KURTKA NA JESIEŃ.



       Fala upałów już nas opuściła, jednak zdecydowanie za szybko nadeszło ochłodzenie. Pomimo umiarkowanie ciepłych dni, poranki są już dość rześkie. Różnica temperatury o różnych porach dnia może wynosić nawet dziesięć stopni, dlatego preferuję ubieranie na cebulkę. Wtedy, gdy wychodzę na spacer z rodziną mam pod kontrolą, to co mają na sobie. Jednak gdy dzieci są w szkole, czy przedszkolu zdane są na siebie lub pomoc nauczycielki.

         Jesień zachwyca, ale i dezorganizuje wszystko zmiennością pogody. Wychodząc z domu rano okrywam się szalem, kiedy jest południe zdejmuję kurtkę i łapię ostatnie przyjemne promienie słońca. Mam również w torebce składaną parasolkę na wszelki wypadek.Jednak dziecko w placówce edukacyjnej musi być ubrane tak, by było mu dobrze w każdych warunkach. ma ono do dyspozycji tylko, w co je ubiorę.

        Przedszkolaki przedpołudnia pędzają na placu zabaw. Mela jest w najmłodszej grupie. Pomimo, iż cieszyłam się z rozpoczęcia roku przedszkolnego/szkolnego miałam obawy: jak mój maluszek sobie poradzi? To bezpodstawne, bo idzie jej świetnie, jednak co wieczór starannie dobieram jej ubranie. By było wygodne, ładne i dostosowane do pogody. Tak samo z Gabą, to duża dziewczynka, sama chodzi do szkoły i z niej wraca.

         Lidl wyszedł na przeciw oczekiwaniom ubierając moją rodzinę w funkcjonalne kurtki. Kiedy przyszła mega paka było trzydzieści siedem stopni, nikt nie myślała o jesieni. Już w pierwszych dniach września okazało się, że kurtki sprawdzają się u nas. jedynym, który jeszcze twierdzi, że jest na nią za ciepło jest tata, ale jego dogrzewają nadprogramowe kilogramy.

         Kurtki Crivit z systemem softshell posiadają  wodo i wiatro-odporny materiał wierzchni i cieplutki polar wewnątrz . To połączenie zapewnia komfort użytkowania w każdych warunkach. Szeroka gama kolorów dopasowuje się do gustu każdego kto zechce po nie sięgnąć. Dzięki nim mam pewność,  że zarówno Mela na palcu zabaw, jak i Gaba wracająca ze szkoły będzie miała zapewnioną ochronę niezależnie od pogody. My za kilka dni przekonamy się na własnej skórze o ich właściwościach na wyjeździe nad morze. A dziś zapraszam was na niedzielny spacer po wsi.













Kto upolował w Lidlu kurtkę? Jak wrażenia? 
W pierwszy weekend października nad morzem sprawdzą nam się?

                                              

                                            wpis powstał w wyniku współpracy z Lidl Polska

CONVERSATION

21 komentarze:

  1. Świetna jakość i przystępna cena to wyróżnik Lidla. Niestety my nie mieliśmy szczęścia i nie kupiliśmy ponieważ nie było naszego rozmiaru a szkoda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdzaj co jakiś czas, może z innych sklepów dowiozą i na bazarku na wyprzedaży ci się trafi :)

      Usuń
  2. Nie lubię ubrań z marketów ale tobie ufam i jak piszesz ze są super na pewno tak jest kupie i mam nadzieje ze będą super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz pełen wybór z kapturem lub bez, moc kolorów i jakość za dobrą cenę :)

      Usuń
  3. Fajne są... Właśnie zastanawiam się nad kupnem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, były już na wietrze i w deszczu, na razie ok, za dwa tygodnie przejdą próbę nad morzem :)

      Usuń
  4. Uwielbiam takie ciuchy :) Sama mam takie na kijki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, może ja kijki powinnam kupić skoro mi bieganie nie idzie?

      Usuń
  5. Śliczna kolorowa kurteczka. I śliczne zdjęcia z kózką :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafiły nam się na spacerze, żal było nie spróbować podejść, żeby Mela zobaczyła z bliska kózki :)

      Usuń
  6. Super są te dłuższe kurteczki dla dzieci, ja też zawsze wybieram właśnie takie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Jasne, zwłaszcza gdy spędza się dużo czasu na dworze :)

      Usuń
  8. Kurtka na jesień? Dziewczyno, na zewnątrz jest 20 stopni, a nocą spada do 15. Ja się zastanawiam, czy nie kupić dziecku polaru, bo normalnie chodzi na plac zabaw w cienkiej bluzce (tkanina jak z t-shorta) i podkoszulce. Jak się robi chłodniej, pod wieczór, wkładam jej bluzę od dresu i to i tak pod przymusem, bo nie chce. Od deszczu mamy letnią ortalionową wiatrówkę, póki co ani razu się nie przydała. I tak dobrze, że nie włożyłaś jej grubej zimowej czapki i puchowego kombinezonu jak większość polskich mam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błagam, ja bym zamarzła. Moja Mela właśnie wychodząc an podwórko domagała się drugiego polarka, bo stwierdziła, że jej zimno.

      Usuń
  9. My mamy podobną jakościową, również kupioną w Lidlu ale w zeszłym roku. Nadal jest dobra i się sprawdza <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ktoś mi już pisał o tych z zeszłego roku, też mu się trzymają nadal :)

      Usuń
  10. U nas Lidla nie ma, a więc zakupów też nie było :) Wzory i kolory bardzo ładne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajna ta Meli kurteczka - świetne kolory! Koza bombowa :)

    OdpowiedzUsuń

To miejsce dla ciebie,
ale zanim skomentujesz pamiętaj, że ten blog to w dużej mierze ironiczne spojrzenie nie tylko na macierzyństwo, pokazane ze specyficznym może, ale jednak poczuciem humoru.