drugie dno oszczędności


Szukając oszczędności powinniśmy zastanowić się, gdzie tak naprawdę możemy je znaleźć
Czy wszystko, co kupujemy jest nam naprawdę potrzebne?
Co możemy ograniczyć?

W moim przypadku decyzja trwała chwilę. Po przeczytaniu kilku blogowych wpisów podjęłam decyzję: również spróbuję. Nie kupuję ubrań przez określony okres czasu.

Robię detox ciuchowy. Innym się udało, mi na pewno również się to uda!

ROK 2014 ogłaszam rokiem bez nowych ciuchów.

Nie mam zamiaru popadać w paranoje i chodzić w podartych gaciach (bielizna, skarpetki wyłączone z listy zakazanej).

Oczywiście bardzo żałuję swojej decyzji. Potrzebuję rozpaczliwie nowych czółenek, kurtki wiosennej, opalacza, co najmniej 5par butów....

A teraz szczerze: czy rzeczywiście TEGO potrzebuję?

Zobaczymy. W ostatnim wpisie oszczędnościowym każdego miesiąca, zdam wam relację, jak się trzymam.

Wdrażając w życie cele i metody z poprzednich wpisów okazało się, ze jestem jednak do przodu finansowo.

By zobaczyć ile oszczędziłam na ciuchach zapiszę każdą rzecz, która wyda mi się niezbędna wraz z jej ceną, równowartość odłożę.

Dołączysz do mnie? Czy poszukasz wymówek?


Uwierz mi twoja szafa ma również drugie dno i może okazać się, że pomimo, iż nic nie dokupisz i tak masz w niej za dużo.

Policz pobieżnie, co i tak byś kupiła, określ +/- wartość, zsumuj. Zmotywowana?

Trwam już 25dni bez nowego ciuszka, jestem z siebie dumna :))) oszczędzam.

Oczywiście zapraszam do pełnego sceptycyzmu: mąż mój własny uważa, że to zły pomysł i powinnam sobie czasem coś kupić-przekormy chłopina.


CONVERSATION

14 komentarze:

  1. A jakbyś kupiła, to by powiedział, po co Ci... ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakoś ciuchów i butów mi nie wypomina :)

      Usuń
  2. to ja pozostanę przy wymówkach ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. W sumie to racja ;) kupujemy cichy bo są ładne bo kusza z wystawy a w domu patrzymy raz dwa razy założymy i do szafy na wieczność

    OdpowiedzUsuń
  4. moja szafa akurat jest skromna i to bardzo! szczególnie spodni potrzebuję,bo mam tylko 1 jeansy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to, że potrzebujesz spodni akurat wiem :)

      Usuń
  5. u mnie w szafie tez naprawde pustki..:(

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja szafę zamierzam przetrząsnąć i pozbyć się tych niepotrzebnych bo zawsze chomikowałam... ale ostatnio powiedziałam stop. Już części się pozbyłam. Zobaczymy ilu rzeczy będę potrzebowała po metamorfozie szafy....

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja myślę, że wielu rzeczy mogłabym nie kupić, bo często kupuję, na poprawę humoru. Ale nie są to jakieś zawrotne sumy, pachnący płyn do kąpieli albo nowy balsam. Większość ubrań kupuję w lumpeksach lub w centrach handlowych na promocjach albo na allegro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. od kosmetyków tez delikatny odwyk robię, muszę zużyć choć część twego co mam

      Usuń
  8. Tu akurat nie dołączę, bo kupujemy tylko na prawdę potrzebne :) Butów też mam po parze (kozaki, botki ... muszę sobie jakieś cichobiegi na wiosnę kupić :D, torebkę mam jedną :) Jest dobrze :))

    OdpowiedzUsuń
  9. nie dołączę, bo ja generalnie kupuję mało ubrań sobie. wyjątkiem był poprzedni rok, kiedy potrzebowałam ciążowych rzeczy.

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.