dieta matki karmiacej

piątek, 10 stycznia 2014

Dostałam list z prośba o pomoc w ustaleniu diety dla matki karmiącej, Ania spodziewa się swojego pierwszego dziecka i nie chciałaby popełnić żywieniowego błędu, który spowoduje kolkę lub alergię u maluszka.

Matka karmiąca nie musi jeść samych jabłek z ryżem, ma szerokie możliwości by posiłki były smaczne i zróżnicowane. Na laktację lepsza jest herbatka specjalnie do tego celu przeznaczona i zwykła woda (ja piłam ok 1,5 litra dziennie). Opowieści o pici bawarek (fuj, jak można pić herbatę z mlekiem) są przestarzałą radą , płyny, po prostu płyny.

Oto lita , którą dostałam przy wypisie ze szpitala. Była mi bardzo pomocna, przekazywałam ja też innym mamom. Przyda się na pewno ni tylko Ani.



17 komentarze

  1. Ja tam żadnej diety nie trzymałam,ani z jednym ani z drugim synem.
    Jadłam wszystko,tylko bez przesadzania z ostrym czy wzdymającym.
    Żadnych kolek dzieci nie miały.Kwestia obserwacji czy coś dziecku nie szkodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie najmłodsza miałą bardzo wrażliwy brzuszek, bardzo musiałam uważać przez 8 miesięcy, potem było już lepiej ;)

      Usuń
  2. Lista fajna sprawa powinni każdej mamusi dać takową z doświadczenia jednak wiem ze też trzeba patrzeć na idywidualne zachowanie pociechy moja Marta ostro reagowała na jabłko a z kapustą kiszoną nie było problemu wiem też ze mimo ych tabelek czasami mamusi zdarzyć się morze mala wpadka (ogórek z octu)co jest też zrozumiale ponieważ to czego nie można najbardziej się chce trzeba pamiętać ze poprostu jesteśmy ludźmi

    OdpowiedzUsuń
  3. jasne, lista to nie wyznacznik, a wskazówki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie wiedziałam że serów nie można, o żółty mi chodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest ciężkostrawny, ale już w 8m-cu można zacząć wprowadzać maluszkowi go do diety

      Usuń
  5. myslę, że to fajna wskazówka dla mam, bo za dużo jest wokół "dobrych rad" i można zwariować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdy szpital powinien wręczać taką listę przy wypisie ze szpitala, bo prawdę powiedziawszy tą listę dostałam dopiero przy trzecim dziecku,a najbardziej przydaje się przy pierwszym

      Usuń
  6. Ja przy wypisie też listę dostałam i z początku starałam się trzymać tego co na niej było, potem powoli próbowałam już innych rzeczy, byle tylko uważać na wzdymające jedzonko i na pierne - tego się wystrzegałam, choć bardzo takowe lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Taaaak. Ja też dostałam listę. Szkoda że dawno wyżucona. A skład był taki. Pieczywo białe, masło, dżem truskawkowy, wędlina drobiowa gotowana, ryż biały, mięso z drobiu lub cielęcina. Do picia kompot truskawkowy lub woda (3 - 4 litry dziennie). Tą listę pamiętam do dziś
    :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Położna domowa jak ją zobaczyła to się za głowę złapała co oni nawypisywali :D

      Usuń
    2. pediatra i położna zgodnie mi zakazały jedzenia choć przez dwa miesiące wędlin ze sklepu

      Usuń
  8. Obśmiałam się jak norka czytając tabelkę. Kto teraz je łój barani, żeby tego zabraniać. Co to w ogóle jest za ryba pałasz? ;) Ale fakt, lepiej unikać potraw ciężkostrawnych i wzdymających. A płynów to ja ze 3 litry dziennie piłam i tak to guzik dało, mleko jak nie chciało lecieć, tak nie leciało. Dziecko czerwone z wysiłku potrafiło przez godzinę wyciągnąć 40ml z jednej piersi. Tej lepszej, bo z tej drugiej szło mniej. Jak się ma dobre cycki, to pić i jeść można w miarę normalnie, grunt to zdrowo się odżywiać, ale to obowiązuje niezależnie od posiadania potomstwa. Wszak zdrowo jedząc zaszczepiamy naszym dzieciom zdrowe nawyki. A nie że dziecku marchewka a my boczek i frytki, bo "już" można po zakończeniu kp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niektóre polecane lub odradzane potrawy faktycznie nieco wyszły z obiegu, ale miała to być wskazówka w odpowiednim kierunku, a nie ślepa wytyczna ;)

      Usuń
  9. hm, JA równiez jak niektóre z Was żadnej diety nie przestrzegałam, Zosia miała z brzuszkiem i miała z uczuleniem, nic mnie jednak nie przestraszyło, wprowadzałam nowe pokarmy, powolutku lecz uparcie i wsztystko było ok. Dziś je wszystko na co ma ochotę i na nic uczulona nie jest.W tym szaleństwie przestrzegałam tylko jednej zasady - żeby było zdowo , czyli nie ze sklepu np. truskawki w środku zimy , nie pryskane nie wiadomo czym owoce, nie krokiety z zamrażalnika nie wiadomo z jaką datą, nie puszka ze składem większym niż lista moich zakupów!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jestem zwolennikiem brakiem diety, bo zdrowo należy odzywiać się cały czas, owszem ktoś kto je fast foody będzie uważał że "umrze" na czymś takim, ale mamy które dbają o to co jedzą nie muszą wariować z jedzeniem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie mieć taką listę w razie czego. W moim szpitalu takich rzeczy nie dawali, ani za pierwszym ani za drugim razem, ale co się dziwić, jak na obiad mamie karmiącej podaje się ostre leczo z papryką.

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.