dziecko ubrane za 10zł na sezon? tak!

niedziela, 19 stycznia 2014

Oszczędzanie polega na mądrym wydawaniu i inwestowaniu. Nie będę rozprawiała o akcjach, obligacjach ni, żadnych innych papierach wartościowych.
Tematem dzisiejszej oszczędności będzie odzież. Tak odzież.

Ubrać każdy się musi, może to zrobić mniej lub bardziej rozmyślnie.

Wyczekiwany przez was temat tanie chowanie. Na czym ono polega? Właśnie na rozsądnym ubieraniu dziecka (choć nie tylko, ale na dzieciach się skupimy).

Przy tanim chowaniu nie chodzi o ubieranie dziecka w SH za złotówkę. Oczywiście polecam odzież z drugiej ręki, mądrze wyszukiwaną oraz kupowaną dużymi paczkami na tzw. "wietrzeniach szafy".

Oto kilka zasad, jak  ubrać smyka za ok 10zł na sezon.

- kupuj na wyprzedażach (to twoja inwestycja, nie stracisz dużo, gdy sprzedasz)
na nich można oszczędzić nawet połowę ceny

-nie kupuj rzeczy najtańszych
z kilu powodów:
1 nie sprzedasz ich potem nikomu za rozsądną cenę (koszt paczki może przewyższyć ich wartość)
2 prawie na pewno nie będą się nadawały do sprzedaży (po dwóch praniach zrobią się, jak szmaty)
3 nikt ich nie zechce kupić, nawet jeśli uda się ich twojemu maluchowi nie zniszczyć

-wymieniaj się ubrankami ze znajomymi, z rodziną
w moim otoczeniu jest kilkanaście osób pomiędzy, którymi krążą ubranka
oczywiście ciężko utrafić, by po moim były rzeczy dobre na dziecko koleżanki i na odwrót, dlatego też otoczyłam się liczna grupą, wiem u kogo są dzieciaki w odpowiednim wieku,dlatego też największy "magazyn"jest u mnie-polecam taki system
dużo rzeczy po prostu oddaję, bona nikogo nie pasują z naszej grupy lub trafi mi się ktoś naprawdę potrzebujący

-sprzedawaj
nie tak, ze maluszek wyrośnie, a ty wrzucasz od razu na allegro, tablicę, gumtree itd
sprzedajemy sezonowo, odpowiednio do pory roku,
nikt nie szuka spodenek zimą, ani kombinezonu zimowego wiosną

-pomyśl o prezentach
porozmawiaj z gości, zamiast 150ej zabawki, która będzie walała ci się po kątach poproś o ubranka (masz 3 okazje: gwiazdka, dzień dziecka, urodziny)
moje dzieci są tak ubrane kompletnie, system ten działa od lat, przed planowaną imprezą mam przeważnie telefony: co konkretnie lub kup do takiej kwoty... bielizna też się wlicza :)
w ten sposób rzeczy, które dostanę z wymiany są domowo-podwórkowymi, reszta szkolnymi, kilka rzeczy "do wyjścia"

-nie przetrzymuj!
masz młodsze dziecko lub planujesz w przyszłości? jeśli jest rok-dwa młodsze, ok, później ciuchy robią się niemodne, spłowiałe, zleżałe-nie trzymaj, sprzedaj lub wymień się z kimś

To samo z rzeczami dla dorosłych (mi ciężko znaleźć coś dla siebie na wyprzedaży,zbyt popularny rozmiar :( ).
Regularny przegląd szafy, podział na trzy kupki:
1 chodzę
2 wyjściowe/naprawdę ładne
3 reszta (może jeszcze założę-nie, nie założysz!, nie mieszczę się-nie założysz!, za wielkie-pozbądź się, jeszcze cię skusi, by przybrać ;))
 wszystko co wchodzi w pkt nr 3 idzie z szafy
oddaj potrzebującym lub sprzedaj.

                       Reasumując. Myśl nad tym, co kupujesz, sprzedaj zanim straci na wartości. Polub.
                                                      

22 komentarze

  1. B.dobryy system ;) niestety w moim otoczeniu są tylko biorcy ale czas pomyśleć o sprzedaży

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może się kiedyś zmieni, przez 12lat wszystko oddawałam, dopiero później miałam z kim wymienić ;)

      Usuń
  2. Zgadzam sie ze wszystkim poza prezentami Na urodziny. Raz moja corka dostala bluzke,buty i spodnie. Rozczarowanie Na twarzy mowilo samo za siebie,z tym ze ma 4 lata dopiero.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje dzieci maja bardzo dużo zabawek i od początku mają tłumaczone, że ubranko to świetny prezent zwłaszcza jeśli same mogą sobie wybrać

      Usuń
  3. moje dzieci też się z ubrań czy innych praktycznych prezentów (np. pościeli) cieszą. Ja głównie w sh wybieram i przechodzą też z dziecka na dziecko :) A w swojej szafie robię regularnie remanent i oddaję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. swoje też oddaję przeważnie mamie, ale te które założyłam kilka razy i z jakiegoś powodu nie noszę (na przykład drastycznie schudłam) próbuję je sprzedać, przeważnie za ułamek tego co za nie dałam

      Usuń
  4. aleś to mądrze wymyśliła:))
    przyda się, oj przyda mi

    OdpowiedzUsuń
  5. Kilka dni temu identyczny (choć rozbudowany) tekst był na makóweczkach,słowo w słowo to samo.
    Także nic nowego nie wymyśliłaś.
    W ogóle jakoś ostatnio brak Ci pomysłu na siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję serdecznie za konstruktywną krytykę,
      dzięki temu moje życie się odmieni
      bujaj się!

      Usuń
    2. Ha owszem też czytałam tamten tekst i wcale nie sadze żeby był on powielony czy jak sama pisze nie raz na te same tematy co na innych blogach i jakoś nie sadze żeby to było coś złego poza tym moze więcej odwagi a nie robić zarzuty komuś anonimowo a wież mi Bożenie nie jest brak pomysłów i ciebie i mnie mogła by tymi pomysłami o darzyć!Być może to nic nowege ale wiele z nas nawet o tym nie pomyślało poza tym oba blogi maja innych odbiorców wiec o czym tu mpwa

      Usuń
    3. a ja np.nie czytam tamtego bloga, moge? Moge.
      zreszta chyba nie ma takiego na ktorym nie zostal poruszony jakis temat rowniez u innych. To tak jak zarzucac trenerowi ze robi pajacyki jak trener obok....

      Usuń
    4. nie jednemu psu na imię Burek. przecież moja mama nawet jakby chciała to nie ma takiej pierdolonej możliwości aby przejrzała cały internet.

      Usuń
    5. Kogoś zazdrość chyba zjada!!!A co do pomysłów to Mama po raz trzeci ma je świetne:-))

      Usuń
  6. U mnie brak osób do wymiany... Częściej my dostajemy ciuszki dla małego. Niestety jakoś tak mało dzieciowo wśród znajomych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas mało było możliwości wymiany,gdy syn był mały, bo choć był młodszy to większy od dzieciaków znajomych i to oni korzystali

      Usuń
  7. Czas na porządek w szafie:)!!
    skorzystam z Twojego systemu:)

    http://swiatsiekreciwokollenki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo ciekawy post i przydatne rady :)

    OdpowiedzUsuń
  9. co prawda planujemy niedługo trzecie dziecko, ale po starszej córce oddaję ubrania potrzebującym znajomym. po Młodym zostawiam na razie

    a co do wyprzedaży - jeśli jest upatrzona rzecz i człowiek tylko czeka na przecenę, to warto iść po nią w pierwsze dni, żeby nikt nie wykupił rozmiaru.
    ale jeśli nie mam w planach nic konkretnego, to czekam (tak jak w tym roku), do ostatnich dni stycznia i pierwszych dni lutego - wtedy ceny lecą na prawdę maksymalnie w dół, bo jeśli z całej kolekcji zostają dwie sztuki ubrań, to obniżą cenę ile się da, żeby tylko się tych rzeczy pozbyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz,ja chcąc kupić płaszcz w sezonie usłyszała:kolekcja wyprzedała nam się w sierpniu:(

      Usuń
  10. świetne rady!!Można sie wiele nauczyć od ciebie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, staram się dzielić doświadczeniem ostatnich 17tu lat :)

      Usuń
  11. Z tymi ciuszkami na prezent to nie zawsze sensownie wychodzi. Bo przykładowo 50 zł za jakiś ciuszek to bardzo dużo (choć w sumie wypada wybrać jak najładniejszą rzecz) a mama mając te 50 zł kupiłaby w second handzie całą sezonową wyprawkę. Jedynie buty to faktycznie czasami wydatek, którego nie da się uniknąć.
    Nie mogłabym zakładać że dziecko ktoś mi ubierze z okazji prezentów, to mój zakichany obowiązek :)

    A co do ubranek z których dziecko wyrosło- to jak leci wszystko po pierwszym roku zanosiłam do domu Samotnej Matki bo akurat nikt z mojego otoczenia nie miał młodszego malucha.

    Mam trochę odmienne zdanie ale Twoje doświadczenia i porady są bardzo cenne na przyszłość.

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.