gry naszego dzieciństwa

Jako dziecko bajkina dobranoc oglądałam w czarno białej wersji, kolorowy telewizor (curtis bez telegazety-bo taki pojawił się w  sklepie) mieliśmy dopiero ok roku 90tego.

Nastały wtedy fantastyczne czasy kolorowej tv i kablówki, 12kanałów-wypas...



Czas wolny spędzaliśmy na dworze wisząc głową w dół na trzepaku, grając w piłkę, czy jeżdżąc na rowerze.
Graliśmy w klasy i w gumę, skakaliśmy na skakance.

Kaseciak zawodził i przeciągał, co bogatsi mieli wieżę, ja zadowalałam się podrzędnym jamnikiem.

Bierki, pchełki,  piotruś umilały nam czas. pół dnia spędzaliśmy na przygotowaniach do teleturnieju. Na kartce skrupulatnie spisywaliśmy pytania i odpowiedzi, przygotowywaliśmy nagrody dla zwycięzców.
 

Co szczęśliwsi byli posiadaczami planszówek. Chińczyk, warcaby, gonitwa na 102monopol, połącz w pary (tu mogłam się pochwalić grą na płaska baterię, w której po odnalezieniu prawidłowej odpowiedzi zapalała się żaróweczka-w latach 80tych tyło to naprawdę coś).

Lata 90te zaowocowały rosyjską grą elektroniczną "jajeczka" - wilk i zając byli głównymi bohaterami,należało złapać, jak największą liczbę jajek, potłuczenie eliminowało z gry-tak miły drażniącą melodyjkę.

Pojawił się też pegazus i gra w mario (ile z was właśnie ma banana na twarzy na samą myśl?). Największym  hardkorem było układanie klocków według koloru na...czarno białym telewizorze, ale dawaliśmy radę.


Szczytem szpanu był składak na komunię i zegarek z melodyjkami. Nikt nie miał sraczki po mirabelkach zbieranych przy drodze, czy ulęgałkach z pola. Dzieciaki były opalone i zdrowe. nie było komputerów...

CONVERSATION

12 komentarze:

  1. To były czasy ach.... A państwa miasta kółko krzyżyk czy kalambury godziny na to szły lub granie w ,,sznura,,i wszystkie rymowanki wymyśla e na bieżąco cudownie było . Kiedyś za kare w domu sie siedziało podwórko przez okno sie oglądało! Dziś za kare dzieci na dwór idą a ich ulubiona zabawa to nudzi misie

    OdpowiedzUsuń
  2. dzis ulubiona zabawa dzieci to gry komputerowa....a kiedys wlasnie tylko sie czekalo az sie pobiegnie na dwór ;)
    kiedys to było fajnie ..z niczego powstawała zabawa....dzieci miialy wieksza wyobraznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Eh, wspomnień czar:) wszyscy mieli proste kręgosłupy, nikt nie bał się chodzić po zmroku, psychologów było mniej, nikt się nie zapowiadał z wizytą, nie mieli alergii....i tak można wymieniać....:) pozdrawiam Magdalena

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tak tez to doskonale pamiętał:-)To były czasy:-)Teraz wyścig szczurów,a na komunię laptop,kład i.t.d Jedynę gry w którę chętnie graja dzieci to gry komputerowe i na tablecie:-(

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurcze jak ja z rodzeństwem lubiłam grać w mario czy te jajeczka, albo jeszcze w TANG - czołgi;) Ach... W gumę to nawet mój brat grał ze mną i siorką, ale to były czasy:) My jeszcze lubiliśmy grać w państwa miasta i w statki:):) Miło powspominać;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ehhh... Szpanowanie żużlowe na BMXach... I gra w kapsle... Zbierania i wymiana karteczkami notesikowymi... Barbie była luksusem i szczytem marzeń a bajki oglądało się na wideo raz na jakiś czas...

    OdpowiedzUsuń
  7. te teleturnieje..... z pytaniami w stylu: "Dlaczego wrona siada na czubku drzewa?" :) i drobne nagrody, zimą wystarczyła mała górka, rozpadające się drewniane sanki a rodzice do domu zapędzić nie mogli.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam zaraz sanki, worek i trochę siana wystarczył ;)

      Usuń
    2. o ile dobrze pamiętam drewniane sanki poległy..... :)

      Usuń
  8. Moim zdaniem, to właśnie było dzieciństwo. Pod wielkim znakiem zapytania jest to, czy dziecko wychowywane w tych czasach,w dobie mediów, marketingu itd. będzie lepsze od tego z naszych czasów. Tak trudno podejmować w życiu dobre decyzje.

    Zapraszam do siebie. MG
    http://care-mg.blogspot.com/

    {Twój blog dodaję do ulubionych i będę go namiętnie obserwować}

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.