boję się nocy!

Większość młodych rodziców na pyski z niewyspania pada. Nikt nie robi z tego dramatu, prawie nikt.Jedni udają twardzieli jakoś ten czas przeczekują, inni biadolą nad losem własnym i... jakoś ten czas przeczekują.

Zasadniczo zrobiłam się bardzo pobożna. Tak. Wieczorna modlitwa codzienna: boże spraw by pozwoliła się przespać chwilę oraz ta poranna: boże jeszcze 5 min... Niestety nie są to chyba zbyt żarliwe modlitwy, bo  gdy właśnie zdążę odrobinę przysnąć (wy też wyrobiliście w sobie nawyk bezszelestnego przenikania do łóżka?) gratulując sobie, że żadna sprężyna nie dała znać o sobie, słuchać: AAAAA!

Q..! Smoczek wypadł z pyszczka. Szukanie po ciemku beżowego smoczka na czas kiedyś prawdopodobnie zostanie jedną z dyscyplin olimpijskich, zaliczanych do sportów ekstremalnych.

Szus do łózka, kolejna modlitwa o snu odrobinę. Po 40mim: AUUUUAAAA!
No to pospaliśmy. Smoczek, rożek kołderki i lala. Przy próbie odsmokowania nauczyłam dziecię zasypiać z rogiem kołderki, z TYM rogiem i zawsze ten róg znajdzie. Przy kolejnej próbie doszedł bobasek, boje się następnej,bo ciasno w łóżeczku się robi.

Sen głosi spływa na mnie niczym balsam kojący i... TAAAATAAAAA! dla odmiany starsza córka. Na pocieszenie dodam, iż ma prawie 8lat i nadal budzi się po kilka razy w ciągu nocy, baaa, często nawet migruje z pokoju własnego celem szukania nocnego towarzystwa. Może nie byłby to tak bardzo męczące, gdyby nie fakt conocnej awantury (gdybym mieszkała w bloku na pewno ktoś wezwałby policję, przez nocne wrzaski dzieci).

Po zakończonym sajgonie córki starszej lu w jego trakcie budzi się córka młodsza (taka prawidłowość, może zwykła potrzeba towarzystwa). Smoczek, róg kołderki, lala. AAAAAA! Znaczy nie pomogły. Mruczanka tylko dziecko drażni więc sięgamy po argument niepodważalny: pozytywka (nas wyjątkowo drażni, ja uspokaja).

Sen... Ok 3ej wrzask zewsząd. starsza córka ma problem, młodsza też. Światło. Skąd to światło? Pierworodny poszedł pod prysznic. To już wiadomo, że mamy godzinę lub dwie z głowy.

Malutka ląduje w dużym łóżku, choć broni się przed tym. Pomimo towarzyskiego usposobienia lubi spać sama, ale ja też muszę się przespać,  a łatwiej leżąc niż wisząc nad łóżeczkiem,

-OJO-donośnie oznajmia mi córka młodsza usiłując wydłubać mi oko
-tak oko-mamroczę w półśnie
-OJO!-tym razem wydłubuje drugie, bronic się, jak nie mam, gdyż dzieci zapobiegliwie usiadło mi na włosach (chciałam długie włosy? to mam)

Z podrażnionymi cebulkami włosowymi, podrapanymi oczami oraz powyrywanymi rzęsami (jakoś te oczy trzeba otworzyć matce) oswobadzam się i wynoszę dziecko do łóżeczka.

Dochodzi 5ta. Malutka mówi: papa, odnajduje rożek i odwraca się ducia do góry. Zasypia, ja też.

6.00 budzik. Mąż mamrocze: ale głupoty mi się śniły... Kiedy? Całą noc łaziłam, on biegał do średniej, mała po nas się kotłowała, a ten śnił!

Poranne przemieszczanie się po domu to też nie lada wyzwanie. Malutka ciąga za sobą kołderkę po domu i uważać trzeba , by zębów nie powybijać plącząc się w niej. Średnia skacze na linie, tak o 6tej rano. I młodego trzeba do szkoły obudzić (techniki budzenia nastolatka w kolejnym wpisie).

Byle przetrwać do wieczora, a wieczorem znów stany lękowe przed nocą...

P.S.
Licząc na wyrośnięcie z niespania tkwimy w błędzie marzeń własnych. Nie, nie wyrasta, znaczna część przyzwyczaiła się do nocnych wędrówek. Zanim od nich odwyknie, stanie się nastolatkiem nieśpiącym w porach nocnych, za to chętnie wstającym bliżej obiadu.

CONVERSATION

24 komentarze:

  1. ty biedaczko musisz mieć płacone za warunki szkodliwe! Nie wiem co to nieprzespane noce moje jak małe były to spały cale noce wyjątkiem był Piotr ale on tylko tacie dal się w nocy ujarzmić Więc spałam całe nocki

    OdpowiedzUsuń
  2. Kto w ogóle wymyślił beżowe smoczki? I w ogóle pastelowe, jasne, przezroczyste? Ja szukam zawsze najbardziej rzucającego się w oczy smoczka, żeby łatwiej było go znaleźć. Ale producenci robią mi na złość i ciężko znaleźć taki, który byłby naprawdę dobrze widoczny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla melki kupuje tylko w całości silikonowe, bo 4 z lovi połamały się (rozpadły an części) i w obawie ojej życie kupuje odlewane, w jednym kawałku, ale teraz zamówiłam z takie tylko różowy i niebieski (choć w nocy nie ułatwi to poszukiwać ;) )

      Usuń
  3. A może lepszy by był smoczek świecący w ciemności?
    Taaa... odezwała się baba, której syn upodobał sobie smoczek przezroczysty -.-

    OdpowiedzUsuń
  4. Ehh ... u mnie tak od tygodnia. Na rzęsach już chodzę. Kiedy to się skończy!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale ty masz 4szton ki w jednym pokoju... tobie to w ogóle pokojową nagrodę za to ,ze jeszcze nic żadnemu nie zrobiłaś ;)

      Usuń
  5. Moje dziewczyny od zawsze spia po nocach jednak ostatnio Lenka zaczela sie budzic po kilka razy, na poczatku wolajac za smoczkiem pocietym i pozniej z krzykiem go rzucajac. A dzisiejszej nocy nie wiem co to bylo ale prawie nie spalam bo Lena tak wojowala...
    Coz, ide na 11.30 do dentysty - wiec moze tam utne sobie drzemke?? ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. :-) podobnie jest u nas, tylko starsza córa wreszcie spać zaczęła po nocach, ale z młoda identycznie :-\

    OdpowiedzUsuń
  7. Współczuję i życzę Ci aby dzieci zaczęły spokojnie przesypiać całą noc :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ojj...musze Cie pocieszyć, że nie wiedzieć czemu ja dzisiaj też wstawałam...6 razy na me nieszczęście...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 5-6 to jestem szczęśliwa, u nas standardem powyżej 15tu :(

      Usuń
  9. Tą starszą córę możnaby w kilka nocy odz2yczaić nocnych wędrówek. Za każdym razem odprowadzać do łóżka i być konsekwentną, aż się naucz. I co, że powrzeszczy ? Kilka nocy nieprzespanych - to pewne, ale potem jaka ulga... Rozumiem, że nie masz na to sił, bo każda minuta snu jest na wagę złota... ale kiedyś trzeba, bo tak się nie da żyć... Jak widać nie wszystko da się przeczekać, więc może jednak warto wprowadzić jakieś działanie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ona już jest odprowadzana od ponad roku konsekwentnie i co noc się piekli :(

      Usuń
  10. hehe wymyślają chyba takie kolory tych smoczków, co by dzieci były bardziej stylowe i trendy;) a potem masz babo placek i szukaj po omacku beżowego smokala:P z ciekawych patentów widziałam niedawno takie smoki ze świecącą tarczką (chyba z aventa) co by nie trzeba było zapalać światła w pokoiku jak dziecko już zaśnie i szybko taki smoczek znaleźć. z tymi kolorami to chociaż o tyle dobrze, że teraz taki mega wybór, a nie to co kiedyś, że był jeden model smoczka i jak się mamy spotykały, to miej tu głowę, czy to smoczek twojego dziecka czy jakiegoś innego;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mój na szczęście samoobsługowy, smoka sam szuka :) Za to starszy (3,5 roku) wędruje nad ranem do naszego łóżka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Hahah, historia z okiem - skąd ja to znam? :D
    Jednak z resztą elementów nie mam problemu, ponieważ póki co mam tylko jednego rocznego rozrabiakę. Noce na szczęście mamy spokojne, ale eksplorowanie ciał rodziców z rana to już jest tradycja :D
    Aż się boję co to będzie jak nam się rodzina rozrośnie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam twoje wpisy hehe.No u nas ten sam schemat,czekam tylko aż ktos policję wezwię haha ,od tych ryków:-)AGNIESZKA ZAKRZEWSKA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mieszkamy na wsi, w domu jednorodzinnym, nikła szansa

      Usuń
  14. U nas nocny pakiet łóżeczkowy obejmuje trzy dość pokaźne misie i smoka, odsmokować jeszcze nie próbowałam więc pakiet może się powiększyć, a już teraz średnio się ta cała banda mieści. Serdecznie współczuję tych nocy, mówię to jako śpioch totalny kochający swoją podusię i kołderkę. Dzięki Bogu moje dziecko wydaje się rozumieć moje zamiłowanie do spania bo już od dłuższego czasu śpi po 12-13 godzin w nocy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje dzieci uważają moją potrzebę snu za jakąś fanaberię, która należy zwalczyć

      Usuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.