialne !
    Raz byliśmy na obozie w lesie, upalne lato, 30 st. pewnie w cieniu, a tam jeden w glanach latał...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to przypadkiem nie był mój pierworodny? Całorocznie w glana, a w większe mrozy w trampkach.

      Usuń
  7. Racja, niestety, ale takie są realia.

    OdpowiedzUsuń
  8. To ja dorzucę nadmiar perfum. Nie idzie z takim windą jechać. Ogolony, w garniaku, a człowiek się dusi i nie ma gdzie uciekać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Winda, windą, nadmiar perfum w godzinach szczytu w komunikacji miejskiej w upalny dzień.

      Usuń
  9. ja bym dorzuciła jeden dłuższy paznokieć u ręki, przeważnie na najmniejszym palcu - fuuj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pazur obrzydlistwo, fu, bywają jeszcze długie paznokcie u stóp...

      Usuń
    2. O tak, to chyba jakaś niemiecka moda bo zauwazyłam to u znajomych ktorzy wracaja z pr
      acy w niemczech:)

      Usuń
  10. Łoj... A Panowie po 50tce w mega seksownych gatkach ledwo zakrywających starą dupsko? Często widywani w komplecie z koszulką bez rękawów uwydatniającą płaty skrzydłowe pod ramionami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takim egzemplarzom zaproponować się chce żelazko, bo przed wyjściem zapomnieli się uprasować :P,
      byłam z 10-12 lat temu świadkiem zbiorowego zaniemówienia,
      bazarek-Sadyba, lato, upalny dzień, kobieta: solarium na heban, włos świeżo utapirowany w zakładzie fryzjerskim, obcisły top na ramiączka , brak stanika, białe rybaczki-biodrówki, stringi prześwitują, babka na oko ok 60tki, skóra nieuprasowana, zmarszczka na zmarszczce-dramat.

      Usuń
    2. Podziwiam takich wiecznie młodych duchem ;) O ich odwadze i samo dystansie nie wspomnę :D

      Usuń
    3. młodzi duchem ok, ale robienie z siebie klowna? jestem na nie

      Usuń
  11. Oo tak... jeszcze był dopisała okropny stan rąk!
    A na to patrzę najpierw. Czyste i obcięte paznokcie to powinna być podstawa.
    Cieszę się, że mój mąż nie posiada tych wtop.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie to kiedyś bardzo odrzucało, potem związałam się z mechanikiem samochodowym, żeby domył ręce musi tydzień nie pracować, jak gdzieś mamy jechać, czy wyjść musi tydzień paznokcie zapuszczać, bo jak smaru nawłazi z skórki noc tego nie ruszy ;)

      Usuń
  12. taki klimat - taki gatunek :P całoroczne buty- u Nich to się nazywa " a po co mi kolejne przecież mam już buty" , czasem mi się kończą argumenty a typ dalej nie rozumie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jedne pełne buty, całorocznie do auta.... wrrr, chociaż na klapki na basen go namówiłam :P

      Usuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.